Zaloguj się do konta

Boleń na gumę - inicjacja

Na zakręcie rzeki utworzyła się potężna mielizna na jej końcu w wodzie o głębokości 20-40 cm żerują od kilku dni duże ryby.Są już pierwsi ich łowcy.Z drugiej strony rzeki dwóch starszych wędkarzy posyła w te rejony swoje gruntówki.Zamieniłem wcześniej kilka zdań z nim,twierdzą że to brzany.Nie zgadzam się z nimi zupełnie,wszystko mi tu nie pasuje.Jestem jednak młodym początkującym wędkarzem i niewiele wiem.Wertuję wszystkie książki i prasę jaką mam a nie jest tego wiele by znaleźć rozwiązanie tego co się tu nad rzeką dzieje.Podejmuję ostateczną decyzję to bolenie a moje doświadczenie z nimi żadne.

Przy kolejnej wizycie w sklepie wędkarskim kupuję dziesięć białych twisterów i główki do nich.Zaopatrzenie sklepu w temacie przynęt boleniowych żadne pokomunistyczna bieda.Nie ma jeszcze wiele z zachodu a to co jest drogie i dostępne tylko dla wybranych nie dla mnie smarkacza.Kupuje jeszcze żyłkę 0,23 mm czarna,taką zaproponował autor artykułu na którym się wtedy głównie oparłem.Nazwiska i źródła niestety nie pamiętam.W domu składam zestaw z tego co mam kij to teleskop z włókna szklanego 3 m 10-50 g i kołowrotek ze stałą szpulą nieokreślonej marki.Nawijam żyłkę,biorę wędkę i tych kilka przynęt w kieszeń,jadę rowerem na swoje pierwsze boleniowe łowy.

Stanowisko do pierwszych rzutów wytypowałem ot tak prosto jak mi wskazywały warunki nad wodą gdzie nie przeszkadzały mi drzewa i mogłem swobodnie stanąć by oddać pierwsze rzuty.Wielkości gum i główek dopasowałem w sklepie więc wszystko pasuje.Nie ma dziś gruntowców,cieszy mnie to.Stoję jakieś 40 metrów poniżej mielizny Zakładam przynętę i rzucam w górę rzeki.Gdy przynęta wpada do wody natychmiast zaczynam zwijać żyłkę przy uniesionej wysoko szczytówce by nie szorować gumą po dnie.Nazywa się to szczęściem początkującego za trzecim czy czwartym rzutem łapie mi się ryba,łapie się bo trudno nazwać to złowieniem.Boleń zacina się sam przy mocnym uderzeniu a ja nie mam większych problemów z wyholowaniem go stosunkowo mocnym sprzętem.Jednak nie to jest najważniejsze,liczy się tylko radość początkującego z pierwszego bolenia.To był pierwszy i jedyny boleń tego dnia.

Minął tydzień,złowiłem już kilka boleni już nie jestem całkiem zielony w temacie.Dziś stoję na żwirowej mieliźnie i mam zamiar rzucać w dół rzeki woda się gotuje od drobnicy i żerujących drapieżników.Nagle ptak spada niczym kamień w kierunku płytkiej wody i wbija swoje szpony w grzbiet jednego z żerujących tam boleni.Natychmiast próbuje zerwać się do lotu ze swoją zdobyczą jednak prawa fizyki są niepodważalne,ryba waży kilka razy więcej od niego ,widzę wyraźnie cały grzbiet i utkwione w nim szpony są nad powierzchnią wody.Szamocząc się trwają przez chwilę w śmiertelnym uścisku,w pewnym momencie ptak poddaje się i puszcza.Boleń znika w głębinie a ptak rusza w przestworza po nieudanym ataku.Wszystko trwa krótką chwilę,prawdziwa orgia śmierci na którą patrzyłem jak w hipnozie ucząc się rzeki.Nie zastanawiam się nad tym zbyt długo,jestem młody przyszedłem tu łowić więc zaczynam.Szybko łowię dwa pierwsze bolenie.Niestety później na zaczepie rozginam ostatni hak jigowy.Jednak to nie przeszkoda zaginam go i łowię nadal.Kolejne branie jednak koryguje moje zamiary ryba w czasie holu wypina się,to samo dzieje się z następną.Nie mam już więcej główek jigowych muszę poprosić kogoś o pieniądze i pojechać kupić nowe.Zwijam wędkę spoglądam jeszcze przed odejściem na żerujące tak bliskie ale już poza moim zasięgiem ryby.Co nas nie zabije to nas wzmocni tak hartuje się przyszły prawdziwy wędkarz.

Dziś jak spoglądam na swoje pudła pełne przynęt wspominam czasem tamten dzień gdy zabrakło mi tego jednego tak potrzebnego jiga.
Dziś jak stoję na brzegu ze spinningiem w dłoni i spoglądam na żerujące bolenie widzę przeszłość,myślę o tym co przyniesie przyszłość.
Dziś jest mój czas "mam i mogę" ,jednak trzeba wyciągnąć odpowiednie wnioski z historii i myśleć o młodych którzy nie mają i tych starszych którzy nie mogą. Przecież każdy z nas był jednym z tych młodych i stanie się jednym z tych starszych.

