Jezioro Bytyń, Bytyńskie

/ 7 komentarzy / 16 zdjęć


Jezioro Bytyńskie.

Jak na Wielkopolskę, krainę geograficzną o charakterze stepowym, jezioro to jest dużym akwenem. Prawie 316 hektarów lustra wody, może zrobić wrażenie na przeciętnym człowieku. Misa jeziorna nie jest zbyt urozmaicona pod względem geologicznym. Pięć niezbyt głębokich przegłębień oraz siedem wyniesień w postaci wysp, to praktycznie wszystko czym może to jezioro zainteresować amatora wędkowania.

Wyspy są spore pod względem powierzchni. Dwie największe, Bytyńska i Pierska maja ponad 10 ha każda. Jeszcze kilkanaście lat temu na jednej z nich funkcjonowało gospodarstwo rolne, indywidualnego rolnika. Obecnie wyspy wchodzą w skład rezerwatu ornitologicznego. Nazwy wysp związane są z nazwami wsi położonych nad jeziorem Bytyń. Bytyń jest jeziorem płytkim, o średniej głębokości 3,5 metra. Największe przegłębienie liczy sobie zaledwie 7 metrów. Charakter dna mało urozmaicony, pozbawiony uskoków czy gwałtownych wypiętrzeń. W nomenklaturze wędkarskiej, ten typ jeziora utarło się określać jako patelnia. Otoczenie jeziora niezbyt ciekawe, charakteryzujące się prawie kompletnym brakiem zadrzewień. Często się zdarza usłyszeć opinię, że jezioro Bytyń, to duża kałuża położona na środku jeszcze większego pola. I tak jest w rzeczywistości. Jezioro ze wszystkich stron otoczone jest polami uprawnymi i pozbawione dopływów. Z działem wodnym rzeczki Samy łączy się za pośrednictwem rowów melioracyjnych. Jezioro klasyfikowane jest w III klasie czystości z dużą skłonnością troficzną. Trofice jeziora sprzyja wysokotowarowe rolnictwo, zlokalizowane na tych terenach. Duże dawki nawozów rolniczych mają istotny wpływ na zawartość związków organicznych w wodach jeziora. Szczególnie groźne są związki azotu, mające istotny wpływ na letnie zakwity wody.

Jezioro Bytyńskie ma bardzo dobre połączenie komunikacyjne ze stolicą Wielkopolski, Poznaniem. Zlokalizowane jest tuż przy „starej dwójce” czyli trasie A2, łączącej Poznań z przejściem granicznym w Świecku. Każdy jadący od strony Poznania w kierunku zachodnim, ma okazję dostrzec jezioro już z daleka. Pozwala na to ukształtowanie terenu, równe jak stół.

Wędkowanie na jeziorze.

Użytkownik jeziora od kilku lat udostępnia jezioro do wędkowania, dla osób posiadających kartę wędkarską. Użytkownikiem jeziora jest JSGR LUTOM Sp. z o.o. Trzeba przyznać, że osoby stanowiące zarząd spółki wiedzą co zaoferować wędkującym. Do dyspozycji wędkarzy są łodzie, można kupić zanęty i przynęty oraz drobne akcesoria wędkarskie. Wszystko w jednym miejscu, tam gdzie nabywa się również zezwolenia na wędkowanie. Pełną ofertę JSGR LUTOM można znaleźć na stronie internetowej firmy "http://www.lutom.com.pl" Tam znajdziecie również aktualne cenniki. Jadąc od strony Poznania nie trudno trafić do punktu sprzedaży zezwoleń. Wjeżdżamy do wsi Bytyń. Po prawej stronie rzuca się nam w oczy okazały płot z cegły klinkierowej. To ogrodzenie zespołu pałacowo-parkowego w Bytyniu. Przejeżdżamy około 400 metrów i z daleka widać tablicę informacyjną JSGR LUTOM, która nakazuje nam skręt w prawo w kierunku Pierska i Komorowa. Nie ma możliwości zabłądzenia.

Jaki rybostan.

