Zaloguj się do konta

Bananowy song

BANANOWY SONG
Długo wyczekiwana wizyta dzieci i wnusi Basi w kraju spowodowała,
że z przyczyn oczywistych odłożyłem eksperymentowanie z nowym bananowym dipem i boosterem. Pierwszy test odbył się dopiero wieczorem 24 czerwca i nie przyniósł efektów. Zależało mi bardzo aby przeprowadzić jeszcze chociaż jedną próbę w czerwcu, gdyż na początku lipca czeka mnie dłuższa przerwa w wędkowaniu. Cały długi weekend śledziłem prognozy pogody na ostatni tydzień miesiąca i zazdrościłem Kolegom którzy siedzieli nad wodą. W końcu decyduję się na nockę wtorek 28 czerwca. Ciśnienie ma spadać ze 1014 do 1008 hPa, wiatr niezbyt korzystny płn. do płn.wsch., umiarkowany i najgorsze
w tym wszystkim są tamperatury. W dzień ponad 30°C, a w nocy spadek do około 12°C. Po dwugodzinnym szykowaniu i sprawdzeniu zestawów wypływam
z Edziem o 19.30. Ustawiamy boję, nęcimy i przed 20.00 siedzimy już na platformie w krótkich rękawkach podziwiając piękny zachód słońca. Na wodzie notujemy liczne kółka od owadów, prawdopodobnie coś się wykluło, a także uwijające się w powietrzu w fantastycznych akrobacjach jerzyki. Szkoda,
że odlecą tak szybko jako jedne z pierwszych ptaków. Wieczór jest piękny
i wszystko by było w porządku gbyby nie niemiłosiernie dokuczające komary.
Z chwilą jak słonko znika za drzewami robi się chłodno, a brań nie widać. Przed jedenastą słyszymy jak Kolega na sąsiedniej platformie walczy z karpiem, który po krótkiej walce się spina. Z podwójną więc uwagą wpatrujemy się
w sygnalizatory. Krótko po jedenastej Kolega zapina drugiego karpia a u nas nic. Jak emocje opadły po pierwszej w nocy trochę się zdrzemnąłem w fotelu
i z drzemki wyrywa mnie jazgot wolnej szpuli. Jest w końcu tak oczekiwany odjazd ryby. Świetlik założony na sygnalizator umożliwia mi szybką orientację. Chwytam za dolnik prawej wędki, automatycznie zamykam wolny bieg, zacinam. Czuję na kiju, że jest coś dużego. Przytrzymuję rybę bez kręcenia korbką kołowrotka starając się ocenić przeciwnika. Po kilku szarpnięciach ku jeszcze większemu zaskoczeniu ryba spina się. W uszach w nocnej ciszy pozostaje tylko gwizd kołowrotka, ot taki sobie bananowy song. Patrzę na zegarek minęła właśnie trzecia. Podziwiając brzask i wschód słonka jeszcze pełni nadziei na brania siedzimy do szóstej, walcząc tym razem z chłodem ciągnącym od wody. Trochę zawiedzeni ale pełni wrażeń spływamy na zasłużoną, porządną kawę.

Opinie (12)

Andrzej66

W karpiowaniu jak mam odjazd to jest już ok!. :-) [2011-06-30 22:35]

Alwaro

Witam Marku.Jak zwykle podziwiam twoją wytrwałość i wiedzę.Ja od dłuższego czasu nic nie mogę wysiedzieć i sam nie wiem czy to brak wiedzy czy rybki słabo biorą.Pozdrawiam i zostawiam***** [2011-07-01 12:51]

marek-debicki

Proszę Alwaro zerknij na materiał zamieszczony na stronie http://www.bez-cisnien.neostrada.pl/taktyka.html . Ja trafiłem na niego całkiem przypadkowo. Myślę, że warto skorzystać z przedstawionych tam analiz i wniosków. Pozdrawiam.

[2011-07-01 14:35]

kaban

Właśnie przed chwilą słuchałem tego przeboju w radio-myślę o tytule wpisu.A tak po za tym szkoda,że taki krótki... .Pozdrawiam. [2011-07-01 14:44]

kaban

Oczywiście miałem na myśli wpis. [2011-07-01 15:06]

jurek

Gratki Marku za ciekawą lekturę i fotki ------------- pozdrawiam serdecznie Jurek . [2011-07-01 17:29]

zbych51

No tak, nie zawsze jest 1 maja , inaczej by tych karpi zabrakło

pozdro

[2011-07-01 18:12]

kapusta

Bardzo ciekawy artykuł , gratuluje i fajne zdjęcia Panie Marku======= 5 gwiazdek . [2011-07-02 11:13]

troc

No Marek, zacznę chyba z Tobą wypływać- czas łapać te karpie!! [2011-07-02 14:10]

troc

No i oczywiście amury..... [2011-07-02 14:13]

marek-debicki

Kolego Ryszardzie!

Widzę, że zmierzasz w dobrym kierunku, tak trzymaj!

[2011-07-02 16:12]

BlueFisherman

5 [2013-05-11 10:42]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…