Amur i trzcina

/ 8 komentarzy / 5 zdjęć


Amury i trzcina.
Żarłok amur, to jest fakt, pożeracz trzciny także, ale czy bezwzględny szkodnik, które należy wytępić z łowiska, bez względu na niezwykłą atrakcyjność tej ryby znanej z niesamowitej nieprzewidywalności i waleczności?
W bogatym materiale pod tytułem „Gatunki obce w faunie Polski” redaktorzy: Zbigniew Głowaciński, Henryk Okarma, Jerzy Pawłowski, Wojciech Solarz, problem szkodliwości, profilaktyki i zwalczania amura przedstawiają m.in. w następujący sposób.
„Gatunek uzależniony od zarybień. Nie zachodzi potrzeba zwalczania go, gdyż jest wprowadzany głównie jako element inżynierii biologicznej (likwidacja roślinności) i który, z racji zbyt niskiej termiki wody, nie rozmnaża się w naszych szerokościach geograficznych. Niemniej jednak gatunek ten w miejscach introdukcji wprowadza silne zmiany w ekosystemie wodnym, toteż jego wsiedlanie do wód otwartych wymaga rozwagi, zwłaszcza w odniesieniu do wód rezerwatowych”. http://www.iop.krakow.pl/gatunkiobce/default.asp?nazwa=opis&id=94&je=pl
Dwa miesiące zasiadek na amura, dały mi wiele możliwości obserwacji zachowań tej walecznej ryby, a także możliwość przyjrzenia się skutkom jego żerowania. Nie ma co ukrywać, faktem jest, że amur zjada zielone części trzcin, ale okazuje się, że przyroda potrafi sobie z tym problemem poradzić. Nawet w przeciągu sezonu trzcina potrafi odbić z uszczypniętej łodygi, jakby ze zdwojoną siłą, wypuszczając świeże, kolejne pędy z tej samej łodygi. Można by więc, w ślad za stanowiskiem autorów przedstawionym w cytowanym powyżej materiale zastanowić się, czy powinniśmy amura tępić, zabierając z łowiska kilkunastokilogramowe osobniki, czy też poszukać bardziej racjonalnego rozwiązania? Może zasadnicza przyczyna wyginięcia roślinności zanurzonej i pasów trzcinowisk leży gdzie indziej, a amur jest tylko znikomą cząstką całego, skomplikowanego procesu? Chcą znaleźć odpowiedź na to pytanie należało by zbadać wiele czynników, które mogą być związane z samym procesem eutrofizacji naszych jezior.
Może się przecież okazać, że znacznie większą szkodę w środowisku wodnym powodują silne zarybienia karpiem i karasiem srebrzystym. Poniżej cytat z tego samego materiału dotyczący.: „W wodach otwartych konkuruje o pokarm z gatunkami odżywiającymi się bentosem. Z racji tego, że penetruje partie denne (do głębokości nawet 13 cm) uwalnia z osadów znaczne ilości biogenów i wprowadza je do toni wodnej w postaci zawiesiny (Pliszka 1964). Przy dużych zagęszczeniach może zmieniać w istotny sposób warunki środowiskowe (m.in. zakwity glonów), przyspieszając tempo eutrofizacji naturalnych akwenów (Wolny 1962, Witkowski 2003), a przez to negatywnie oddziaływać na rodzime gatunki ryb. Ze względu na to, że w wodach otwartych rozmnaża się tylko sporadycznie, nie stanowi większego zagrożenia dla rodzimej ichtiofauny.”
http://www.iop.krakow.pl/gatunkiobce/default.asp?nazwa=opis&id=95&je=pl
Zdjęcia załączone do materiału przedstawiają skutki żerowania amura na trzcinie
i sposób w jaki sobie przyroda radzi sama. Jednocześnie można zaobserwować, żę w dotychczasowych rejonach trzcinowiskowego oczeretu pojawia się powoli pałka wodna. Czy nie jest to oznaka zmian zachodzących w środowisku?

 


4.9
Oceń
(23 głosów)

 

Amur i trzcina - opinie i komentarze

kamil11269kamil11269
+1
Moim zdaniem: Piękna i waleczna ryba. Pan też się już chyba o tym przekonał :) (2013-08-20 10:09)
janglazik1947janglazik1947
+1
Uważam iż z głową to można zrobić wszystko. Gorzej się zaczyna jeśli robimy wszystko tak :huźa na Juźa, wtedy zaczynają się problemy. Dzięki za wyczerpujący artykuł no i V . (2013-08-20 11:32)
wiekla42wiekla42
+1
Świetny i pouczający materiał. ***** (2013-08-20 19:37)
troctroc
+2
     No przecież skoro jest roślinożerny to musi coś jeść. A na poważnie- trafny i na temat artykuł, dodałbym do tego fakt, że amur jest też rybą "kulinarną"- mięsko smaczne i nie tłuste....Pozdrawiam i ***** pozostawiam.
(2013-08-22 11:07)
zbynio 33zbynio 33
+1
jeśli będzie go za dużo to trzcina nie odbije i zostanie sama pałka. znam takie zbiorniki. zarybienia powinno się robić z głową. uwielbiam łowić te rybki. ***** (2013-08-22 16:35)
marek-debickimarek-debicki
+1
zbynio 33, masz Kolego rację. Jednak znam takie wody, na których podczas wiosennych zawodów amury łapie się łatwiej jak płotki i leszcze. Zawodnicy łowią ponad d 30-40 kg..........................Szok. Pomijając wszystkie za i przeciw, nawet największe łowiska specjalne szczyciły by się taką rybą, która przyciąga wielu wędkarzy, nie tylko pasjonatów karpiarstwa, le i wielu innych, którzy chcą przężyć niesamowite emocję wędkarskie. (2013-08-22 21:26)
rysiek38rysiek38
+1
nieraz widziałem jak u nas na stawie rwały trzcine i pływały sobie z nią pod powierzchnia ,zostawiały ,za chwile wracały - wygladało to jakby sie tym bawiły (2013-09-14 22:54)
z@melaz@mela
+1
Amur to piekna duża azjatycka ryba ALE w ogóle się nie nadaje do naszych polskich wód z jednego prostego powodu - wyjada roślinnośc wodną a gdzie mają się wytrzeć szlachetniejsze gatunki ? gdzie ma przetrwać pierwszy okres swego życia ten wylęg ? kto miał akwarium w domu i obserwował rozród małych rybek oraz ich pierwsze miesiące życia ten wie że najlepszym miejscem do bytowania wylęgu to kula mchu czyli w przekładzie na śródlądze to moczarka , rogatek , rdestnica itp a co się stanie jak super duet kar,amur zwane karpurami wykoszą , wyrwą zielsko ? wylęg nie ma mozliwosci przezycia i woda robi pusta do tego zielona zupa z zakwitami. (2019-10-23 20:14)

skomentuj ten artykuł