O jeziorze Bytyńskim można pisać dużo. Zarówno dobrze jak i źle. Kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, każdy wędkarz wielkopolski marzył o tym aby połowic ryby na Bytyniu. Bytyń był synonimem obfitości ryb, zwłaszcza tych najbardziej pożądanych. Węgorza, sandacza i dużego leszcza. Prowadzony w owym czasie tzw model węgorzowy w Państwowych Gospodarstwach Rybackich /PGRyb/, nastawiony był na eksport ryb do strefy dolarowej. Taką rybą był przede wszystkim węgorz i temu były podporządkowane wszystkie działania jak Polska długa i szeroka. Jezioro Bytyń jako jezioro płytkie i łatwe do odłowu przemysłowego, było szczególnie preferowane do takiego modelu. Dla wędkarzy jednak był to świat zamknięty i niedostępny. Nie dla wszystkich. Miejscowi prominenci partyjni czy przedstawiciele SB-cji, otrzymywali takowe zezwolenia i zapewne z ich opowiadań zrodziła się legenda o zasobności tego jeziora. Krążyły wieści o węgorzach gigantach, sandaczach jak gira dorosłego mężczyzny czy leszczach, które się nie mieściły w podbierakach. Jak to bajkach i legendach, część owych informacji zapewne była prawdziwa. Legenda pozostała.

Dzisiejsza rzeczywistość jest zupełnie inna. Model węgorzowy, ze względu na bardzo wysokie koszty i trudności z pozyskaniem narybku węgorza, praktycznie nie istnieje. Zastąpiono go najtańszym i najgorszym z możliwych, modelem karpiowym. Skutki widać gołym okiem.

Co i gdzie łowić.

Najatrakcyjniejszą rybą jeziora jest sandacz. Wynika to również z pewnej mody jaka nastała w światku wędkarskim. Sandacz jest obecnie „number one” dla większości wędkarzy. Jest niestety rybą wyjątkowo kapryśną i potrafi dobrego wędkarza nauczyć pokory. Może właśnie to powoduje, że wędkarze są nim zauroczeni, zwłaszcza spinningiści. Po ponad trzydziestu latach łowienia sandaczy, mogę śmiało napisać jedno stwierdzenie. Złapać sandacza, po opanowaniu podstaw techniki jigowania nie jest trudne. Cała trudność polega na zlokalizowaniu tej ryby i trafieniu w jego gusta. Gdzie szukać sandacza na Bytyniu? Przede wszystkim na uskokach, czyli w pobliżu stoków wysp. Na przegłębieniach i tu polecam przegłębienie od strony wsi Bytyń oraz głęboczek na wysokości wsi Piersko. Ciekawe wyniki można uzyskać na śródjeziornych twardych blatach. Są tez miejsca szczególne zwane potocznie „kamieniami”. To niewielkie poletka dna usiane kamieniami. Bardzo przydatnym dla wędkarza jest echosonda, zwłaszcza dla tego, który nie ma namierzonych charakterystycznych punktów orientacyjnych, pozwalających dokładnie zlokalizować dane łowisko czy miejscówkę. Dominuje sandacz drobny w granicach 1-2 kg i tylko od czasu do czasu zalicza się coś większego. Z sandaczy jak gira pozostała już tylko legenda.

Bytyń to także dość dobre łowisko dla amatorów połowu leszcza. Brzegi jeziora, chociaż obficie porośnięte trzciną, nie stwarzają większych problemów dla łowiących. Wystarczy się przejść wzdłuż brzegu jeziora aby „odkryć” wiele stanowisk utworzonych przez wędkarzy, poprzez wycięcie trzciny. Najlepsze stanowiska to te już dawno zrobione. Nie łudźmy się, to świat już dawno odkryty i na pewno nie odkryjemy go na nowo.

Warto też nastawić się na połów węgorza, chociaż złote węgorzowe lata, to już tylko melodia przeszłości. Zdarzają się jednak dni gdy węgorz się uaktywnia i bierze zupełnie dobrze. Nie jest to węgorz gruby jak ręka dorosłego mężczyzny ale takie przeciętniaki po 60-70 dkg. Najskuteczniejsza metoda, to metoda rekreacyjna, czyli dwie gruntówki z rosówkami ciepnięte w jezioro, wygodny fotel, browar i pełna sjesta.

Poza wymienionymi gatunkami, w jeziorze występuje jeszcze okoń, płoć, krąp, karaś z dominantą karasia srebrzystego potocznie zwanego „japońcem”, karp, amur, wzdręga, szczupak i introdukowany w ostatnich latach sum.


