Kołowrotek ABU Cardinal 77

/ 10 komentarzy / 18 zdjęć


„Sprzęty na całe życie” – mój nr 2 - Kołowrotek ABU CARDINAL 77

Ten artykuł jest częścią serii w której opisuję szczególne dla mnie kołowrotki – założenie (ciągle to samo) – jesteś wyłącznie rybożercą – pytanie - „Jaki kołowrotek chciałbyś mieć, gdyby od tego czy będzie działał zależało to, czy będziesz miał co jeść?.....Przedstawiam mój typ nr 2 – absolutnie legendarny - ABU CARDINAL 77 – choć można powiedzieć że to "ex aequo" z Shakespeare President serii 28…0.

Tutaj trzeba nadmienić, że podobnie wyglądają i działają kołowrotki z całej serii ABU Cardinal 33, 44, 66, 77 (zielone i z limitowanej serii - czarno - złote), Cardinal 3, 4, 6, 7 (seria szampańska), Zebco 3, 4, 6, 7 (zielone i metaliczno - brązowe), i ich odmiany z literką „X” tzw. szybkie. Dane techniczne serii Cardinal dotyczące przełożenia i pojemności szpul znajdują się na foto. Co do ich ciężaru, to nie znalazłem tych danych w dokumentacji. Jest jedynie określony ciężar wyrzutu. Wygląda na to , że w tych czasach nie było to aż tak istotne. Generalnie te kołowrotki różnią się jedynie wielkością i kolorystyką. Oczywiście Firma ABU produkowała kołowrotki dla Zebco pod ich nazwą które uznawane były za lepiej wykonane, gdyż rynek USA był bardziej wymagający. Może tak było, ale ja nie zauważam tej cechy porównując wykonania kołowrotków które posiadam. Jako że ten jedyny i uniwersalny powinien być duży, to wybór i opis dotyczy najbardziej znanego wykonania i kolorystyki modelu 77. Wymagania jednak spełnia każdy z kołowrotków tej serii. Integralną częścią opisu są fotografie nowego kołowrotka (smar fabryczny) przy jego częściowym demontażu. Inne fotki można bez trudu znaleźć w internecie. Postanowiłem, że foto z konserwacji i rozbiórki na części pierwsze tego którego używam zamieszczę po sezonie – oczywiście o ile będzie to kogoś interesowało.

ABU Cardinal 77 jest kolejnym kołowrotkiem z przekładnią ślimakową. Duży – taki na karpie, sumy, i ze względu na swoja lekkość nadający się również do spinningu trociowego czy też na szczupaka lub głowacicę. Produkowany w latach 70 – tych XX wieku. Na stopkach oryginalnych kołowrotków zawsze są wybite numerki mówiące o dacie produkcji. Widywałem kołowrotki bez tych numerów, ale to były tzw. „Składaki” . Kiedyś można było nabyć części i złożyć lub naprawić kołowrotek. Mam również wrażenie, że części były odpowiednio dobierane w trakcie produkcji, gdyż miałem w ręku egzemplarze które nosiły ślady ingerencji w mechanikę i mimo że nie miały luzów, to nie pracowały tak bardzo płynnie jak oryginały. Teorię tą potwierdza świetny zresztą artykuł kolegi Roberta Tomczaka który reanimował stary i wysłużony kołowrotek ABU 77 http://www.cwanaryba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=57:abucardinal77 Jak dla mnie to ta sztuka udała mu się doskonale, ale jak sam potwierdza - oryginał pracował lepiej….. Wspomożony tym artykułem jak również innymi materiałami dostępnymi w internecie będę się starał unikać niepotrzebnego dublowania informacji. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że na temat prawie każdego z kołowrotków można by napisać książkę…..

