Biały rybak na przynęte

/ 44 komentarzy / 6 zdjęć


Witam serdecznie wszystkich wędkarzy. Chciałem podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na temat kondycji białego robaka, a co za tym idzie poprawy wyników połowów. Chcę również przedstawić wam mój sposób na „tuning” naszego niekiedy jedynego kolegi na rybach.
Jak pewnie wiecie i zauważyliście na rybkach, biały robak w wyższych temperaturach staje się bardziej ruchliwy. Oczywiście im większa ruchliwość tym wyższa prowokacja dla ryb, ale niestety nasz biały robak podczas ruchu zaczyna się pocić. A że też jest on stworzeniem Bożym, jak się poci to zaczyna śmierdzieć. Znacie pewnie ten zapach robaka, który pachnie amoniakiem. Czy płoszy on ryby?? Nie wiem… ale skoro mi się nie podoba to może ryba też. Ale to nie jedyny zapach, jaki czuć z opakowania. Wielu z nas kupuję robaki w opakowaniach wypełnionych trocinami. Najczęściej są to trociny z drzew iglastych z wysoką zawartością żywic. I to też jest czuć. A czy ten zapach przeszkadza rybą? … też nie wiem. Ale wiem natomiast, że przeszkadza Robaczkom. Spytacie skąd to wiem?? Bo obserwuje długość ich życia. W takich warunkach robaczki żyją znacznie krócej. A jeśli jeszcze żyją to są w amoku po oparach pochodzących z żywicy i nie można ich za żadną cenę zmusić do ruchu. Kolejną sprawą jest „epidemia” w pudełku. Zauważyłem, że robaki zarażają się śmiercią od swoich towarzyszy i zaczyna następować to w sposób lawinowy. Najlepszą opcja była by eliminacja zarażonych kolegów. Ale kto będzie grzebał w pudełku w poszukiwaniu zwłok??
Oczywiście powiecie, że koszt pudełka białego robaka jest niewielki i niewykorzystanymi robakami można nakarmić na koniec łowienia nasze kochane rybki. Zgodzę się, ale problem pojawia się, gdy siedzicie na rybkach ładnych kilka dni. Z dnia na dzień widać, że wasi przyjaciele słabną a wy nie macie gdzie kupić w okolicy robaka. Opisze wam teraz mój szybki sposób na to by Robaczki były zdrowe, skoczne, i pachnące.
Zaczynamy zabawę oczywiście od kupienia robaków. Ja zazwyczaj kupuje 2-3 paczki na wyjazd tygodniowy. Podczas zakupu zwróćcie uwagę czy robaczek posiada charakterystyczną czarną kropkę na ciele. Świadczy to wtedy o jego świeżości. Po zakupach przystępuję do Tuningu. Pierwszą rzeczą jest oddzielenie robaczków od trocin. Są różne sposoby, ale ja używam jednego. I tu Uwaga. Zwróćcie szczególną uwagę by przy tych czynnościach nie było w pobliżu osób wrażliwych na widok robaków. Nalewam do miseczki zimna wodę i po kolei wsypuję z opakowań robaczki. Wszystkie trociny, które zostają wypływają na wierzch. Zlewam wodę z trocinami a następnie uzupełniam ją nową porcją i czynność tę powtarzam do całkowitego usunięcia trocin. Niewielka ilość trocin, która pozostanie będzie usunięta w kolejnej czynności. Kolejna operacja to mycie robaków. Do naszego pojemnika dodajemy ok. 3-4 kropel płynu do mycia naczyń i delikatnie mieszamy ręką bądź łyżką. Musimy pamiętać by nie dodać płynu przed odseparowaniem od trocin, bo drobne trociny po kontakcie z płynem zaczną tonąć! Następnie zlewamy wodę z płynem pozostawiając niewielką ilość cieczy na dnie. Przyszła pora na płukanie. Przez sitko przelewamy pozostałą część wody z robakami i płuczemy pod bieżącą wodą. Tak wypłukane robaki ociekają nam w sitku. Pamiętajmy by robaków nie było za dużo w sitku, bo mokre potrafią w momencie rozejść się po kuchni. Odsączone Robaki przesypujemy do filtra od kawy. Ja używam filtrów nr 2 kupionych w markecie do zwykłego przelewowego ekspresu do kawy. Koszt ich jest niewielki a ilość starczy na bardzo długo. Filtr spełnia nam tu rolę absorbera wody. Po przesypaniu robaków do filtra zawijamy go kilkukrotnie od góry i odkładamy na bok. Po kilku minutach przesypujemy nasze robaki do nowego filtra i zawijamy po skosie tak, aby został otwór o średnicy 1 cm. Przygotowujemy nasz docelowy pojemnik na robaki i wsypujemy do środka łyżkę stołową mąki kukurydzianej. Ustawiamy nasz filtr otworem nad pojemnikiem i obserwujemy wychodzące przez pozostawiony przez nas otwór białe czyste robaczki, które wpadają do mąki. Robaki po kontakcie z mąka nie są w stanie wyjść poza pojemnik. Gdy Robakowa wędrówka ludów dobiegnie końca, a grawitacja zrobi naturalną selekcję na dnie pustego filtra pozostaną jedynie trociny i Ci, których żywot się zakończył bądź przeobrażają się w kolejne stadium. Tak przygotowane robaki przechowujemy w lodówce. Jeżeli jesteśmy nad wodą to z pojemnika wysypujemy tylko tyle robaków ile nam jest potrzeba. Jeżeli okaże się, że nad wodą nasz robak mimo wszystko się spocił, to należy przesiać śmierdzącą mąkę przez sitko i zasypać ponownie mąką. Robak sam się wytrze. Poza tym rozwiązanie to pozwala mieć w zanęcie tylko robaka a nie trociny, które mogą zepsuć zapach. Wyciąganie robaków celem założenia ich na haczyk też staje się o wiele prostsze. Chcąc uzyskać robaki o zapachu waniliowym można dodać sypkiego traktora do części robaków, ale musicie mieć świadomość, że skróci to ich żywot.
Na koniec życzę wszystkim powodzenia i zachęcam do wypróbowania tego sposobu. Gdy dojdziecie już do wprawy zobaczycie, jakie to proste i skuteczne rozwiązanie.

