Zaloguj się do konta

Rzeka Biała Lelowska

Jurajskie rzeczki … nic specjalnego, nic wielkiego, płytkie niewielkie niepozorne. Czasami z przerażającą ilością śmieci płynącą gdzieś w dal lub kłębiącą się przy zwaliskach.
Mimo wszystko to właśnie te małe rzeczki kryją w sobie wiele tajemnic i wiele mieszkających w nich pstrągów. Ryb które stały się nałogiem wielu wędkarzy. To właśnie za tymi rybami niektórzy z nas pokonują wiele kilometrów aby przez kilka godzin obcując z całkowicie dziką ( czasami ) przyrodą spotkać się z kropkami. W moim przypadku nie było inaczej, chęć złowienia tej trudnej bo jakże płochliwej i sprytnej ryby zaprowadziły mnie za Lelów gdzie podążając z biegiem rzeki odkrywałem jej tajemnice. Rzeczka hmm.... nie różniąca się od innych jakie spotkamy na Jurze, nie za szeroka, niezbyt głęboka z wodą jak w kranie. Nazwa jej to Białka... tak bynajmniej pisze na mapach, u nas jednak wśród tych z którymi tam wędkuję przyjęła się nazwa Biała Lelowska jako że „Białek” w okolicy jest kilka.

Niestety nie powiem Wam wiele na temat tej rzeki. Szczerze i uczciwie mówię że nie szukałem skąd wypływa jaką ma długość.... Wiem że jest dopływem Pilicy i jest wodą górską w okręgu PZW Częstochowa. Wiem że jest na tyle dużą i rzucającą się w oczy rzeką że dopadli ją melioranci miejscami prostując koryto, palikując ją jak i …. podobno na zlecenie wójta Lelowa wyciągnięte zostały z niej drzewa i większe zawady jako że rzeką mieli pływać kajakarze. Mieli bo nie wiem czy pływają – znam rzeczkę od ok 5 lat ale jeszcze ani razu nie widziałem tam nikogo płynącego kajakiem. No cóż bez komentarza. Przyroda jak się okazuje jest na tyle odporna na ludzką głupotę że nie dała się do końca pokonać i na nasze szczęście wciąż żyją w niej pstrągi. Biała Lelowska jest o tyle ciekawsza od poprzednio opisanej przeze mnie Krztyni że mamy tu całkiem realne szanse na spotkanie z pstrągiem 40 +. Pomimo melioracji jak i wykopaniu „kanału” jest rzeką którą warto odwiedzić ze spinningiem w ręku. Przez bardzo długi czas była to właśnie rzeka gdzie 1 stycznia stawaliśmy ze wędkami nad wodą z samego rana pragnąc zaspokoić chęć spotkania z rybą.

Przepisy się pozmieniały,łowić od 1 stycznia już nie wolno ale woda również zmieniła swe oblicze. Ryba mimo że jest w wodzie nie jest łatwą zdobyczą. Rzeka nie jest ani trudna ani łatwa technicznie. Są miejsca gdzie trzeba nieźle się nagimnastykować aby podać przynętę, jeśli nawet znajdziemy wolną przestrzeń nie oddamy długiego rzutu – najwyżej na kilka metrów.
Ale jedźmy nad wodę... pstrąga spotkamy w zasadzie na całym jej odcinku. Przyznam jednak szczerze że na rzece od źródeł do Lelowa łowiłem może ze 4 razy łowiąc kilka pstrągów 15 – 20 cm. Były to moje początki więc nie potrafię powiedzieć czy popełniałem aż tyle błędów że nie mogłem złowić przyzwoitej ryby czy może... takich tam nie ma. Proponuję udać się do Lelowa a w zasadzie na most za miasteczkiem. Z centrum Lelowa jedziemy drogą „lelowską” nr 46 w stronę Szczekocin i po przejechaniu ok 800 m od centrum znajdziemy skrzyżowanie ze skrętem w lewo tu skręcamy i asfaltową drogę dojedziemy do rzeczki. To miejsce gdzie możemy zostawić samochód i rozpocząć wędkowanie.

Rzeczka nie wygląda zbyt atrakcyjnie, jest dość szeroko rozlana, płytka z piaszczystym dnem. Występuje tu miejscami sporo roślinności podwodnej która czasami uniemożliwia prowadzenie przynęty ze względu na niewielką głębokość wody. Rzeka jest raczej prosta nie ma tu zbyt wielu zakrętów a te które są, są łagodne. Brzeg jest płaski raczej z łatwym dostępem do wody, jednak miejscami bardzo podmokły. Woda płynie raczej spokojnie, tylko miejscami przyśpieszając bieg. To taki spacerak gdzie Biała Lelowska płynie w pobliżu domów. W wodzie w zasadzie nie ma zawad, leżą pojedyncze patyki które pospadały do wody z pobliskich drzew, więc łowiąc rybich kryjówek szukamy w zasadzie za każdą wodną przeszkodą. Nie znajdziemy ich tu za wiele ale dają o sobie znać, szczególnie..... okonie.

Po przepłynięciu „centrum” Białej Wielkiej rzeczka przybliża swe koryto do drogi, i płynie obok zabytkowego dworku. Powiem uczciwie – ten odcinek można darować sobie. Poza kilkoma łatwymi okoniami nie złowiłem tu nic więcej. Rzeczka to raczej w tym miejscu proste koryto z równym dnem. Na przeciwnym brzegu znajdują się stawy. Na szczęście to krótki odcinek. Łowisko bardzo łatwe, z możliwością oddawania rzutów znad siebie, więc idealny kawałek wody dla tych co chcą poćwiczyć rzuty na niewielkich rzeczkach. Średnia szerokość rzeczki na tym odcinku ma ok 3 do 5 m. Za owym dworkiem jest młyn. Nazwijmy go umownie młynem w Białej Wielkiej (szukaj na zdjęciu).

I tu w zasadzie zaczyna się cała historia tej rzeczki. Oblicze zmienia się wręcz nie do poznania. Rzeczka staje się ciut węższa, głębsza a i woda płynie zdecydowanie szybciej. Koryto Białej zaczyna kręcić, i wpływa w las więc krajobraz staje się dużo ciekawszy i ładniejszy. Tu znajdziemy już wiele rybich kryjówek, zwalonych do wody drzew, podmytych brzegów czy korzeni. Tu zaczyna się prawdziwe łowienie, a i wielkość ryb znacznie wzrasta. Mimo swego uroku i ten odcinek ma swoją wadę. Niestety idąc w dół rzeczki natrafimy na …. kolejny młyn w Bogumiłku więc ryby wędrujące z Pilicy, jeśli dotrą tu, to szczerze wątpię aby pokonały spiętrzenia wody. Pstrągi to albo pozostałość po zarybieniu albo … jakiś cud natury. Miejsce zaraz za młynem w Białej Wielkiej aczkolwiek ciekawe – obławiam bardzo szybko a to ze względu na dość częste zaczepy w postaci żyłek ze spławikami i z czerwonym robakiem. Niestety kłusownicy są wszędzie, i jakkolwiek jestem uczulony na tym punkcie to ciężko mi zadzwonić na PSR czy Policję widząc 10 – 12 letniego chłopca łowiącego na spławik. Łowiąc koło młyna uważnie obejrzyjcie gałązki blisko lustra wody bo to właśnie do nich powiązane są żyłki z haczykami.

Przenieśmy się teraz tam gdzie kończy się wszystko a zaczyna najprawdziwsza i najdziksza Biała Lelowska. Opiszę Wam to łowisko, bo znam je dobrze, bardzo dobrze. Nie podam Wam gotowej recepty na sukces, nie wskażę miejscówek- tego będę strzegł do końca, ale opiszę łowisko dlatego że jest to odcinek na tyle dziki i oddalony od ludzkości że bardzo podatny na kłusownictwo, a wolę widzieć tam Was niż kłusoli. O metodzie „złów i wypuść” nie będę przypominał.

