Witam.
Mam na imię Marcin.
Wędkować zacząłem kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Pierwsze zmagania i nauki odbywały się na stawie mojego dziadka, to On właśnie zaraził mnie tym hobby, i tu chylę ku Niemu czoło. Pewnie tak jak większość zaczynałem z leszczynowym kijem i spławikiem z gęsiego pióra, dorabiając się powoli coraz to nowszych blanków.
Wędkowanie to dla mnie najlepsza rozrywka i sposób na oderwanie się od codzienności i rutyny. Poza tym uwielbiam obcowanie z przyrodą, a czasu tak spędzonego nie da się z niczym porównać.
Nienawidzę kłusowników i pseudo-wędkarzy zostawiających po sobie "syf" na łowiskach.