Krztynia - odcinek przyujściowy

/ 11 komentarzy / 7 zdjęć


Ilu jest wędkarzy tyle jest pomysłów na wędkowanie, i każdy ze sposobów jest właściwy i skuteczny i słuszny. Moje wędkarskie ścieżki dawno temu obrały jeden kierunek i ciągle nim podążają. Moją pasją, życiową inspiracją jest spinning, zarówno ten lekki jak i ten bardzo ciężki.
Drogi każdego wędkarza kiedyś zaprowadzą go w takie miejsce w które chętnie powróci...
Ja też znalazłem takie miejsce, mam ich kilka dziś chciałbym Wam pokazać jedno z nich. Nie jest to jakieś szczególne miejsce gdzie ryba bierze za każdym rzutem a co druga wyciągnięta ryba to medalowy okaz. Łowisko znajduje się w okolicy miejscowości Tęgobórz k.Szczekocin.

Trafiłem tam przypadkiem- gnany przez chorobę którą kiedyś Tomasz Krzyszczyk nazwał Magią Czerwonych Kropek. Choroba ta nasila się każdego roku w okresie stycznia i trwa dość długo. Owo miejsce zauroczyło mnie niesamowicie, cisza i spokój który tam spotkałem pozwoliły wypocząć i zrelaksować się. Klimat który stworzyło otoczenie był niesamowity, ryby też nie odmówiły współpracy.

Rzeczka którą chcę Wam opisać i przedstawić stanowi dopływ Pilicy. Lewy dopływ. O niej pisała już KASIK – wędkarka z mojego koła PZW. Nie jest zbyt długa bo ma zaledwie ok 27 km długości, zbiera jednak po drodze wody które niesie Żebrówka a wcześniej Białka. Wody więc posiada bardzo czyste, klarowne a zarazem zimne. Opisywany odcinek wszelkie niedogodności w postaci domostw czy innych zabudowań ma już raczej za sobą ponieważ jest to końcowy odcinek rzeczki, w sumie nie wiem czy ma więcej jak 1500 – 1600 m. Płynie a raczej wije się przez łąki i bagna , gdzie szmer jej wód zakłócany jest tylko przez śpiew ptaków. Jej fantastyczną zaletą jest to że kiedy bym tam nie pojechał nie ma nad brzegami tłoku, spotkanie jednego czy dwóch wędkarzy na odcinku kilku km to naprawdę duży wyczyn. Jaka ona jest ?? ciężko powiedzieć bo Jurajskie rzeczki mają to do siebie że za każdym zakrętem wyglądają inaczej.

Ogólnie nie jest głęboka – średnio wody jest do kolan lub troszkę więcej, ale są również takie miejsca gdzie tej wody jest zdecydowanie więcej i nie są to typowe dołki. Wiadomo tam gdzie rzeczka będzie rozlana i płynie szeroko będzie płycej a gdzie będzie meandrowała przez wąskie gardła wody przybędzie. Dno rzeczki jest w zasadzie całkowicie pokryte piaskiem, tylko gdzieniegdzie pokryte drobną warstwą mułu. Roślinność raczej skąpa występująca miejscami. Nie wiem od czego to zależy że są miejsca gdzie nie idzie zanurkować woblerem bo non stop się czepia zielsko a za kilka metrów kompletna pustka. Najczęściej spotkamy skupiska pojedynczych „kłębów” roślinności. Dołków, podmyć burtowych , zwalisk i innych kryjówek w wodzie jest całe mnóstwo co daje dobre miejsca dla ryb które mają się gdzie ukryć. Nad rzeczką jako jedną z niewielu spotkamy żeremia bobrów co wg mnie jest kolejną atrakcją jaką spotkamy nad wodą.

Każdy kto wie jak łowić pstrągi poradzi sobie z rzeczką bez najmniejszego problemu, tym bardziej że odcinek który chcę przedstawić nie należy do trudnych technicznie. Nie znajdziemy tam rzeczki która płynie w tunelu z drzew lub innych krzaczorów gdzie będziemy używać wędki 2.10 m oraz obowiązkowym wyposażeniem będą wodery czy spodniobuty. Przeciętna szerokość rzeczki to powiedzmy 3.5 – 4 m. Brzegi raczej czyste tylko gdzieniegdzie wyrastają trzciny i tataraki, które zresztą w całkiem fajny i prosty sposób możemy zastosować jako nasz kamuflaż. Dostęp do wody jest bardzo dobry. Nie będziemy tam wadzić szczytówką o gałęzie drzew – tzn sporadycznie, dlatego miejsce to nadaje się wyśmienicie dla tych co chcą rozpocząć swoją przygodę z pstrągami a nie mają jeszcze wprawy w celnym podawaniu przynęt. W wodzie też nie czeka nas wiele przykrych niespodzianek ponieważ twardych zaczepów nie ma aż tak dużo ( w zasadzie to nie przypominam sobie abym cokolwiek tam zerwał ) a te które są łatwo ominąć ponieważ widać je z daleka. Ponieważ moimi ulubionymi przynętami są woblery łowię tam pstrągi bardzo klasycznie – spławiam przynętę z nurtem na maksa ile się da i ściągam ją do siebie w zmiennym tempie przytrzymując ja w wybranych miejscach. Wzorów przynęt chyba też nie ma sensu podawać bo każdy i tak łowi na to co lubi i ma.

Całkiem niezłe efekty miałem również na obrotówki, ale raczej te mniejsze rozmiary. Ryby są różnych wielkości, złowimy tam zarówno małe pstrągi 20 – 30 cm jak i większe. Nie pamiętam jaki był największy jakiego tam złowiłem ale 40 cm nie przekroczył. Jednak większe ryby są na pewno. Widziałem je osobiście, jednak na takiej wodzie złowienie ich to już dość trudna sprawa. Bardzo ciekawy odcinek zaczyna się w okolicy młynu który rzeczka napotyka na swojej drodze. Lubię tamto miejsce dlatego że fajnie tam rzeczka „kręci” ale jednocześnie nurt jest bardzo czytelny co ułatwia łowienie . Miejsca mogące obdarzyć rybą są zarówno przed jak i poniżej. Najczęstszą naszą zdobyczą będzie właśnie pstrąg potokowy, ale równie dobrze możemy złowić okonia a w wolniejszych miejscach niewielkiego szczupaka ( nie złowiłem ale widziałem jak sobie pływał ). Osobiście uważam że im bliżej ujścia do Pilicy tym większe ryby spotkamy z wiadomych przyczyn. Z ryb podobno są tam jeszcze lipienie oraz klenie... a typowy białoryb reprezentuje płoć.
Jak łowię tam ryby ?? przede wszystkim bardzo powoli, ja w zasadzie nie śpieszę się nigdzie. Łowię idąc z prądem.

Nie wymyśliłem tu nic wielkiego w kwestii pstrągów ale obławiam wszelkie zwaliska, pomycia czy dołki. Na prostkach szukam większych kępek trawy przy brzegu lub ściany którą tworzą brzegowe zarośla, bo przekonałem się że i w takich miejscach lubi być ryba. Odpuszczam sobie te prostki gdzie dno jest równe, nie ma w nim kamieni czy patyków a dodatkowo wody jest na pół kolana. Wg mnie ważną sprawą jest pogoda. Raczej nie liczcie na rybę w piękną słoneczną pogodę. Nie oszukujmy się, w wodzie 60 – 120 cm ryba zobaczy nas kilka razy szybciej niż my ją przez co tracimy szansę na jej złowienie. Obowiązkiem są okulary polaryzacyjne które pomogą nam w czytaniu dna i wyszukiwaniu potencjalnych zaczepów. Dobre wyniki miałem kiedy było pochmurno – w okresie zimowym sypał śnieg a wiosną czy latem padał deszcz. Im mniej ryba widzi tym lepiej dla nas. Wadą pochmurnej pogody jest jednak to że przy skokach ciśnienia ryba nie zawsze chce atakować przynętę. Unikam łowienia w tzw „kawie z mlekiem” , w takiej wodzie wyniki miałem gorzej niż słabe. Oczywiście że i w słoneczną pogodę można coś złowić ale tu warunkiem będzie prowadzenie przynęty na „długiej smyczy” ale zaś w warunkach jakie tam spotkamy nie zawsze się da wypuścić przynętę na odpowiednią odległość.

Daję Wam słowo – w opisywanej okolicy są naprawdę fajne i „bankowe” miejsca gdzie zamieszkują ryby których nikt z nas się nie powstydzi ale... jako szanujący wodę i rybę wędkarz nie powiem Wam które to miejsca. I mam nadzieję że nie obrazicie się o to, zresztą każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o łowieniu i potrafi odczytać rzekę, gdy trafi na opisywany odcinek będzie wiedział że „to tu”. Stosuję metodę złów i wypuść od dawna – wszystkie moje ryby wracają do wody, pstrągiem 30 – 35 cm nie najem się ale oko nacieszę. Sprzęt jaki stosuje to wędka o c.w. do 20 gram, żyłka 0,18 – 0,20 ( nie używam do łowienia pstrągów plecionek) i kołowrotek wielkości 1500- 2000. Na takich rzeczkach nie potrzebuję 300 m żyłki.

Krztynia – bo to właśnie o niej mowa jest naprawdę urokliwą rzeczką, potrafiącą obdarować nas rybą, ale jak przystało na małą rzeczkę jest kapryśna i nie zawsze wybaczy nam nasze błędy. Opisywany przeze mnie odcinek jest czysty, nie spotyka się tam śmieci czy zatopionych opon od traktorów w wodzie, więc krajobraz całkiem miły i przyjemny dla oka. Dużym plusem tego miejsca jest to że jeśli Krztynia z jakiegoś powodu się nam znudzi wystarczy w wielu miejscach obrócić się na pięcie i po przejściu powiedzmy 150 – 200 m możemy łowić na Pilicy rzece równie atrakcyjnej. Jako że jestem nie tylko miłośnikiem wędkarstwa ale lubię przyrodę a szczególnie ptaki – lubię tam przebywać ponieważ na okolicznych łąkach można spotkać dużo gatunków różnych ptaków, których śpiew umili nam pobyt na rybach. Wielokrotnie bywało tak że łowiłem sobie ryby a w odległości 10 – 20 m ode mnie spacerowały sobie bociany. Jednak to wymagało extra dużego spokoju bo nawet próba wyciągnięcia aparatu płoszyła je. Bardzo często podczas łowienia będziemy podglądani przez zimorodki, czajki czy remizy. Powali na kolana nas również ( czasami ) ilość sikorek. Z innych urozmaiceń będą dziki, sarny i czasami jakiś jelonek, jak i wspomniane wcześniej bobry.

Jak dojechać w opisywane miejsce ?? Zacznijmy od Szczekocin, tam skręcamy w drogę nr 46 „lelowską” i jedziemy prawie 1700 m do miejscowości Tegobórz. Łatwo rozpoznamy to miejsce ponieważ będzie tam skrzyżowanie dróg (wcześniej przejedziemy przez most na Krztyni). Skręcamy w praw i jedziemy cały czas prosto, po ok 600 m główna droga będzie skręcała w lewo – my jednak pojedziemy prosto i po kolejnych 50 – 70 m skręcimy w prawo w polną szutrową drogę. Jeśli jedziemy samochodem osobowym to radzę zwolnić na niej i uważać na podwozie. Tą szutrówką zjedziemy w dół na drewniany mostek. Tu zawsze zostawiam samochód i zaczynam łowienie. Iść można z prądem na opisywany odcinek lub pod prąd rzeczki. Dalej raczej nie pojedziemy chyba że dysponujemy konkretnym 4x4. Pozostaje życzyć połamania i miłego wypoczynku ....

Odnośnie zdjęć.... wykonane na początku wiosny w ubiegłym roku, kiepskiej raczej jakości bo robione telefonem.



Krztynia - odcinek przyujściowy opis łowiska:

Akwen: Rzeka Krztynia »
GPS: N 50o 38' 10" E 19o 47' 37"
Położenie: Województwo: Śląskie » Powiat: Zawierciański » Gmina: Szczekociny
Właściciel: Okręgi / Woda PZW: Okręg PZW Częstochowa » (zobacz porozumienia Okręg PZW Częstochowa 2019r »)
Regulamin połowu:Zasady połowu zgodne z zasadami obowiązującymi w PZW na wodach górskich
Noclegi w pobliżu: Kroczyce - meteor
Tagi łowiska: ŚLĄSKIE RZEKI GÓRSKIE, RZEKI GÓRSKIE Okręg PZW Częstochowa

 

4.9
Oceń
(16 głosów)

Krztynia - odcinek przyujściowy mapa:

Jak było dziś na rybach?

Dodaj swoją relację



- opinie i komentarze

użytkownik1805użytkownik1805
0
Z czystym sercem polecam! Choć mogę się obawiać najazdu na tę niewielką rzeczkę! Na szczęście nie jest tak łatwa technicznie! No i kawałek trzeba się przejechać! 5 -ć!
(2010-02-02 13:31)
bonek18bonek18
0
jako iż jestem początkującym pstrągażem. Rybki nie udało mi się tam przechytrzyć.Byłem tam latem.No nie daleko bo łowiłem na Pilicy i na ujściu krztyni do pilicy. Kawałek drogi mam dlatego narazie ucze się na Pilicy w miejscowości Wola Libertowska.Ale jak będę miał czas i dojazd to w tym roku się też wybiorę.Bo dla samgo obcowania z przyrodą warto tam pojechać
(2010-02-02 21:43)
hubihubi
0
Witam znam tą wodę i okolicę rekordów tam nie zrobiłem ale dla samej przyrody warto tam być za opis daje 5 pozdrawiam i zapraszam nad rzekę . (2010-02-02 22:52)
pawelzpawelz
0
Rzeczka fajna, ale zdecydowanie wiecej zycia bylo na gornej Krztyni. Jeszcze 2 lata temu zlowienie kilkunastu lipieni nie stanowilo problemu. Nie wiem co stalo sie z ta rzeczka w zeszlym roku. Praktycznie zniknely z niej wieksze ryby. Czy ktos wie ?. Jakies zatrucie, odlowy czy inny kataklizm.
(2010-02-24 11:55)
osstry998osstry998
0
też polecam tą rzeczke byłem tam 8 sierpnia efektów nie było tylko pare pstrągów po 20cm (2010-08-14 10:22)
DudzisDudzis
0
Witam.nad krztynią pstrągów jest tylko miejscowi z robakiem chodzą i tuką na potęgę(w wakacje jeden gnojek jak mnie zobaczył to tak spieprzał że nogami wody nie dotykał) a pstrągi po 60cm się trafiają.najlepszy mój wynik to 10szt takich 30-35 na odcinku ok.2km oczywiście wróciły bezpiecznie do wody to w tym roku też mam zamiar się tam wybrać i kilka zdjęć wstawić tej wspaniałej rzeczki.połamania życzę
(2011-01-16 21:24)
stoenstoen
0
Ładny odcinek od młyna w dół, mase dołków, korzeni, czuje się rybę. Piękna okolica wynagradza ewentualne bezrybie. Mój najwiekszy "kropkowiec" z tamtego odcinka miał 41cm, ale widziałem większe, niestety jest też sporo kłusoli. Pozdrawiam (2011-10-07 20:55)
danger50danger50
0
Świetny i przejrzysty opis rzeki.Na pewno się tam wybiorę iż moją ulubioną techniką jest spining!pozdrawiam
(2012-01-09 21:00)
użytkownik101047użytkownik101047
0
świetna rzeczka, ma swój urok (2012-02-07 10:56)
maciejka dmaciejka d
0
Jak wygląda teraz rzeczka, pokazał sie już kropek. Mamy zamiar w sobotę poraz pierwszy poznać ten odcinek krztyni. Może ktoś coś doradzi lub podpowie z góry dziękuje i pozdrawiam. (2012-03-07 21:35)
lolopl200lolopl200
0
złowiłem tam muj rekord pstrąga (2014-11-01 21:21)

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy