Zaloguj się do konta

Amator na rybach czyli popis mojego taty

Jak to zawsze była amatorzy zawsze załatwią doświadczonych zawodników. I tym razem było tak samo. Ale zacznijmy od początku.
Siedzę w czwartek 4 października na wykładnie, nagle dzwoni mój telefon.
„Cześć wnusiu, kiedy przyjeżdżasz?” Słyszę głos mojego dziadka.
„W piątek, dziadziuś, a co się stało?”
„A może by tak w sobotę na ryby pojechać?”
Odpowiedź jest prosta jak drut oczywiście, że jadę.
Sobota rano wsiadamy we 4 (ja, mój dziadek, mój chrzestny i oczywiście tata) do naszego „Niedźwiadka”, czyli Fiata Pandy. Kije spakowane no to wio nad wodę.
Bug jak zawsze powitał nas pięknym widokiem zwalonej wierzby, zjedzonej przez ekologicznych drwali, czyli bobry. Wszelkie robactwo i kukurydza lądują w wodzie. Teraz czekamy na pierwsze branie.

Godzina czasu, nawet nie ma brania. To milusio, pomyślałem sobie i nagle nastąpiła ta wyczekiwana chwila. Na brzegu ląduje mały krąpik. Kolejny rzut i kolejne branie i znowu krąp dłoniak. Zwracamy mu wolność niech sobie rośnie duży. Po 10 minutach mój tato krzyczy o podbierak. Wyciąga w końcu coś ciekawego, jest to naprawdę ładny krąp taki około 40dag. Już widzę, że tata złapał dryg i dzisiaj nie odpuści. Potem ja wyciągam kolejnego krąpia, tylko że znacznie większego.

„No to będzie zabawa” mówi mój dziadek, który wtedy asystował i był tzw. podbierakowym.
I znowu branie tylko, że tym razem feeder nie mało spada z podpórki. Wycinam i czuję potężny opór na kiju. Powoli nie śpieszę się i nagle czuję luz. Wyciągam zestaw na brzeg, a tu krąp został dość bardzo mocno przetrącony przez potwora z Bugu. Po oględzinach stwierdzamy, że był to sum.
Po tym wydarzeniu nastąpiła długa przerwa. Czyli śniadanko.
Tak około godziny 10 mój tato znowu krzyczy po podbierak. Wyciąga leszcza, takiego około 1kg. Zaczęło coś się dziać. I nagle znowu:
-„Podbierak!” Myślę sobie to mój tato zaszalał. No i zaszalał, wyciągnął klenia ok. 30cm.

Tym razem jak proszę o podbierak i wyciągam naprawdę ładnego krąpia, którego musiałem zabrać do domu, bo babcia zażyczyła sobie rybę na kolacje. Ten krąp miał ponad 0,5kg. Takiego jeszcze nie widziałem. Około godziny 14 znowu mój tato prosi o podbierak i wyjmuje całkiem ładną płoć. Ale to nie był koniec popisu mojego taty, dołapał jeszcze jednego leszcza, 3 krąpie po 0,2kg.
W drodze powrotnej doszliśmy z dziadkiem do wniosku, że tato nie może z nami jeździć na ryby jako amator bo przynosi nam wstyd, zabierzemy go dopiero wtedy gdy będzie miał kartę wędkarską.

Opinie (25)

PnK

To tata wędkował bez karty? ;) [2012-10-08 11:07]

MateuszR86

Też byliśmy ostatnio z tatą nad bugiem niestety poza spiętym okoniem i szczupakiem który za obrotówka podszedł pod sam brzeg nic nie złapaliśmy. Gratuluje udanego wypadu. 5 [2012-10-08 11:08]

Wonski79

Tata był pod opieką dziadka (przecież to jego syn) ;) [2012-10-08 13:03]

maverick314

Bardzo fajny opis ode mnie zasłużona 5. Pozdrawiam [2012-10-08 13:58]

rafal05

Tak.. ten'fart nowicjiusza' też miałem taką 'przygodę'. *****, pozdrawiam. [2012-10-08 17:13]

roberto

Gratuluję miłego rodzinnego wypadu na rybki. Bardzo przyjemnie się czytało. Pozdrowienia dla całej ekipy. [2012-10-08 18:25]

Zionbel

Hehehe tak to juz jest.Kiedykolwiek pojade na ryby z jakims kumplem co dopiero złapał bakcyla to wracam z zerem na koncie a on z wynikiem.Np na poczatak tego sezonu pojechalismy na stawy komercyjne do romana.Zakładam na hak na bogato dip do tego.Do wody pelet i zero brań.Dwóch kumpli którzy byli ze mną rzucili na kukurydze i jeden karpia 18 kg :0a drugi takiego ponad 10 :0No cóż :):)POZDRO [2012-10-08 18:44]

Morciaty

I właśnie w taki sposób łapię się bakcyla na wędkowanie ;) Gratuluję wrażeń! ***** [2012-10-08 18:49]

Polacki1229

Bardzo miły artykuł.Życzę więc takich wypraw :) I dajcie popalić tacie :D [2012-10-08 22:53]

Lin1992

To chyba prawda że im mniej się człowiek stara tym ma lepsze wyniki :) Gratulacje dla Twojego Taty. ***** [2012-10-09 14:57]

dominik-nowak

ZOSTAWIAM ***** [2012-10-09 16:09]

kubeq123

no dobrzee ***** [2012-10-09 16:21]

arlito

Fajne opowiadanie. Daję piąteczkę :) [2012-10-09 17:24]

marcinhebda12

To chyba prawda że im mniej się człowiek stara tym ma lepsze wyniki :) świeta prawda [2012-10-09 19:41]

Pawelski13

Tata rulez:) nie raz tak bywa:) [2012-10-10 09:44]

paawel1

Nie wiem czemu ale zawsze tak jest *&^%$ [2012-10-10 19:47]

tom230175

FAJNA WYPRAWA. SZKODA TYLKO ŻE CORAZ MNIEJ TAKICH CHWIL NAD NASZYMI WODAMI ....POZDRAWIAM [2012-10-11 10:39]

Thoma23

Super wyprawa,sam marzę o tym kiedy z synkiem zacznę jeździć na ryby:) Piątka dla Was chłopy,tak trzymać:) [2012-10-11 12:35]

oskar-nowak

nie ładnie tata bez karty??.Chyba będzie mandacik.! [2012-10-12 18:59]

mszpetman

Co do tego że tata nie miał karty: Były 2 osoby z kartą wędkarską ja i mój dziadek, czyli można łapać na 4 wędki. Tata był pod opieką mojego dziadka. [2012-10-12 20:51]

marcin_02

Gratuluje udanego rodzinnego wypadu!!!Za opowiadanie zostawiam *****.Połamania kija!!!!! [2012-10-12 22:55]

miniek6

Czytając to opowiadanko wiedziałem że jednym z pierwszych wpisów jaki zobaczę będzie "Bez karty"?! A jak zachęcić młodzież i osoby nie uzależnione do tego hobby? 5! [2012-10-15 20:37]

ganjavir

Tata cichaczem ucieka na ryby:] Tak ukradkiem trenuje. [2012-10-24 08:01]

pawelston

Tak to jest z amatorami.Zabralem żone na niedzielny wypad.Nudziła sie jak mops,wiec dałem jej wedke.Ja nic a ona leszczyk 1.45.Reszte dnia pytala mnie o sprzet zanety i przynety:) [2012-10-27 15:59]

MsKamiru

Ja tak miałem z wujkiem ;P 1 moja wyprawa z nim na karpie i oczywiście on 0 a ja 1 małego ale mało brały jak wyciągnąlem tego karpia to podeszli panowie i pytali na co łowie ... ;D [2013-02-14 16:59]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Rybaki

W ramach projektu Zestawienie Łowisk Komercyjnych w okolicy Trójmiasta od…