Jak widać opisywany kołowrotek jest zielony, ma jasno zielonkawy rotor i niklowane śruby, kabłąk i korbkę. Te kolory w przypadku renowacji muszą być dobierane u specjalisty metodą „na dobre oko” lub komputerową gdyż nie odpowiadają żadnej znanej stosowanej dzisiaj palecie barw. Mój kolega, ekspert z wiedzy o kołowrotkach opowiadał historię którą ja biorę za anegdotę „podobno pierwsza partia kołowrotków była pomalowana mieszanką farby zielonej z dodatkiem czerni a gdy na rotory brakło farby to do tego samego pudełka wlano farbę białą, rozmieszano i tak wyszedł taki dziwny (ale piękny) odcień”… Swoją drogą to nigdy nie widziałem totalnie zużytego egzemplarza. „Najgorszy” miał przeciętą przez żyłkę (a może bardziej przez plecionkę) rolkę wodzika i wytarte łoże sprężyny napędu kabłąka w rotorze. Reszta była w najlepszym porządku – wystarczyło wymienić rolkę, rotor, sprężyny i nasmarować co trzeba…..Rolka wodzika w tym kołowrotku jest ruchoma, ale wymaga sprawdzania, gdyż pod wpływem np. piasku zaciera się i zaczyna być ślizgową i na dłuższą metę na pewno szybciej się zużyje. Dodatkowo jest nieco cienka, ale w tamtych czasach stosowano właśnie takie rozwiązania…..Krzywdę kołowrotkowi może zrobić jedynie niedoświadczony mechanik. Można się pomylić przy składaniu spiralnych sprężyn napędu kabłąka i śrub mocujących kabłąk do rotora. Każdy z tych elementów ma swój numer katalogowy i swoje miejsce w kołowrotku. Przy rozkładaniu należy im się dobrze przyjrzeć lub odpowiednio oznaczyć. Niewłaściwe złożenie grozi zniszczeniem sprężyny i wytarciem jej łoża w rotorze. Oczywiście nie od razu – to taki subtelny niuans mechaniczny który prawidłowo skonstruowany bardzo wydłuża życie elementów i poprawia komfort używania. Spiralne sprężyny zastosowane w ABU 77 są znacznie trwalsze od tych „łamanych” stosowanych nagminnie w dzisiejszych rozwiązaniach. Dodatkowo, przy kreciemu korbką, trzeba zużyć znacznie mniej siły do zbicia kabłąka, a jest to jedyny sposób wykonania tej operacji. Praktycznie nie czuje się oporu. Zatrzaskiem całego mechanizmu jest wykonany z jasnego plastiku, trwały element ruchomy z dwoma sprężynami zaczepionymi o blaszkę w rotorze. Ruch tego zatrzasku powoduje występ odlany w obudowie głównej kołowrotka…. Kołowrotek ma jedno główne łożysko kulkowe zespołu rotor – ślimak, w wykonaniu przemysłowym. W tym miejscu jest absolutnie niezniszczalne. Z drugiej strony ślimak pracuje w tulejce z fosforobrązu osadzonej w obudowie. W otworze wykonanym wewnątrz ślimaka, również osadzona jest tuleja z fosforobrązu. Pracuje w niej trzpień na którym mocowana jest plastikowa lub metalowa szpula. W takich samych tulejach pracuje trzpień ślimacznicy do którego z drugiej strony jest przykręcana korbka. Ślimak wykonany ze stali a ślimacznica z fosforobrązu. Taka konstrukcja mechaniki przekładni przy super jakości materiałów i doskonałym wykonaniu sprawia, że ten zespół jest jednym z najtrwalszym rozwiązań na świecie……Ruch szpuli odbywa się dzięki połączeniu ślimacznicy z trzpieniem za pomocą specjalnego metalowego elementu mocowanego za pomocą zatrzasków. Kasowanie luzu na połączeniach do ok. 0,1 mm odbywa się poprzez podłożenie odpowiedniej grubości podkładki. Zbyt duży luz montażowy na trzpieniu ślimacznicy może powodować stukanie szpuli o gwint ślimaka. Podkładki stosowane do regulacji są wykonane z mosiądzu a w każdym razie czegoś mniej kruchego niż fosforobrąz. W tum kołowrotku jest zastosowany hamulec tylny w oparciu o twarde tarcze cierne i z pokrętłem umieszczonym od spodu. To pokrętło to charakterystyczna cecha tej serii – bardzo zresztą praktyczna w używaniu. Hamulec jest dość „długi” i działa bardzo precyzyjnie z minimalnie większą siłą „startu”. W zespole hamulca pracuje specjalnie wyfrezowany o tej strony trzpień szpuli. W razie dużej siły (w zależności od ustawienia) pociąga za sobą tarczę z zębatką która zestawiona z drutem sprężynującym zamocowanym na pokrywie bocznej wydaje charakterystyczny terkot. Śruba mocująca pokrętło hamulca ma „lewy” gwint. Jest specjalna i nie bardzo ją można zastąpić w razie zgubienia. Cały zespół hamulca mimo pozornej prostoty jest precyzyjny niczym zegarek. . „Terkotka” służąca do blokowania ruchu wstecznego rotora jest włączana przełącznikiem umieszczonym pod korbką. Dla „złagodzenia jej dźwięku, na ślimaku w specjalnie wyciętym rowku „siedzi” gumowa opaska. Widziałem kołowrotki gdzie jej nie było bo prawdopodobnie została uszkodzona przy demontażu. Nic złego się wtedy nie dzieje oprócz znacznie głośniejszego dźwięku terkotania no i na dłuższą metę nieco wcześniejszego zużycia samego mechanizmu ze względu na większy „skok” ramienia blokującego. Nieco większy opór można również wyczuć przy kręceniu korbką. Rotor wykonuje niewielki ruch wsteczny, wiec brak łożyska oporowego nie jest szczególnie dotkliwy nawet dla współczesnych wędkarzy.

Nie będę szczególnie podsumowywał artykułu bo chcę to zostawić czytającym. Mam jak zawsze niedosyt, więc gdyby było do poprawienia coś ważnego, to oczywiście to zrobię. Pewne jest to, że serię kołowrotków ABU Cardinal zna każdy, a przynajmniej o niej słyszał. Serdecznie zachęcam do wpisów


Z wędkarskim pozdrowieniem Jacek Chrząstek


 


4.7
Oceń
(27 głosów)

 

Kołowrotek ABU Cardinal 77 - opinie i komentarze

kabankaban
0
Mógłbym wymieniać długo co kupiłem wiele lat temu a co mi służy, a co niedawno i "padło". Mam kilka "perełek" z dawnych lat... .
(2012-05-17 13:11)
ARMALARMAL
0
Wielkie podziękowania odemnie za ten artykuł. Ciekawy jestem który z kołowrotków według kolegi będzie następny. Jak na razie to chyba się zgadzam. ***** (2012-05-17 13:38)
kamilbilkakamilbilka
0
Chciałbym mieć taki sprzęt. Sprubuję kupić ale jak poszukałem to okazało sie że są dość drogie i rzadko wystawiane. Kołowrotek wygąda bardzo stylowo i ma bardzo prostą mechanikę. Tutaj rzeczywiście nie miało się co popsuć. Popieram wybór w 100%. (2012-05-19 23:45)
jurekjurek
0
Moje gratki , ja również jestem zadowolony z swojego ABU (2012-05-27 13:18)
bocznytrokbocznytrok
0
fajny artykuł dobrze się czytało 5 (2012-06-13 16:53)
ferozaferoza
0
Ech, leży biedny na półce, a tyle frajdy mi sprawił, przez ładnych kilka lat. Niestety, czas biegnie i dla sprzętu i dla nas. Kurcze, to chyba smutna refleksja...? *****! (2012-09-01 20:49)
camelotcamelot
0
Nie mam u siebie takiej perełki ! - Ale z przyjemnością poczytałem sobie ! Dzięki za fajny opis ! Pozdrawiam serdecznie ! (2012-09-01 23:11)
makaron47makaron47
0
Bardzo wartościowy artykuł. 5. Posiadam i darzę wielkim sentymentem kołowrotek Abu Cardinal 66. Na poczatku lat 70-tych ub. wieku był to "mercedes"wśród kołowrotków dostępnych na naszym rynku. Do tego wędka spinningowa firmy "szekspir"(wymowa) i z wielkim pietyzmem hołubione "meppsy" = jedyna skuteczna broń na piękne pomorskie pstrągi. Pozdrawiam (2012-10-29 09:11)
wojciu2wojciu2
0
Jakiś czas temu kupilem cardinala 77 w niezlym stanie ,tylko szpula byla nieco obdarta z farby.Postanowilem ją odświerzyć i oczyścilem do "zera".Oświećcie mnie czym ją teraz pomalować,by mialo to odpowiednią trwalość.
(2013-01-08 21:56)
Tomasz-73Tomasz-73
0
Kolekcjonuję kołowrotki ABU serii 3, 33, 4, 44 na takiej zasadzie, że gdy coś mi wpadnie w ręce to zostawiam sobie ot tak, z sentymentu. Mam złoto-czarną C3, może ktoś mi podpowiedzieć cóż to za cudo? (2014-01-25 11:45)

skomentuj ten artykuł