Artykuły wędkarskie- wyprzedaż wędkarska?

/ 34 komentarzy / 5 zdjęć


Kiedy rozmawiamy o oszczędzeniu lub uratowaniu życia jakiemuś stworzeniu wzbudzamy u siebie i tych, którzy nas słuchają lawinę pozytywnych emocji towarzyszących nam jeszcze dość długo od chwili zaistnienia danego uczynku. Czy tak samo dzieje się w odwrotnym przypadku, czy powinniśmy mieć wyrzuty sumienia oraz złe skojarzenia z powodu uśmiercenia stworzenia, któro jest jednym z elementów naszego łańcucha pokarmowego?
Bardzo trafnym stwierdzeniem były artykuły wędakrskie na naszym portalu, że to nie my jesteśmy dla ryb a ryby dla nas. Jest to poniekąd prawdą z zaznaczeniem, że to od nas wiele zależy by one jednak istniały i dobrze się miały tak by móc nieść nam wiele radości oraz niepowtarzalnych i niezastąpionych chwil.

Niegdyś zagłębiając się w historię, ryba była nieodzownym składnikiem pokarmowym człowieka zaraz obok chleba. Nie rozumiem „szoku” doznawanego przez niektórych czytelników na wieść, że ktoś najnaturalniej w świecie skonsumował rybkę. Jasnym jest fakt istnienia obrońców zwierząt i sympatyków jeszcze innych gatunków oraz stworzeń i chwała im za to, że trzymają rękę na „pulsie” ale jeśli będziemy przesadnie wszystkiego tak bronić to świat i owszem będzie istniał ze wszelkimi dobrami ale niestety bez nas.

Myślę, że słowa krytyki oraz GŁOŚNY apel o ZDROWY ROZSĄDEK wystarczy skierować do osób zajmujących się szeroko pojętym masowym przetwórstwem danych gatunków a nie do pojedynczego obywatela od którego zapewne też wiele zależy. Wędkarz łowiący okazy z głębiny posiada (powinien posiadać) przygotowane wcześniej: zasób niezbędnej wiedzy co może łowić, kiedy i w jakiej ilości oraz to czym może to sprawdzić. Ciekaw jestem czy w przypadku masowych odłowów ktoś rozpieszcza nasze CÓDEŃKA darując im życie wpuszczając z powrotem do wody niewymiarowe i te w okresie ochronnym.

Biorąc pod uwagę raporty o zarybieniach i skalę wpuszczonych ryb do statystyk sporządzanych z rejestrów połowu pojedynczego wędkarza w danym roku można by zrobić rachunek sumienia ale tym, którzy jednak czerpią z tego korzyści a nie samą przyjemność. W końcu ryby z opowieści starszych wędkarzy z dużym bagażem doświadczeń raczej nie potopiły się lub nie odleciały do ciepłych krajów wraz z bocianami a to co przyducha zniszczyła to „kropla w morzu” z tym co zostało wyciągnięte sieciami przez cały rok i kilka poprzednich.

Tak dla porównania zastanówmy się jaką składkę musiałby a raczej POWINIEN zapłacić rybak by zrekompensować i odnowić populację gatunków skoro czerpiąc korzyści majątkowe odławia NASZYM KOSZTEM rocznie ryby w tonach kiedy to wędkarz rekreacyjnie uprawiający sportowy połów często z zasadą NO KILL lub zawody na żywej rybie nie czerpie z tego żadnych korzyści poza miłym spędzeniem czasu a mimo to składki ma pokaźne.

Z poważaniem – Joker.

