Amator na rybach czyli popis mojego taty

/ 25 komentarzy / 10 zdjęć


Jak to zawsze była amatorzy zawsze załatwią doświadczonych zawodników. I tym razem było tak samo. Ale zacznijmy od początku.
Siedzę w czwartek 4 października na wykładnie, nagle dzwoni mój telefon.
„Cześć wnusiu, kiedy przyjeżdżasz?” Słyszę głos mojego dziadka.
„W piątek, dziadziuś, a co się stało?”
„A może by tak w sobotę na ryby pojechać?”
Odpowiedź jest prosta jak drut oczywiście, że jadę.
Sobota rano wsiadamy we 4 (ja, mój dziadek, mój chrzestny i oczywiście tata) do naszego „Niedźwiadka”, czyli Fiata Pandy. Kije spakowane no to wio nad wodę.
Bug jak zawsze powitał nas pięknym widokiem zwalonej wierzby, zjedzonej przez ekologicznych drwali, czyli bobry. Wszelkie robactwo i kukurydza lądują w wodzie. Teraz czekamy na pierwsze branie.

Godzina czasu, nawet nie ma brania. To milusio, pomyślałem sobie i nagle nastąpiła ta wyczekiwana chwila. Na brzegu ląduje mały krąpik. Kolejny rzut i kolejne branie i znowu krąp dłoniak. Zwracamy mu wolność niech sobie rośnie duży. Po 10 minutach mój tato krzyczy o podbierak. Wyciąga w końcu coś ciekawego, jest to naprawdę ładny krąp taki około 40dag. Już widzę, że tata złapał dryg i dzisiaj nie odpuści. Potem ja wyciągam kolejnego krąpia, tylko że znacznie większego.

„No to będzie zabawa” mówi mój dziadek, który wtedy asystował i był tzw. podbierakowym.
I znowu branie tylko, że tym razem feeder nie mało spada z podpórki. Wycinam i czuję potężny opór na kiju. Powoli nie śpieszę się i nagle czuję luz. Wyciągam zestaw na brzeg, a tu krąp został dość bardzo mocno przetrącony przez potwora z Bugu. Po oględzinach stwierdzamy, że był to sum.
Po tym wydarzeniu nastąpiła długa przerwa. Czyli śniadanko.
Tak około godziny 10 mój tato znowu krzyczy po podbierak. Wyciąga leszcza, takiego około 1kg. Zaczęło coś się dziać. I nagle znowu:
-„Podbierak!” Myślę sobie to mój tato zaszalał. No i zaszalał, wyciągnął klenia ok. 30cm.

Tym razem jak proszę o podbierak i wyciągam naprawdę ładnego krąpia, którego musiałem zabrać do domu, bo babcia zażyczyła sobie rybę na kolacje. Ten krąp miał ponad 0,5kg. Takiego jeszcze nie widziałem. Około godziny 14 znowu mój tato prosi o podbierak i wyjmuje całkiem ładną płoć. Ale to nie był koniec popisu mojego taty, dołapał jeszcze jednego leszcza, 3 krąpie po 0,2kg.
W drodze powrotnej doszliśmy z dziadkiem do wniosku, że tato nie może z nami jeździć na ryby jako amator bo przynosi nam wstyd, zabierzemy go dopiero wtedy gdy będzie miał kartę wędkarską.

 


4.7
Oceń
(59 głosów)

 

