„Przypadkowy” leszcz na spinning

/ 6 komentarzy / 2 zdjęć


W niedzielne popołudnie 26 października wybrałem się z kolegą nad rzekę Wartę w miejscowości Sieraków. Naszym celem było złowienie szczupaka na spinning, choć szczęśliwi bylibyśmy także gdyby na nasze przynęty skusiły się okonie. Obrzucanie główek zaczęliśmy od godziny 13.30. Pierwsze dwie – zero brań, przy trzeciej około godz. 14.30 na mojej wędce melduje się szczupak o wymiarze 50 cm i wadze 90 dkg. Nie najgorszy początek…

Na kolejnej główce brak brania. Kolejna też nic. Postanowiłem zejść z główki i posłać przynętę wzdłuż brzegu. Za trzecim takim rzutem nagle nastąpiło branie, dał znać o sobie hamulec kołowrotka, a dokręcony był dość mocno… Pomyślałem, że w końcu jakiś porządny szczupak. Jednak po chwili okazało się, że to ryba której nigdy bym się nie spodziewał złowić metodą spinningową. Moim oczom ukazał się piękny leszcz. Walczył dzielnie, ale po 2 minutach znalazł się w podbieraku. Miara pokazała 58 cm a waga 2,60 kg. Leszcz, podobnie jak wcześniej szczupak skusił się na błystkę wahadłową „Mors 1”. Łowiłem spinningiem Shimano Beast Master 2.40 z kołowrotkiem Shimano Nexave, na którym nawinięta była plecionka Mikado Nihonto 0,18 mm.

Tak na zakończenie muszę przyznać, że błystka wahadłowa „Mors 1” to moja „tajna broń” na Warcie, do tej pory ratowała mi skórę jeśli chodzi o szczupaki, a dziś skusił się na nią nawet leszcz….

 


5
Oceń
(21 głosów)

 

„Przypadkowy” leszcz na spinning - opinie i komentarze

karwos33karwos33
0
Mam znajomych, którzy w spinningu kierunkują się tylko na leszcze i... ta sztuka im się udaje. Znają stałe miejscówki gdzie ustawiają się stada i obławiają je małymi, kleniowymi woblerami. Ja niestety nigdy nie czułem podobnego powołania, choć raz też udało mi się złowić leszcza (na smużaka) i powiem szczerze, że walka była niesamowita. Oczywiście za artykuł zostawiam ***** i życzę więcej takich niespodzianek :) Pozdrawiam (2014-10-28 18:15)
użytkownik163477użytkownik163477
0
A za co był zahaczony? Jeśli za pysk to mocno gratuluję, teoretycznie leszcze stają się bardziej bojowe w okresie tarła i wtedy łapią co podleci, poza tym okresem raczej trudno je chyba złapać na przynęty spinningowe. Sam w tym roku wyciągnąłem podobnego, też na wahadło, ale było to raczej typowe zahaczenie. Co nie zmienia faktu, że rybka walczyła dzielnie i ciągle miałem wrażenie, że gdyby naprawdę chciała, nie miałbym żadnych szans, taka rybka to już spory kaban. (2014-10-29 18:56)
paawel1paawel1
0
W zeszłym roku na wiosnę trafiłem na troczka leszczyka 62cm i 3,12kg dostałem za niego nawet sreberko w WW https://wedkuje.pl/wedkarstwo,srebrny-leszcz,63089 Gratulacje i !@#$% oczywiście (2014-10-30 21:51)
ulspinulspin
0
Jak na wahadło to pewnie za biodro. (2014-10-31 06:48)
ZanderHunterZanderHunter
0
Z kolei u mnie jako przyłowy siadały na 10cm gumy....były zapięte klasycznie za tzw. trąbkę doskonale brały z zimnych miesiącach...a zdarzały się sztuki i w granicach 4kg piękne miedziane "łopaty"...były to bardzo fajne niespodzianki...podczas uganiania się za sandaczami...:) P:) (2014-10-31 15:54)
grisza-78grisza-78
0
Kiedyś na paproszki łowiłem leszcze dość regularnie ;) Gratuluję zdobyczy, która akurat mnie nie dziwi. ***** i pozdro! (2014-11-02 08:46)

skomentuj ten artykuł