Droga którą jechaliśmy przy wspominanym młynie w Białej Wielkiej oraz przy dworku – gdy pojedziemy nią dalej doprowadzi nas do wspomnianego młyna w Bogumiłku. Tu zostawiamy samochód i łowimy. Do dyspozycji mamy trzy opcje. Przechodzimy przez betonowy pomost z zasuwą i idziemy z prądem, lub mijamy młyn przy którym rzeczka się rozwidla i idziemy w stronę widocznych opodal domów, lub idziemy pod prąd w kierunki pierwszego młyna. Polecam pierwszą opcję.

Przy betonowym przejściu o którym mówiłem, przez kolejne powiedzmy 250 – 300 m jest odcinek rzeczki gdzie ryby pojawiają się tylko okresowo – tylko wtedy gdy młyn nie pracuje i większość wody płynie właśnie tym korytem. Wtedy zauważymy tu wyraźny wzrost poziomu wody w tym korycie. Przeciętnie, nie licząc rynien i dołków, wody na tym odcinku jest raptem do kolana a nawet czasami mniej. Od miejsca kiedy koryta rzek połączą się w jedno wody jest więcej. Na tych pierwszych 300 m złowimy pstrąga ale do 25 cm, większe będą rzadkością w tym miejscu. Dno na tym krótkim odcinku jest piaszczyste a miejscami występuje drobny żwir lub mniejsze kamienie. Roślin za dużo to tu nie ma. Nurt mocny i wyraźny, w wielu miejscach podmywający brzegi.
Po połączeniu się koryt rzeka nabiera werwy. W zasadzie nie ma miejsc gdzie płynie leniwie, wyraźne są nurty rzeczne jak nie po jednej stronie to po drugiej. To naprawdę fantastyczne miejsce, z ogromną ilością wodnych przeszkód, naturalnych przeszkód.

Dno jest piaszczysto kamieniste z roślinnością ale tak jak poprzednio rośliny występują miejscami. Jest niezliczona ilość rynien i dołków, w nurcie rzeczki znajdziemy zatopione korzenie po starych drzewach, podmycia brzegów czy strome gliniano iłowate ( chyba ) skarpy. Poziom wody w zależności od miejsca waha się pomiędzy 50 a powiedzmy 170 cm. Dużo jest dołków i podmyć gdzie śmiem twierdzić że jest ok 3 – 3.5 m głębokości i właśnie z takiego dołka pod drzewem do woblera wystartował mi kiedyś potok – uczciwe 50 cm, ale niestety nie było i dane go złowić. Praktycznie już od młyna w Białej Wielkiej rzeczka wymaga od nas sprytu w obsłudze wędki. Nie wszędzie nisko zwisające gałęzie pozwolą nam na oddanie rzutu znad siebie, pozostanie rzut boczny lub jeśli łowisz woblerem ….. spławianie go z nurtem. Wiele drzew na brzegu zostało wyciętych też z niewiadomego powodu.

Jeżeli chodzi o szerokość koryta na tym odcinku to naprawdę trudno ocenić z tego powodu że zmienia się ono bardzo – średnio powiedzmy 2.5 – 3.5 m. Ryby tu mieszkające to pstrąg oraz okoń, szczupaka nie widziałem ani nie złowiłem, więc nie będę mówił czy jest czy go nie ma oraz wiele razy widziałem płotki.

