Bat i odległościówka na gliniankach

/ 3 komentarzy / 9 zdjęć


W niedzielę 09.03.2014 po obowiązkach religijno rodzinnych wybrałem się w okolicy godziny 11 na glinianki w celu połapania ryb spokojnego żeru na delikatny pełny zestaw spławikowy i odległościówkę. Bat i odległościówka na gliniankach.

Zestaw przygotowałem w czasie tygodnia zawiązałem go na żyłce przyponowej 0,14 serii Match Basax przy wykorzystaniu spławika 0,6 grama i przyponu wiązanego na żyłce 0,10 oraz haku 16 Kamatsu z długim trzonkiem dedykowanego do połowu płoci na które się nastawiłem. Do metody odległościowej wykorzystałem mój uniwersalny feeder firmy Mikado Trython 330 4+4g waglera. przypon wykonany na żyłce Balsax w rozmiarze 0.10 i haku marki robinson w rozmiarze 10. Tym razem po ostatnich niepowodzeniach zaopatrzyłem się w całą gamę przynęt czyli w białe, pinki, kopane robaczki, kastery, kukurydzę, oraz w zanętę płociową firmy Traper z serii Płoć Expert. Mając środki na wiele kombinacji byłem prawie pewien sukcesu.

Po dotarciu na łowisko dosyć silny wiatr i brak wolnych odsłoniętych stanowisk zweryfikował w sposób błyskawiczny moje plany co do masy zestawu pełnego który zmieniłem na skonstruowany w sposób identyczny jak wyżej opisany jedynie różnił się masą spławika bo zastosowałem 2g wyważając do 1/3 długości antenki. Rozłożyłem swoje stanowisko i zabrałem się za przygotowanie zanęty którą wzbogaciłem szczyptą pinki i białych. Jednorazowo rozrobiłem pół paczki zanęty. Rozłożyłem bat i przystąpiłem do gruntowania łowiska. byłem bardzo zdziwiony duża głębokością w odległości 4 m od brzegu i bardzo stromym spadkiem ale trudno taka jest cecha wyrobisk. Postanowiłem zacząć łowić od położenia przynęty na dnie i w razie braku brań chciałem ją podnosić w poszukiwaniu ryby. Następnie wygruntowałem odległościówkę na 20 metrze. Do wody powędrowała w pierwszej kolejności odległościówka i kulki zanęty, a następnie po zajęciu stanowiska zarzuciłem zestaw z batem. W ślad za zestawem wrzuciłem kilka małych kulek zanęty i oddałem się kontemplacji ciszy jednocześnie przestawiając się na hipnotyczny stan w którym wędkarze wpatrzeni w spławik mogą trwać godzinami.


Mój spokój zakłóciło trącenie spławika odruchowo przyciąłem i na haczyku znalazły się dwie igły modrzewiowe, nie tracąc nadziei zmiana przynęty na czerwoną i białą pinkę i zestaw do wody. Bat unieruchomiłem w podpórce i dostrzeliłem zanęty na spławik w odległościówce. Po czym zabrałem się za aromatyczną kawę która utrzymywała ciepło dzięki kubkowi termicznemu. Przesiedziałem w tym miejscu do 13:30 usiłując coś złowić, a dotkliwy wiatr zmusił mnie do zmiany stanowiska na osłonięte i w słońcu. P dwudziestu minutach wymościłem nową miejscówkę i rozłożyłem feedera bo chciałem spenetrować pas trzcin przy drugim brzegu a ze względu na odległość nie mogłem tam sięgnąć odległościówką. Zarzuciłem feeder i zabrałem się za gruntowanie łowiska pod bat miało około 2m na 4m i stok opadał łagodniej rozrobiłem pozostałą część zanęty, i lekko zanęciłem łowisko.

 Przy pierwszym rzucie spławik dziwnie się zachował w czasie wstawiania i od razu zaciąłem i poczułem delikatny opór i wyciągnąłem mały kawałek moczarki. W tym miejscu nie wypada przytaczać słów które mi się na szczęście po cichu wyrwały. Nie zrażony zmieniłem przynętę na jednego białego i po 15 minutkach spławik delikatnie odjechał cięcie i siedzi pasiaczek chyba nieco ponad 10 cm. Okonia do wody i znów zestaw do wody bata na podpórkę i uzupełniłem zanętę na moim feederze Mikado Trython 360. W między czasie pogawędziłem z wędkarzami opuszczającymi inną część łowiska z zerowymi rezultatami. Ja niezrażony kombinowałem dalej i około 15:00 złowiłem jeszcze jednego pasiaka albo tego samego bo był niezwykle podobny rozmiarami do poprzednika co możecie ocenić na zdjęciach.
O godzinie 17:30 zakończyłem wędkowanie i zrobiłem obchód glinianek konwersując z wedkarazmi którzy równiez mieli mizerne bądź zerowe połowy.

 


4.7
Oceń
(14 głosów)

 

Bat i odległościówka na gliniankach - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
0
Liczy się kolego spędzony czas nad wodą, gdybyśmy zawsze łowili okazy to nasz sport nie miał by sensu i nie był by taki fascynujący. Pozdrawiam i *****:) (2014-03-10 16:20)
KkLukiKkLuki
0
Kawka wypita słoneczko świeciło, pasiaczek był więc co chcieć więcej :)Pozdrawiam (2014-03-11 17:40)
użytkownik102837użytkownik102837
0
Co do tej zanęty trapera to nie polecam, na moich łowiskach kompletnie się nie sprawdza. I prawdopodobnie twoje kiepskie wynik mogły być spowodowany właśnie kiepską zanętą. Tak przy okazji proponuje spróbowania połowić na lorpio magnetic roach- sprawdzona zanęta, nie droga i nie wymaga dodawania żadnych dodatków no chyba że prażonych konopi, łowiłem na nią większość czasu w 2013r i miałem fajne rezultaty. Wiadomo że to nie jest jakaś mieszanka zawodnicza ale jak na swoją ceny mogę zaryzykować fakt że na moje łowiska jest chyba najlepszą na polskim rynku. Za artykuł oczywiście 5 ponieważ miło się go czytało. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-03-12 19:54)

skomentuj ten artykuł