Łowię ryby 42 lata, więc pamiętam czasy kiedy ryby w Polskich wodach było w bród.
Jestem wędkarzem amatorem.
Interesują mnie połowy spławikowe i spiningowe, sprzęt przyzwoity ale nie wyrafinowany.
Łowię głównie w kraju, ale też trochę:
- w Szwecji- jeziora przepływowe powyżej Sztokholmu,
- Norwegii - rzeki i jeziora w promieniu 100 km od Oslo, oraz
wyspa Smola,
- Anglii południowej. Jeśli ktoś z kolegów ma doświadczenia z
łowienia w niekomercyjnych łowiskach Anglii południowej to
chętnie poczytam na ten temat.