Jezioro Bytyń, Bytyńskie opis łowiska:

Akwen: Jezioro Bytyńskie »
GPS: N 52o 29' 33" E 16o 30' 28"
Położenie: Województwo: Wielkopolskie » Powiat: Szamotulski » Gmina: Kaźmierz
Właściciel: Łowisko specjalne
Regulamin połowu:1.zezwolenie jest ważne z karta wedkarską.

2.zezwala się łowic na dwie wędki z brzegu i jedną wędke z lodu.

3.ilość złowionych ryb ogranicza sie do 2 szczupaków, 2 sandaczy, 2 węgorzy, 2 karpi. Łączny dzienny odłów nie może przekraczać 5kg. ryb.

4.zabrania się łowić w miejscach oznaczonych jako tarliska i wyłączonych z odłowów wędkarskich.

5.zabrania się łowić od zachodu do wshodu słońca zgodnie z kalendarzem.

6.zabrania się samowolnego budowania stanowisk wędkarskich.

7.ustala się wymiar ochronny : szczupaka i sandacza 50cm.

8.nie przestrzeganie niniejszego regulaminu spowoduję cofnięcie pozwolenia bez odszkodowania.

9.UWAGA!!! PARKING DOZWOLONY W WYZNACZONYM MIEJSCU.
Noclegi w pobliżu: Tarnowo Podgórne - meteor
Tagi łowiska: WIELKOPOLSKIE JEZIORA

 

4.6
Oceń
(14 głosów)

Jezioro Bytyń, Bytyńskie mapa:



- opinie i komentarze

1994michcio19941994michcio1994
0
fajne lowisko odemnie 5:D
(2010-08-25 10:32)
użytkownik50199użytkownik50199
0
według mnie najleprze łowisko i nie przywidywalne wyniki:)
(2010-10-05 00:27)
dziki12dziki12
0
Witam co myslicie o gospodarzu i gospodarowaniu na Bytyniu.

(2011-05-17 10:07)
ZanderHunterZanderHunter
0
Za opis ***** bardzo ciekawe łowisko a właściciel dba o swoje wszystkie jeziora które ma,nie tak jak inni tylko uprawianie gospodarki jak najwięcej dla siebie odławiać,odławiać,i jeszcze raz odławiać,dba o wędkarzy i zarybia jeziora których jest właścicielem i chwała mu za to i niech trzyma ten kierunek zdaje sobie sprawę że wędkarze to doskonałe wieczne żródełko dochodów.

Pzdr.
(2011-06-13 18:13)
d36d36
0
Jeżeli chodzi o właściciela to szacunek dla tego pana za to , że dba o to piekne jezioro pozdrawiam wszystkich wedkarzy. (2011-07-22 20:15)
teetharteethar
0
Witam,

byłem wczoraj na jeziorze Bytyńskim z 2 kolegami wędkarzami i niestety ale... nie mogę nic dobrego napisać. Byliśmy dobrze przygotowani na jesienne zmagania z drapieżnikami, warunki były doskonałe i nic nie wskazywało żeby ryby nie były chętne do współpracy a niestety cały dzień łowienia (10h) zamknęliśmy stanem - 1 okoń... :( Nie wiem o co chodziło, zjechaliśmy całe jezioro, próbowaliśmy praktycznie wszędzie i nic. Nawet brań nie było. Teoretycznie to jezioro jest pewniakiem. Tak zresztą było, gdy odwiedziłem je ostatni raz w sierpniu br. Wtedy udało mi się wyciągnąć 2 szczupaki, kilka okoni a i kolega nie zszedł z wody "o kiju". Od innego wędkarza, lokalnego, usłyszeliśmy, że podobno właściciel jeziora kilka dni wcześniej odłowił znaczną ilość ryb prądem. Czy ktoś może te doniesienia potwierdzić? Jezioro jest piękne i ryb może być tam wbród, ale tylko jeśli da się im jakieś szanse... pozatym dlaczego sprzedają zezwolenia na "puste" jezioro...? Niestety ale więcej tam nie pojedziemy...
(2011-11-12 16:39)
Iras1975Iras1975
0

Bytyń to nadal najrybniejsza woda w okolicach Poznania, jednak żeby mieć wyniki to trzeba ostro jeździć. Co do łowienia prądem to moim zdaniem bzdura! Robią odłowy sieciowe ale nie przesadzają tak jak np na Niepruszewie.

(2011-12-17 08:42)

skomentuj ten artykuł