Amurowe rozpoczęcie sezonu

/ 10 komentarzy

Wędkarstwo - bywa tak, że tą pasją zarażają nas znajomi czy bliscy ( dziadek, tata, wujek) czy po prostu kolega. W moim wypadku było inaczej. Nigdy jakoś szczególnie nie myślałem nad hobby jakim jest wędkarstwo, kiedy to nagle postanowiłem spróbować własnych sił w tym oto "fachu". Początki były trudne, nie miałem się od kogo uczyć. Wiele zerwanych zestawów, setki nieudanych prób itp. itd. Ale do sedna sprawy.

Kiedy już nabyłem pewne umiejętności, wyrobiłem kartę wędkarską zaczołem łowić ryby. Na początku małe karasie, płotki, liny, karpiki. Udało złowić mi się pierwszą rekordową rybę : amur. O tym w poprzednim moim wpisie pt. "Rekordowy amur".

Dziś dzień jak co dzień. Od rana deszcz, chmury pogoda wręcz okropna. Telefon od kolegi " - wpadnij nad staw, rybki ładnie biorą" , padał deszcz lecz skusiłem się. Bez zastanowienia , deszczówka, wędka, podstawowe akcesoria, skuter i w drogę. Byłem nad stawem ok. godz. 15. Przywitałem się z kumplem, rozłożyłem wędkę, podpórki pierwszy rzut zestaw ląduje w wodzie, dodatkowe doważenie zestawu ... i oczekiwanie. Deszcze padał, raz mocniej, raz słabiej, po czasie przestało padać, zaczęło się wypogadzać. Raz po raz sporadyczne brania, karpik 20cm i do wody, linek 15 i do wody. I tak do godziny 18. Kolega zwinął sprzęt, ja donęciłem łowisko, jeszcze krótka rozmowa o następnej wyprawie i nagle... branie... dwa delikatnie puknięcia jest amur. ok. 40 cm, fotka "cyk" i do wody. Hubert, bo tak miał na imię kolega odjechał, zostałem sam, a wokół jeszcze kilku wędkarzy wpatrujących się w taflę wody. Zakładam przynętę, widzę bąble w wodzie rzut w dane miejsce. Czekam... delikatnie nurzenie spławika, chaotycznym ruchem podrywam wędkę . ooo... to jeszcze nie teraz, uspokoiłem oddech, pozwoliłem opaść emocjom, odkładam wędkę . JEST, uderzenie, spławik wyskoczył spod tafli wody, i po raz Drugi spławik wędruje pod taflę wody, krótkim zdecydowanym ruchem zacinam rybę, szybki zdecydowany odjazd .. uśmiech na mojej twarzy, i trwający około 15 minut fascynujący hol amura, jak się potem okazało 65 centymetrowej torpedy, zamieszanie na łowisku. Zdjęcie, mierzenie , całusek i do wody. Uradowany, oto takim pięknym gestem kończę wędkowanie o godzinie 18.40. I jest 6 amur powyżej 60 cm, mój rekord to 83 cm. Marzeniem jest metrowa BESTIA. Darze ogromnym szacunkiem te oto ryby.

Zestaw: Mikado Trython Match 3.60, Okuma Stinger ( sprawdzony staruszek), żyłka główna 0.18mm, przypon 0.14mm, długość przyponu i wielkość haczyka to już moja tajemnica ;)

Kolejny udany, jeden z pierwszych wiosennych wypadów na ryby.

 


4.8
Oceń
(16 głosów)

 

Amurowe rozpoczęcie sezonu - opinie i komentarze

użytkownik104372użytkownik104372
0
Ładny amur 5***** (2013-05-13 13:16)
matexxmatexx
0
Bardzo ładny amur (2013-05-13 15:14)
użytkownik116538użytkownik116538
0
torpedy to amury po 1 m. i więcej :) ale gratulacje, ja jeszcze amura nie złowiłem :) (2013-05-14 10:40)
xxmarcinekxx08xxmarcinekxx08
0
Skoro nie złowiłęś to z kad wiesz ze 1m i wiecej. Amur 65 cm tez jest bardzo silna rybą, i spokojnie moge nazwac ja stwierdzeniem "torpeda" (2013-05-15 22:48)
Tom2000Tom2000
0
Fajny amurek 5***** (2013-05-17 15:09)
robert27robert27
0
Piękny amur gratulancie (2013-05-20 14:22)
dawcio1962dawcio1962
0
ładny pozdrawiam ***** (2013-05-23 22:27)
dunster35dunster35
0
Daję 5 , zgadzam się ze wszystkimi . Piękny amur. (2013-06-14 16:22)
halski021halski021
0
Takie amury, na 0,14 przypon? (2013-07-13 19:13)
xxmarcinekxx08xxmarcinekxx08
0
Tak na 0.14 , a żyłka główna 0.18. (2013-07-14 23:02)

skomentuj ten artykuł