 


4.8
Oceń
(77 głosów)

 

Biały rybak na przynęte - opinie i komentarze

savianosaviano
0
Ja delikatnie wydmuchuję trociny bezpośrednio z pudełka po wcześniejszym kilkukrotnym potrząśnięciu w celu rozbicia grud trocin. Czy mąka nie zostaje na robakach? Jak wiadomo, mąka po zetknięciu z wodą zaczyna się kleić i tutaj mam małą wątpliwość ponieważ nasze robaki mogą być w "panierce" po ponownym spoceniu się... (2013-05-14 13:44)
mrleemrlee
0
Mąka kukurydziana nie zostaje na robakach. Po spoceniu się robaków zbija się ona na dnie pudełka. Ponowne przesianie robaków eliminuje "panierkę" w 100%. Pozdrawiam (2013-05-14 13:46)
RavRav
0
Muszę wypróbować. Za artykuł piątka *****. Pozdrawiam. (2013-05-14 14:31)
kuba7128kuba7128
0
Ciekawe .***** (2013-05-14 15:07)
janglazik1947janglazik1947
0
Ja to wydmuchuję robaki z trocin, a następnie zasypuję je zanętą i mam suche i z zapachem pochodzącym z zanęty. (2013-05-14 15:14)
camelotcamelot
0
***** Pomysł z mąką kukurydzianą wydaje się być wart sprawdzenia. Osobiście nie mam nic przeciwko, by robaczki pachniały kukurydzą ..... Pozdrawiam serdecznie ! (2013-05-14 15:16)
damiangrzeskowiakdamiangrzeskowiak
0
warte spróbowania (2013-05-14 15:47)
użytkownik116538użytkownik116538
0
Ale roboty :) Ja jak kupuje robaki to przesypuje je do własnego pojemniczka i dosypuję trochę cynamonu lub atraktora wędkarskiego i po robocie ;) (2013-05-14 16:09)
wsitkowskiwsitkowski
0
Wystarczy odsiać trociny i przesypać najzwyklejszą zanętą efekt będzie taki sam. (2013-05-14 16:23)
MorciatyMorciaty
0
Znam ja te metody, czytałem je juz gdzie u nas na forum kiedyś;) Ja znalazłem sklep wędkarski, gdzie biało robaki sa ekstra wypasione(grube) i karmione czymś dobrym bo bardzo ładnie pachną - coś jakby cytryną, a w lodówce mogą spokojnie spędzić dwa tygodnie;) pozdrawiam *****. (2013-05-14 17:29)
Osmol111Osmol111
0
Mam koledzy lepszy sposób no i często go stosuje z bardzo dobrym efektem na zawodach. Robaki przesiewam przez specjalne sito do robaków następnie zasypuje je Gardoniks Noir na płoć lub inny dobry atraktor i chowam do lodówki, rano przed zawodami mam gotowe przetarte i ładnie pachnące robaczki na każdą rybę. Efekt murowany .Pozdrawiam. (2013-05-14 19:43)
kuba31-12kuba31-12
0
a jeżeli chcecie zrobić ze zwykłych robaków pływające też jest sposób :D wsypujecie robaki do osobnego opakowania i zalewacie wodą na tyle zęby robaki wystawiały głowki. połykają wtedy tlen który po chwili unosi je na powierzchni wody. to jest dobry patent na muliste albo zakrzaczone dno. połamania kija !!! (2013-05-14 20:22)
użytkownik131131użytkownik131131
0
Ciekawe oczywiście sam spróbuje :) (2013-05-14 20:54)
rybaczek86rybaczek86
0
ja żeby pozbyć się zapachu amoniaku z robaków odsiewam troci i dzień przed wyjazdem na ryby zasypuje kurkumą, następnego dnia robaki ładnie pachną i mają ładny żółto pomarańczowy kolorek. spróbuję tego sposobu. pozdrawiam. (2013-05-14 22:12)
andrzej3023andrzej3023
0
Bardzo ciekawy opis zostawiam 5 (2013-05-14 22:13)
pakos98pakos98
0
bardzo ciekawe ***** (2013-05-15 06:44)
naruto1919naruto1919
0
ja swoje robaki wsypuję do zanęty i tam żyją nawet cztery dni. (2013-05-15 09:31)
jurcio6jurcio6
0
hah, 5-gwiazdkowy hotel dla robaków! :D Ale to chyba przegięcie lekkie... polecam wydmuchać z pudełka trociny, po czym robaki zasypać zanętą/atraktorem - w zupełności wystarczy, żeby je elegancko "wyperfumować" :) (2013-05-15 09:46)
maverick314maverick314
0
Bardzo ciekawy sposób może kiedyś sam spróbuje :-). Ode mnie 5 za wpis pozdrawiam (2013-05-15 10:03)
Zander51Zander51
0
Ależ komentarzy na temat białego robaka :) Każdy wie swoje. Odsiać, do pończochy, umyć w Ludwiku i wilgotne do niewielkiej ilości zanęty. Lepsza zanęta, to lepszy zapach robaków. I tyle na ten temat... (2013-05-15 10:29)
MijaMija
0
A mnie ciekawi ich żywotność po tym płynie do mycia naczyń :) Ile pudełek (z 3 użytych) robaków zostaje po tej łaźni? (2013-05-15 12:44)
MijaMija
0
Zander51 - umiejętność uwzniaślania pierdół też ważna rzecz ;) (2013-05-15 12:46)
RobertKoloRobertKolo
0
heh nie myślałem nigdy w ten sposób o robactwie ;) ale sposób wypróbuję z małymi zmianami... ***** (2013-05-15 14:53)
szutomaszszutomasz
0
ja je przesiewam i zasypuje zanętą :D 5***** (2013-05-15 17:25)
Zander51Zander51
0
Robaki na czas kąpieli w Ludwiku zamykają oczy i gęby jak dzieci podczas mycia głowy szamponem Johnson Baby :) Żywotność 100 %. Kiedyś wykopywałem je z ziemi, gdy rzeźnia zasypywała świńskie podroby. Też żyły bez dostępu tlenu ! (2013-05-15 18:51)
ferozaferoza
0
Gratuluję, Mirku, poczucia humoru! A propos:"Kiedyś wykopywałem je z ziemi, gdy rzeźnia zasypywała świńskie podroby. Też żyły bez dostępu tlenu !" Pamiętam te czasy, potwierdzam. Różnica była tylko taka, że ja musiałem "przekupić" stróża w rzeźni, by mi ich nabrał w słoik. Jeśli "rekompensata" była dostateczna, to nawet potrafił zasypać je trocinami. Pozdrawiam. (2013-05-15 20:01)
darkokopdarkokop
0
Ja zawsze jak kupuje robaki dodaje trochę mąki dobry wpis (2013-05-15 21:25)
MijaMija
0
Zander ale kto tu o tlenie mówi? :) Skoro trują się trocinami z żywicą (bądź co bądź naturalną) to ludwik pewnie jest dla nich zdrowiuści że ho ho ;) (2013-05-16 08:50)
ferozaferoza
0
Kto by pomyślał, że zwykłe, białe robaki, takie niepozorne "larwy", tak nas mogą "rozkręcić". Do głowy by mi nie przyszło, że tak pobudzą nasze komórki mózgowe. Wszystko przez Zandera i Autora wpisu, oczywiście, :):):):). (2013-05-16 09:42)
BoolekBoolek
0
SUPER POMYSŁ NA DZIŚ. Ratatuj dla was wędkarze :) Spróbujcie szybko tanio i zdrowo POLECAM. PIĄTKA DLA PANA :D (2013-05-16 12:53)
korczenskiskorczenskis
0
bardzo ciekawe trzeba wyprubowac***** (2013-05-16 13:55)
Zander51Zander51
0
Prawdę mówiąc na zawody i lekkie wędkowanie skuteczniejsze są pinki. Ale na okazowe ryby polecam największe białe. Cierpliwość, systematyczne nęcenie i rekordowe okazy w zasięgu podbieraka ... (2013-05-16 15:23)
Lin1992Lin1992
0
Dobry robak nie jest zły. (2013-05-18 08:05)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-19 20:20)
dawko92dawko92
0
Ja robaki myję w wodzie z dodatkiem płynu do naczyń potem umyte przekładam do pojemnika z płatkami owsianymi ( rozkruszone ) i po wytarciu są Ok ;d (2013-05-28 13:24)
lin w kapelonachlin w kapelonach
0
dmuchasz trociny sypiesz zanete i po zawodach... jak biora to biora i nie patrzą na zapach robaka... mój sąsiad wykladal zdechłą rybe na dach i potem robaki mu sie w puszcze lęgły i zawsze miał swiezy robak, więc jak jedziesz na tydzień to pierwsza rybe wywal na slońce w puszcze albo w słoiku i masz sposób na swieżaka,ale moim zdanie lepszy efekt jest na chrusta ,-dorodniejszy i sie ładnie zachowuje w wodzie i masz zawsze go pod dostatkiem jak sie skończy przyneta... trza se jakos radzić. biały to oczywisie wygoda i zabawa z drobnica gwarantowana... (2013-05-28 14:30)
lin w kapelonachlin w kapelonach
0
czym dłużej sie produkuje przed wyjazdem z zanętami i przynętami tym mam gorsze wyniki nad wodą... (2013-05-28 14:36)
husky30husky30
0
Dziękuję za fajne i fachowe rady .
No no waniliowe robaczki na pewno wy testuję.
Pozdrawiam
(2013-05-30 17:30)
jarek-matusjarek-matus
0
Łowię głównie na pinkę i "białe robaki" barwione - kupuję tylko i wyłącznie przesypywane od razu mąka kukurydzianą lub otrębami (z trocin czy innych podejrzanych rezygnuję) do robaków dosypuję zanęty na którą będę łowił (wystarczy czas transportu do łowiska) dolewam co jakiś czas kilka kropel wody (ale żeby się nie lepiły bo będą wyłazić - a jak wyłażą - bo np. zamokną na deszczu to "osuszam" je dosypując suchej zanęty. I jedno jest pewne dla mnie - jak chcę łowić liny i złote karasie to ich naturalny "smrodek" jest najlepszym atraktorem... najlepiej z odpadów wołowych - jeśli uda się mi kupić takie to zamiast 1 lina mam 3 podobnie z karasiami - itd. Dobra jest pinka bo można dobierać kolory do ryb. (2013-08-12 11:17)
jarek-matusjarek-matus
0
PS. Duża płoć również bierze lepiej na robaki śmierdzące swoim "naturalnym" smrodkiem - prawdopodobnie ryby znają ten zapach w łowisku i je wyszukują (na takie śmierdzące łowiłem nawet sumy...) - zawsze zdarzy się jakiś zdechły bóbr w jeziorze, łabędź a w rzece utopiony pies... dzik, bóbr, koń... - ryby znają "naturalny" smrodek który kojarzy się im z żarciem... (2013-08-12 11:21)
jarek-matusjarek-matus
0
Jeszcze jedna uwaga - antybiotyki wydzielane przez białe robaki zabijają bakterie ale nie wirusy więc kupujcie robaki od "szanujących się sprzedawców" - właśnie hodowane na odpadach rzeźnych najlepiej wołowych. (2013-08-12 11:27)
jarek-matusjarek-matus
0
A i na "naturalnie śmierdzące" na pewno lepiej biorą certy... (2013-08-12 11:38)
zbych51zbych51
0
jest wiele sposobów "tuningu" białych - ten nie jst taki zły - piąteczka za opis ale 6 za te apetyczne zdjęcia robali mniam)) (2013-08-28 20:35)
troctroc
0
     Te o smaku waniliowym polecam na podlodowe wypady- aby nie zamarzły- przechowujemy
w ustach.... A na poważnie dobry opis- pozostawiam ***** i pozdrawiam.
(2013-08-30 16:39)

skomentuj ten artykuł