Zaloguj się do konta

Otwarte - Nocne na łowisku w Wojnowicach-28/29.05.2021

Z piątku na sobotę 28/29.05.2021 roku, na łowisku Wojnowice odbyły się zawody otwarte, zorganizowane przez Koło Chrobry. Wystartowaliśmy w piątek o 18:30 i łowiliśmy do godziny 7:00 w sobotę, metodą feederową, na jedną wędkę.
Łowisko Wojnowice to bardzo dobrze zarządzana woda, która ma kształt koła o średnicy około 200 m. Na środku zbiornika wbite są 4 tyczki, które wskazują zawodnikom podział obszaru, na którym mogą łowić. Jest to łowisko typu „no kill”, czyli złów i wypuść,. Obowiązuje tu wewnętrzny regulamin, który wymaga min. łowienia na haczyki bezzadziorowe, posiadanie dużego podbieraka i maty do lądowania ryb itp. https://www.facebook.com/lowiskowojnowice/.
W trakcie zawodów pogoda była dla nas dosyć łaskawa, sporadycznie pojawiały się małe, przelotne opady deszczu. Wszyscy byli na to przygotowani i szybko pojawiły się nad wodą parasole wędkarskie.
Niestety ryby nie brały „na zawołanie”. Ci jednak, którzy obrali właściwą taktykę i stosowali odpowiednie zanęty i przynęty, mogli cieszyć się braniami niemałych ryb. Pierwsze okazy zostały złowione przez kol. Marka Baranowskiego i kol. Adama Bartkowskiego. Jako jedyni do przerwy na posiłek o g. 21:00 mogli pochwalić się dwoma rybami. Zwłaszcza Adam, który stoczył długi zwycięski pojedynek z karpiem 7,7 kg holowanym na haczyku nr 16 i przyponie 0,18 mm. Przyznał później, że to jego największa złowiona ryba w życiu. Sławek Korcz miał do tego czasu na koncie jednego karpia. Jednak z największej ryby cieszył się Marek, który wyholował karpia o masie 9,2kg.
Po przerwie konsumpcyjnej, naładowani pozytywną energią przystąpiliśmy do dalszego łowienia. Generalnie brania były bardzo delikatne i sporo ryb się zrywało. Kolega Marek do północy zaliczył 3 spinki. Po północy Adam dołowił amura. Do gry włączyli się także koledzy Paweł Styperek oraz Tomek Oleksiuk. Sławek Korcz też nie próżnował i  dodał do swojego wyniku kolejną rybę. Nie zabrakło także akcentów humorystycznych. „Dziadek” Geniu przysnął na stanowisku i nie zdążył złapać uciekającego do wody federa. Karpisko było pewnie spore. Szkoda ryby, ale i wędziska. Dobrze że kol. Ryszard miał zapasowy sprzęt i dzięki „pożyczce” Gieniu mógł kontynuować zawody. Nad ranem karpia o masie 7,86 kg złowił kol. Grzegorz Tarka. Rywalizacja zrobiła się zacięta.
O godzinie 7:00 Prezes kol. Ryszard Styperek dał sygnał „zakończenie zawodów”. Komisja Sędziowska zliczyła wyniki, a Prezes Koła je ogłosił i wręczył okolicznościowe puchary i nagrody rzeczowe.
Końcowe wyniki zawodów przedstawiają się następująco:
I miejsce: Marek Baranowski – 26300 pkt.
II miejsc: Tomasz Oleksiuk – 13340 pkt.
III miejsce: Adam Bartkowski – 13300 pkt.
Nasz sponsor, firma Meus ,przyznała nagrodę za największą rybę, a otrzymał ją kol. Marek Baranowski za karpia o masie 9,2 kg.
Gratulujemy!
Wygrana Marka nie powinna dziwić, gdyż sam przyznał, że zna on tę wodę jak własną kieszeń i nie raz tu łowił.
O zaciętej rywalizacji niech świadczy fakt, że Adam przegrał drugie miejsce z Tomkiem o 40 gramów, co przy ogólnej masie ryb ponad 10 kg jest rzadko spotykane.
W kategorii „największy szczęściarz” wygrał kol. Geniu, który jak pisałem wcześniej stracił i rybę i wędkę. „Strata” była o tyle boleśniejsza, że Geniu łowił na pożyczony zestaw do metody i hak bezzadziorowy. Na szczęście 4 godziny później jego wędka została po prawidłowym zacięciu wyholowana z wody przez kol. Tomka „Olka” Oleksiuka, na stanowisku po przeciwnej stronie łowiska! Niestety bez ryby i bez pożyczonego haka, o czym później wielokrotnie przypominał Geniowi jego właściciel . I na tym to nocne, wędkarskie spotkanie zakończono.
 
 

Opinie (1)

majap

Wyniki imponujące,przygody zabawne,impreza udana i o to chodzi.Gratulacje dla zwycięzców,Serdecznie pozdrawiam. [2021-06-01 08:33]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Dubeltowa Mucha

DUBELTOWA MUCHARok 2021 nie rozpieszcza puszkarzy. Najpierw zakaz związany…