Witam.Zaraziłem się tym szlachetnym hobby w połowie lat 60-tych i chociaż nigdy nie miałem nadmiaru czasu, trwam niezłomnie na stanowisku.Lubię nad wodą spokój i swobodę,lubię gdy mnie odpowiednie służby kontrolują/trafiło mnie to raptem 2 razy za te przeszło 30 lat/.Nie znoszę zawodów po których dziesiątki kg ryb trafia na "śmietnik". Pozdrawiam etycznych wędkoholików.Tarweta.
Brak dodanych komentarzy