Nie będę opisywał rzeki do ujścia do Pilicy bo to zbyt długi odcinek i nie mam sensu się rozwodzić. Napiszę Wam jak ja tu łowię. Przede wszystkim nie śpieszę się. Łowię powoli, obławiając jak najwięcej kryjówek. Przydadzą się polaroidy z wiadomych przyczyn. Łowię głównie na woblery przypominające ukleje ale dobrze też spisywał się 3.5 cm Hornet z niebieskim grzbietem. W takiej wodzie łowię z tzw „długiej smyczy” tzn wobler spławiam możliwie najdalej aby nie płoszyć ryby zbyt bliskim podejściem. Świetne wyniki miał mój kolega łowiąc tam na małe gumki – żabki i twisterki na mikro główkach. Jeżeli chcesz zwiększyć szansę na potoka to darujmy sobie żyłki poniżej 0.20 mm. To woda pełna zaczepów, twardych zaczepów. Zostawiłem tu troszkę przynęt, jednak spora część jest do odzyskania ze względu na niewielką głębokość. Tu używam 0.22 i nie wydaje mi się aby wpływało to ujemnie na wynik. Tu również ważna jest pogoda. Im ładniej na dworze tym …. gorzej. Niestety w tak czystej wodzie ryba widzi nas z daleka, to raz a dwa, nie mając zbyt dużo wody nad sobą pstrągi gdzieś się chowają i są w zasadzie nie do wydłubania.

Nie oznacz jednak to że są nie do wyjęcia, ale to już raczej wyższa szkoła jazdy. Przy łagodnych skokach ciśnienia i pochmurnym niebie wyniki murowane. Ryba wtedy bierze pewniej i zapina się w większości przypadków. Kolory przynęt raczej naturalne, zresztą sami się przekonacie wrzucając woblera „żarówę” do takiej wody czy cokolwiek się będzie działo. Na rzece jest kilka prostek które są wypłycone w zasadzie bez żadnych ciekawych elementów w nurcie, te prostki odpuszczam sobie bez żalu zajmując się obławianiem dołków …
Na tym ostatnim odcinku rzeki możemy się spodziewać pstrąga każdej w zasadzie wielkości. 50 cm miałem już na kiju i to co taka ryba potrafi zrobić na tak niewielkiej rzecce to naprawdę niesamowite. Wiem że są i większe. Skąd ? Nie powiem, ale jeśli spotkacie na rzece wędkującego to może i wy się czegoś ciekawego dowiecie. Biała Lelowska nie jest rzeką ani łatwą ani specjalnie trudną. Tu trzeba być średnio zaawansowanym, trzeba wiedzieć jak i gdzie podać przynętę. Mimo że ryba jest w wodzie nie zawsze ją złowimy, często wracam o kiju, nawet bez brania. Rzeka chyba ze względu na klarowności jak i w sumie niski poziom wody ma swoje kaprysy, i musimy to uszanować. Ten kto z Was lubi łowić w takich klimatach szybko doceni urok tego miejsca. Kompletna głusza z dala od miejskiego szumu, domów czy choćby pól uprawnych po których jeżdżą traktory. Z początkiem roku i sezonu troszkę nudnawa ze względu na szare i jednolite kolory poschłych traw czy drzew bez liści. Ale gdy tylko zawita wiosna wszystko się tam zmienia. Ostatni odcinek jest na tyle długi że rzeka płynie tam zarówno przez lasy mieszane jak i przez łąki i inne nieużytki rolne. Z początkiem wiosny będą nam towarzyszyć całe stada przeróżnych ptaków. Spotkamy a raczej usłyszymy krzyki żurawi, klekot bocianów czy popiskiwanie małych ptaszków których nazwy nie znam a jest ich całe mnóstwo nad brzegiem rzeczki. Jeśli zapędzimy się z biegiem zapewne spotkamy się z krukami które bacznie będą nas obserwowały z pobliskich drzew.

Chodzenie wzdłuż rzeki to nie lada wyczyn ponieważ z powodu niezbyt wielkiej presji po rozpoczęciu sezonu szczupakowego, miejscami silnie zarasta wysoką trawą. Spotkamy się czasami ze sarnami. Pisać o rzece można wiele ale.... już luty czas na łowy. Zatem połamania życzę.....


Opis łowiska

Mapa

Opinie (18)

hubi

Jak zwykle fajnie opisałeś rzeka młynów i ryb polecam i zapraszam mądrych wędkarzy brudasom dziękujemy chyba zgodzisz się ze mną  za wpis ***** i pozdrawiam . [2010-02-02 22:59]

Laredo

@ hubi - jak najbardziej. Taka mała rzeczka to delikatny ekosystem i łatwo można go uszkodzić nie właściwym "gospodarowaniem" np choćby rybami [2010-02-03 00:07]

użytkownik

no Piotrek , ładnie opisałes to łowisko, moje gratulacje ........... [2010-02-03 09:47]

hubi

Heniu to woda dla mądrych ludzi ceniących  komfort wędkowania jak i przyjemność spaceru . [2010-02-03 11:00]

użytkownik

wiem Piotrze, ten kolega co opisuje to łowisko to też dobry wędkarz, poznałem go w zeszłym roku, typowy poszukiwacz i znawca przyrody, mam nadzieję że w tym roku razem powędkujemy ........ [2010-02-03 12:06]

Laredo

Heniu - lejesz miód na moje serce. Napisałem to co myślę o tej wodzie ale miło wiedzieć że opis się komuś spodobał. [2010-02-03 14:48]

hubi

Wiem ja po pierwszym wpisie poznałem że to dobry wędkarz i dla tego takich ludzi cenię oby takich wspaniałych ludzi było więcej na tym portalu to nie komplementy to prawda a wiem co piszę i mówię pozdrawiam chłopaki. [2010-02-04 19:53]

Arcio

byłem w białej całkiem ładnie tam jest ale byłem u ciotki jak byłem z 15 lat młodszy nie byłem wtedy zbytnio zainteresowany łowieniem ryb ? ale teraz bardzo mnie ciekawi czy jest tam co połapać wiem jeszcze tyle że niedaleko znajdują sie stawy tylko nie wiem czy czasem nie hodowlane jest ich tam sporo  [2012-01-13 12:01]

użytkownik

opis piękny, niedaleko poławiam od czasu do czasu bo na krztyni , ale tą rzeczkę też odwiedzę. Pozdrawiam [2012-02-12 21:40]

patryk200

Rzeczka bardzo piękna ale dopiero po tzw. złączce za młynem w Bogumiłku bo staje się tam dzika. Byłem tam 18.02.2012 i złapałem dużo pstrągów bardzo małych max do 25cm ale dwa kropki były miarowe po 35 i 40cm oczywiście wróciły do wody. Niekiedy bardzo trudny dostęp do wody a dzień później pojechałem na krztynię to była zamarznięta trochę szkoda bo tam są naprawdę duże kropki tylko bardzo płochliwe. [2012-03-02 23:33]

Wilhelm Tell

I ja byłem na Białej. To już nie ta rzeka, co kiedyś. Teraz poluję w innym miejscu. Znacznie, znacznie lepszym. PS Dlaczego społecznością pewnych kręgów wędkarzy owładnęła jakaś mania: oczywiście złów i wypuść? A niby dlaczego oczywiście? Ja przepadam za rybami, łowię od dziecka, a niech nikt mnie nie przekonuje, że pstrąg z Tesco smakuje tak samo jak dziko złowiony. No chyba, że "chleb" z Awiteksu to jest chleb, a "szynka" za 9 zł/kg to szynka :). Nie ma niczego złego w zabraniu złowionej ryby. I nie dlatego ryb nie ma, że źli mięsiarze wszystko kasują. Ryby nie ma bo sami wiecie, że: brud, melioracje, lipna polityka zarybieniowa i dopiero na końcu kłusownictwo (które zawsze było i w jakimś stopniu będzie). Jeśli ktoś tak pisze to od razu robi ze mnie kogoś gorszego, gorszego wędkarza, gorszego człowieka. Próbuje wywołać we mnie i mnie podobnych poczucie wstydu? Dlaczego? Oczywiście nie ma niczego złego w zasadzie catch and release (choć to właśnie ta praktyka jest dla mnie moralnie dwuznaczna - bo niby po co męczycie ryby? Dla własnej przyjemności poczucia żywego stworzenia na końcu żyłki? Ale ok. Więc proszę nie róbcie z wędkarzy zabierających złowione ryby troglodytów i gorszych, bo chcąc nie chcąc taką właśnie atmosferę się wytwarza. Doszło do tego, że na jednym z forów (bodajże fors) "wędkarze" z Wodzisławia - tacy 20-40 lat, piszą z pogardą o wędkarzach z Krakowa, że im przełowili Mierzawę. Tylko, że tak się składa, że w pewnym momencie z kilkoma kolegami co roku przez kilka lat prywatnie zarybialiśmy tę rzeczkę. Po cichu. I to w moim odczuciu dość pokaźnie. Ale dowiedziałem się, że jak koledzy z Wodzisławia zobaczą auto z krakowskimi numerami to nie ręczą za siebie. Też pięknie. Dużo by jeszcze pisać ale to nie w tym miejscu chyba. Przepraszam za ten przydługi, a dla niektórych pewnie i nudny wywód. [2012-05-05 14:48]

