Witam na moim blogu.Kartę posiadam od sierpnia 2010.Dzięki wędkuję.pl dużo już się dowiedziałem.Teraz sprawdzam w praktyce wchłoniętąteorie :)Preferuję łowienie gruntowe i spinning.Nie przepadam za rybami w formie jedzenia więc catch&release jest jak by odruchem naturalnym. Osobiście nie potępiam zabierania ryb które ktoś złapie,ponieważ po to się płaci składki,żeby PZW przeznaczało je między innymi na zarybianie.Co za tym idzie uważam za nie na miejscu komentarze typu ładna rybka,mam nadzieję że wróciła do wody .Oczywiście pod warunkiem że jest to ryba wymiarowa i nie została złapana w jej okresie ochronnym.Najbardziej drażni mnie kłusownictwo i zaśmiecanie.Największą jak do tej pory rybą złapaną przeze mnie był Sum 106 cm. Złowiony jako przyłów w trakcie boleniowania
Pozdrawiam kolegów łowców :)