Zaloguj się do konta

2020 Zaczęło się!

2020 Zaczęło się!
 Generalnie nie mieliśmy zimy, a mimo to woda w większych rzeczkach jest wysoce zimna i przyprawia o katar. Sprawdzałem to na Skawie i na Rabie. W obu przypadkach jedynie zmarzłem. Zapewne myślałbym inaczej, gdybym złowił jakiegoś pstrąga, ale doznałem samych porażek. Na Skawie miałem jedynie wyraźne trącenie. W takich okolicznościach musiałem się przebranżowić. Zatrudniłem swoje niezgrabne palce do kręcenia much i zacząłem je sprawdzać na rzeczkach, które można przeskoczyć. Zaletą takiego wędkowania jest brak potrzeby wchodzenia do wody. Nie marznie się i co teraz ważne ze względu na zagrożenie koronawirusem, nie ma się kontaktu z ludźmi. Psiarze wybierają łatwe ścieżki, a moje wiodły pomiędzy drzewami i krzakami, zaś w wodzie między patykami. Wszyscy znają powiedzenie, że tam, gdzie są patyki to będą też wyniki. W praktyce musi być jeszcze dobry dzień. Taki był w dniu 17.02.2020 r. Na brązkę made In Zdechlinka, w krótkim czasie złowiłem 4 rybki, z których zdjęcie zrobiłem tylko lipieniowi. Oczywiście wszystkie szybko uwolniłem do ich naturalnego środowiska. Dzisiaj dnia 19 marca 2020 r. - zaczęło się od tego, że rano sąsiad Henio złożył mi życzenia z okazji Dnia Wędkarza. Potem, uduchowiony życzeniami, łowiłem tylko na moje nimfy i na brązki złowiłem również cztery rybki, ale wyraźnie większe niż w lutym. Miałem jeszcze 4 trącenia i jedno tygrysie wyjście do nimfy, które zakończyło się gwałtownym wyhamowaniem i odejściem w bok. Piotr ocenił, że pstrąg zobaczył mnie i dlatego błyskawicznie zmienił zamiar. Podzielam tę opinię, bo ja widziałem pstrąga bardzo wyraźnie, to i on musiał mnie widzieć na brzegu, zwłaszcza, że był w moją stronę skierowany głową. Ten pstrąg wyszedł spod brzegu do brąz ki podkolorowanej na różowo. Piszę to w dobrym nastroju, bo 4 rybki i na własne muchy.
ÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂ Dzisiejszy dzień był radosny z jeszcze jednego powodu. Otóż widziałem prawdziwą jętkę. Była jednolicie brązowa, miała przeźroczyste skrzydełka i dwa, szeroko rozstawione promienie w ogonku. Może inni widzą jętki częściej i moja radość ich śmieszy, ale muszą się zgodzić z tezą, że obecnie rójki owadów nad naszymi rzekami są rzadsze niż kiedyś. Ja wielką rójkę jętki majowej widziałem nad Brdą i to 29 lat temu. Dlatego o tej jętce się rozmarzyłem.
ÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂÂ Przyjemnie jest popatrzeć na złowione i wypuszczone rybki. Przyjemnie jest pokontemplować zasoby naszych wód. Dla mnie super przyjemne jest kontemplowanie moich much, ale to prywatna sprawa.
Â

Opinie (0)

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Czytaj więcej