Bobry w Polsce – inwazja czy powrót do normalności?

/ 78 komentarzy / 12 zdjęć


Wielu wędkarzy a właściwie nie tylko wędkarzy, w ostatnich latach obserwuje wzrost populacji bobrów. Pościnane drzewa, tamy, żeremia, przeraźliwe pluski wywołane bobrzymi ogonami, to wszystko coraz częściej spotykamy nad naszymi wodami. Wielu z nas zastanawia się nad przyczyną tego zjawiska i jaki ono ma wpływ na samo wędkarstwo. 

Bobry w Polsce – inwazja czy powrót do normalności?

Coraz częściej też czytuję artykuły czy felietony ukazujące bobra jako szkodnika, czytuję także „legendy” o bobrach, które z wielką efektywnością wyżerają „nasze” ryby z rzek i jezior doprowadzając do bezrybia. Dlatego na wstępie zechcę nieco przybliżyć sylwetkę bobra posiłkując się materiałami z wikipedii aby oddzielić opowieści z „mchu i paproci” od ciekawych spostrzeżeń na temat wpływu bobrów, na jakość wędkarstwa w Polsce.

Myślę, że zdumiewająca większość wędkarzy miała sposobność widzieć bobra na żywo ale nie na tyle dokładnie aby określić jego gabaryty. Uważa się go za największego gryzonia Eurazji, masa ciała dorosłego osobnika dochodzi do 29 kg, a długość ciała do 110 cm. Tak więc mamy do czynienia z naprawdę dużym zwierzakiem. Jest zwierzęciem silnie terytorialnym, rodzinnym, wiedzie nocny tryb życia. Posiada szereg cech morfologicznych, które ułatwiają mu prowadzenie ziemnowodnego trybu życia – może przebywać pod wodą bez przerwy nawet do 15 minut. Bóbr należy do nielicznego grona gatunków, które potrafią przystosować środowisko do własnych potrzeb. Dzięki wyjątkowo silnym siekaczom bez problemu potrafią ściąć bardzo grube drzewa, o średnicy nawet do 1 m. Dodam jedynie, że dolne siekacze przy pomocy których bobry wykonują większość swoich prac mogą osiągać długość 15 cm. Do najbardziej charakterystycznych śladów funkcjonowania bobrów w środowisku należą budowane przez nie tamy i żeremia oraz powalone drzewa.

Bóbr europejski jest roślinożercą! Tak więc stare przekonania, że bobry polują na ryby, są zupełnie nieprawdziwe. Tak kochani to nie bobry zjadły nam ryby:) Bóbr żywi się niemal wszystkimi dostępnymi częściami roślin przybrzeżnych i wodnych – łykiem drzew i krzewów (w tym często osiki i wierzby), gałązkami, roślinami zielnymi takimi jak trzcina czy tatarak. Pełna lista zjadanych roślin jest długa i składa się z ponad 200 gatunków roślin zielnych i 100 drzewiastych. W praktyce jednak ta różnorodność jest ograniczona, bowiem bóbr żeruje w stosunkowo wąskim, bo zwykle około 20–metrowym pasie brzegowym. Rzadko kiedy i niechętnie zapuszcza się dalej od zbiornika wodnego. Od późnej wiosny do wczesnej jesieni bobry żywią się głównie roślinnością zielną. Od października, kiedy jej zaczyna brakować, zaczynają wybierać krzewy i drzewa liściaste. Ich fragmenty są także magazynowane na zimę. Bobry nie zjadają jednak samego drewna, ale korę drzew, liście, młode pędy, cienkie gałązki i łyko Spośród drzew lubią topolę, osikę i wierzby oraz w nieco mniejszym stopniu brzozę, leszczynę i inne drzewa liściaste. Coraz częściej trafiają się przypadki kiedy bobry wchodzą w szkodę ogrodnikom dobierając się do sadów owocowych podgryzając jabłonie czy grusze.
Wobec powyższego zwalanie przyczyn bezrybia panującego w Polsce na bobry w moim odczuciu jest i śmieszne i bezsensowne. Zauważmy jednak, że mimo iż bobry ryb nie jedzą to mają niejako wpływ na ich populację ponieważ żyją po sąsiedzku. Jaki to może być wpływ? Na świecie jedynie nieliczne gatunki, w tym człowiek i bóbr, potrafią przystosować środowisko do własnych potrzeb. W warunkach postępującego przekształcania środowiska przyrodniczego często zachodzi konflikt między nimi. Jednak o ile działalność człowieka bardzo rzadko jest korzystna dla przyrody, o tyle działalność bobrów może przywracać korzystne stosunki wodne, utrzymywać i zwiększać różnorodność biologiczną, ograniczać erozję, zwiększać tempo samooczyszczania się wód. Budowle wznoszone przez bobry zmieniają charakter cieku wodnego. Powstają nowe siedliska, zwiększa się retencja zlewni, a nawet zmieniają się parametry fizykochemiczne wody, bowiem stawy akumulują dużą ilość osadów. Działalność bobrów tworzy nowe środowisko, korzystne dla populacji ryb i płazów. Większa dostępność pożywienia, lepsze warunki tarłowe ryb itp.

Ja osobiście nie doświadczam negatywnego wpływu bobrów na efektywność wypoczynku nad wodą. Mam jednak świadomość, że oprócz wędkarstwa są inne aspekty, na które oddziałują i myślę tu o ogrodnictwie. To fakt, że stają się utrapieniem sadowników, niweczą starania i trud w utrzymanie sadów, powalając drzewa owocowe. Ten problem wydaje się dużo poważniejszy ale znów rodzi się pytanie czy to bobry wchodzą do naszych sadów czy my z sadami rozgościliśmy się na terenach zalewowych rzek? Ciekawy jestem waszych wędkarskich i okołowędkarskich spostrzeżeń na temat bobrów. Czy dożyliśmy inwazji bobra czy może powrotu do równowagi biologicznej? Czy warto już alarmować iż z braku naturalnych wrogów bobrów (rysie, wilki) może dojść do dalszej ekspansji? Czy może cieszyć się z każdej kolejnej sztuki będącej dowodem na poprawę czystości naszych wód? Podzielcie się opiniami w komentarzach.

 


5
Oceń
(43 głosów)

 

Bobry w Polsce – inwazja czy powrót do normalności? - opinie i komentarze

ZielanZielan
0
Odnosząc się do aspektu wędkarskiego nie widzę żadnych przeciwwskazań.. Zmieniają nadbrzeżny krajobraz, ale i tworzą ten podwodny. Dziesiątki drzew lądują w wodzie, to przecież świetna kryjówka dla drapieżników. Natomiast do poza wędkarskich aspektów ich działalność w postaci tworzenie tam na ciekach wodnych uważam za szkodliwą. Podam przykład z mojego podwórka. Rodzina bobrów zbudowała tamę na niewielkim strumyku. Spiętrzona woda zaczęła zalewać pobliskie łąki oraz pola uprawne. Rośliny gniją, a teren jest na tyle mokry, że ciągniki lgną w błocie. Mimo już 5 krotnego zniszczenia tamy, bobry w mgnieniu oka odbudowują budowlę. (2014-03-11 13:49)
MadmaxM4MadmaxM4
0
" Rodzina bobrów zbudowała tamę na niewielkim strumyku. Spiętrzona woda zaczęła zalewać pobliskie łąki oraz pola uprawne. Rośliny gniją, a teren jest na tyle mokry, że ciągniki lgną w błocie. Mimo już 5 krotnego zniszczenia tamy, bobry w mgnieniu oka odbudowują budowlę." podobna historia zdarzyła się i u mnie, drugi aspekt to bobry tworząc swoja tamę na cieku wodnym zrobiły przekop do pobliskich stawów, wiadomo jak to się skończyło. ale spacerując nad rzeka Wieprz widok sporych rozmiarów drzew powalonych przez bobry robi wrażenie. mi tam one nie przeszkadzają ale wielu rolników by z miejsca je tłukło... (2014-03-11 13:59)
PawgasPawgas
0
W Szczecinie parka bobrów zadomowiła się dosłownie w samym porcie - na odcinku kanału gdzie akurat nie ma nabrzeży a roślinność. Często pluśnięcie ich ogonem doprowadzało mnie do zawału gdy w ciemnościach łowiłem sandacze na tej miejscówce. (2014-03-11 15:03)
Szpulka28Szpulka28
0
Wystraszyły mnie nie raz :D W czasie jednej nocnej zasiadki nie potrafiłam zlokalizować dziwnego odgłosu wydobywającego się zza krzaków. Wiadomo, że kiedy się ściemni wyolbrzymiamy sobie wszystko co się dzieje wokół a tym bardziej jeżeli jest to jakaś nowość dla nas. Także dopiero po wschodzie zobaczyłam co mnie straszyło :) To były dwa dorosłe bobry. Ja uważam, że możliwość obserwowania tych zwierząt w ich naturalnym środowisku jest wręcz cudowna i jak najbardziej na miejscu. Tylko jedyne co mnie frustruje to to, że ścinają najgrubsze naprawdę dorodne drzewa rosnące przy brzegu. W miejscu gdzie łowię wycięły już tak wiele, że ktoś najstarsze i najgrubsze pootaczał metalową siatką. Wtedy poszły w głąb lądu i powycinały małe drzewka wzdłuż drogi i zaczęły wchodzić w ogródki. Potrafią zaszkodzić i obawiam się, że mieszkający tam ludzie nie dadzą im za wygraną. Może to dla jednej ze stron zakończyć się bardzo nieprzyjemnie :/ (2014-03-11 15:38)
Lin1992Lin1992
0
Szkoda że i u mnie nie ma niestety bobrów.W okolicy mam wiele jezior połączonych strumykami mniejszymi i większymi ale boberków niestety bark. Za ciekawy wpis zostawiam 5 gwiazdek i pozdrawiam. (2014-03-11 15:52)
ProfesorProfesor
0
Szkoda że i u mnie nie ma niestety bobrów.W okolicy mam wiele jezior połączonych strumykami mniejszymi i większymi ale boberków niestety bark. Za ciekawy wpis zostawiam 5 gwiazdek i pozdrawiam. [2014-03-11 15:52] Kolego bardzo chętnie "oddamy" Ci kilkanaście rodzin które plenią się jak szarańcza :)) Moi poprzednicy pisali o braku wpływu tak dużej populacji na wędkowanie. No cóż wiadomo że bobry to nie kormorany które już u nas (środkowa Wisła) są i wyżerają wszystko co pływa ale nikt nie wspomniał o bezpieczeństwie szczególnie spinningistów którzy wpadają w wykopane nory, pod którymi (dosłownie) zapada się ziemia. Ja już nie wspominam o uszkodzeniach wałów przeciwpowodziowych ?! (2014-03-11 16:35)
mateuszwosmateuszwos
0
Szczególnie niebezpiecznie robi się gdy bobry uszkadzają wały przeciwpowodziowe. Ale konserwacja wałów i sprawdzanie stanu technicznego na razie leży więc nie wiem czy to wina bobrów czy wina osób odpowiedzialnych za stan wałów. (2014-03-11 17:04)
tokem1987tokem1987
0
We Wrocławiu ślady działalności bobrów widoczne są od Rozlewiska Niskie Łąki na Oławie do ujścia do Odry, a także na samej Odrze od Wyspy Opatowickiej do Mostu Grunwaldzkiego. Widok Bobra mnie raczej cieszy bo oznacza, że z naszym środowiskiem nie jest aż tak źle nawet w centrum miasta. Bardziej niepokoją mnie natomiast wydry, które naprawdę spore sztuki potrafią wyłowić. Kiedyś widziałem jedną, która ciągnęła w wodzie (a później na brzegu tuż obok mojego stanowiska) rybę, która swoją wielkością sprawiała jej spore problemy (leszcz około 40 cm).
(2014-03-11 17:05)
kabankaban
0
Mieszkam na pogórzu więc bobry żeremi (na moim terenie) ze względu na szybki spływ rzek w nagłych przyborach nie budują, a kopią nory w brzegach i jak wspomniał kolega Profesor grozi to groźną kontuzją (zaliczyłem kilka "wpadek" i zapewniam ,że przyjemne to nie jest). Uważam ,że powinny stać się zwierzyną łowną podobnież jak kormorany i wydry. Prawo unijne i "nasze" jest jak dla mnie cokolwiek dziwne i skoro nie mamy z tych czy innych powodów normalnych drapieżników regulujących daną populację danego gatunku to dajmy szansę myśliwym którzy ograniczą niepotrzebną ekspansję. Bóbr sam w sobie nic mi nie winny ,ale prawda jest taka ,że jest go już sporo za dużo. Pozdrawiam. (2014-03-11 17:14)
kamil11269kamil11269
0
U mnie nad rzeczką też widać działalność bobrów. Jednak dla tej wody ma to swoje plusy. Jest to rzeczka płytka, trudno jest znaleźć jakieś głębsze miejsca. A w takich głównie w tej wodzie gromadzą się ryby, głównie pstrągi. W zeszłym roku znalazłem ładną, około 1,5 metrową tamę wykonaną przez bobry. I jakie były efekty po jej głębszej stronie? Kilkanaście pstrągów, w tym dwa powyżej 40 cm, a to jak na tą rzekę jest bardzo dużo. Trudno na niej nawet o niewymiarowego pstrąga... (2014-03-11 17:20)
pstrag222pstrag222
0
Bóbr jest piekny i majestatyczny he he ja tam lubie te stworzenia jak i mam do nich respekt widząc sztuki jakie obalają :) Dzięki nim łowiska tak wygladają (2014-03-11 17:27)
oliwik1995oliwik1995
0
bóbr hmm u mnie podobnie jak u kolegi Kabana (mieszkamy na tym samym terenie ) większych szkód nie robią po za... wlasnie tymi norami w brzegach można nie raz się przejechać na tych dołkach na szczęście jeszcze podkreślam jeszcze się nie stało ale jak dalej pójdzie kto wie.... bo nie raz jest tak ze w ogóle nie spodziewamy się ze tam moze być dołek a jednak jest :( nie raz widziałem bobra z bliska i odnosze wrażenie ze ony sie coraz mniej boją ludzi ... Moim zdaniem jest ich troszke za dużo i mogły ony by się stać przynajmniej na jakiś czas obiektem polowań myśliwych :) (2014-03-11 18:06)
Zibi60Zibi60
0
Według mnie przydała by się ingerencja w ich rozprzestrzenianie. Tylko, że jak ludzie wezmą się za poprawianie przyrody... ?! 5* (2014-03-11 18:10)
mateuszwosmateuszwos
0
Jeśli chodzi o samo wędkarstwo to takie tamy mogą utrudniać wędrówki ryb co może mieć znaczenie dla rozwoju niektórych gatunków. Jestem ciekaw co sądzicie na ten temat? Jakie ryby i w jakich ciekach mogły by na tym ucierpieć? Macie jakieś doświadczenia? (2014-03-11 18:29)
użytkownik65213użytkownik65213
0
Szkoda że i u mnie nie ma niestety bobrów.W okolicy mam wiele jezior połączonych strumykami mniejszymi i większymi ale boberków niestety bark. Za ciekawy wpis zostawiam 5 gwiazdek i pozdrawiam. [2014-03-11 15:52] Kolego bardzo chętnie "oddamy" Ci kilkanaście rodzin które plenią się jak szarańcza :)) Moi poprzednicy pisali o braku wpływu tak dużej populacji na wędkowanie. No cóż wiadomo że bobry to nie kormorany które już u nas (środkowa Wisła) są i wyżerają wszystko co pływa ale nikt nie wspomniał o bezpieczeństwie szczególnie spinningistów którzy wpadają w wykopane nory, pod którymi (dosłownie) zapada się ziemia. Ja już nie wspominam o uszkodzeniach wałów przeciwpowodziowych ?! [2014-03-11 16:35] Kilka tych nor o których wspomniał @Profesor już zaliczyłem na wyszogrodzkim brzegu. Fakt, miłe to nie jest a na myśl że w tej norze może właśnie przebywać jakiś boberek to szybciej z niej wychodziłem niż się do niej "wpierdzieliłem". I również uważam że przydała by się ingerencja człowieka w ich rozprzestrzenianie gdyż jest ich stanowczo za dużo. (2014-03-11 18:59)
Kristoph1Kristoph1
0
W moich stronach bobry to plaga, myśliwi nie chcą ich odstrzeliwać, a starsi wędkarze mają sposoby na nie. Może i są pożyteczne ale nie w takich ilościach, że by nie spotkać u mnie bobra w rzece to sztuka. Są złem gdy ich jest za dużo, idiotyzmem jest utrzymywanie ochrony zwierząt których jest bardzo dużo, a w wielu miejscach za dużo. Wiem zaraz odezwą się głosy, że jestem wrogiem itd, nie jestem wrogiem tyle że ważna jest równowaga , a tej nie ma w odniesieniu do bobrów w moich stronach, nie mając wrogów mnożą się na potęgę. I czasem milszym dla mnie jest widok zdechłego bobra niż żywego. Ale hol zaciętego bobra to poezja, kto miał na wędce ten wie co za jazda, najlepsze jak zwieje do nory w brzegu. (2014-03-11 19:05)
pstrag222pstrag222
0
Jeśli chodzi o samo wędkarstwo to takie tamy mogą utrudniać wędrówki ryb co może mieć znaczenie dla rozwoju niektórych gatunków. Jestem ciekaw co sądzicie na ten temat? Jakie ryby i w jakich ciekach mogły by na tym ucierpieć? Macie jakieś doświadczenia? [2014-03-11 18:29] Bobry od dawien dawna tworzą tamy i przez x lat wstecz też przeszkadzało to w wedrówkach ryb? tamy tworzone przez ludzi chyba bardzie przeszkadzaja ale kto wie moze bobrowe są grożniejsze:) (2014-03-11 20:39)
marciin 2424marciin 2424
0
Niedaleko terenów zamieszkałych przez ludzi wykopałem sobie niewielki staw zresztą nie ja sam gdyż podmokły teren wykorzystało więcej osób posiadających na własność działki. Tuż obok stawu przy dużych opadach deszczu pojawia się niewielki strumyk, który wykorzystałem do przepływu wody w moim stawie montując dwie rury tak , aby jedną woda wpływała ,a drugą wypływała . I wtedy pojawiają się bobry pierwszą rzecz jaką robią to zatykają rurę, którą wpływa woda do stawu następnie podkopują nasyp wokół stawu i rozprowadzają go równomiernie na dnie po to aby jak najwięcej wody spłynęło do strumyka. Zimą działalność bobrów spowodowała wyduszeniem wszystkich ryb. Pytałem znajomych myśliwych o pomoc w tej sprawie, lecz odpowiedzieli, że nie opłaca im się strzelać do tych zwierząt. Chodź uważam bobry za bardzo inteligentne i piękne zwierzęta to nie zmienia faktu ,że jest ich w moich stronach za dużo i winię za to naszą chorą politykę , która jak zwykle problem zauważa na samym końcu. Pozdrawiam i dziękuję za poruszenie tego tematu. *****:) Jeśli macie Koledzy jakieś pomysły na wyeliminowanie bobrów z naszych stawów to chętnie skorzystam. (2014-03-11 21:25)
aldentealdente
0
Może też być ekstremalnie niebezpiecznie. Miały miejsce już zdarzenia, że bóbr zaatakował i pogryzł człowieka. "Bóbr pogryzł mieszkańca Dąbrownicy" (2008) (2014-03-11 22:39)
Kristoph1Kristoph1
0
Milszym dla mnie jest widok wydry niż widok bobra w rzece. (2014-03-12 08:32)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Owszem, środowisko w, którym żyje bóbr - jest związane z wędkarstwem - chodzi mi o coś innego, być może nie doprecyzowałem myśli. Powyższy tekst, nie jest paszkwilem - a udaną próbą obiektywnej oceny bytności bobrów w środowisku związanym z naszym hobby. Za wszelkie nieprzyjemne odczucia, pewien dyskomfort towarzyszący czytaniu tej nieprzyjemnej skądinąd -wypowiedzi , bardzo Cię przepraszam. Już wniosłem do redakcji o usunięcie komentarza, jeśli masz możliwość uczynić to szybciej - zrób to a ja gwarantuję, że następnym razem zastanowię się - zanim przeleję swe myśli na karty portalu. Macieju, tak na marginesie chciałbym zapytać: jaki naprawdę jest Twój stosunek względem bobrów, czy rzeczywiście nie przeszkadzają Ci one w wędkowaniu? Felieton ten porusza kwestię - obecności tych zwierząt nad wodą orz wszelkich hałaśliwych zachowań związanych z ich behawiorem - hipokryzją byłoby więc twierdzić, że bobry z tego tytułu, cieszą się szczególną estymą - nas, wędkarzy.Sam wprawdzie nie napisałeś nic co byłoby zdrożne z rzeczywistością , należy je3dnak pamiętać , że tak obiektywne stanowisko w tej sprawie jak Twoje - stanowi forpocztę dla typowych paszkwilów, które przecież zawsze pojawiają się jako nieustępliwy adwersarz prawdy na dany temat. Pozdrawiam. (2014-03-12 10:33)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Na temat bobrów wiem sporo. (2014-03-12 10:35)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Mateuszu a nie Macieju, przepraszam - tak masz na imię. Ty masz Mateusz a ja - Bartek. (2014-03-12 10:41)