 


4.9
Oceń
(100 głosów)

 

Artykuły wędkarskie- wyprzedaż wędkarska? - opinie i komentarze

użytkownik1805użytkownik1805
0
Nie wiem czy w normalnych krajach jest coś takiego jak rybak sieciowy słodkowodny! I właściwie jeszcze do nie dawna bezkarny, a i teraz nie zawsze ponosi odpowiedzialność za swoje działanie!!Myślę,że wysokość składki powinna być wprost proporcjonalna do ilości wyłowionych ryb i ich wartości rynkowej! Mam nadzieję że wtedy rybactwo śródlądowe zniknęło by bez powrotnie! I nie trzeba by wydawać idiotycznych opini o małej szkodliwości społecznej ich kłusowniczej działalności! 5-c. (2009-12-30 23:25)
użytkownik22602użytkownik22602
0
Kolego Joker, z całym szacunkiem...rozumiem, że masz dobre intencje. To sie musi skończyć. Nie ma takiej opcji,zeby jakikolwiek system szczelnie upilnował "rybaka" na wodzie, a on zapłacił tyle, ile należy... To nierealne. Niech sobie pan rybak załozy spółdzielnie z innymi, zakupi i zatopi duze baseny - sadze otoczone drucianą siatką, tam niech wpuszczą sobie łososie /tak hoduje się w morzu w Norwegii słynnego łososia norweskiego, oraz w Japonii - inne gatunki ryb/. I niech upilnuje, wyłowi i sprzeda ! Nasze drogi muszą się rozejsc - sieć i wędka w tej samej wodzie to nieporozumienie. Na marginesie - czy taki sposób "eksploatacji" ryb w naszych wodach, od wielu lat -  zgodny jest z dyrektywami unijnymi? Pozdrawiam.   (2009-12-30 23:43)
CzatoslawCzatoslaw
0
Piotrze jak zawsze w każdym artykule strzał w dziesiątkę!!! Daje ***** ;) Czekam na dalsze artykuły. Pozdrawiam!!!
(2009-12-31 08:06)
introintro
0
Zawsze twierdziłem, że wystarczy kierować się rozsądkiem, wypuszczać małe, i rekordowe. I lepiej wziąść rybkęz wody niżmęczonego karpia z marketu. I nie trzeba nawet zarybiać. Tylko niech przegonią rybaków i kłusoli (2009-12-31 08:52)
pisaqpisaq
0
Artykuł bardzo trafiony, ale moim zdaniem jest jeszcze jeden problem.
Same zarybienia powinny mieć na celu uregulowanie pogłowia ryb celem utrzymania biologicznej równowagi. A tymczasem zarybienie jest traktowane jako dostawa świeżego mięcha.
Ci, którzy wiedzą kiedy będzie/było zarybione siedzą nad wodą od momentu wpuszczenia ryb do ich całkowitego wyłapania.
Ostatnio rozmawiałem z kolegą i się przeraziłem.
"Wpuścili karpia w (łowisko), człowieku, ale karpi nałapałem! I to takich po 2-3kilo! A słyszałeś, że na (łowisko 2) wpuścili szczupaka? Po czterdzieści dziennie, ale malutkie, takie po 30-40cm (przypominam, że wymiar w PZW Katowice 50cm)"
Spytałem: Zostało coś na następny sezon?
Usłyszałem: Eee gdzie tam!
Jak ta ryba ma się wytrzeć? Kiedy ma urosnąć?
Później narzekania, że ryb nie ma, a jak są to małe...
Poza tym jaką mamy radość złowienia świeżo wpuszczonej, ogłupionej ryby?

Oczywiście za artykuł 5.
Pozdrawiam i do Siego Roku :)
(2009-12-31 10:04)
użytkownik6499użytkownik6499
0
 Wszędzie  gdzie  nie spojrzymy  Robactwo śródlądowe -   A to  za sprawą  zbyt liberalnych , poglądów ZG PZW  (2009-12-31 10:38)
jurekjurek
0
Fajny i trafny artykuł Piotrze , też bym tego chciał .....................po jaka cholerę są rybacy na wodach słodkich ..................... i to zarządza tym wszystkim PZW ( Czy raczej powinno być rybacki )............ Ale pod przykrywką rybaków można robić przeróżne machloje i to za Nasze składki ..........pamiętam , jak na Zebraniu Walnym ............Dyrektor Biura Okręgu zapytany , ile zarabiają na czysto rybacy ---to odpowiedział , że 600 zł , i nie łowią ryb drapieżnych ---tylko rybę białą ...............600 zł na miesiąc , a gdzie dola dla pomocników ???????????????........ISTNA PARANOJA , MANIPULUJĄ NAMI , JAK CHCĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
(2009-12-31 10:47)
użytkownik18880użytkownik18880
0
Bardzo mi się podoba napisany artykuł.
Weźmy np. sytuację przeciętnego wędkarza Płaci za pozwolenie na dana wodę np. mój przypadek 65zł i co .....nic nie zdoła taki przeciętny wedkarz złowić przez rok rekreacyjnego łowienia ryb za 65 zł.
Wszystkiemu winne jest nie umiejętne korzystanie z wód.  Oraz KŁUSOWNICTWO !!!!
Właściciele wód powinni się zastanowić jak gospodarują wodą . Czy za 10 lat będzie w niej choćby tyle ryb co dziś czy wcale nie będzie a morze jakimś cudem będzie ich bardzo dużo.
(2009-12-31 11:09)
Daniel3000Daniel3000
0
Piotrku.....Powiem tak - Sam bym lepiej tego nie napisał. Wyjąłeś mi te słowa z ust i bardzo cieszy mnie fakt że są wędkarze którzy zapatrują się na problem tak samo jak ja. Zawsze powtarzałem i będę powtarzał że główną szkodę naszym rybom robią kłusole i irracjonalna gospodarka rybacka o ile można ją nazwać gospodarka bo dla mnie to jest czysta grabież. Wędkarstwo istnieje od zarania dziejów i jeszcze NIGDY wędkarze nie wyłowili wszystkich ryb i nigdy nie wyłowią. To tak jakby wyzbierać wszystkie grzyby w lesie. Oczywiście limity,wymiary i okresy ochronne sa po to żeby chronić ryby i należy tego przestrzegać. Zakłada się że ryba  powinna się raz w swoim życiu obetrzeć aby się rozmnażac-to jest zrozumiałe. Ale jak słysze tych za**ranych NO KILLOWCÓW jaka to się stała tragedia że ktoś zabrał wymiarowego sandacza do domu to mnie krew zalewa. Zaczyna się tworzyć jakiś chory kult ryby, traktowanie jej jak świętej krowy w indiach i najlepiej byłoby gdybym wyhaczył ją już w wodzie żeby ryba się nie stresowała....No jaja jakieś. Ryba zawsze pozostanie rybą a jak bede chciał to złowioną rybe moge trzymać pod łóżkiem tydzien czasu i NIKT nie jest w stanie mi tego zabronić :) Reasumując-złowiona ryba jest MOJA i co z nią zrobie nie powinno nikogo obchodzić a wypuszczenie jej przeze mnie jest tylko i wyłącznie moją dobra intencja a nie obowiązkiem. Tyle na ten temat.
(2009-12-31 11:34)
Bugowy LowcaBugowy Lowca
0
Witam co do kłusowników mieszkam w chełmie woj. lubelskie mam 25 km do rzeki bug.Nie raz spodkałem się z kłusownictwem.Lecz dowiedziałem się że ludzie odpowiedzialni za pilnowanie granicy i akwenu są głównymi odbiorcami  z kłusowanych ryb.My płacimy składki a polscy kłusownicy stawiają siatki i sznury,natomiast ukraińscy klłusole łowią ryby za pomocą agregatu.Bardzo mnie to w.....a!!!!bo pieniądze za składki nie są wykorzystywane jak powinny pozdrawiam.
(2009-12-31 11:54)
andrzejkurylo5andrzejkurylo5
0
Witam obserwuję od lat z czym zmagają sie wędkarze jestem przekonany ja by udało się wyplenić kłusownictwo albo ograniczyć naprawde do minimum to byłoby naprawde sukcesem. Ale co można powiedzieć o osobnikach którzy łowią i zabierają ryby jak leci???? A słyszy sie o takich przypadkach!
(2009-12-31 13:03)
użytkownik8030użytkownik8030
0
Oby więcej pojawiało się wśród wędkarzy tak trzeźwo myślących ludzi - pięć gwiazdek i szacun na dokładkę. (2009-12-31 13:20)
loli_83loli_83
0
Ja do tej "śmietanki towarzyskiej" czyli rybaków i kłusowników dodał bym jeszcze bezmyślnych meliorantów... To jest kary godne co oni wyprawiają z naszymi rzekami ! Za artykuł 5. Pozdrawiam
(2009-12-31 16:22)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0

Fakt, nasze drogi z rybakami muszą się rozejść.

(2009-12-31 16:28)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Piąteczka za poruszony ważny temat *****
(2009-12-31 16:32)
janglazik1947janglazik1947
0
Brawo kolego masz sakramencką rację.Dziś koniec roku więc sprawdziłem mój roczny dorobek.Jak się okazało w sumie złowiłem przez cały  2009r  niecałe 4 kg ryb.Pytam ilu w Polsce jest takich samych wędkarzy jak ja.W sklepie rybnym za te rybki zapłaciłbym prawdopodobnie kilkanaście złotych,bo były to przedewszystkim ploteczki.Składka roczna to ok.200zł.Za jaką sumę w tym roku wyłowił rybak na naszych usługach????Co stało się z tymi rybami-jeśli zostały sprzedane to na jaki cel przeznaczono pieniążki.
(2009-12-31 19:32)
użytkownik13699użytkownik13699
0
kol. Bugowy Lowca, wiem coś o kłusownictwie na Bugu, bo sam do nie dawna mieszkałem w Chełmie i na Bug uczęszczałem. Zdarzało się, że musiałem uciekać przed Ukraińskimi "pogranicznikami" Lali prądem i straszyli bronią. Ponadto "Burzyska" były mocno eksploatowane przez miejscowych za pomocą siatek i drygawic zakupywanych w Nowo Wojskowo za przejściem w Dorohusku. Całe szczęście Komendantem w Skrichiczynie został kolega wędkarz (prezes wojskowego koła w Chełmie) i na tym odcinku rzeki widać dużą poprawę.

Co do tematu i postów powyżej, to tylko zgodzić się pozostało. Pozdrawiam
(2009-12-31 19:37)
milosz561milosz561
0

Dobry artykul zgadzam sie ze trzeba wypuszczac ryby male ktore nie maja wymiaru ochronnego oraz te bardzo duze tzw "okazy" oraz trzeba przestrzegac ile na dobe moge zlapac danej ryby bo i takie ustawy sa. I jeszcze moje 3 grosze chcialbym dozucic...

Od malego bylem wychowywany na wsi a ze mieszkam w zachodniopomorskim w Czaplinku nad jeziorami Drawsko i Czaplino to od dziecka znam rodzine ktora poprostu zyje z klusownictwa nie tylko jesli chodzi o ryby ale i o zwierzyne rowniez. Tak sie sklada ze byli moimi sasiadami znam ich doskonale nie raz mnie denerwowalo jak widzialem ich wracajacych znad jezior z roznego rodzaju rybami lub zwierzyna nie raz rowniez widzialem jak nasza lokalna Policja przyjezdza do nich "po cos" nawet nie raz chcialem zadzwonic na straz ale z drugiej strony nie chcialem miec wyzutow ze jak zamkna glowe rodziny to rodzina nie bedzie miala z czego zyc... a poza tym kto by chcial donosic na swojego sasiada... zeby zeskac kolejnego wroga... nie dzieki...

i to jest taka moja mala refleksja na ten temat

(2009-12-31 20:02)
moczykij1moczykij1
0

Podzielam zdanie kolegi,sam też chciałem o tym napisać,ale po nowym roku. Denerwuje mnie ciągłe pisanie NO KIL,moim zdaniem jest to takie paplanie o niczym. Paru wędkarzy stało się(po naszym wejściu do UNII)wędkarzami etycznymi.Mam poważne wątpliwości czy zawsze tacy byli.Zabranie paru ryb do domu przez wędkarza to problem dla "tych którzy nie biorą"(tylko czy aby napewno?)Pisanie o nie zabijaniu ryb nic nie kosztuje to żaden wysiłek, dlatego mam propozycje, aby Ci wszyscy którzy tak walczą o nie zabijanie ryb zaangażowali się do pracy w Społecznej Straży Rybackiej i walczyli równie zaciekle z KŁUSOLAMI.Po paru akcjach nad wodą napisali jakie są ich odczucia, jak widzą swoją rolę wśród braci wędkarskiej nie biernej, ale czynnej.Czekam z niecierpliwością na te artykuły.Pozdrawiam.

(2009-12-31 20:52)
użytkownik8975użytkownik8975
0
Komentarzy masz Kolego dosyć i chwała Ci za to . Ja daję 5 .bo Ci się należy. (2010-01-01 02:45)
dany21dany21
0
Powinni zlikwidować rybołówstwo na naszych rzekach i jeziorach a rozwinąć prywatne hodowle ryb których w Polsce jest mało. Wtedy ludzie by zarabiali na własnych rybach a nie rybacy na naszych.
(2010-01-01 07:32)
jurekjurek
0
I to jest bardzo trafny komentarz Danielu , również zgadzam się z Januszem ........................moczykijem....................... ekstra to ujął --------------pozdrawiam wszystkich Jurek .
(2010-01-01 14:42)
przemo197204przemo197204
0
zgadzam sie calkowicie z wami..bedac na jeziorze niepruszewskim widzialem drwine rybaka wykladajacego swoje polowy..watpie by 100 kolegow po kiju mialo tyle ryb w roku...a on ma takich rejsow kilkadziesiad....niech wypierda.... na swoje akweny ktore sobie wykopia zarybia itp bo ja place za dostep i polow ryb..a nie za samo siedzenie nad woda...za 150 kupie w markecie ok 25kg ploci ailu kolego tyle zlapie w roku... (2010-01-01 17:45)
skałaskała
0
PIĄTECZKA !!! ;)
Zdjęcie znad Soliny zasługuje na 10.
(2010-01-01 18:40)
użytkownik19872użytkownik19872
0
Zacznę może od NO KILL, tu jak zwykle zdania są podzielone i to źle, bo jest to pomysł, który powinien nas łączyć, a nie skłócać. Łowie o bardzo dawna i nawet wówczas kiedy jeszcze nikomu nie śniło się o dzisiejszych "modach", (bo tak nazywam narzucane sposoby traktowania złowionych ryb) wypuszczałem większość, bo wszystkich nie potrzebowałem. Starsi pamiętają czasy kiedy w każdym mieście była nas garstka, a ryb było mnóstwo, dzisiaj jest odwrotnie, jest nas coraz więcej i to super, tylko ryb coraz mniej i to jest tragedia. Pytasz ile powinien płacić "bandyta" rybak, powiem że nić, bo ich od dawna nie powinno być na naszych wodach, nie powinno być szarpaków i wszelkiej maści zbójnickich kłusoli, tylko że dzięki naszemu ZG PZW (czytaj nierobą) są i mają się dobrze. Kto ma z tego korzyść, łatwo się domyślić, jednak nie są to CI, którzy za to płacą, czyli MY. Pieprzenie przez decydentów i różne służby że nie można sobie poradzić z tym problemem, to zwykła ściema, gdyby im się to nie opłaciło to już dawno zrobili by porządek.... Piotr- cenie Twoje trzeźwe spojrzenie na sprawę, gratuluje i pozdrawiam!!! (2010-01-02 08:44)
janunio1janunio1
0
Fajnie kolego napisałeś *****
(2010-01-02 10:03)
IrkoniIrkoni
0
Brawo,artykuł oczywiście na *****....
Pozdrawiam.
(2010-01-02 12:18)
użytkownik6876użytkownik6876
0
Bez rybaków i kłusoli wody byłyby pełne ryb . Pewnie niepotrzebne byłyby i zarybiania , o no kill nie wspominając .Ilości wyławiane przez rybaków , oraz kłusowników są w porównaniu z naszym łowieniem kosmiczne . Właściwie wszystko zostało już powiedziane , więc nie zostaje mi nic innego jak postawic 5. Pozdrawiam .
(2010-01-02 13:47)
Waldi FishWaldi Fish
0
Nareszcie ktoś trafił w sedno sprawy! Część, zwłaszcza młodocianych wędkarzy, sądzi, że jeśli rozpropaguje się powszechnie zasadę "Złów i wypuść" to zbiorniki wodne zaroją się od ryb. Tymczasem ryby wypuszczone przez wspaniałomyślnych krzewicieli tej idei zwiększą tylko łup rybaków lub kłusowników, którzy już nie są tacy wspaniałomyślni. Ci ostatni, w trosce o maksymalny zysk nie przepuszczą nawet rybom w czasie tarła, co drastycznie zmniejsza ilość narybku. Tak więc, jedyna droga, która może odnowić populacje ryb w zbiornikach, to tępienie kłusownictwa poprzez bardziej skuteczne ściganie, w czym mogą pomóc sami wędkarze oraz bardziej drastyczne kary. Następna rzecz, to zakaz działalności rybaków na wodach PZW. Jeśli chcą zajmować się odłowem ryb, to niech sami sobie wykopią zbiorniki lub wydzierżawią inne wody niż administrowane przez PZW i spróbują samodzielnie ryby wyhodować, ochronić przed kłusownikami, odłowić i sprzedać. PZW pozwala na odłowy rybakom, gdyż ma z tego dodatkowe środki finansowe i nie martwi się, czy wędkarze, którzy płacą im składki będę mogli w wodach, gdzie rybacy prowadzą rabunkową gospodarkę, złowić jakieś ryby. Potrzebna jest też racjonalna gospodarka prowadzona przez PZW, zwłaszcza w dziedzinie zarybienia, na co często narzekaja wędkarze. Już nie wspominam o tym, że struktura PZW jest taka, jak Polski w okresie rozbicia dzielnicowego gdzie "każdy sobie rzepkę skrobie". Dlatego wszelkie petycje wędkarzy dotyczące możliwości łowienia na terenie całego kraju za opłaconą składkę jeszcze długo pozostaną w sferze życzeń wędkarzy, bo każdy okręg ma własne, partykularne interesy. Pozdrawiam, życząc wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zwłaszcza połamania kija!

(2010-01-02 19:57)
użytkownik5105użytkownik5105
0
..tak tak kolego masz rację u nas gospodarka naszymi wodami jest pod psem, ja kidyś pisałem ,że spółki rybackie powinne zniknąć z naszej rzeczywistości . Na zachodzie nie ma takich pasożytniczych tworów . U nas to pozostałość po komunie , ale to musi się zmienić !!!  pięć za artykuł       ...pozdr... (2010-01-03 07:38)
leszczleszcz
0
Pozdrawiam wszystkich wędkujących. Górnicy,pielęgniarki,policjanci,hutnicy,kibice piłkarscy??!! Swoje niezadowolenie okazują poprzez manifestacje przed Sejmem, Pałacem Prezydenckim.Dlaczego MY tysiące wędkujących , niezadowolonych,wciąż oszukiwanych i okradanych przez (nasz związek) nie moglibyśmy zorganizować pospolitego ruszenia.Każdy z wędką w ręku i na Belweder!!!!!!CO WY NA TO????
(2010-01-03 12:17)
użytkownik5460użytkownik5460
0

gilbert napisał :"Nasze drogi muszą się rozejsc - sieć i wędka w tej samej wodzie to nieporozumienie. Na marginesie - czy taki sposób "eksploatacji" ryb w naszych wodach, od wielu lat -  zgodny jest z dyrektywami unijnymi? Pozdrawiam. " ja prawdę mówiąc niewiem czy to jest ok.według unii  ale określenie na czerwono w 100% mnie satysfakcjonuje

(2010-01-10 15:06)
poldek1952poldek1952
0
piszecie koledzy o bardzo bolesnych sprawach dotyczących wędkarstwa.Z wszystkimi się zgadzam.Rzeczywiście jeszcze trochę , to będziemy mogli połowić w spokoju tylko na grach komputerowych,jak za nasze pieniądze będą łapać (nie łowić ) ryby rybacy i kłusole.Za początkujący tą dyskusję post piąteczka-pozdrawiam poldek1952 (2010-01-27 18:32)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-20 17:22)

skomentuj ten artykuł