Białoryb w przyrzeczu

/ 13 komentarzy / 5 zdjęć


Razem te słowa brzmią dziwnie, ale to dlatego, że każde jest pozlepiane z dwóch wyrazów i jeszcze trzy wklejone razem do zdania. Podejrzewam, że żadna inna kombinacja nie opisze tego specyficznego momentu roku wędkarza, a jednak spróbuję wytłumaczyć: Zanim lód skuje zbiorniki stojącej wody, stykające się z rzeką (czyli wszystkie porty, kanałki, starorzecza i martwe odnogi) ryby spokojnego żeru tłumnie ciągną tu na zimowiska i oczywiście intensywnie żerują.
Przejeżdżając pod koniec listopada Mostem Łazienkowskim jak zwykle gapiłem się na Wisłę, a chwilę później na Kanał Czerniakowski zakończony sporym jeziorkiem Maristo. Nad rzeką nie było nikogo, natomiast wzdłuż kanałku co kilka metrów przycupnęli wędkarze. Była godzina 16 i robiło się ciemno, więc nie widziałem dokładnie, ale na jednym tylko brzegu naliczyłem około 20 postaci. Oho! Musi ryba bierze. I po chwili olśnienie – przecież kanał został w tym roku oddany po remoncie i pogłębieniu jako wypasiona marina. Każdy chciałby zwiedzić tę nowiuteńką infrastrukturę dla żeglarzy, a już w szczególności dorodne płocie, wielkie wiślane krąpie i strach myśleć co jeszcze. Z głową pełną karasi i leszczy przejechałem (celowo) swój przystanek i wysiadłem dopiero pod sklepem wędkarskim. Doskonale wiedziałem co kupić. Ćwierć litra kolorowych pinków, pudełko ochotek i paczka zanęty na płocie powinny wystarczyć. W domu miałem do tego przesianą ziemię z kretowiska i płatki owsiane. Byłem gotowy.
Następnego dnia stawiłem się na łowisku o godzinie czternastej. Wybrałem miejsce na chybił trafił przy połączeniu kanału z jeziorkiem. Wędkarze byli. Teraz mogłem spokojnie ich policzyć. Największy tłumek zebrał się w rogu jeziorka na wymurowanym, jakby specjalnie dla nich fragmencie brzegu. Nie patrząc na konkurencję spokojnie zanęciłem kilkoma kulami mojej czarnej mieszanki, rozłożyłem teleskopową odległościówkę i zaczęło się. Niekoniecznie łowienie. Zanim pierwszy tłusty krąp wylądował w siatce, już miałem pierwszego rozmówcę.


– Oo widzę, że panu bierze, u mnie słabo, zwijam się, ale dwa tygodnie temu co to się tutaj działo! To lina takiego miałem, że na patelnię mi nie wszedł!
A po chwili następny pan: - Ja to nad Bug wie pan, jeżdżę, to i nawet szczupaka takiego trzy kila żeśmy wyjęli w tym roku.
I tak w koło Macieju. Ja łowię (próbuję) a oni nawijają; pięć osób po kolei. Okazało się, że trafiłem akurat na swoistą zmianę turnusu nad wodą. Ci, co siedzieli w dzień, właśnie się zwijali i nadrabiali braki towarzyskie z kilku godzin łowienia a ci inni zakładali świetliki i po cichu liczyli na ciekawe brania. Ja byłem dzisiaj świetlikowcem. Zdecydowanie. Tak więc, kiedy słońce schowało się za budynkami straży miejskiej, zostałem sam w ciszy i spokoju ( jeśli tak można nazwać szumiąco-trąbiącą z Wisłostrady rzekę samochodów). W każdym razie około 16:30 zaczęły się brania. I to jakie! Antenka ze świetlikiem nie miała okazji dobrze się ustawić, a już całość odjeżdżała w bok. Zacięcie, chwila szamotaniny i w dłoni lądował piękny krąp lub niewielki leszczyk. Trafił się nawet taki lesio około 60dag. Im robiło się później, tym częściej moje pinki były zasysane do dziwnej paszczy sapy. Sapa to ryba szybkiego nurtu przystosowana do zerowania z dna dzięki ryjkowi skierowanemu w dół. Poza tym jest srebrna, wysmukła i niezwykle waleczna. W ciągu godziny wyholowałem około 20 sztuk tych rybek, największa miała około 40cm. Było fajnie, ale przyszedł taki ziąb, że postanowiłem się zwinąć, zresztą sapy przejęły monopol i robiło się to już monotonne.
Przez pięć godzin łowienia zgromadziłem w siatce około 6 kg ryb. Uważam, że warto zapolować na przedzimowy białoryb w przyrzeczu bo nie dość, że połowy będą gwarantowane to jeszcze jest szansa na niespodziankę typu ławica sap. Jeśli lód nie skuje za szybko jeziorka, niedługo będę tam znowu.

 


4.9
Oceń
(40 głosów)

 

Białoryb w przyrzeczu - opinie i komentarze

Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Właśnie miałem się tam wybrać ale grypa mnie zdjęła :( za wpis ***** (2013-12-09 19:58)
marciin 2424marciin 2424
0
Tylko tak dalej kolego,miło się czyta takie wyskoki na rybki zwłaszcza, gdy są takie wyniki i to w polskich wodach pozdrawiam i daję *****(: (2013-12-09 20:20)
użytkownik16322użytkownik16322
0
Szp. kolego Olinie (na boga skąd te pseudo ) o tym że umie pan łapać ryby i nieżle przy tym propagować wędkarstwo przekonałem się oglądając całkiem przyzwoite programy z szp. kolegi udziałem. W pobliżu tej,,miejscówki " znajduje się moja przychodnia i gdy czekałem na autobus po wizycie widziałem ,,dziadków " z całkiem sensownymi płociami.Miałem zamiar się tam wybrać ale jakoś się zeszło.Jedno co wiem na pewno już tam nie pojadę z kijem. Po tym co kolega napisał tłumy gwarantowane. A dla mnie trzech nad wodą to już tłum. Za artykuł napisany z zacięciem 5+. Połamania kija. Julian (2013-12-09 20:28)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Olin to raczej imię :)....Fajnie opisana wyprawa na ryby.Leci 5. (2013-12-09 20:36)
marekzalewskimarekzalewski
0
już wiem, gdzie mogłem się wybrać zamiast zamarzać nad Zegrzem od 7 rano :) pozdrawiam autora i życzę, by jeszcze nie zamarzła woda :) (2013-12-09 21:19)
kamil11269kamil11269
0
Ładne ryby. Jeszcze, póki lód nie skuł wody można dobrze i skutecznie powędkować. Tutaj mamy tego przykład. Pozdrawiam. (2013-12-09 21:42)
mateuszwosmateuszwos
0
super sprawa, opis i połów na 5. Ja w ostatni weekend poszedłem złowić żywca na sandacza ale płocie tak ładnie brały że darowałem sobie sandacze:) Miałem to opisać w artykule ale mnie uprzedziłeś:)
(2013-12-09 22:01)
rysiek38rysiek38
0
Oj przydałoby się jeszcze tak pobawić przed lodem jak pogoda pozwoli no i pogodzic się ze spławiczkiem bo już prawie niewiem jak wygląda. Piatal oczywiście !! (2013-12-09 23:07)
groniargroniar
0
Fajne opowiadanie gratuluję ale tez nie lubię gdy ktoś zbyt natarczywie podpowiada za plecami *****Pozdrawiam (2013-12-09 23:18)
pmizera87pmizera87
0
Warto pokazywać zdjęcie sapy w celach edukacyjnych. (2013-12-10 06:29)
pawel75pawel75
0
Świetne opowiadanie. Też zdecydowanie wolę raczej pustkę nad wodą :) No i gratuluje wyników ! Pozdrawiam i ***** zostawiam (2013-12-10 17:46)
esox61esox61
0
Super zabawa była :). Taki przerywnik spławikowy dobra rzecz. Nie samym spinningiem żyje spinningista ;) (2013-12-10 21:32)
aloHHaaloHHa
0
byłem tam, choć sapy nie brały ale pokazały się ukleje i krąpie . bardzo fajny opis łowiska !  (2013-12-19 13:04)

skomentuj ten artykuł