mateuszwosmateuszwos
0
Bartek teraz poznaję Cię po stylu wypowiedzi. Moje stanowisko odnośnie przyrody, bobrów a także wydr i kormoranów znasz bo nie raz zabierałem głos w tej sprawie i zawsze stopowałem zapędy innych użytkowników w ingerencję i sterowanie przyrodą. Po to powstał artykuł aby każdy mógł liznąć wiedzy i nie bał się bobra widząc w nim bezwzględnego pogromcę ryb. Nie raz czytałem wypowiedzi użytkowników którzy chcieli wprowadzić odstrzał bobrów ze względu na to, że mu wybierają ryby ze stawu. Bzdura okrutna. W artykule przedstawiłem szereg zalet płynących z obecności bobrów i chciałem wspólnie w obiektywny sposób zastanowić się czy istnieją jakieś negatywne aspekty. Im ludzie więcej wiedzą tym lepiej. Mi bobry w żaden sposób nie przeszkadzają w wędkowaniu a wręcz przeciwnie umilają wypoczynek. Jak każde inne napotkane dzikie zwierzę. (2014-03-12 10:57)
użytkownik149822użytkownik149822
0
U nas - w Polsce zanikają populacje rybie, nie chroni się nawet organizmów reliktowych w sposób jaki tego wymagają - a wy się martwicie o te swoje zakichane, zadżumione bajorka wykopane raptem i kilka miesięcy temu - po to, by wpuścić tam karpie. Prywata na każdym szczeblu. Jak może być dobrze? Polak mówi "to moje podwórko i ... nigdy dalej nie zagląda. Nikogo nie interesują bobry jako stworzenia współistniejące tuż obok, niedaleko - lecz jako potencjalny wróg , którego należy w odpowiednim czasie powstrzymać. Oto cały człowiek, oto Polak. (2014-03-12 11:01)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Bardzo dobrze jest - "gdy inni wiedzą". Cieszy fakt, że jest ktoś kto uświadamia. Jeśli masz narzędzia do tego - korzystaj z nich i pisz - niech wiedzą jak jest naprawdę. (2014-03-12 11:03)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Właśnie - bo są stawy... Rozrosły się one na terenie naszego kraju: w 10,100 albo i tysiącach.Należy dokonać rozrachunku, co jest ważniejsze: stawy, które coraz rzadziej stanowią część przyrody a środowiskiem naturalnym flory i fauny?Mam pytanie pod adresem przyrodników zajmujących się budową stawów ( to przecież takie przyrodnicze hobby), mianowicie: jeśli w Twoim stawie pojawiłoby się duże skupisko rośliny reliktowej, niezwykle rzadkiej na skalę europejską i oczywiście ginącej - kotewki a przeszkadzałoby to w nieco w hodowli karpia - to co byś zrobił?Starałbyś się wyeliminować "zielsko" ?Zresztą na forum Wedkuje.pl były już ongiś tematy dotyczące wycinania roślin chronionych itp. A gdyby ta miała miejsce ta sama sytuacja z tą różnicą, że jako właściciel stawu - działałbyś w kooperacji z Departamentem Ochrony Środowiska - dostając pieniążki za osiągnięcia w ochronie tej rzadkiej rośliny - to czy również szukałbyś sposoby na pozbycie się roślinki, która rzekomo przeszkadza Twoim karpiom? Nauczyłem się obalać pseudo-przyrodnicze poglądy właśnie w tak ekscentryczny sposób.Sprawiacie wrażenie, głęboko zainteresowanych przyrodą - jako właściciele stawów czy różnych innych akwakultur - jednak mam dowody na to,że niewiele w tym autentyczności. (2014-03-12 11:23)
harnas1998harnas1998
0
u mnie też wiele bobrów :c (2014-03-12 16:40)
Kristoph1Kristoph1
0
We wszystkim powinien być umiar, w jednym miejscu bobrów jest niewiele a ludzie zachwycają się widokiem wyrośniętych gryzoni. w innym miejscu jest ich po prostu za dużo, zmieniając środowisko niszczą miejsca bytowania ryb. Bóbr nie jest miłośnikiem ryb, po prostu realizuje swoje priorytety by sobie ułatwić życie, czyli nażreć się jak najmniejszym nakładem sił. (2014-03-12 21:55)
użytkownik149822użytkownik149822
0
A ja z kolei na pohybel powszechnie panującym poglądom - uważam,że bobrów wcale nie jest zbyt dużo czy za mało - tylko ich środowisko się kurczy do tego stopnia, że już praktycznie wszędzie znajdują się n cenzurowanym - wchodząc w kolizję z interesem człowieka. Dzieje się tak, gdyż to właśnie człowiek - jako dramatycznie wręcz ekspansywny ssak, zawładnął przestrzenią i wszystkim dokoła. O co chodzi w tej refleksji ? Ano o to, że przykłady ludzkiej sukcesji na szkodę innych zwierząt, można mnożyć bez liku, ot choćby kwestia wydr: wydra jawi się jako szkodnik, ponieważ wszędzie, gdzie się tylko ruszy - napotyka źródło łatwego pokarmu : stawy i prywatne bajorka pseudo-hodowców, kormoran - jako kozioł ofiarny w sprawie przetrzebienia drapieżców, gdy naprawdę chwyta się pokarmu, który aktualnie jest dostępny ( drobnica pleniąca się na skutek eliminacji przez człowieka - drapieżników takich jak szczupak) etc etc. (2014-03-12 22:36)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Chodzi o to ,że ludzi i ich zbytku obecnie jest tak dużo, że zwierzaki nie mają się gdzie podziać. Z kolei na tle zmian, które dokonały się w wyniku ludzkiej sukcesji ( czy nawet urbanizacji środowiska), zwierzaki takie jak bóbr, wydra , kormoran - jawią się jako wyobcowane , nie przystają do środowiska człowieka i dlatego budzą obawy i grozę. (2014-03-12 22:55)
mateuszwosmateuszwos
0
Kristoph1 a w jaki sposób bobry niszczą miejsca bytowania ryb? Przyznam, że zaciekawiłeś mnie tym sformułowaniem. (2014-03-12 22:58)
użytkownik97760użytkownik97760
0
Nareszcie mój ulubiony temat czyli Polska Przyroda:) Myślę, że bobrów nie jest wcale zbyt dużo tylko ludzi jest zbyt dużo. Raz jechałem środkiem komunikacji miejskiej i było strasznie ciasno. Przydał by się jakiś odstrzał... (2014-03-12 23:09)
Kowal73Kowal73
0
Chmmmm, ja przyrody nie będę poprawiał, niech idzie swym utajnionym biegiem :)***** ...rybka se miejsce zna, i tam będzie :) (2014-03-13 00:17)
Harry PotterHarry Potter
0
Bobry, jak również zwierzęta które w powszechnej opinii uchodzą za wrogów wędkarzy takie jak: kormoran, wydra (dla niektórych - o zgrozo - sum) zamieszkiwały te tereny i żyły w równowadze biologicznej, w czasie gdy ludzkość uczyła się rozpalać ogień przez pocieranie dwóch kawałków drewna. Dzisiaj nasza ekspansja doprowadziła do tego że wchodzimy sobie ze zwierzakami w drogę i dochodzi do konfliktów. Piszecie że bobry są niebezpieczne bo kopią nory... Ja jeśli znajdę (czyt. wpadnę) taką norę wbijam obok kij, lub staram się w inny sposób oznakować miejsce. Naprawdę odnoszę wrażenie że niektórzy najchętniej poruszali by się nad wodą po wybrukowanych chodnikach. Bobry kopią nory od tysiącleci, po prostu trzeba uważać. Co do szkód w ogrodnictwie / rolnictwie... Z lektury tego wpisu dowiedziałem się że bóbr żeruje w bezpośredniej bliskości wody, więc narzekania że zniszczył moje drzewka, krzewy, czy inne uprawy podczas gdy rosną one właśnie tam, to śmiechu warte głupoty, podobne do narzekań "powodzian" którzy wybudowali domy na terenach zalewowych. Zalane łąki to często biznes "odszkodowaniowy". Kasa za darmo. Dowodem na to jak kruchy jest nasz ekosystem niech będzie fakt, że jeszcze kilkanaście lat temu zobaczyć bobra w Polsce graniczyło z cudem (chyba że w "Krzyżakach"). Zdaję sobie sprawę że interes ludzi zawsze będzie kolidował z przyrodą która to w żaden sposób bronić się nie może. A to wybić bobry bo drenują stawek (na który pewnie i tak nie ma projektu i pozwolenia hydro-budowlanego), a to wybić wilki, bo zeżarły owieczkę, a to wybić rysie bo strach z pieskiem na spacer do lasu wyjść, i do tego wybić jastrzębie bo porywają yorki. Jako wędkarz z pomorza, miłośnik połowu troci z plaży usłyszałem niedawno że odbudowywana właśnie populacja foki szarej, chociaż jeszcze słaba to już jest przez część wędkarzy obwiniana o "pacyfikowanie" ławic troci co przekłada się na słabsze wyniki. Ja tam się cieszę że bobrów jest coraz więcej, a jak czasem spłoszą mi rybę, to po prostu zmieniam miejsce. (2014-03-13 09:29)
zbynio 33zbynio 33
0
W tej chwili to jest plaga z bobrami. Nikt się nimi nie interesuje. Nikt nie naprawia szkód wyrządzonych przez nie. Jeśli ktoś jest za bobrami to niech płaci za szkody. Przyjedzie taki jeden z drugim z miasta, który nie ma zielonego pojęcia jakie szkody wyrządzają bobry i plecie bzdury. Zgadza sie, że zalewają tereny zalewowe, ale państwo polskie wyraziło zgody na sprzedaż i budowę na tych terenach i bierze za nie podatki..... Co ma poradzić na to zwykły śmiertelnik, że jakiemuś debilowi przywidziało się kilka lat temu wpuścić bobry. Działka którą kupił przez lata była sucha, a tu nagle jest pod wodą. Jeszcze słowo do autora artykułu, a mianowicie jeśli chodzi o szkody to ogrodnicy na tym tak nie cierpią jak rolnicy.... pozdro ***** (2014-03-13 10:07)
Harry PotterHarry Potter
0
Zbynio, trudno mi się nawet odnieść do tego co tu napisałeś. Bobry Ci przeszkadzają, ale karpie nie... Wiesz co to eutrofizacja??? Chyba się wczoraj do Polski przeprowadziłeś jeśli myślisz że jak państwo polskie sprzedało działkę to musi być ciągle sucha. Pewnie przypadkiem była o połowę tańsza... Idąc tym tropem to trzeba zatrzymać rzeki, bo nurt powoduje erozję brzegów i zabiera w swe odmęty ziemię którą sprzedało państwo polskie. Najbardziej podoba mi się twoje stwierdzenie cyt:"Przyjedzie taki jeden z drugim z miasta, który nie ma zielonego pojęcia jakie szkody wyrządzają bobry i plecie bzdury." No to jest typowy przykład patrzenia przez pryzmat własnych interesów. Jakby wszyscy tak myśleli to byśmy bobra mogli sobie obejrzeć w ZOO, albo na zdjęciach. (2014-03-13 11:38)
mateuszwosmateuszwos
0
Prawdą jest że ludzie zaczęli się odgradzać od rzek wałami zamiast się od nich odsunąć. Na terenach zalewowych Wisły powstały całe wsie. Człowiek chciał oszukać naturę, poczuł się mądrzejszy i przystąpił do działań. Teraz winę można zwalić na bobry. Wały wymagają konserwacji tymczasem jedynymi "konserwatorami" są bobry. Jest to problem, bo nie łatwo wysiedlić całe wsie. Znacznie łatwiej i taniej dobrać się do bobrów. (2014-03-13 11:49)
zbynio 33zbynio 33
0
Masakra z wami! Mateusz ludzi chcesz wysiedlać? Chyba nie tędy droga, żeby użalać się nad robakiem, kiedy na drogach ludzie giną, bo tak było z obwodnicami. Harry o czym Ty napisałeś? Chcesz bobry to sobie pod dom je przyprowadź. Pomysły masz konkretne. Ładne gryzonie chcesz podziwiać, a może wilki i niedźwiedzie jeszcze? Przecież żyły one od tysięcy lat na tych terenach. Hahahah dobre. Musicie wiedzieć o tym, że to pożyteczne zwierzę, ale nie można nic robić kosztem ludzi. Z tego musicie sobie zdać sprawę. Potter karp Cię nie zabije ...., a bóbr może. Nie jestem za tym, żeby niszczyć przyrodę, ale uważam, że nie można robić nic na dziko. Dlaczego dziki są wywożone z miast? Przecież niech sobie żyją. Potter ty się zastanów zanim coś napiszesz! Jest na wszystko miejsce i czas. Nie można robić nic, bo ktoś sobie coś ubzdura! Mateusz, a to stwierdzenie to jest na poziomie....."Jest to problem, bo nie łatwo wysiedlić całe wsie. Znacznie łatwiej i taniej dobrać się do bobrów. [2014-03-13 11:49]" ;) (2014-03-13 13:53)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Zbynio33, mam wrażenie, że jesteś poza kworum dyskusyjnym, które się tu zebrało ( mini-forum, hi hi) i zupełnie nie rozumiesz o czym Twoi Koledzy między sobą rozmawiają. Nikt Ci nie wpuszcza bobrów pod nos, dlaczego tworzysz paranoidalne teorie spiskowe - jakoby, "ktoś wpuszczał , gdzieś bobry"? Koledzy dyskutują tutaj na temat błędów popełnianych w przeszłości - tymczasem Ty, chciałbyś te błędy nie tyle korygować -co w dalszym ciągu powielać. Przecież nie bobry manipulują środowiskiem wodnym,ale ma to swój ziemski cel - przyrodniczy cel, mianowicie dzieje się to w ramach komensalizmu z innymi stworzeniami. Człowiek działa natomiast typowo egoistycznie, w celu własnym. (2014-03-13 14:04)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Zbynio33, mam wrażenie, że jesteś poza kworum dyskusyjnym, które się tu zebrało ( mini-forum, hi hi) i zupełnie nie rozumiesz o czym Twoi Koledzy między sobą rozmawiają. Nikt Ci nie wpuszcza bobrów pod nos, dlaczego tworzysz paranoidalne teorie spiskowe - jakoby, "ktoś wpuszczał , gdzieś bobry"? Koledzy dyskutują tutaj na temat błędów popełnianych w przeszłości - tymczasem Ty, chciałbyś te błędy nie tyle korygować -co w dalszym ciągu powielać. Przecież bobry manipulują środowiskiem wodnym,ale ma to swój ziemski cel - przyrodniczy cel, mianowicie dzieje się to w ramach komensalizmu z innymi stworzeniami. Człowiek działa natomiast typowo egoistycznie, w celu własnym. (2014-03-13 14:05)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Sami , jako ludzie - przebudowaliśmy drastycznie swoje środowisko - a teraz bierzemy się za organizowanie nisz ekologicznych, zwierząt żyjących obok nas - w tym także i bobrów. O czym tutaj mowa, skoro doskonale wiemy - jak głodni jesteśmy sukcesów w tej dziedzinie. To straszne, jak człowiek jest ślepy na swoje marnotrawstwo i nieumiejętność pogodzenia interesów ochrony przyrody z życiem doczesnym człowieka. Bardzo przykra konkluzja tego wywodu brzmi tak: ludzie chcą żyć wygodnie, pociąga ich komfort życiowy, luksus, zachodni styl życia przejmowany od innych krajów - oczywistym jest fakt,że jest to nie do pogodzenia z bobrami a także przynajmniej tuzinem innych zwierząt. Wszystko razi , wszystko przeszkadza - bo wszędzie panuje człowiek! (2014-03-13 14:17)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Oczekuję odpowiedzi tych osób, które najbardziej uskarżają się na bobry: w co się nie miesza człowiek, gdzie nie przejmuje kontroli i wreszcie: czego nie uważa za własność? Przecież , co zresztą już słusznie napisał Mateusz: nawet tereny od zawsze zagrożone ryzykiem powodzi - (mimo, iż przeczy to prawom fizyki i wszelkim przepisom budowlanym) , zostały silnie skolonizowane przez miasta i wsie. Czekamy na kolejne, heurystyczne wynurzenia tych wszystkich, którzy mają bobrom za złe, że istnieją. (2014-03-13 14:33)
mateuszwosmateuszwos
0
Zbyniu ja nie chcę wysiedlać ludzi bo musiałbym zacząć od siebie. Ludzie zasiedlili tereny zalewowe i często nawet nie są tego świadomi. Zwracam tylko uwagę na złożoność problemu. Ktoś kiedyś popełnił błąd pozwalając na budowę w tych miejscach. Ale prawda jest taka, że wchodzimy z butami tam gdzie nie powinniśmy i jeszcze stawiamy warunki. Bobry gryzą drzewa owocowe bo te rosną w miejscu gdzie powinny być kaczeńce i kępy olch (2014-03-13 14:47)
zbynio 33zbynio 33
0
Tak Mateusz racja z tym, że weszliśmy z buciorami w naturę, ale stało się i trzeba brnąć w to niestety. Nie można teraz ludzi za to karać i wprowadzać bobry, żeby zalewały wszystko jak leci. Są sposoby, że i bobry i ludzie mogą żyć ze sobą w zgodzie. Np w miejscach gdzie tworzą tamy można zakopywać rury z otworami i wtedy nie ma szans na zalewanie okolicy. Tak jak pisałem wcześniej, że ktoś wprowadził bobry, ale zapomniał o nich. Efekt jest taki , że przynajmniej u mnie mamy plagę bobrów.Czytałem kiedyś artykuł, że Polska ma bardzo małe zapasy wody, a bobry po przez swoje tamy gromadzą wodę itd., czyli są pożyteczne. Tylko nijak to się ma do strat ponoszonych przez ludzi za które nikt nie odpowiada. Co można powiedzieć takiemu zalanemu człowiekowi przez bobry? Masz pecha spadaj? Tak nie można robić! Bóbr w Polsce nie ma naturalnego zagrożenia. Pleni się na potęgę. Mało tego jest pod ochroną i tama , którą zbudował też jest pod ochroną o ile pamiętam, nie wolno jej ruszyć nawet. Jeszcze raz podkreślam, że nie mam nic do przyrody i lubię zwierzęta, ale nie można wszystkiego wszędzie wypuszczać. Trzeba to kontrolować itd.. Tak samo jest z rybami....... (2014-03-13 16:07)
zbynio 33zbynio 33
0
@Karasek83 nie jestem poza kworum dyskusyjnym, tylko zwracam uwagę na to, że nie jest tak różowo. To, że ty się cieszysz, bo widzisz dużego gryzonia nie oznacza, że wszyscy się cieszą. Mało tego, musisz sobie uzmysłowić, że te piękne zwierze, które Ciebie cieszy robi krzywdę innym. Temat jest taki "Bobry w Polsce-inwazja, czy powrót do normalności", a więc ja napisałem, że u mnie to inwazja. Normalność była, jak niecałe 10 lat temu wypuścili kilka sztuk bobrów, które nikomu nie szkodziły. W tej chwili to już jest inwazja. Nie tworzę paranoidalnych teorii, tylko napisałem jak było z tymi bobrami. U nas ich nie było, a kiedy się pojawiły była radość , a w tej chwili to jest płacz..... Tak jest u mnie i nikt nie musi się ze mną zgadzać. pozdrawiam :) (2014-03-13 16:25)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Mój błąd - liczba osób dyskutujących stale się zwiększa, pojawiają się coraz to nowe- stare argumenty m.in. uparte podkreślanie swej wiedzy poprzez przypominanie "To gryzoń " (ewidentna konotacja ze szczurem) itp.Gwoli ścisłości, bóbr ma sporo wspólnego z zajęczakami np : łączy je cekotrofia , z czego ( i wcale się nie dziwię), nie zdawałeś sobie sprawy.Również pozdrawiam i życzę naprawdę większej odporności psychicznej w kwestii obecności bobrów. Najlepiej obserwować to zjawisko ze stoickim spokojem i nie bawić się w inżyniera od spekulacji na temat roli tych zwierząt w przyrodzie czy ich liczebności. (2014-03-13 20:36)
użytkownik149822użytkownik149822
0
To przecież nie nasza "działka" - mówiąc kolokwialnie. Jesteśmy ludźmi - nie, zaś wyspecjalizowanym organem do zwalczania wszystkiego co nas razi i budzi nasz lęk. Istnieją rzeczy na tym świecie niesłychanym z ,którym walczyć nie należy , są także i te z, którymi walczyć nie sposób. Jako przykład takiego właśnie zjawiska służy właśnie rewitalizacja terenów zasiedlanych obecnie przez bobry: wcześniej ich biotop się skurczył więc teraz dochodzi od rekompensaty tych strat. Naprawdę, choć brzmi to jak zabobonna przestroga - nie walczmy z pewnymi zjawiskami. Wiadomo jacy my, ludzie jesteśmy- zachłanni, sobiepańscy, ekspansywni; Hitlerowi , również wydawało się, że istnieje wyłącznie jedna rasa , istota ponad wszystkie -Ubermensch. I tak powstało Lebensborn - zapchane masą blondynków-cherubinków. Czy strategi Hitlera była dobra? Owszem, rokowała dobrze, zapewniała byt wyłącznie monotypowej masie ludzkiej. Czy tego samego lub przynajmniej podobnego zjawiska nie obserwuje się pośród nas- wychodząc od kwestii nazizmu, można dojść do zaskakujących wniosków, że i my pragniemy zagłady wszelkiego innego stworzenia, aż do moemntu ,gdy zostaniemy tylko my sami. (2014-03-13 20:47)
użytkownik149822użytkownik149822
0
W ubiegłym roku złowiłem lina na 50 cm , jednego pod kilogram , karasia 42 cm (miarkę miałem nad wodą, rybka wróciła do wody) oraz węgorza w jeziorze, gdzie od czasu, gdy chadza się tam na ryby - nikt nigdy węgorza nie widział... To są wędkarskie blaski i drobne radości. Takim językiem operuje wędkarz, który musi spełniać przecież stereotyp, który zakłada, że nad wodę -chodzą dziś "zbzikowani". Rozmowa z zakresu wiedzy o bobrach - choć czasem konieczna i niewątpliwie -mająca pewien dydaktyczny wydźwięk - rodzi też często fałszywy przekaz. (2014-03-13 20:54)
ARTURRO123ARTURRO123
0
witam ,mieszkam w małej miejscowości mad samym morzem ,płynie tam mała rzeczka i tez zadomowiły się bobry u teścia nad Regą tez zamieszkały. (2014-03-13 21:11)
zbynio 33zbynio 33
0
Karaś wiesz co? Ty to już nie pal i nie ciesz się bobrami jak murzyn szkiełkiem! hahah. O czym Ty napisałeś człowieku. Chyba Twój biotop się kurczy. Do Hitlera się porównujesz?! Przestań pragnąć zagłady, aż do momentu, gdy zostaniesz sam! Tu nikt niczego takiego nie napisał. Nie filozuj tylko fakty przedstaw, a nie swoje przemyślenia pod wpływem nie wiem czego. hahah. Tu nie chodzi o walkę z zjawiskami tylko o pogodzenie człowieka z przyrodą! (2014-03-13 21:13)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Jak pragnę zgody i budującego porządku - zarówno nad wodą jak i w wirtualnym świecie, to nie cierpię dziecinnych komentarzy z przyganianiem komuś nietrzeźwości, odurzenia, choroby psychicznej w tle. Dlaczego, ktoś nie jest w stanie przyznać się do błędu a zamiast tego brnie w kabotyńskie zaczepki i w dodatku zarzuca mówienie nieprawdy? Napisałem rzecz, która jest zgodna z realnym stanem rzeczy. Nie jesteś specjalistą w tej dziedzinie, więc nie wymądrzaj się proszę, nie wychodź przed szereg z bagażem swoich teorii, która w istocie są niegodne wzmianki a nawet do pewnego stopnia - śmieszne. Doskonale wiesz lub powinieneś przynajmniej zdawać sobie sprawę z faktu, że bobry żyły, żyją i żyć będą. Twoje poglądy, które krzewisz na łamach artykułu autorstwa Kolegi Mateusza, nie wnoszą nic pozytywnego:ani w kwestii bobrów ani tym bardziej - wędkarstwa. Dalibóg, nie wiem po co to wszystko i nadal nie mogę się nadziwić, jak uparci potrafią być ludzie, gdy chodzi o udowodnienie swej miernej bo wyimaginowanej racji.Mnie, Kolego Zbyszku- nie możesz udowodnić demagogii ani też pochwalić za słuszność sądów, ponieważ jak już sam , słusznie zauważyłeś: moje poglądy nacechowane są pewną dozą prywatnej logiki, jednak w żadnym razie nie urojeniem czy pseudologią. (2014-03-13 21:54)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Jak pragnę zgody i budującego porządku - zarówno nad wodą jak i w wirtualnym świecie, to nie cierpię dziecinnych komentarzy z przyganianiem komuś nietrzeźwości, odurzenia, choroby psychicznej w tle. Dlaczego, ktoś nie jest w stanie przyznać się do błędu a zamiast tego brnie w kabotyńskie zaczepki i w dodatku zarzuca mówienie nieprawdy? Napisałem rzecz, która jest zgodna z realnym stanem rzeczy. Nie jesteś specjalistą w tej dziedzinie, więc nie wymądrzaj się proszę, nie wychodź przed szereg z bagażem swoich teorii, które w istocie są niegodne wzmianki a nawet do pewnego stopnia - stają się śmieszne. Doskonale wiesz lub powinieneś przynajmniej zdawać sobie sprawę z faktu, że: bobry żyły, żyją i żyć będą. Twoje poglądy, które krzewisz na łamach artykułu autorstwa Kolegi Mateusza, nie wnoszą nic pozytywnego:ani w kwestii bobrów ani tym bardziej - wędkarstwa. Dalibóg, nie wiem po co to wszystko i nadal nie mogę się nadziwić, jak uparci potrafią być ludzie, gdy chodzi o udowodnienie swej miernej bo wyimaginowanej racji.Mnie, Kolego Zbyszku- nie możesz udowodnić demagogii ani też pochwalić za słuszność sądów, ponieważ jak już sam , słusznie zauważyłeś: moje poglądy nacechowane są pewną dozą prywatnej logiki, jednak w żadnym razie nie urojeniem czy pseudologią. (2014-03-13 21:56)
użytkownik149822użytkownik149822
0
A wiesz, Zbyszku - ja uważam i chyba nie bez kozery podejrzewam ( intuicyjnie), że Ty całkiem w porządku wędkarz jesteś, jeśli Ci zamknąć pole do popisu , stosownym argumentem (atutem z rękawa) a zarazem przypomnieć, że jesteś wędkarzem czyli osobą występującą nad wodą w sposób epizodyczny: stykacie się to znaczy Ty i woda, na jeden krótki moment, bobry bardziej są wyspecjalizowane w tej roli niż Ty lub ktokolwiek inny, bardziej "czują tego bluesa". Idź lepiej do garażu: wiązać stągiewki, szykować spławiki i wędki, ale bobrom daj spokój. (2014-03-13 22:06)
Kristoph1Kristoph1
0
W jaki sposób? rzeka na której brzegach rosły wierzby, olchy czy inne drze0wa zapewniały swoimi gałęziami zacienienie jak i tez pokarm dla ryb, które kryły się w cieniu jak i też w podmytych korzeniach. Wprowadzając bobry, których nigdy tam nie było doprowadziło do likwidacji wszelkiego zadrzewienia na brzegach rzeki, zniknęły wierzby, olchy itd. Zniknęły drzewa a wraz z nimi ryby, które w cieniu ich bytowały. Zrobił się kanał. Dla mnie milszym widokiem jest wydra niż bóbr.; (2014-03-13 22:10)
użytkownik149822użytkownik149822
0
I radziłbym Tobie wyhamować z rasistowskimi akcentami. Wiele osób mających kolor skóry - trochę inny niż Ty, może poczuć się teraz głęboko urażona. Nie boisz się, że Murzyni mieszkający w Polsce, szykują na Ciebie dintojrę? Jeżeli często używasz zwrotów typu "Jak Murzyn szkiełkiem ", nie byłoby w tym zresztą nic dziwnego. (2014-03-13 22:12)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Kristoph1 - wiele rzek zostało ogołoconych przez człowieka. Na przykład na Drwęcy - przez lata kultywowano zwyczaj wycinki nadbrzeżnych zadrzewień, co miała jakoby polepszać warunki tarłowe ryb takich jak: łosoś, troć.Dziś wraca się do źródeł, to znaczy zaniechano tej praktyki lecz niesmak związany z faktem, iż propagowały tę modę - najświetniejsze tuzy wędkarstwa -pozostał. Także rola meliorantów w programie degradacji rzek - wydaje się być tutaj nie do przecenienia. Dlaczego szukając winowajców ubożenia krajobrazu -celujesz wyłącznie w bobry? Bo tak wypada? Bo szkalowanie polskiej przyrody, której (notabene) :bóbr jest nieodrodną częścią -jest dzisiaj modne? (2014-03-13 22:22)
mateuszwosmateuszwos
0
Kristoph1 mam wrażenie, że nieco demonizujesz choć mogę się mylić. Nie wydaje mi się, że coś może szybciej zrobić kanał z pięknej rzeki niż człowiek. Na pewno nie zrobi tego bóbr. Wierzba rośnie tak szybko, że będzie stanowić cień dla ryb, natomiast olszę szarą i czarną bobry raczej omijają i zupełnie niechętnie na nie "spoglądają". Przykładem niech będzie rzeka Szum rozpoczynająca swój bieg w Roztoczańskim Parku Narodowym gdzie nikt nie niepokoi bobrów. Mają one tam istny raj a sama rzeka jest wciąż tak urokliwa i zielona, że nie mogłem od niej oka oderwać. Dorzucę kilka fotek do artykułu, które wykonałem swym telefonem abyś mógł zobaczyć i uwierzyć, że bobry jedynie dodają uroku naszym rzekom. Jeśli masz fotografie rzeki zniszczonej przez bobry to także poproszę. Będą one niezbitym dowodem w naszej dyskusji. (2014-03-13 22:32)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Bóbr postępuje w określony sposób i nie należy nazywać tego "aktem wandalizmu" , niszczeniem przyrody - lecz naturą.Należy zawsze nazywać rzeczy po imieniu. Czy drzewa nad rzeką są Twoje lub moje? Ty możesz wyciąć - oczywiście po usankcjonowaniu tego faktu - w świetle prawa, ale bóbr nie ma prawa tego robić, zgodnie z jego naturą? Karaluch buszuje po zgaszeniu światła - nie jest wybredny - naje się nawet garścią paznokci- a bóbr, żeby z głodu nie zdechnąć - musi dostać się do korony krzewu czy drzewa, do zielonych, soczystych kłączy i listków - i cóż: taka już jego natura i co więcej : musi mieć odpowiednią przestrzeń, względnie niezaburzony spokój, bezpieczeństwo... Gdy tego nie ma a pojawia się groza niewiadomego dla nich pochodzenia ( notabene: chodzi tutaj o ludzi), będzie zachowywał się w sposób spaczony, czasem podobnie jak wspomniany karaluch - jednak niezgodnie ze swoją naturą. (2014-03-13 22:32)
Kristoph1Kristoph1
0
A gdzie napisałem, że wyłącznie bobry? To co napisałem akurat odnosi się tylko do bobrów. Nie będę tu rozpisywał się na temat jak to człowiek na przestrzeni wieków zmienił środowisko, ani dywagował pisząc co jest akurat modne czy nie. (2014-03-13 22:37)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Napawają mnie wstrętem karaczanie ooteki - jest w nich coś złowrogo nieziemskiego, gdy widzisz nabrzmiałą, pobłyskującą kapsułę w ,której każdy młody karaluch ma ciepło, wygodę i spokój. Z tym zjawiskiem - do zawsze walczy człowiek - stara się zamknąć przestrzeń życiową - dla tych owadzich, przykrych dla oka pokoleń.Jednak szanuję i cenię karalucha za to ,że umie żyć w brudzie bo tak nauczyła o Matka Natura, za jego hart i wytrzymałość w zmaganiach z człowiekiem - można by śmiało przyznać mu medal. Inne stworzenia takie jak bóbr - chcą istnieć i tworzyć dom dla innych - a ludzie zastanawiają się : czy to dobrze czy źle. Oczywiście, że to dobrze, gdy bóbr przebywa nad wodą tak jak i zresztą - optymistyczny wydaje się fakt, że istnieje wąski segment, gdzie wspomniany karaczan - rozmnaża się i istnieje. Jeśli bowiem nadal istnieje, przetrwał nawałę ze strony człowieka - to znaczy, że po coś jest. Tak się dzieje ze wszystkimi stworzeniami, które mają budowę komórkową ( wyjąwszy wirusy, które składają się z kwasów nukleinowych) - sprawiają wrażenie mających coś do przekazania światu, mających określoną rolę i cel. (2014-03-13 22:56)
zbynio 33zbynio 33
0
Myślę, że Mateusz napisał fajny artykuł i na czasie. Wypowiedziałem się już i przedstawiłem swoje racje, ale pisanie o karaluchach, robactwie to już przesada, albo porównywanie ludzi do Hitlera. A już dorabianie mi jakiś ideologi to w ogóle mija się z celem. Karasek83 nie idź tą drogą. Niby piszesz, że pragniesz zgody i budującego porządku, a jednak kąsasz. Ja zabijam robactwo jakie pojawi mi się w domu. Niestety musisz pojąć, niektóre rzeczy drogi Karasku, a mianowicie nie wszystko wszędzie może żyć. Tak samo człowiek nie jest stworzony do życia w każdych warunkach..... Nie uważam się za jakiegoś eksperta w dziedzinie bobrów, tylko napisałem jak to wygląda u mnie. A Ty zaraz dorabiasz do tego jakieś ideologie faszystowskie z czym się kompletnie nie zgadzam. O tych robakach itd. to możemy sobie pisać na pw, żeby nie rozmydlać tematu bobrów. Jaszcze małe pytanko: człowiek to nie natura? Karasek wszystkiemu i wszędzie pozwalasz żyć, czy tylko w tym temacie tak się rozpisałeś o karaluchach i ich celach życiowy? Może jednak coś zabijasz? Tak jak pisałem wcześniej, że nie chodzi mi o niszczenie przyrody, tylko o znalezienie jakiegoś złotego środka i uważam że nie można wszystkiego pozostawić samego sobie. Karasek też uważam intuicyjnie, że jesteś w porządku wędkarz i pewnie moglibyśmy razem posiedzieć połowić i pogadać nawet o karaluchach ;). Masz rację z tym, że jako wędkarz jestem epizodem w niektórych miejscach, ale jako człowiek już nie. Dobra już nie piszę, bo się wkręciłem w te Twoje przemyślenia hahah. pozdro (2014-03-14 09:52)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Ja również ze swoje strony - pozdrawiam. Naprawdę nie ma co kotów drzeć. (2014-03-14 12:02)
jedrzej53jedrzej53
0
Bobry to niestety w wielu miejscach to plaga i kataklizm dla rolnictwa ,nie mają wrogów które by stymulowały populację i są pod ścisłą ochroną.Kolega Karasek pięknie wypowiada się o współistnieniu,przykre że nie dostrzega problemu,hektary zalanych użytków rolnych,utrudnienia w uprawach czy zniszczone wały przeciwpowodziowe.Ok 40 lat temu sprowadziliśmy bobry bodajże z Litwy a teraz są prawie wszędzie,podobnym problemem jest kormoran,kiedyś tylko na mazurach a teraz tysiące w moim rejonie (środkowa Wisła).Państwo nic nie robi by ograniczać populację ,a na odszkodowania brak kasy.Płacimy olbrzymie pieniądze na dokarmianie kormorana zarybiając akweny. (2014-03-16 15:10)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Kolega Jędrzej używa z kolei słów, których znaczenia nie do końca rozumie: "plaga", "kataklizm"... Przecież to jawne przejaskrawienie - nawet Stanisław Lem w swoich opowieściach o pilocie Pirxie czy innych opisujących przygody kosmicznych kompanii, miał jakiś umiar w hiperbolizacji i barwnym opisywani swych fantazji.W powyższej wypowiedzi tego niestety zabrakło.Inna rzecz, że jeśli nawiązując doz danej tematyki - przedstawiam sprawę z drugiego bieguna , to nie znaczy jeszcze ,że nie dostrzegam niuansów, zależności czy wreszcie: problemu. Moje postrzeganie w tym zakresie, jest jasne i niezaburzone, niestety problem widzę właśnie w takich osobach jak Ty, kolego Jędrzeju. (2014-03-17 09:40)
zbynio 33zbynio 33
0
Kolega Jędrzej ma rację i prawidłowo nazywa rzeczy po imieniu. To plaga i kataklizm z tymi bobrami. Bobry to realne zagrożenie dla życia ludzi. Nie należy do nich podchodzić itd.. To niebezpieczne przerośnięte szczury, które potrafią zaatakować i zabić. http://www.sfora.pl/Bobr-zabil-wedkarza-Zwierze-znienacka-rzucilo-sie-na-niego-a54508 Nie mogę pojąć, jak można stawiać życie bobra nad ludzkie? Tu nikt nie chce wytępić ich całkowicie tylko ograniczyć do przyzwoitej ilości. Bóbr nie ma naturalnych wrogów, tak jak wiele innych gatunków, których to populację reguluje człowiek. Człowiek wlazł z buciorami w naturę ,jak napisał Mateusz i niestety musi dalej wchodzić , ponieważ natura sama sobie nie poradzi..... Jeśli byśmy pozostawili w tej chwili wszystko naturze to wiele gatunków zwierząt zniknie bezpowrotnie.... (2014-03-17 10:33)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Do tej pory sądziłem ,że dyskusja na tym polu - powoli dobiega do końca i cóż: kilka dni względnej ciszy, pokazuje w jak wielkim byłem błędzie. Postawę polskich wędkarzy jaką mam tutaj okazję zobaczyć, mógłbym śmiało określić mianem zwykłego kwerulanctwa.Nic to ,że w zasadzie ,żadna z wypowiadających się osób, nie ma sposobnych atrybutów ku temu,by sprawiedliwie rozsądzać kwestię bobrów czy jakiegokolwiek innego stworzenia, nie docierają do nich kompletnie okoliczności w jakich dają upust swym nie do końca słusznym stanowiskom, mianowicie, że jest to tylko kameralne wędkarskie forum niemające na nic wpływu - najważniejsza jest tutaj możliwość wypowiedzenia się co zapewne daje błyskawiczny efekt w postaci inflacji ego i poczucia się kimś ważnym, mądrym, nacechowanym potężnym ładunkiem erudycyjnej wiedzy... Sam będąc osobą, która wypowiada się w zamyśle czysto laickim , nie uzurpuję sobie praw do jedynej słusznej racji - innymi słowy, nie staram się tworzyć monopolu na jedyny prawdziwy pogląd co jak sądzę: wyróżnia mnie pośród innych wypowiadających się. Nie jestem znawcą a przez to: nie zamierzam także nic czynić z kwestią bobrów.A Wy? Powyższe komentarze, stanowią tylko potwierdzenie mych podejrzeń, mianowicie : co poniektóre osoby naprawdę sądzą, iż dysponują jakąś mocą sprawczą w tej sferze a pisząc - są głęboko przekonani o tym ,że przekaz trafi kiedyś na odpowiedni grunt i zacznie się realizacja planu od strony praktycznej.Bobry były , są i będą - rewitalizacja terenów zasiedlanych przez te zwierzaki - była i jest potrzebna dla całego , ogólnie rozumianego środowiska - także dla świata przyrody, zaś implantacja tych zwierząt na niektórych terenach była odpowiedzią na fakt, iż po roku 1949 - bóbr był w Polsce zwierzęciem praktycznie wytępionym.Doprawdy nie rozumiem - jak można posługiwać się, tylko i wyłącznie wiadomościami zebranymi w internecie , skoro wiadomo, że źródłem tejże wiedzy jest bardzo często - chęć wywołania grozy u potencjalnych odbiorców. Mnie na przykład opowieści o morderczych skłonnościach bobrów - szczególnie nie poruszają a już zupełnie nie mierzwią włosa na skórze nowinki w postaci ekspansji wściekłych bobrów i konieczności kwarantanny terenu zagrożonego wybuchem tej groźnej choroby; należy pamiętać, że człowiek także choruje na wściekliznę. Jedyna różnica pomiędzy wściekłym bobrem to taka, że człowiek czy pies - zakażony wirusem rabies, stanowi większe zagrożenie aniżeli wściekły bóbr. Dlaczego ? Nie powiem. Tutaj bowiem, otwiera się pole dla wszystkich wypowiadających się z położenia znawcy jak również dla wszelakich teorii nacechowanych fachowym dyskursem ... Wbrew pozorom - to co napisałem nie jest w żadnym stopniu spirytualizowane wykształceniem - po prostu interesuję się biologią i przyrodą jako naturszczyk. (2014-03-17 11:34)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Każde stworzenie, które nie generuje korzyści względem człowieka, nie stanowi analogii dla zwierząt takich jak: kura, krowa, świnia itd - jest dla współczesnej ludności potencjalnym wrogiem,w którego byt należy ingerować a z czasem przejmować nad nim kontrolę.Kiedyś jadano mięso bobra, które było bardzo dobre i smaczne - teraz już nie, dawniej używano wydzieliny gruczołów (strój bobrowy) - obecnie już nie, tak samo jest z futrem.Ktoś mógłby zarzucić mi rezonerstwo, stwierdzić, że niewiele ma to wspólnego z dana problematyką... Mowa tutaj o niemożności wykorzystania bobra w codziennym życiu tak jak to dzieje się w przypadku kiedy np: sieje się trawę a później kosi ( a to rodzi popyt na kosiarki) etc. Ta dysproporcja popycha człowieka do tego aby zastanawiał się mniej więcej w taki sposób: co ja mam z bobra oprócz tego, że jest i widzę go często jak baraszkuje w wodzie i ogryza drzewa? Gdyby bóbr pewnego dnia stał się częścią domeny w, której żyje i działa człowiek, mówiąc metaforycznie i obrazowo -uplasował się na półce sklepowej, gdzieś pomiędzy workiem ziemniaków, codzienną prasą itp - wnet bliska stałaby się ideologia konieczności upowszechniania roli tego zwierzęcia w otaczającym nas środowisku . Należy pamiętać przecież o istniejącej wciąż choć nieco już anachronicznej i przebrzmiałej modzie na hodowlę nutrii, która 3/4 ludzkiego społeczeństwa jakoś nie raziła, nie budziła negatywnych skojarzeń- wbrew rzeczywistemu stanowi rzeczy.Mnie ta ludzka dychotomia bardzo przeszkadza i dlatego moje poglądy - zawsze zdradzają pewien pierwiastek rebelii, anarchii, niemożności pogodzenia się z uniwersalnym, sztywnym poglądem głoszonym przez 3/4 społeczeństwa, przez miłośników hodowli nutrii, karpi i innych sztucznych obszarów, gdzie człowiek tworzy swój jarmark. (2014-03-17 12:22)
zbynio 33zbynio 33
0
Karasek mylisz się pisząc, że bóbr jest nie potrzebny, że nie ma jak go wykorzystać itd.. Otóż natura stworzyła to zwierze do budowania tam i gromadzenia wody. Napisałem wcześniej, że Polska ma bardzo małe zapasy wody. Wszystkie rowy są czyszczone, a woda odprowadzana do rzek, a po przez nie do morza. Nie jestem znawcą, ale bobry to naturalny regulator stanu, poziomu wody. Niestety człowiek zasiedlił miejsca gdzie mieszkały bobry i siłą rzeczy bobry nie mają miejsca. Proste jak drut w kieszeni. Karasek masz rację, że pisanie tu, czy spieranie się nie przełoży się na bobry, a raczej na problemy związane z nimi. W TV wczoraj oglądałem program na temat bobrów, jakie straty ponoszą przez nie ludzie, że ciągniki rolnicze wpadają w dziury, które one kopią (tzw wyjścia awaryjne), że ktoś może zginąć przez nie...... Jeżeli "trąbią" na ten temat w telewizji i tak nic z tym się nie robią, to pisanie na forum z kilkoma osobami nie przełoży się w ogóle na problem związany z bobrami. Rokrocznie wydawane są dziesiątki milionów pln na odszkodowania, które są wręcz symboliczne, które kryją w bardzo małym stopniu straty powodowane przez bobry. Nie jest niczym miłym wstać rano i dowiedzieć się , że jest się bankrutem, albo poniosło się straty, za które nikt nie zapłaci, albo zapłaci w symbolicznym stopniu tylko. Idąc tokiem myślenia niektórych na forum to wprowadźmy pod ochronę wszystkie zwierzęta, a nie tylko bobry! Co wy na to??? Tak będzie sprawiedliwie. ;) pozdro (2014-03-17 13:46)
użytkownik149822użytkownik149822
0
Konflikt na linii człowiek- bóbr trwa i jakoś nic nie wskazuje na to aby w najbliższym czasie miał się zakończyć, co więcej: może ulec zaostrzeniu.Sytuacji nie poprawia także fakt, iż wielu wędkarzy -świadomie lub nieświadomie opowiada się za regulacją rzek ,ale nie tą dokonaną przez bobry a przez człowieka. Okazuje się bowiem ,że takie rzeki to znacznie atrakcyjniejsze łowiska , gdyż w rzece uregulowanej szybciej i łatwiej można złowić rybę. Rzeka poprzecinana żeremiami, o brzegach trudno dostępnych, przekształcona przez bobry zgodnie z ich potrzebami życiowymi - to miejsce nieprzyjazne wielu z nas, szczególnie tym, którzy nie potrafią lub nie są w stanie wysegregować czasu na poszukiwanie szlaków ryb, namierzać co najmniej przez tydzień -drapieżnika...Oprócz środowisk wędkarskich , protest w sprawie działań bobrów -podnoszą zrzeszenia kajakarskie dla, których to zwierzę jest wrogiem numer jeden - w ich zamyśle rzeka powinna być podporządkowana ich zainteresowaniom i nic to ,że rzeka to rzeka - czyli powinien tam panować naturalny stan rzeczy. Dlaczego do diabła, nikt nie zauważa tak szkodliwych zjawisk? (2014-03-18 09:06)
zbynio 33zbynio 33
0
Karasek tu masz rację. Dlatego napisałem wcześniej o jakimś kompromisie. Do końca nie da się już pozostawić wszystkiego naturze. (2014-03-18 10:21)
starylinstarylin
0
Witam ! Artykuł Mateusza o bobrach wywołał dosyć burzliwą dyskusję i bardzo dobrze. W większości jednak zauważamy dwie strony medalu, ale musimy pamiętać i o „trzeciej”. Wyrażę, więc swoją opinię na temat bobra w aspekcie wędkarstwa i nie tylko. To prawda, że działalność bobra robi bardzo wiele dla odzyskania środowiska naturalnego dla wielu gatunków zwierząt i ryb. I nie ma, co się martwić o to, że rybom mogą przeszkadzać bobrze tamy, bo bobry są naprawdę wspaniałymi architektami i dla przykładu na większych ciekach wodnych budują tamy z przepławkami. Wiadomo, że nie robią tego świadomie dla ryb, robią to w celu ochrony swojej tamy przed naporem większej wody. Po prostu bez przepławki mogłaby nie wytrzymać oraz zbyt wysoki poziom wody mógłby zalać im mieszkania. Na mniejszych ciekach mogą pozwolić sobie na „pełne” tamy, gdyż przed zalaniem jakiegoś terenu ryb na pewno tam nie było ( na terenie nie w cieku). I jeśli chodzi o nas wędkarzy to tutaj ich robota jest OK., Jeśli chodzi jednak o rolników i sadowników to nie można mieć do nich pretensji o to, że walczą o swoje. Natomiast, jeśli chodzi o nas myśliwych to… No właśnie. Bóbr nie jest w Polsce zwierzyną łowną i jakikolwiek odstrzał możliwy jest tylko po wydaniu przez właściwego wojewodę zezwolenia na odstrzał bobrów, który to, wojewoda wydaje na wniosek wójta, burmistrza czy starosty, oczywiście pod warunkiem, że istnieje zagrożenie szkodami spowodowane przez działalność bobrów i to nie tylko w rolnictwie czy sadownictwie, ale również w infrastrukturze (drogi, mosty, zabudowania, media). Nie jest, więc tak, że myśliwym się nie chce. Jeśli dostaną odstrzały to je po prostu wykonują, a że bóbr jest jadalny, zwłaszcza przysmakiem jest kielnia (ogon) bobra, a futro oraz strugi (zęby) są pożądanym trofeum to z odstrzałem nie jest tak źle. Ktoś tu proponuje żeby wciągnąć bobry na listę zwierząt łownych i nie jest to zły pomysł, z tym, że bez odpowiednich zapisów taki wpis mógłby być końcem łowiectwa w Polsce, a to z tego względu, że myśliwi płacą ze swojej kieszeni za szkody spowodowane przez zwierzynę łowną. Dla przykładu, dziki w stu hektarach kukurydzy zniszczą powiedzmy dziesięć i za tyle myśliwi muszą zapłacić (ilość hektarów x ilość ton z hektara x cena to się = kupa kasy). Bobry? Bobry zaleją całe sto hektarów i co? ( ilość hektarów x ilość ton z hektara x cena to się = dopiero ! kupa kasy). Jest jednak moim zdaniem rozwiązanie. Skoro my wędkarze i my myśliwi płacimy za zarybianie wód, introdukcję zwierzyny, szkody to, dlaczego różnej maści ”zieloni”, ”ochroniarze”, „obrońcy”, którzy często nie wiedzą co ochraniają czy bronią, niech ponoszą koszty szkód wyrządzanych przez bezmyślnie, nie racjonalnie i bez dogłębnej znajomości zasad gospodarowania i ochrony środowiska, „ochranianą” zwierzynę. Odnośnie bobra to jeszcze ciekawostka – W czasach, gdy polowano jeszcze na bobry, ludzie wyższych stanów i zakonnicy w czasie postu mogli raczyć się mięsem bobra, gdyż jak zwykle przebiegli zakonnicy, z racji tego, że kielnia bobrza wygląda jakby pokrywała ją łuska, uznali bobra za rybę. Tak też syci dalej rozpychali swoje żołądki, a biedakom przysychały one do kręgosłupa. (2014-03-20 22:32)
mateuszwosmateuszwos
0
Dzięki Zbyszku za swój punkt widzenia w temacie. Naprawdę wyważone poglądy. (2014-03-20 23:47)
zbynio 33zbynio 33
0
Nie jest tak, jak Kolega @starylin tu napisał, że myśliwi pokrywają w 100% strat powodowanych przez zwierzynę. To jest nierealne! Powiedzmy, coś tam dają na otarcie łez. Gdyby było tak, że myśliwi płacą odszkodowania 100% to myślę, że nikomu nie przeszkadzałyby bobry. Co za różnica by była dla rolnika np. jeśli w 100% dostanie odszkodowanie za swoją ciężką pracę!? Czy mu zapłacą na skupie za zboże, czy koło za straty poniesione przez zwierzęta, to jest bez różnicy, jeśli satysfakcjonuje poszkodowanego. Jesteśmy wędkarzami, ale nie możemy myśleć wyłącznie o sobie. Z resztą się zgadzam, co @starylin napisał, że nie tylko wędkarze i myśliwi powinni płacić za utrzymanie zbiorników, czy introdukcję zwierzyny. To jest dobro narodowe, co niejednokrotnie powtarzałem na forum. (2014-03-22 10:02)
TomekooTomekoo
0
Przyznam że na małych ciekach są moimi sprzymierzeńcami robiąc kryjówki dla rybek . Natomiast w dużej rzece zasyfiają często rybne zakola , wycinają krzewy i drzewa dające cień , no szkudne to one są ;-) ***** Ps. był bym za odłowem , tak samo wydr bo wiela ich się robi ;-) (2014-03-24 14:55)
starylinstarylin
0
zbynio 33 ależ ja nie napisałem że myśliwi pokrywają w 100% strat powodowanych przez zwierzynę, wyraźnie napisałem że pokrywają szkody wyrządzone przez zwierzynę łowną, czyli taką która znajduje się na liście zwierząt łownych, ustalaną przez ministra właściwego do spraw ochrony środowiska. Bobry nie są zapisane na tej liście więc myśliwi nie odpowiadają za szkody przez nie wyrządzone. Jeśli chodzi o rolnika to różnica może być kolosalna, gdyż to" państwo" ustala stawki odszkodowań w danym województwie czy powiecie i są to stawki uśrednione, natomiast lokalna cena może znacznie odbiegać od tej ustalonej i tu może być tak że rolnik ma korzyść lub stratę. (2014-03-29 18:31)
zbynio 33zbynio 33
0
starylin ależ ja nie napisałem, że myśliwi pokrywają w 100% strat powodowanych przez bobry, tylko gdyby pokrywali. Zapewniam Cię kolego, że te odszkodowania, które płacą koła łowieckie to jest śmiech. To są drobne na bułki, a nie odszkodowania. O czym Ty piszesz? Uśrednione to uśrednione! Lokalnie to co to znaczy wg ciebie? W Polsce ceny np zbóż między jednym województwem, a drugim różnią się zaledwie kilka procent. Tak więc o jakich kolosalnych różnicach napisałeś hahahahha? (2014-03-29 20:29)
harpoonerharpooner
0
Na mazurach we wsi Kozin było bardzo malownicze drzewo nad samym brzegiem jeziora pewnego pięknego dnia bobry je ścięły tyle mi przeszkodziły bo lubiłem na nie patrzeć, każdy zwierzaczek, który nie ma wroga prędzej czy później zacznie szkodzić, bóbr już zaczął. Myślę ze sytuacja dorosła już do tego by rozpocząć ich odstrzały. A czapki z nich są fantastyczne, (kupiłem sobie na Litwie) i właśnie to stanowi niebezpieczeństwo, dlatego najpierw tzreba zaostrzyć kary za kłusownictwo a potem zezwolić na odstrzał bobra, bo jezeli sytuacja będzie odwrotna to wyginie szybciej niż się odrodził. (2014-03-30 13:35)

skomentuj ten artykuł