Zaloguj się do konta

Babcia z wody PZW

KARPIE Z WODY PZW



Jest 4 sierpnia kilka min po godz 6 nad ranem zrywam się by uśpić budzik i szykować się do pracy.W trakcie ogarniania dzwoni telefon od kolegi Kuby .Rozmowa z nim nie trwała długo aby usłyszałem mamy wolne zostaliśmy odwołani od pracy .To była wspaniała wiadomość ,ponieważ sobotę miałem pracująca i nie mogłem pozwolić sobie na jakie kol-wiek wędkowanie.

Ucieszony schodzę na dół tam spożywam śniadanko i marszem do pokoju pakować graty.Dopinam wszystko na ostatni guzik wchodzę do samochodu i lecę nad nasza ukochaną wodę Pzw .Po drodze aby odwiedzam sklep i gnam niczym struś pędziwiatr nad wodę.

Melduje się kilka min po godz 10 nad miejscówka wykonuje telefon do kolegi który może mi potowarzyszyć. Odpowiedz jego jest krotka i stanowcza ze będzie ale trochę później .
Rozpakowanie sprzętu wybranie dobrego miejsca oraz podsypanie niewielkiej ilości : peletu kulek i kilka ziaren kukurydzy zabiera mi godz czasu .
Wytypowałem 2 miejsca do połowu dla siebie i dla kolegi.Gdy mam już wszystko przyszykowane wrzucam zestawy w nęcone miejsce i idę do samochodu po nagrodę. Odpoczywając na foteliku przy pięknej pogodzie z buteleczka zimnego piwa.hmm tego mi brakowało. Pierwsze 3 godz mijają w ciszy nic się nie interesuje .Nie ma co się dziwić słońce dobrze operuje ryba tez nie chce w taka pogodę papu .Otrzymuje sms od kolegi Daniela ze za 10 min jest u mnie nad woda.
Mam 10 min na przełożenie kija z miejsca które wyznaczyłem Danielowi.Tak jak napisał tak też zrobił jest ucieszony ze w końcu może się wybrać i zobaczyć jak przebiega wyprawa nocna typowo karpiowa.Pomagam mu rozkładać sprzęt doradzam co i jak , a dalej wybieraj sam sobie przynętę .Typuje mu aby miejsce gdzie ma się wrzucić zestawami .
Daniel szybciej to zrobił niż ja, no ale miał mała pomoc.Zachodzi słoneczko mamy pierwsze brania ,lecz to nie są te ryby które nas fascynują. W stado zanęty wchodzą nam leszcze.Szybka decyzja i zmiana przynęt które jak się okaże będą strzałem w 10 .
Nie mija może godz 1 amur melduje się na Daniela kiju nie duży ale cieszy jak na te czasy w wodach Pzw i te nasze tegoroczne zasiadki bez ryby można powiedzieć .Kolejne branie również na Daniela kiju tym razem jest to troszkę już większy amurek kolo 4 kg szybka fotka pamiątkowa ze złowił drugiego w życiu amura i to w niecałe 2 godz .Kolejne godz są spędzone w zupełnym zaciszu wiec postanawiamy wykorzystać to i rozpalić ognisko.
Zjeść coś na ciepło
by się należało.
.Siedzimy przy ognisku dyskutujemy na temat ryb kto co w tym roku złowił i Daniel narzuca marzenie jak wyżej w tytule ze chciałby złowić babcie tych amurkow.
Nasza rozmowę przerywa sygnalizator podbiegam do kija a tu własnym oczom nie wierze branie i to jeszcze z pięknym mocnym odjazdem. Zacięcie i rozpoczyna się walka wiem ze nie jest to amurek jakiego złowił na początku Daniel,ryba nie daje za wygrana próbując się uwolnić o pobliskie zawady. Kontroluje nad ryba i udaje się ja wyjąc na brzeg .
Ukazuje się piękny 8 kg karpik jest to mój największy karp którego złowiłem od początku swoich lat łowienia .Chcemy wykonać pamiątkowa fotkę, ale nikt nie ma telefonu z lampa błyskowa .Wpadamy na pomysł i pomagamy latarka.Kilka zdjęć i rybka wraca do wody .Ucieszony tym faktem ze pokonałem rekord swojego karpika zakładam na zestaw ta sama przynętę i celuje dokładnie w nęcone miejsce.
Spoglądamy na zegarek jest kilka min po godz 24 myślimy trzeba się przespać chociaż na chwilkę ,odpocząć po sobotniej pracy .Ze snu budzi mnie dźwięk Daniela sygnalizatora w parze z tym dźwiękiem idzie wyjący hamulec .Dobiegam pierwszy do kija zacinam lecz ryba nie ustaje kieruje się na środek i tam płynie w przeciwna stronę
Budzę kolega lecz nie wierzy co się dzieje ryba wysnuwa żyłkę od czasu kiedy było branie, a hamulec na wytrzymałość żyłeczki 0.30 .Decyzje podejmujemy gdy na kołowrotku zostaje jakieś 10 metrów żyłki , jeżeli nie zatrzymamy tej ryby ona zabierze żyłkę i będzie z nią pływała lub się gdzieś zahaczy. Podkręcam hamulec wędzisko mocne do 300 gr wyrzutu gnie się mało co nie pęknie, następują 3 silne szarpnięcia i luz
.Niestety z tą ryba nie daliśmy rady wygrać ale muszę przyznać ze była to bardziej waleczna ryba niż mój 8 kg karpik. Zniechęceni ze rybka się nawet nie pokazała poruszamy temat gdzie popełniliśmy błąd .Zasmuceni tym ze tak pięknie waleczna ryba nie dala się nawet ujrzeć . Idziemy w klasyczne kimon ko jak to mówią .Budzimy się kilka min po godz 6 przerzucamy zestawy .
Daniel porusza jeszcze chwile tematu nocnej silnej ryby ze może to była babcia której pragnął ale nie ujrzał. Następne branie należy do mnie i na własnym już kiju.Walka trwa 15 min z czego ryba wykorzystuje każda zawadę na uwolnienie się lecz przegrywa .
Na brzegu ukazuje się karpik o masie 5 kg szybka fotka i wracaj za rok.Jest to nasza ostatnia ryba wyprawy podsumowując złowiliśmy 3 amurki 2 piękne dzikie pierwszy raz kute karpik.I piękna rybę z która niestety przegraliśmy walkę .

Pozdrawiają Daniel Janusz

Opinie (14)

użytkownik

Fajna zasiadka :) Ja pojadę jak się ochłodzi :) A tymi komentami jak wyżej to się nie przejmuj. Nowy na forum, zalogował żeby cię zhejtować. Piona! [2013-08-09 11:35]

matiuss

Troche za bardzo sie wczul w to, o czym pisal. Dlugie fragmenty tekstu, z ktorych nic nie wynika sie pojawiaja. [2013-08-09 11:42]

kamil11269

***** gratuluję karpika. [2013-08-09 12:10]

halski021

Bardzo ciekawie opisana zasiadka.A tymi komentarzami negatywnymi się nie przejmuj.Piszą tak , bo nigdy nie mieli takich rybek na kiju i żal im D... ściska:) [2013-08-09 12:46]

JKarp

Nie przejmuj się takimi komentarzami. JK [2013-08-09 12:48]

użytkownik

Nie przejmuje się nie jestem nauczycielem żeby pisać na forum wędkarskim o błędach ortograficznych każdy ma słabe strony [2013-08-09 15:26]

grzegorz not

Szekspir to z Ciebie nie jest ale i tak 5* :-) [2013-08-09 16:06]

użytkownik

piękny ten pierwszy karp, i to się liczy. [2013-08-09 16:17]

zbynio 33

fajnie, że połowiliście ***** [2013-08-09 17:45]

pawel75

Bardzo udana zasiadka i to jest najpiękniejsze ! Pozdrawiam i ***** zostawiam. [2013-08-09 18:58]

troc

       Na bank była to tytułowa babcia poprzedniego amurka. Zdecydowane branie, odjazd praktycznie nie do zatrzymania, wagowo może powyżej 12-15kg.żyłka 0,30 zdecydowanie za słaba- przy odrobinie doświadczenia, szczęścia oraz dysponując łodzią można było zmęczyć, no ale to wszystko teoria. Jak wiemy, amur jest niezwykle silną rybą, niejednokrotnie do holu musimy podejść siłowo aby nie dopuścić do wejścia w trzciny czy też inne zaczepy z których amur bardzo chętnie korzysta- dlatego też jeśli będziecie planowali zasiadki typowo amurowe, bezwzględnie solidny sprzęt, np. plecionka, odpowiedni przypon i oczywiście mocny kolowrotek oraz kij- a wrażenia gwarantowane....Pozdrawiam za *****. [2013-08-12 17:16]

Bburza

gratuluje karpi ;) odemnie 5 [2013-08-12 22:21]

marekr

Witam. Fajny opis i co najważniejsze - udana zasiadka. Zostawiam ***** i pozdrawiam. [2013-08-24 22:20]

PanciOxD

Szkoda że nie udało się złowić "babci " :) ***** [2013-10-13 12:49]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wędkarskie złoto

Sprawdzamy łowiska PZWNauczeni doświadczeniem, że nie wszystko złoto c…

Polesia czar VII

Lipcowa niedziela od rana była mokra. Zaczęło padać późnym wieczorem,…