Amortyzator silikonowy firmy Robinson

/ 4 komentarzy / 10 zdjęć


Witam kolegów z portalu wędkuje.pl

W związku z kończącym się pomału tegorocznym sezonem dla wędkujących metodą spławikową postanowiłem, że czas najwyższy zaprezentować kolegom ostateczne moje wyniki testu którego przedmiotem był amortyzator silikonowy firmy Robinson pod nazwą VAN DEN EYNDE ROBINSON Team 600% dla profesjonalistów. Przeprowadzone testy amora do zestawu skróconego obejmują okres 4 miesięcznego sezonu spławikowego 2013r., Podczas całego okresu testowego amortyzator był poddany bardzo intensywnej eksploatacji w różnych warunkach obciążenia podczas wędkowania rekreacyjnego i czysto sportowego. Zapewne młodsi i mniej doświadczeni koledzy preferujący łowienie zestawem skróconym będą może zniesmaczeni aż tak moim długim okresem testowym przecież to tylko zwykła pełna linka gumowa, która ma za zadanie jedynie zamortyzować odjazdy ryb po zacięciu. Niestety ja osobiście mam inne zdanie i takie uproszczenie to nie w moim stylu a dodatkowo to nie do końca zawierzam takim testom na chybcika nie wspominając o testowaniu laboratoryjnym zlecanym przez producenta w myśl zasady: „płacę i wymagam”, bo to dla mnie osobiście nic innego tylko marketing pod zleceniodawcę. Po drugie testy wykonane w akcji nawet te prymitywne a nie w sztucznych czy symulowanych warunkach na pewno są dla mnie bardziej wiarygodne pod względem długości eksploatacji oraz wynikającej jego jakości pod wpływem oddziaływań np. promieniowania słonecznego, stanu jakości wody na łowisku, zachowania się przy zmiennych obciążeniach spowodowanych gwałtownym zrywem czy odjazdem ryb. Właśnie dzięki taki kryteriom i długiemu okresowi testu możliwe było uzyskanie jak najwięcej potrzebnych mi informacje, jakie sobie założyłem przed podjęciem ostatecznej oceny czy w/w produkt mogę polecić kolegom czy nie. A czy warto zainteresować się nowym produktem ROBINSONA na tak postawione pytanie postaram się dać odpowiedź w poniższym niestety niekrótkim tekście może nużącym co dla niektórych. Zaznaczając z wyraźnym naciskiem, że na końcowe wnioski testowe nie miała wpływu ani ugruntowaną renoma firmy na naszym rynku czy samochwalcza polityka marketingowa na opakowaniach testowanego produktu – rozciągliwość aż? 600%.



Dla przypomnienia i podziękowania dla redakcji wędkuję.pl

W/wymienionym amortyzatorem do testowania obdarowany zostałem późną wiosną tego roku od naszego portalu w ramach cyklicznych prezentów rozlosowywanych za aktywność portalową, za co jeszcze raz tą droga dziękuję za wyróżnienie mojej osoby pod adresem redakcji wędkuje.pl.
Tak się dobrze złożyło, że redakcja naszego portalu przez przypadek sprezentowała akurat mi - chorobliwemu pasjonatowi metody zestawu skróconego bardzo odpowiedzialny element budowy zestawu. Dlatego między innymi z ochotą postanowiłem
zabrać do solidnej pracy testowej, aż do wyciśnięcia jak to się mówi popularnie - ostatnich soków z testowanego amora poprzez pryzmat ponad 30-letniego obcowania z tyczką rekreacyjnie i zawodniczo.

Użyty sprzęt i akcesoria w trakcie testów:

Wędka -Mivardi Evolution 7000 z uzbrojonymi dwoma topami cztero-elementowymi o długości 4,6m, w testowany amortyzator.
Żyłka główna zestawu- MIVARDI COMPETITION EVO-X z powłoką fluorokarbonową o przekroju: 0,1mm woda stojąca, 0,128mm woda o małym uciągu.
Przypony zestawu – żyłka MIVARDI TERMINAL ULTRA o przekroju: 0,072 oraz 0,093mm uzbrojona w haczyki firmy Drennan, Milo od nr 16 do 20
Spławik – pełna gama w zależności od warunków na łowisku takich producentów jak: Maver, Gut-Mix seria JFB, JND, dysk VX1 oraz skrzydełka firmy Vimba
Obciążenie zestawu - śruciny wyczynowe firmy Ignesti
Akcesoria do montażu amortyzatora – Korek Conoplus firmy Stonfo oraz Sensas z drabinką do drugiego elementu, zapinka ( łączniki guma-żyłka) Stonfo Elite o zakresie 0,8-1mm, Teflonowe tulejki wewnętrzne o średnicy wewnętrznej 2mm firmy Stonfo w celu optymalnych warunków pracy amortyzatora po uwzględnieniu jego średnicy.

Pierwsze wrażenia po rozpakowaniu.

Amortyzator jest zapakowany w skromny bez zbędnych bajerów mocny woreczek pozwalający na wielokrotne jego otwarcie i zamknięcie. Po wyjęciu standardowej szpuli z nawiniętą na nią gumą miłe zaskoczenie – amortyzator jest konfekcjonowany w odcinkach 6m, co pozwala nam na optymalne uzbrojenie trzech topów przy zastosowaniu tej średnicy. Amortyzator o średnicy 0,9mm oznaczony jest kolorem mocnej żółci i w ręku sprawia wrażenie bardzo miękkiej, elastycznej i rzeczywiście śliskiej gumy( brak informacji producenta o rodzaju zastosowanej powłoki zewnętrznej). Po wzrokowym sprawdzeniu, jakości i przejechaniu po obwodzie amortyzatora palcami niewyczuwalne są żadne zgrubienia lub przewężenia na całej jego długości. W trakcie próby rozciągnięcia na max-a do granicy zerwania małego testowanego odcinka o długości 10cm czuć jego bardzo dużą rozciągliwość i moc, (ale bez przesady to niestety nie jest aż 600% a max 450-500%) bez żadnych konsekwencji ubocznych typu: zerwanie, skręcenie, czy długie bezwiedny zwis o zmniejszonym przekroju świadczące o utracie elastyczności bez powrotu do stanu wyjściowego co świadczy na razie o zastosowaniu przez producenta do budowy mieszanki silikonowej o w miarę przyzwoitych parametrach. Teraz czas na wyrywkowy punktowy pomiar średnicy amortyzatora na całej długości odcinka. Zadeklarowana średnica producenta to 0,9mm natomiast pomierzona to 0,89-0,91mm trochę niby odbiega, ale prawdopodobnie jest to w granicach błędu śruby mikrometrycznej o dokładności do 0,01mm lub mój błąd pomiarowy spowodowany nierównomiernym lub za silnym dociskiem skręcenia samej śruby mikrometrycznej podczas pomiaru na tak bardzo miękkim materiale jakim jest silikon.

Ustawienie poprzeczki testowej dla testowanego amortyzatora:

Znając bardzo dobrze od strony praktycznej wady i zalety amortyzatorów silikonowych oraz lateksowych wiem czego powinienem oczekiwać od testowanego produktu Robinsona w akcji. Ale czy to się potwierdzi? Czy ten amortyzator będzie się cechował takimi zaletami jak: zwiększona moc w porównaniu do amortyzatora z lateksu o tej samej średnicy, czy pozwoli mi na większą szybkość odłowu zawodniczego w tempie( szybkie zacięcie i jak najszybsze natychmiastowe doholowanie ryby do ręki). Szybkość utemperowanie zrywów ryb w czasie holu (mała podatność amortyzatora silikonowego na długie odjazdy w przeciwieństwie do lateksu), zwiększona odporność na promieniowanie słoneczne czy zawarte związki chemiczne w brudnej wodzie łowiska. No i na konie jeszcze jedna ważna cecha - super poślizg w tulejce szczytówki po spotkaniu gumy z woda bez zbędnych dodatkowych smarowideł?
To są moje główne przed testowe niewiadome i pytania na które postaram się znaleźć w miarę obiektywną odpowiedź dla kolegów tyczkarzy podczas praktycznych testów nad wodą. Co jest wart i na co stać VAN DEN EYNDE ROBINSON Team 600% w akcji?


Amortyzator w akcji:

Po rozwinięciu amortyzator został podzielony na trzy części o długości 2000mm. Dwa odcinki do zamontowania w topach z przeznaczeniem do testów nad wodą i jeden do manualnych prób testowych. Oba odcinki gumy zostały zamontowane ze względu na swój przekrój w drugim elemencie topu w odległości między korkiem a tulejką w granicach 1550mm moja zasada, że zawsze do średnicy 0,9mm włącznie korek instaluję w drugim elemencie, 1mm i wzwyż w trzecim). Nadwyżka amortyzatora została nawinięta na część regulacyjną korka. Naciąg amortyzatora do testów został tak uregulowany, aby po niewielkim użycia siły i jego rozciągnięciu mógł samoczynnie pod wpływem swojej sprężystości w całości powrócić do punktu wyjściowego po uwzględnieniu ciężaru całego zestawu głównego włącznie z rodzajem zastosowanej przynęty i ewentualnego uciągu na łowisku. Tutaj mała uwaga z mojej strony dla nowicjuszy - zawsze przekrój gumy osobiście dostosowuję do wielkości i mocy zastosowanego haczyka w zestawie a nie sugeruję się przekrojem żyłki głównej czy samego przyponu. Jedyny mój przypadek odstępstwa od tej reguły to w przypadku wody z większym uciągiem stosuję amortyzator o stopień wyższy niż w przypadku na wody stojące.
W czasie całego testu przełowiłem na testowanym amortyzatorze w sumie 2x po 4 godziny zawodnicze podczas zawodów ( woda stojąca oraz z uciągiem od 4 do 8gram) pod dużym obciążeniem dla niego oraz przy mniejszym obciążeniu typowo rekreacyjnym wędkowaniu ponad 20 godzin na wodach stojących. Niestety po każdych zawodach stan techniczny amortyzatora wymuszał przycięcia go w dość dużych granicach 15-20cm ( za dużo w porównaniu do amorów dobrej klasy) od strony szczytówki i ponownego zawiązania zapinki ze względu na widoczne ślady mocnego zużycia na wskutek tarcia do granic wytrzymałości spowodowany moim szybkim i ostrym holem ryb w jak najkrótszym czasie. Inaczej wygląda sprawa przycięć w przypadku typowego wędkowania rekreacyjnego, gdzie nie byłem zmuszony do ograniczenia czasu holu i wówczas wykonałem tylko jedno przycięcie amortyzatora, co wskazuj nam o jego finezyjności i charakterze przeznaczenia.
Drugi problem z testowanym amortyzatorem to niestety mała ale powolna utrata sprężystości w czasie trwania intensywnego wędkowania zawodniczego objawiająca się pod koniec rywalizacji lekkim zwisem gumy w granicach około 5-10cm. Wówczas jedyne wyjście to rozmontowanie topu i ponowna regulacja napięcia w trakcie trwania zawodów pomimo braku, jakichkolwiek widocznych zanieczyszczeń środka szczytówki topu czy średnicy wewnętrznej tulejki (na zawodach niestety nie ma czasu na tego typu praktyki).
Podczas trwania całego testu zostały wyholowane na oba odcinki testowanego amortyzatora ryby na wagę ogólną 27,8 kg. Dla zobrazowania kolegom o wytrzymałości i poddanym obciążeniom testowanego amortyzatora o przekroju 0,9mm podam tylko dla przykładu hol dzikiego karpia „Sezam” o wadze 2,84kg (około15 min walki z rybą nie z hodowli) oraz lina 1,38 kg. Pozostałe złowione rybki to nieduże mało walcząca potocznie drobnica: płoć, leszcz, krąp, karaś. W trakcje całego testu amortyzator nie był smarowany żadnym płynem takim jak Vespe czy rozcieńczony Ludwik, który ma teoretyczne za zadanie minimalizację tarcie amortyzator-tulejka-blank, ale czy tak jest naprawdę pozostawimy ten temat bez komentarzy z mojej strony. Jedyny środek pielęgnacyjny, jaki używałem to mycie i płukanie w miarę ciepłą wodą z sieci całego topu po każdym wędkowaniu włącznie z amortyzatorem. Brak stosowania smarowania amortyzatora w trakcie testu uzasadniam nie swoim widzi misiem ale obiektywizmem na końcowe wyniki testu amortyzatora. 



Wnioski i uwagi końcowe:

Niestety testowany amortyzatora silikonowy firmy ROBINSON o przekroju 0,9mmm pod nazwą VAN DEN EYNDE ROBISON Team 600% po głębszej analizie i wnioskach od strony praktycznej jest tylko typowym produktem ze średniej pułki jakościowej o nieodbiegających parametrach od pozostałych producentów tego typu akcesoria skierowanych głownie do wędkowania rekreacyjnego a nie rywalizacji zawodniczej. Jedyny plus tego amortyzatora poza korzystną ceną zakupu (koszt w granicach 9zł) jest jego wytrzymałość na zerwanie (czuć moc), ale niestety objawia się to kosztem bardzo przyśpieszonego mocnego zużycia ( mikro- strzępienia) w newralgicznych punktach swojej pracy i wytracenie z upływem czasu przez to zjawisko swego podstawowego atutu sprężystości, co się automatycznie przełożyło na szybkość zacięcia ryby pomijając aspekt szybkości czy bezwładności naszego całego wędziska.
Porównując moje oczekiwania, a uzyskane rezultaty w trakcie trwania całego testu praktycznego, testowany amortyzator mnie lekko rozczarował a firma ROBINSON swoim produktem spełniła moje oczekiwania tylko w 70%. I między innymi dlatego moja ocena ogólna dla amortyzatora VAN DEN EYNDE ROBISON Team 600% o średnicy 0,9mm dla profesjonalistów to tylko trójka z dużym plusem. W przypadku tyczkarzy traktujących swoje połowy tylko jako rekreacyjnie gdzie niewymagane jest aż tak duże obciążenie w czasie i można sobie pozwolić na spokojny długi hol pozwalając rybkom się wyhasać. wówczas mogę z czystym sumieniem polecić testowany amortyzator silikonowy firmy Robinson do stosowania w swoich zestawach.

Ps., Jeśli nasuną się jakieś pytania ze strony kolegów w temacie testowanego W/w amortyzatora bardzo chętnie odpowiem.

Pozdrawiam Roman55

 


5
Oceń
(28 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 6)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(3.5)
Cena:
(4.2)
Użytkowanie:
(3.8)

Średnia ocena:

3.8



Amortyzator silikonowy firmy Robinson - opinie i komentarze

krokkrok
0
Moje gratulacje Roman. Świetne sprawozdanie z przeprowadzonych przez ciebie testów. Osobiście miałem przyjemność również do czynienia w tym roku z tym amortyzatorem tylko o rozmiarze 1mm. I potwierdza to w pełni twój obiektywizm w jego ocenie. Życzę wytrwałości podczas następnych tego typu testów w iście maratońskim wydaniu. Zapalony przedstawiciel tyczki. Pozdrawiam (2013-10-31 07:00)
kheniekkheniek
0
Również przyłączam się do gratulacji za test. Pełen profesjonalizm. Jeszcze jeden fan tyczki :) (2013-10-31 07:15)
bartek batmanbartek batman
0
Witam. Małe pytanko. Jak widzisz zastosowanie tego amortyzatora w baciku? Pozdrawiam (2013-11-04 06:45)
roman55roman55
0
Witam Bartek. Ja nie widzę żadnych przeciwwskazań o zastosowaniu tego lub innego amortyzatora do bacika. Choć osobiście uważam że to trochę lekka profanacja zasady połowu batem, gdzie głównym amortyzatorem takiego zestawu jest w tym przypadku sam blank naszego bata :) . Z wędkarskim Pozdrowieniem (2013-11-04 15:45)

skomentuj ten artykuł