Zaloguj się do konta

Raba - Bochnia Most w Proszówkach

Raba – Bochnia Most w Proszówkach

Jest to miejsce, które nauczyło mnie szacunku dla ryb i pokory wobec tego, co jest nam pisane. Ale wróćmy do miejscówki, czyli Raby przepływającej pod mostem w Proszówkach.
Spowolniony nurt rzeki, jaki mamy powyżej mostu przy prawym brzegu /patrząc pod prąd rzeki/ umocnionym opaską z głazów, posiada niezbyt głęboką rynnę o łagodnym spływie wody zamieszkałą przez dorodne klenie, które widać z mostu, gdy woda jest czysta i nie zamulona przyborem. Nagle rzeka dopływając do mostu, nabiera rozpędu, burzy swe wody, wciska się pomiędzy dwa brzegi umocnione głazami i rozbija się na filarze podpierającym konstrukcję mostu. Raba rozcięta ostrogą filaru napiera ostro na prawą burtę brzegową tworząc zawirowania, nowy prąd. Brzeg przez to jest bardzo mocno wypłukiwany podczas powodzi, gwałtownych wezbrań wody a co za tym idzie tworzy się pod brzegiem zagłębienie w dnie. Woda w tym miejscu oraz w głównym nurcie jest bardzo dobrze natleniona, bogata w pokarm dla ryb, wypłukiwany i nanoszony z okalających Rabę powyżej pól i łąk.
Pod mostem w głównym korycie rzeki znajdują się duże głazy, powstrzymujące napór masy wody na dno. Już w tym miejscu doświadczone oko wędkarza zauważy złociste błyski brzany „stojącej” w nurcie za głazami i podchwytujące pokarm, który koło nich przepływa. Pobieranie pokarmu jest przemyślnie dopracowane tak, aby jak najmniejszym wysiłkiem się odżywiać nie tracąc niepotrzebnie energii. Ryba ustawia się za głazem lub większym występem w dnie i czeka cierpliwie, jeżeli nie jest w stanie pochwycić pokarmu, widać jak zwinnie wykręca i z nurtem mknie w pogoni niczym torpeda za smakołykiem. Jej miejsce natychmiast zajmuje kolejna ryba i w ten sposób natura pozwala każdej z nich skubnąć coś ze stołu. Bezpośrednio pod mostem przy filarze jest niesamowicie ciężka miejscówka do obławiania, wskazany jest tutaj połów z powierzchni lub na przepływankę z przytrzymywaniem.
Właśnie ta przepływanka /czasami zwana krakuską???/ jest najlepszą z metod na tej miejscówce. Rozpoczynająca się rynna tuż poniżej mostu ma głębokość około 1.0 do 1.5m, przeciska się pomiędzy dwoma rzędami drewnianych pali. Są to pozostałości po dawnym drewnianym moście, który tutaj był posadowiony. Pale te są swoistym stołem dla świnki, która bardzo polubiła to miejsce, a „plantacja” glonów porastających nie tylko pale ale i również głazy, rokrocznie ściąga tutaj dość pokaźne stadko tych „jaroszów”, których srebrzyste migotania wskazują miejsce żerującej świnki.
Preferowane tutaj są wędziska ze szczytową akcją, o długości 4.0 – 5.0m, dobrze wyregulowane na hamulcu kołowrotki z cienką główną żyłką 0.16 – 0.18 i przyponami o grubości 0.10 – 0.14. Zestaw do przepływani należy wygruntować w łowisku i wydłużyć o 1/3 długości. Obciążenie /śruciny/ powinny być rozłożone w mniej więcej jednakowych odstępach i gramaturze, a ostatnia z nich /dolna/ powinna być maksymalnie 15 do 25cm ponad dnem. Prowadzimy zestaw od linii mostu w dół pomiędzy palami, czasami warto również przeczesać przybrzeżne wypłycenia. Przepływanka w tym miejscu umożliwi nam połowy brzany i świnki a czasami przyłowem staje się kleń który podpływa z niższych stanowisk ściągnięty zanętą sypaną z ręki /np. pęcak, białe robaki, drobne czerwone robaki/.
Przynętą stosowaną tutaj na świnki jest jednak pęcak barwiony na zielono /glony/ z zapachem anyżku lub kolendry, nie pogardzi ona również białym robakiem a nawet kanapką biały z czerwonym.
Głównym bohaterem tego miejsca jest brzana, ryba prądolubna, waleczna i nad wyraz przebiegła. Przynęta jaką tutaj preferuje ryba to pęcak z dodatkiem anyżku lub kolendry, białe robaki oraz rosówki. Pobranie przynęty trwa ułamek sekundy, spławik minimalnie zanurza się w nurcie i natychmiast powraca na powierzchnię jeżeli w porę nie nastąpi zacięcie ryby. Zacięcie, nawet puste podnosi nam adrenalinę, a odczuwane zejście ryby z haka powoduje dygot rąk i „litanię” wydobywającą się z ust.
W czystej wodzie brzana widzi nas doskonale. Każdy nagły ruch naszego ciała, chlupnięcie wody podczas dreptania brzegiem, wędkowanie, gdy mamy słońce za sobą, jasne koszule czy blade ciało /u wędkarza to oczywiście rzadkość/ odcinające się na ścianie zieleni jest powodem natychmiastowego zaprzestania żerowania ryb. Wytrawny wędkarz umie się maskować, ograniczać ruch do minimum i stać cierpliwie czasami tylko delikatnie przerzucać zestaw od nowa w nurt. Jeszcze bardziej obeznani z łowiskiem i ukrytymi palami, schodzą niżej miejscówki i ustawiają się ukośnie do rynny tuż poniżej ryb czatujących na pokarm. Stąd dalekimi wyrzutami zestawów, niewidoczni dla ryb w rynnie, obławiają ją systematycznie. Nęcić należy ostrożnie i z umiarem, najlepszy efekt daje podnęcanie po zacięciu ryby i odholowaniu jej łagodnie w dół rzeki a także po każdym pustym zacięciu oraz gdy mamy pewność, że ryba zeszła z haka. Najlepsza pora do połowów w tym miejscu to okres tuż przed i po wschodzie słońca oraz późne popołudnia aż po zachód słońca. Występujące tutaj brzany i świnki osiągają duże wymiary a ryby nie wykazują objawów jakichkolwiek chorób.
Ze względu na ostatnie powodzie, brzeg Raby w tym miejscu uległ degradacji, nastąpiło oberwanie burty od strony Proszówek. Prace związane z budową mostów autostradowych przebiegających nad Rabą powodują że woda jest często brudna, zamulona.
Mimo wszystko uważam że warto tutaj zaglądnąć w poszukiwaniu brzany i świnki.

Zapraszam i życzę połamania kija na … brzanie

Opis łowiska

Mapa

Opinie (6)

IREK44

Zbyszek jak zwykle obszerny opis z uwzględnieniem wszystkich niezbędnych informacji dla zainteresowanych.Pozdrawiam***** [2011-02-09 12:33]

macko

czy w tamtej okolicy można liczyc na szczupaka i sandacza ?? czy dojazd na miejsca poniżej mostu jest od strony Tankowni czy trzeba przejechać most i skręcić w prawo ?? dzieki za odp i pozdrawiam [2011-02-11 17:27]

użytkownik

Najlepiej jest podejść od strony Tankowni, pod mostem jest ścieżka prosto pod filar - tutaj jest miejsce do obławiania w dół. Od strony Proszówek brzeg jest obecnie podmyty i oberwany po powodzi, ale schodąc w dół około 50 m tym brzegiem powinno się znajść przejscie na łachę żwiru która jest w środku wody. Podczas ściągania zestawu z pęcakiem lub białymi miałem kilkakrotnie pobicia sandaczowe na zestaw. Co do szczupaka to trudno mi powiedzieć, ale chyba jest tutaj zbyt bystra woda dla niego.Pozdrawiam i do zobaczenia w tym miejscu w czerwcu. Kwiecień to starorzecze w Stanisławicach, maj to Kanał i Jabłonka a lipiec to chyba Uście, Popendzyna, Świniary... [2011-02-11 23:13]

macko

łowił pan kiedyś w Popędzynie poniżej ujścia Raby ?? widziałem tam ładną rynne (zaraz naprzeciwko przejazdu przez wał),, czy wyżej (w stronę raby) są lepsze miejsca, może jakieś główki ?? nigdy tam nie łowiłem, byłem zobaczyć, ale dojazd pod samą rabę niemożliwy, bo koleiny na wale, a błoto przy następnym zjeździe uniemożliwia dotarcie pod ujście Raby. [2011-02-16 20:52]

użytkownik

Cześć KolegoŁowiłem ostatni raz w tych miejscach /główki powyżej ujścia Raby, główki poniżej ujścia Raby/ w 2009r. W ubiegłym roku z początkiem sezonu były ciągłe deszcze, powódź, a ponadto na początku czerwca miałem przykrą sytuację rodzinną /śmierć Taty/. Trudno mi było później jakoś się zebrać na ryby...Poniżej ujścia Raby jest faktycznie ciężki dojazd. Ale przy dobrych warunkach /o ile mowa o samej dniówce/ to można auto zostawić przed wałem i dojść do łowiska /około 2 km/.Popędzyna to z opowiadań mojego kolegi Piotra Bieniasa, wspaniałe łowisko. Leszcze i karpie, brzana i świnka, ale przede wszystkim boleń, sandacz, szczupak i oczywiście duży sum.W bieżącym roku moim zamiarem od czerwca do września jest odwiedzenie kilkakrotnie tych 3 miejscówek w ramach sobotnio-niedzielnego wypadu /z możliwością zaliczenia piątkowego popołudnia o ile żona da mi zgodę na tak długi wypad :)/.Planujemy troszkę połowić na Rabie i w tych 3 miejscówkach z Pawełkiem /kolega z którym Ty również masz kontakt/.Prześlę Ci pocztą mapki z zaznaczeniem łowisk nad, poniżej Raby oraz sumowe miejsce W Morsku.PozdrawiamNemo [2011-02-17 11:12]

macko

nie wiem o jakiego Pawełka chodzi :) pewno tego z portalu, z koła Bochnia, ale nie znam się z nim osobiście ... [2011-02-17 12:38]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.