Ne ryby chodzę raczej rzadko,pomimo wykupionych zezwoleń,po prostu praca nie pozwala ,najwyżej raz lub dwa w miesiącu,ale tegoroczne moje pobyty nad wodą to wynik mizerny.Na jez.Sumin to bagatela -dwa leszcze po 1,5 i 1,8 kg ,oraz 158 uklejek co poszły w ocet,zero drapieżnika.A co do Płaczewa to woła o pomstę do nieba,rok temu była i płoć ,lina 1,2 i 1,7 kg złowiłem,karaś też był,no i szczupak a tego roku nic,a słyszałem ,że własciciel pomostów prądem walił,że niektórzy chcieli go z łodzią utopić.I ich właśnie popieram,bo wędkarz płaci aby połowić a w studni nie biorą.