Opinie (30)

sauber

ładna przygoda i jak fajnie opisana ***** :) a na koniec morał za który też daje ***** :))) pozdrawiam [2012-06-06 12:22]

użytkownik

Jak zawsze ***** [2012-06-06 13:53]

janek1985

Cała prawda świetnie się czytało. Też pamiętam czasy gdy kupowało się haki na sztuki i z dwoma szło się na ryby jeden spławik i wystarczało, co lepsze łowiło się więcej ryb niż teraz :) Chodż sprzętu całe szafy:) [2012-06-06 15:21]

kaban

Krzysiu piąteczka i nie zdziw się jak nagle się tam pojawię i kilka spróbuję złowić... . [2012-06-06 16:29]

ryukon1975

Grześ kiedy tylko zechcesz,ja mam zawsze czas żeby pokazać Ci tutejszy Wisłok i oprowadzić Cię po moich najlepszych miejscówkach.Tylko nie jutro bo woda trochę podskoczyła po ostatnich opadach jest dość trącona i niesie masę liści itp. ale szybko wróci do normy.:) [2012-06-06 20:39]

użytkownik

fantastyczna historia, pozdrawiam [2012-06-07 12:00]

withanight88

Fajnie opisane, fajne zakończenie ***** [2012-06-07 13:41]

użytkownik

Krzysiu wielka piątka *****! Zresztą jak zwykle;) [2012-06-07 15:11]

Zander51

Łatwo i przyjemnie pisze się wspomnienia ludziom wrażliwym i sentymentalnym. I wspaniale się czyta takie teksty... Jak zwykle Krzyś *x5 [2012-06-07 15:27]

pstrag222

Super wpis ***** pzdr. pstrag222 [2012-06-07 18:43]

krzychu64

Pięknie napisane. Po ostatnich słowach twego tekstu Krzysztof mona popaść w zadumę. ***** [2012-06-07 21:14]

ZanderHunter

Super wpis...*****:) u mnie Krzysztofie zero bolenia w tym roku na koncie ale "mea culpa" żeby złapać bolenia trzeba za nim chodzić i umieć go podejść czasami nawet na leżąco a Ja niestety jestem laik w tym temacie...:) [2012-06-07 21:58]

edyta35

Witaj Krzysiu:) Wspaniale opisana wyprawa wędkarska super się czytało i dało do myślenia, a i morał z tego dobry oczywiście daję *****i pozdrawiam:) [2012-06-07 22:43]

Zibi60

Super wpis z kapitalnym morałem. 5* [2012-06-08 06:57]

loolekk

Świetnie opisana przygoda :) Miło sie czytało Zaczynam przygodę z boleniami i jakoś sobie nie mogę z nimi poradzić chodziłem za nimi już 7 razy i bez skutecznie :( setki oddanych rzutów, wydane pieniądze na woblery i bezskutecznie ehhh moje łowisko to piękna Wisła gdzie widać tego bolka który goni drobnice pod nogami ale na przynętę nie chce się skusić... Moze jakieś rady doświadczonego wędkarza?? [2012-06-09 10:43]

ryukon1975

Rady?Najgorzej złowić pierwszego.Nie takiego jak ten mój pierwszy z opisu przypadkowy ale ten złowiony w pełni świadomie wypatrzony,namierzony zacięty.Moja rzeka jest inna przede wszystkim mniejsza.Jedno jednak jest pewne -nie łowi się ryby bijącej pod nogami.Bolenia łowię z jak największej odległości jeśli mogę oddać dobry celny rzut z 60 m i warunki mi na to pozwalają to nie podchodzę na 50 m.Oczywiście zdarzają się i brania jak wobler jest 2 m od szczytówki ale traktuję je raczej jako przypadkowe i nie planuję pod takie brania swojego spinningu.Jak masz pytania pisz na priv by tu nie truć innym głowy.:) [2012-06-09 11:29]

peterlolo

Super opowiadanie.Pozdrawiam [2012-06-09 13:34]

adamo0

Krzysztof - ty to umiesz coś napisać.Po prostu ***** [2012-06-10 01:19]

niutek40

Krzysiu punktacja powyżej, mówi sama za siebie.Pozostało Mi tylko pozostawić po sobie, zasłużoną bez dwóch zdań piąteczkę. [2012-06-10 12:06]

tomczyk001

Super jak zawsze 5! [2012-06-11 21:42]

fizbin

Jestem takim początkującym wędkarzem i bardzo mi się podoba Twoja historia ;) Wędkuję od 2 miesięcy i przeżyłem kilka emocjonujących chwil na wyprawach, które będę wspominał bardzo długo :) Bardzo dobre pióro *****+ :) [2012-06-13 10:18]

użytkownik

fajny artykuł 5 [2012-06-13 17:30]

Tomekoo

Świetny wpis Krzysztofie ;) ***** [2012-06-14 15:01]

użytkownik

bardzo fajna wpis, świetna przygoda, piękna ryba [2012-06-18 18:35]

Morciaty

Bardzo mądre słowa w końcówce *****. [2012-08-12 12:30]

szyspinn29

Widać,że nie pisał tego zwykły człowiek,najbardziej podobał mi się morał,gratuluję przygody i zarazem zazdroszczę pięknej rzeki. Pozdrawiam ***** [2012-08-29 14:02]

macia257

hbhbhb [2012-09-04 20:19]

kamil11269

Gratuluję rybki [2012-11-22 15:03]

w6i6e6

Boleń na gumę a zdjęcia bolka z wobkiem w paszczy :-) Fajny tekst. Bardzo lubię łowić bolki na gumisie. [2015-03-08 07:28]

Artur z Ketrzyna

Krzysiu, wpis jak zwykle godny przeczytania. Kurcze ale mogłeś dać kilka fotek dla uzupełnienia tego. [2015-03-08 07:57]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wiślane manewry

Późno bo późno ale sezon na Wiśle rozpoczęty.Wybór był trudny zwła…