Amator na rybach czyli popis mojego taty - opinie i komentarze

PnKPnK
0
To tata wędkował bez karty? ;) (2012-10-08 11:07)
MateuszR86MateuszR86
0
Też byliśmy ostatnio z tatą nad bugiem niestety poza spiętym okoniem i szczupakiem który za obrotówka podszedł pod sam brzeg nic nie złapaliśmy. Gratuluje udanego wypadu. 5 (2012-10-08 11:08)
Wonski79Wonski79
0
Tata był pod opieką dziadka (przecież to jego syn) ;) (2012-10-08 13:03)
maverick314maverick314
0
Bardzo fajny opis ode mnie zasłużona 5. Pozdrawiam (2012-10-08 13:58)
rafal05rafal05
0
Tak.. ten'fart nowicjiusza' też miałem taką 'przygodę'. *****, pozdrawiam. (2012-10-08 17:13)
robertoroberto
0
Gratuluję miłego rodzinnego wypadu na rybki. Bardzo przyjemnie się czytało. Pozdrowienia dla całej ekipy. (2012-10-08 18:25)
ZionbelZionbel
0
Hehehe tak to juz jest.Kiedykolwiek pojade na ryby z jakims kumplem co dopiero złapał bakcyla to wracam z zerem na koncie a on z wynikiem.Np na poczatak tego sezonu pojechalismy na stawy komercyjne do romana.Zakładam na hak na bogato dip do tego.Do wody pelet i zero brań.Dwóch kumpli którzy byli ze mną rzucili na kukurydze i jeden karpia 18 kg :0a drugi takiego ponad 10 :0
No cóż :):)POZDRO (2012-10-08 18:44)
MorciatyMorciaty
0
I właśnie w taki sposób łapię się bakcyla na wędkowanie ;) Gratuluję wrażeń! ***** (2012-10-08 18:49)
Polacki1229Polacki1229
0
Bardzo miły artykuł.Życzę więc takich wypraw :) I dajcie popalić tacie :D (2012-10-08 22:53)
Lin1992Lin1992
0
To chyba prawda że im mniej się człowiek stara tym ma lepsze wyniki :) Gratulacje dla Twojego Taty. ***** (2012-10-09 14:57)
dominik-nowakdominik-nowak
0
ZOSTAWIAM ***** (2012-10-09 16:09)
kubeq123kubeq123
0
no dobrzee ***** (2012-10-09 16:21)
arlitoarlito
0
Fajne opowiadanie. Daję piąteczkę :) (2012-10-09 17:24)
marcinhebda12marcinhebda12
0
To chyba prawda że im mniej się człowiek stara tym ma lepsze wyniki :) świeta prawda (2012-10-09 19:41)
Pawelski13Pawelski13
0
Tata rulez:) nie raz tak bywa:) (2012-10-10 09:44)
paawel1paawel1
0
Nie wiem czemu ale zawsze tak jest *&^%$ (2012-10-10 19:47)
tom230175tom230175
0
FAJNA WYPRAWA. SZKODA TYLKO ŻE CORAZ MNIEJ TAKICH CHWIL NAD NASZYMI WODAMI ....POZDRAWIAM
(2012-10-11 10:39)
Thoma23Thoma23
0
Super wyprawa,sam marzę o tym kiedy z synkiem zacznę jeździć na ryby:) Piątka dla Was chłopy,tak trzymać:) (2012-10-11 12:35)
oskar-nowakoskar-nowak
0
nie ładnie tata bez karty??.Chyba będzie mandacik.! (2012-10-12 18:59)
mszpetmanmszpetman
0
Co do tego że tata nie miał karty: Były 2 osoby z kartą wędkarską ja i mój dziadek, czyli można łapać na 4 wędki. Tata był pod opieką mojego dziadka. (2012-10-12 20:51)
marcin_02marcin_02
0
Gratuluje udanego rodzinnego wypadu!!!Za opowiadanie zostawiam *****.Połamania kija!!!!! (2012-10-12 22:55)
miniek6miniek6
0
Czytając to opowiadanko wiedziałem że jednym z pierwszych wpisów jaki zobaczę będzie "Bez karty"?! A jak zachęcić młodzież i osoby nie uzależnione do tego hobby? 5! (2012-10-15 20:37)
ganjavirganjavir
0
Tata cichaczem ucieka na ryby:] Tak ukradkiem trenuje. (2012-10-24 08:01)
pawelstonpawelston
0
Tak to jest z amatorami.Zabralem żone na niedzielny wypad.Nudziła sie jak mops,wiec dałem jej wedke.Ja nic a ona leszczyk 1.45.Reszte dnia pytala mnie o sprzet zanety i przynety:) (2012-10-27 15:59)
MsKamiruMsKamiru
0
Ja tak miałem z wujkiem ;P 1 moja wyprawa z nim na karpie i oczywiście on 0 a ja 1 małego ale mało brały jak wyciągnąlem tego karpia to podeszli panowie i pytali na co łowie ... ;D (2013-02-14 16:59)

skomentuj ten artykuł