Norco

Mojej ulubjonej rzeki biała lelowska niesamowite przyrodniczy dzikie od czasu do czasu jedzi na muche mam kolezanki ze szkoły odwiedzi zawsze łowie 3 dni łowiłem najwiecej były od 15 do 25 cm kiedys udało ostatnio 45cm i 53cm pare lat przypomnam opowiadał stary facet zyt z lelowa znajomy złowił w tym największy Pstrąg 70cm poglądałem stare zdjecia historyczne cos fantastyczne rzeka jest przepiękna dzikie teraz coraz mniej ryb duzego wiecej mniej max 10-25cm powinno zółw wypuszcz duze pstrągi od 50cm przydało na tarło inaczej nie bedzie ryb pozdrawiam Norco. [2012-05-10 23:58]

jakubopi

Bardzo dobry i konkretny opis brawo .Chętnie wybiorę się tam z tatą i spróbujemy coś złapać. [2012-12-15 13:33]

noform

O akich rzekach nie powinno sie pisac bo to niszczy ich naturalny ekosystem . [2012-12-23 01:19]

tukamil

Fantastyczny artykuł. Mało tak szczegółowych opisów łowisk na naszym portalu. Moja rodzina pochodzi z Lelowa i osobiście spędzałem tam każde wakacje jako dziecko. Wędkuje od lat ale na wodach nizinnych natomiast w tym roku zamierzam zająć sie poszukiwaniem pstrągów na Białej i Czarnej Przemszy w okręgu katowiskim oraz na Białej Lelowskiej w okręgu częstochowskim dlatego dziękuje za rzetelne przedsawienie łowiska. Mam nadzieję na wspaniałą przygodę z wędkarstwem pstrągowym :). PS czy na białej lelowskiej jest też możliwość spotkania z lipieniem? [2013-01-16 17:12]

Tasman9010

oprócz pstrągów, okoni i sporadycznie szczupaków występuje tam jeszcze plaga kłusoli. robak to standard. a i siecią łapią. szczególnie miejscowi i letnicy ze śląska. a zobaczyć tam kontrole to cud [2013-02-21 20:31]

neverh00d

Dziś ze znajomym odwiedziliśmy Białą; najpierw szliśmy po - wg mnie - dość trudnym odcinku od młyna w Białej Wielkiej do prostki przed młynem w Bogumiłku. Mnie osobiście coś uciekło spod nóg a znajomemu jeden kropek wystartował do "trzepizura" ale niestety się nie zahaczył.Rzeka na tym odcinku jest dość mętna. Wróciliśmy do autka i podjechaliśmy do młyna w Bogumiłku skąd znów poszliśmy w dół gdzieś ok 500 metrów za złączką, ale nie spotkaliśmy nawet jednej uciekającej sztuki. Pogoda słoneczna dopisała i siarczysty mróz -12 st C też. Opis kolegi Laredo bardzo pomógł. Pozdrawiam [2013-03-24 17:02]

Sith

"Nazwa jej to Białka... tak bynajmniej pisze na mapach" https://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej/ Tekst dobry, ale gdy się coś pisze, warto mieć na uwadze prawidłową polszczyznę... ;> [2018-12-29 18:55]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia