Amur z Kamieńczyka

/ 4 komentarzy

Witam ;) Dziś chciałbym podzielić się z wami moją przygodą. Na początku wakacji postanowiłem wybrać się na łowisko komercyjne w Kamieńczyku , moim celem był amur. Mimo że to łowisko komercyjne bardzo trudno złowić tam amura. Ryby są bardzo ostrożne i płochliwe. Z tego powodu wybrałem się tam w tygodniu, ponieważ w weekendy łowisko to jest oblegane przez wędkarzy amatorów którzy więcej hałasują niż łowią. Po przybyciu na łowisko moim oczom ukazał się puściutki staw ! byłem z tego powodu bardzo zadowolony i szybko poszedłem na wybrane przez siebie stanowisko. Było to zwężenie na końcu stawu w którym bardzo rzadko kto łowi. Głębokość wahała się mniej więcej od 60 cm do metra. Nic dodać nic ująć idealne miejsce na amura ! Rozstawiłem 3 wędki: karpiówkę, pickera i mocny teleskop. Na każdej z niej był inny zestaw. Na karpiówce zmontowałem  zestaw włosowy, na pikerze standardowy zestaw z koszykiem, a na teleskopie zestaw do łowienia na chleb z powierzchni. Zanęciłem miejscówkę pod trzcinami ponieważ zauważyłem tam amury które obgryzają pałkę wodną. Na taflę wody wrzuciłem również kilka kromek chleba które porwałem na pół. Pierwsze branie ! odjazd na pikerze ! Był to jeden z wielu karpi które złowiłem tego dnia. Miały one w granicach 50 centymetrów brały przez cały dzień a ja dalej nie miałem brania amura, ale obiecałem sobie że wrócę tam ! Tak też się stało, we wtorek następnego tygodnia udałem się tam znowu. Taktyka i zanęta ta sama nic nie zmieniałem, stanowiska również. Ale znowu karpie......  Ale nie poddawałem się !  Postanowiłem przenieść się na przeciwległy brzeg ponieważ  zauważyłem amury zbierające chleb z powierzchni wody. Kiedy szedłem na nową miejscówkę usłyszałem piknięcie sygnalizatora obróciłem się. Swinger zaczął się delikatnie podnosić góry, ale miałem co do tego mieszane uczucia ponieważ wiał mocno wiatr i nie wiedziałem czy to branie czy to zmyłka zafundowana przez wiatr ;)Ale nie zaszkodzi kawałek się wrócić i na wszelki wypadek przyciąć. Po zacięciu poczułem delikatny opór, wykonałem jeszcze 2 obroty korbkom i  potężny  zryw ! odjazd w bok na otwartą wodę na jakieś 20 metrów. Kiedy podciągałem rybę do brzegu natychmiast robiła bardzo mocny odjazd. Dopiero po dziesięciu minutach udało się podebrać amura. Ryba ważyła 6 kilogramów i mierzyła 75 cm długości. Po pamiątkowej fotce ryba wróciła do wody. Ryba skusiła się na 5 ziarenek kukurydzy założonych na włos. Na hak dodatkowo założyłem skórę z chleba. Pozdrawiam Kacper !

 


5
Oceń
(12 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Amur z Kamieńczyka - opinie i komentarze

Loczek RybakLoczek Rybak
+1
Gratuluje ja ostatnio też wybierałem się na amura ale na prywatny staw po trzech dniach złowiłem amura ponad 2 kg i ponad 50 cm. Połamania kija ale na rybie a nie na kolanie;) (2015-07-24 10:49)
kacper0994kacper0994
+1
Dziękuje ci bardzo kolego ;) Mam nadzieje że teraz zamiast 2 kilówki uda ci się złowić dużo większego amura od mojego ;) Pozdrawiam (2015-07-25 16:02)
patryk1113mwpatryk1113mw
+1
Witam. Piękna rybka. Gratulacje. Pięknie się łowi amury bo to duże silne ryby, które dostarczają na kjiu nie małe emocje. Niezwykle ciężko się do nich do brać bo przeważnie tam gdzie amury to i karpie, a te dwie rybki możemy łowić na podobne przynęty. Więc trudno się nastawić tylko na amurka. Ale upór przyniusł rezultat. Piękna rybka. Pozdrawiam (2017-08-08 18:24)
asneyasney
0
witaj. ryba medalowa! proponuje poprubuj z owocali amury je uwielbiaja.. banan badz truskawka albo w kostke pokrojone albo zgniecione do zanety.. efekt murowany jezeli sa duze amury..mozna tez lowic tak jak na skore z wierzchu na truskawke albo kawalek banana.. pozdrawiam i dalszych sukcesow zycze! (2017-08-09 05:45)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja