Zaloguj się do konta

Amurowy przysmak.

Ileż to różnych artykołów napisano o apetycie amurów czego to one nie jedzą – sałata,pomidory,młoda trzcina tatarak,kulki proteinowe i jeszcze jeszcze dużo innych przeróznych smakołyków,ale ja chciałem opisac apetyt amurów na mirabelki – takie male ala sliwki.Łowiłem na nie amury bardzo regularnie karmiąc również mirabelkami.A wszystko to zaczęło się na akwenie Dębowa niedaleko Kędzierzyna – Kożla kiedyś na zasiadzce karpiowej idąc brzegiem wału okalającego ten piękny akwen zauważyłem pełno drzewek z mirabelkami z regóły bywały żółte lub zielonawe,owoców tych pełno leżało pod wspomnianymi drzewkami tak dojrzałe niektóre że aż w palcach się rozlatywały.Niedużo myślac nazbierałem chyba ze dwa duże wiadra i przytargałem to na nasze stanowisko, moi koledzy aż ryknęli ze śmiech co ty będziesz karmił śmiali się chyba – kozy, ale mi nie było do śmiechu biorąc łódkę jedno wiadro i na łowisko z sobie spokojnie popłynąłem a na brzegu śmiechu co niemiara.Podkarmiłem sobie bardzo skutecznie chyba ponieważ po paru chwilach na moim łowisku było już paręnaście czarnych kaczek które nurkując sobie zajadały się moimi mirabelkami. Koledzy dokazywali a to ty na kaczki przyjechałeś i tak dalej. A ja konsekwentnie dalej znowu dwa wiaderka nazbierałem no prawie wszystko miałem na miejscu tak że nie trzeba było daleko to targac.I tak nadeszła chwila prawdy trzeba założyc mirabelkę również na hak.WYBRAŁEM TAKĄ ŻE SAM BYM JĄ ZJADŁ – metoda włosowa igłą no tak jak kulkę proteinową, wszystko cacy wywiozłem na swoje miejsce idealnie kładąc na skraju podwodnej górki a było to już pod wieczór dookoła rzuciłem trochę dojrzałych wraz z kukurydzą no i oczekiwanie.Okolo godziny pierwszej w nocy budzi mnie sygnał sygnalizatora który przeraźliwie daje znac o braniu ryby jest odjazd na mirabelkę.Podbiegam do wedki zacinam i coś jest no ale bez większego wisiłku daje się holowac,mowiąc do kolegów nic duzego a oni znowu śmiech jakaś mała koza.Hol trwa parę minut i gdzieś może z dziesięć metrów od brzegu w świetle latarki widac przewalające się cielsko pieknego amura.Dopiero przy brzegu amur dał mi popalic bo jak wiemy amur na pełnej wodzie prawie nie walczy dopiero przy brzegu pokazuje na co go naprawdę stac – tak też było w tym przypadku.Amur parę razy odchodził dając się wreście podebrac. No i tu mina kolegom troche zrzedła po zważeniu miał osiemnaście kilogramów niezła sztuka no i na mirabelkę następnego dnia karmiliśmy znowu mirabelkami i tak że mieliśmy dużo brań na te owoce.Amury widocznie przychodziły sobie do owocowej stołówki a przy okazji trafiały również na zestawy z hakiem.Co roku o tej samej mniej wiecej porze robimy zasiadki na tym akwenie i cykl ten się powtarza,chociaż na innych akwenach nie jest to aż tak bardzo skuteczne niewinem dlaczego? Może trzeba będzie dłużej po prostu karmic aby je przyzwyczajac do takich smakołyków.Brania na mirabelkę są bardzo gwałtowne i amur zacina się z regóły sam wbijając sobie hak w swoje mięsiste wargi. No a potem to już sama wedkarska przyjemność co bardzo polecam.W tym roku również nadejdzie pora na mirabelki a jest ich wszędzie pod dostatkiem tak że warto spróboawc i przechytrzyc tą bardzo cwaną rybę jaką jest amur.Chociaż to nie jest nasza rodzima ale walka z nią to tak jak ze swoim – połamania kija pozdro.

Opinie (16)

janmar

Bardzo fajny artykuł. Myślę, że na tym akwenie amury tag dobrze biorą na mirabelkę bo znają tą przynętę. Piszesz, że drzewko rosną wokół akwenu, więc na pewno coś tam do wody zawsze wpadnie.  [2011-03-04 10:25]

lechu80

Oceniłem artykuł na pięć. U mnie łowią na ciasto zrobione z mirabelek. Na całe śliwki to pierwsze słyszę żeby ryby brały. Widać mają różne upodobania. Jak przyjdzie sezon na śliwki to założę na hak i zobaczę jakie będą rezultaty. [2011-03-04 13:38]

22rtoip

Nic niezaszkodzi spróbować,a Amurek to naprawdę prawdziwy cwaniak.Sam się przekonałem o jego śile i pięknych odjazdach.Lubię je połapać na spławiczek,delikatny zestaw daje wiele satyswakcji jak takiego cielaczka wyciagniemy.Odemnie piateczka ,pozdrawiam. [2011-03-04 16:34]

brukarz89

Dokładnie tak jak pisał kolega,biorą na mirabelki bo na pewno wpadają  one z drzew do wody i ryby wiedzą,że jest to jadalny kąsek:) [2011-03-04 16:39]

avallone78

Rybki jak marzenie. Sumów pow 40kg nałowiłem się od cholery a chciałbym raz w życiu amura złowić i pewnie nie będzie mi to dane :(Gratuluje, 5 daje i pozdrawiam z Paryża :) [2011-03-04 19:31]

bodzio48

Dla mnie to nie nowość już jakieś 5 lat temu powiedział mi o tym starszy wędkarz nie chciałem wierzyć aż sam się przekonałem koledzy amur na mirabelkę bierze wszędzie wiem to z doświadczenia a najlepiej na te lekko czerwone Za artykół piąteczka

[2011-03-04 20:12]

Artur z Ketrzyna

Na tym akwenie pewnie brały tak wymielicie, bo te mirabelki z wału pewnie wpadały też do wody a tam amurki na nie trafiły i zasmakowały w nich. Daję *****. [2011-03-04 21:43]

Sylva

nad zbiornikiem na którym łowię też rosną owe mirabelki próbowałem na nie łowić ale bez efektów,za to na kulki o smaku śliwkowym miałem kilka ładnych sztuk (amur to cwana rybka a większy osobnik potrafi nieźle narozrabiać) za artykuł *****  [2011-03-04 23:23]

KIER72

Łowiliśmy z kolegą na żółte mirabelki w miejscu w którym wcześniej nęciliśmy nimi przez kilka dni  do dzisiaj się zastanawiam dlaczego nie udało nam się zaciąć żadnego amura mając kilka naprawdę ładnych brań. [2011-03-05 21:51]

Viera90

Bardzo ciekawe. Nigdy nie złowiłam amura, chociaż jeżdżę nad wody gdzie on występuje. Koło mojego bloku rosną mirabelki wszelkiej maści- wystarczy tylko rwać. Spróbuję. ***** [2011-03-05 23:10]

zorro

Kilka lat wstecz, wraz z mym wujaszkiem, planowaliśmy kilka wypraw na amury nad pewien niewielki, ale za to malowniczy akwen...

Metoda była prosta - 2 tygodnie necimy kulkami o smaku truskawki, w miejscach gdzie widzieliśmy spławy pięknych amurów...

Pierwsza wyprawa 2 dniowa, czyli dwa dni plus noc - musimy cos złowić, przed lowiniem cobra w ruch, i kilkanascie kulek laduje przy naszych zestawach. Jakie było nasze ździwienie jak pakowaliśmy sterte klamotów będąc te ładnych "pare" godzin nad woda... az do pewnego razu. bedąc w miejscu gdzie zazwyczaj necilismy siedzialo 2 gosci, ot takich "gruntwców" bo do pojecia karpiarzy - daleko im bylo. Miedzy nimi kulały sie puste butelki po napojach Bogów, a w siatkach - wielkością za malych - nawet dla plotek - po 2 piękne, prawie metrowe amury zwiniete jak myszy pod miotłą... Udalem głupiego, i juz po krótkiej rozmowie wiedzialem na co lowia... byly to mirabelki, nęcą nimi te amury od 4 lat, wiec moje kulki wrzucane przez 2 tygodnie byly niczym - czasowo - w porównaniu do diety mirabelkowej. Dodatkowa inf. bylo ze biora tylko w nocy, a wdzien Panie - mozesz pan sie napić - uslyszalem.

Jak sie domyslacie kolejne wypady obfitowaly w piekne ryby zlowione na ta własnie przynete, a brania tak jak mówią - byly tak gwaltowne, ze nawet wolnego biegu nie zalanczalem tylko odkrecalem hamulec i po braniu nie zacinalem tylko powoli wyhamowywalem rybe.(do tej pory tak lowie np. na rzeczycach). te agresywne brania byly pewnie powodem calkowitego braku podejrzen co do naszych smakolyków które były na stałe wpisane w amurowe meni:)   

[2011-03-06 20:49]

zorro

ps.".... będąc te pare ładnych godzin nad woda bez brania...."    - ah ten pośpiech.

Pozdrawiam

[2011-03-06 20:51]

użytkownik

U mnie na łowiskach mirabelka to chyba najskuteczniejsza z przynęt na amura.Znana i doceniana.Pozdro.***** [2011-03-07 09:08]

czarnypum

miło się czytało, widziałem już podobne posty. trzeba będzie kiedyś spróbować. pozdro [2011-04-07 13:45]

gienio

Ten się śmieje , kto się śmieje ostatni!. To udowodniłeś!. Wiem, że amur dziennie pożera tyle,  ile sam waży. Ale jak ja mam im to podać. U mnie jest zakaz nęcenia ze sprzętu plywającego . Pozdrawiam!.  [2011-04-11 19:27]

morawski1555

U mnie na Wiśle zawsze łapaliśmy na mirabelki, czereśnie itp.Klenie bardzo ładnie brały. [2011-05-03 10:31]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej