Zaloguj się do konta

Super wypadzik.

Mimo iż przez kilka dni z rzędu nie złowiłem konkretnej rybki zawsze wybierałem się z nadzieją na jej złowienie. Tak było i tym razem. Na znane mi łowisko przyjechałem o godz.7. Nad wodą było już kilku wędkarzy,niektórzy już od godz.4.Wyników jednak nie mieli. Zająłem ulubioną miejscówkę,podnęciłem niewielką ilością swojskiej zanęty i przystąpiłem do przygotowania wędki. Nie trwało to długo gdyż łowię na bacika 7 m. Po kilku rzutach zaczęły się brania. Najpierw kilka płotek. Potem większy kaliber. Kilka złotek w ok 30 cm. Po pewnym czasie dwa linki po 37cm.Już byłem zadowolony z wyników. Kolejne branie i masakra. Bat u kresu wytrzymałości,żyłka gwiżdże. Po kilkunastu minutach w podbieraku ląduje karp ok.60cm.Jestem cały w skowronkach. U kolegów kiepsko. Mam już ryby mogę kończyć. Ale wykonam jeszcze jeden rzut i koniec. Ostatnie pięć białych na haczyk i niech się moczą. Nie czekałem długo. Po chwili branie,zacięcie i znów to samo co przed chwilą. Po krótkiej walce w podbieraku mam lina. Miarka wskazuje 47 cm. Rybki złowione wypuszczone. Wiem że wielu w to nie uwierzy ale ja nie zabieram złowionych ryb. Nadmieniam że na tym łowisku takich wędkarzy jest wielu. Rybki wypuszczał kol. łowiący obok. Takiej radochy dawno nie miałem. Tak udanej wyprawy dawno nie miałem. Jutro ponownie wyruszam ponownie po adrenalinę ale na inny akwen.

Opinie (2)

Smolik

Gratuluję udanego połowu! Pozdrawiam serdecznie. [2019-07-16 22:36]

fisch 73

Super rybki.Gratuluję. [2019-07-17 12:45]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej