Boleniowy wobler

/ 22 komentarzy / 6 zdjęć


Napiszę dziś kilka słów o woblerach na bolenie,które w tym roku zacząłem produkować .Pisałem kiedyś, że z każdego kawałka woblera można zrobić przynętę na różne ryby,trzeba tylko dużo biegać nad wodę i zmieniać ciężarki w korpusie i stery oraz kąt pod którym jest wklejany kawałek poliwęglanu. I tak ze swojego sandacza pięciocentymetrowego ,po bieganiu nad wodę zrobiłem boleniówkę pływającą i tonącą. Woblerki charakteryzują się migotliwą pracą. Nie pracują jak ołowiane kołki tylko maja dosyć agresywną pracę, nie trzeba prowadzić tego wobka jak torpedy bo pracuje przy wolniejszym prowadzeniu.

Ster jest w miarę mały i praca jest widoczna przy nie wielkiej prędkości prowadzenia. Natomiast prowadzony szybciej wobek wychyla się na boki. Dlaczego bolenie w nie biją? Bo pracują- nie biją natomiast w patyki, które trzeba prowadzić jak torpedę. Spotkałem się z kolegami, którzy kupili w internecie wobki na bolenia. Ważyły po półtorej tony, można było nimi rzucić na pół Wisły i na tym się ich zalety kończyły. Jak boleń ma pobić gdy nie gania jak szalony w coś co przypomina wyścigówkę a nie ukleję, która w wodzie sobie delikatnie macha ogonkiem. W takie woblery bije tylko taka ryba, która palnie we wszystko. No i kolega mówi: weź i mi ustaw taką ołowiankę bo ona nie pracuje. Patrzę, a ta przynęta nie ma nic z przynęty,zero pracy,na dodatek jak się ją prowadziło, wykładała się na bok i wyskakiwała z wody.

Dał za nią chyba ze 20 zł. Ciężki wobler nadaje się tylko gdy bolek gania daleko od brzegu i w silnych zawirowaniach wody. Wtedy prowadzony szybko,czasami skusi bolka. W każdej innej sytuacji tzn mniejsza rzeka, boleń przy burcie za drzewem czy jakaś inna przeszkoda,na napływie szybciej palnie w przynętę pracującą jak ukleja. Czasami nawet agresywniejsza praca potrafi być skuteczniejsza, trzeba tylko wiedzieć ,że woblerem trzeba pracować,zwolnić, przyspieszyć -tak by kusić drapieżnika. Podam kilka przykładów. Ustawiałem woblery dla kolegi na klenia tzn piątka tylko większy ster i praca bardzo agresywna jak na taką przynętę, ponieważ kolega łowi klenie sprowadzając woblera z nurtem i stara się kręcić korba jak najwolniej. Ustawiam woblery a tu przed główką zagonił bolek,jeden rzut sprowadzenie wolnym tempem wobka w miejsce gdzie się pokazał i przyspieszenie woblerem na odcinku szybszego ruchu wędką około 1 metra i boleń zgina wędzisko swoim uderzeniem,rybka na fotce nr2.Następne przykłady złowionych boleni na wobki boleniowe z mniejszym sterem ale pracujące zdjęcie nr3.

Ustawiając woblery dla sklepu Fishing-Mart na rzece Warcie bolek zagonił za główką ,rzut nic, może jeszcze ze trzy rzuty i bolek siedzi, na przynętę prowadzona w średnim tempie. Jakże piękny był to widok,jak woda zafalowała i z tej fali palnął nasz kolega .Natomiast duże znaczenie ma kolor woblera .Ja najlepsze wyniki mam na te załączone na trzeciej fotografii. Pewnego dnia zabrałem kolegę nad Wisłę z woblerami boleniowymi, które mi zachwalał straszliwie ,łącznie z tym najsłynniejszym ,którego nazwy nie wymienię bo szkoda strzępić języka .Bolenie biły straszliwie za zwalonymi drzewami na brzegu wiślanym. Biedaczysko machał tymi ciężarami mało mi nie padł i złowił nic ,podczas kiedy ja miałem pięć brań i dwie ryby wyjęte. W samochodzie w drodze powrotnej już mi nie wmawiał jakie powinienem robić wobki na bolenia .Powtórzyłem takie doświadczenie z kolegą jeszcze dwa razy i efekt był podobny.

Powiedziałem mu,że przynęta na bolka musi coś pracować,nie możne to być patyk wypchany samym ołowiem bez jakiejś pracy i ma latać tylko daleko ,nic poza tym bo taka przynęta można najlepiej łowić odległościowo - rzucać do kibla i biec pod najbliższy kolektor i nie trzeba zakładać kotwiczek bo zawsze złowi się to samo. Napisałem to by przestrzec kolegów przed kupowanie wszystkiego co ciężkie na bolenia, bo to nie tędy droga , ja cięższych pięciocentymetrowych woblerów jak 6 gram nie robię ,bo przy 8 gramach już zaczyna przestawać pracować. Z pracy zostaje mu tylko wychylanie się na boki. Mam nadzieję,że te kilka zdań sprawi ze czasem zastanowicie się i będziecie kupowali przynętę na bolka z głową a nie z opisem wagi na odwrocie opakowania woblera. Myślę ,że jest wiele lekkich przynęt ,które nie jednego ciężarowca bija na głowę. Jeszcze jedna śmieszna uwaga- bolki dobrze biorą też na wobki niemalowane ,na kolor pianki jak na dwóch fotkach- podczas sprawdzania czy dobrze będą pracowały z takim sterem i obciążeniem.

 


4.1
Oceń
(71 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Boleniowy wobler - opinie i komentarze

użytkownik13410użytkownik13410
+1
No Panie Jacku, widziałem te woblery właśnie w F-M. Bardzo mi się podobają. Gdyby nie fakt, że w żadnym sklepie nie mogłem ich dorwać pewnie byłbym już posiadaczem kilku sztuk.
Mam pytanie- w jakich sklepach w Sochaczewie mogę je dostać? Byłem raz na Chodakowie i kilka sztuk było jednak niestety nie to czego szukałem, byłem też w sklepie koło siedziby koła Sochaczew-Miasto ale tam z kolei raczej gębalki...
(2010-10-22 12:35)
użytkownik26041użytkownik26041
+1
ciekawy artykul cenne informacje ktore sie przydadza bardzo ladne wobki za wpis piatal gratuluje wiedzy (2010-10-22 13:51)
kamillo8110kamillo8110
0

Ciekawy artykuł;0

#####

(2010-10-22 14:05)
kabankaban
+1
Tak-całkowicie się zgadzam z twierdzeniem autora o ciężkich wabikach.Nie każdy i nie zawsze będzie skuteczny.Łowie w dzikich rzekach(główka,opaska to sci-fi.)i mnie najlepiej sprawdzają się te tzw. normalne.Zwykły,powiedzmy uklejo-podobny jest super.Faktem jest,że duże rzeki rządzą się innymi prawami a tam łowię rzadko więc tu nie zabieram głosu.Pozdrawiam.
(2010-10-22 18:28)
peres123peres123
+1

Brawo, świetny artykuł. W sposób rzeczowy i jasny przedstawileś mądre metody prowadzenia przynęty wynikające z wielkiego doświadczenia. Jeżeli tylko ktoś skorzysta z tych porad to napewno z wielkim pożytkiem dla sztuki łowienia na spining a z mniejszym zadowoleniem ryb.

Oby tych naśladowcow było jak najwięcej bo nad wodą robi się niebezpiecznie od pseudospiningistow którzy namiętnie i z nieprawdopodobnym uporem biczują wodę a ich miejscem jest klepisko i cepy.

Oczywiscie najwyższa nota.

(2010-10-23 07:08)
wobekwobek
0
Czermin wobki będą od przyszłego sezonu w sklepie przy kole miasto-sochaczew,natomiast w sklapach Michala dominowac bedzie rapala i salmo wiec ja nie mam zamiaru przekonywac tegoz Pana ze te kilka razy na rybach kiedy nie zlapal nic przy moich rybkach to nie przypadek.Nie handlowalem w sochaczewie za duzo bo jak ktos u mnie pracowal to odrazu mial wobki we wlasnej ofercie w atrakcyjnej cenie,no i przemyt mojej bylej zonki tez zrobil swoje.
(2010-10-23 08:28)
wobekwobek
0
Kaban mysle ze duzo latwiej zlowic bolka w duzej rzece typu wisla niż mniejszej np. bzura .
(2010-10-24 13:41)
baloonstylebaloonstyle
+1
Fajny artykuł. Piąteczka oczywiście :))
Co do bolka to zgadzam się z kol.wobek    Pozdrawiam :))
(2010-10-25 09:52)
speedspeed
+1
Dodam że na woblera "Kleń" 3,5 cm Pana Jacka swego czasu udało mi się złapać w Zalewie Zegrzyńskim szczupaka 96 cm 6,5 kg. Mam w swoim pudełku kilkadziesiąt woblerów Bonito. Polecam wszystkim bez kryptoreklamy.  (2010-10-27 10:38)
jurekjurek
0
Polecam wszystkim , którzy posiadają spinning ------ woblery Jaka Wargockiego -------------- dzięki jego mozolnej pracy złowiłem wiele rekordowych drapieżników , w tym kilka okoni ponad 2 kg , a w sezonie 2008 złowiłem największego i najdłuższego okonia w Polsce --- za co dostałem złote odznaki od Wędkarskiego Świata wraz z certyfikatem ( który to jest opisany i można przeczytać o tym wpisie na moim blogu ....www.jurek.wedkuje.pl ) , okoniowi brakowało 20 gram do pobicia rekordu Polski .............. Oczywiście we wszystkich czasopismach wędkarskich ---za ten połów na woblera Bonito otrzymałem złote medale ................................... Jacek Wargocki , nie tylko jest doświadczonym wędkarzem , ale i bardzo skromnym człowiekiem ................ Zatem bardzo polecam jego spostrzeżenia , jak i wspaniale wykonane przynęty ---------- Pozdrawiam Jurek Suchodolski .
(2010-11-01 15:11)
jurekjurek
0
Sorry , że połknąłem literkę ...  c  ... , oczywiście ma być Jacka Wargockiego ----------- to tak , jak się szybko piszę , ale chyba zdarza się to nieraz każdemu . PDK .
(2010-11-01 16:32)
mlotek2222mlotek2222
0
Artykuł jak dla mnieto taki z którego mozna sie dużo dowiedzieć na temat woblerka na bolenia i techniki prowadzenia przynęty daje piąteczke.Pozdrawiam (2010-11-04 06:37)
kwiatekkwiatek
+1
ja za to chciałem polecić wszystkim łowcom kleni woblery bonito 3.5 cm  wszystkie moje złowione klenie powyżej 48cm a było ich troche złowiłem właśnie na bonito ! i nie był to przypadek bo łowiłem również na inne woblery tylko ze klenie  dużo mniejsze!

(2010-11-06 19:45)
baltasarbaltasar
+1
Dobrze wiedzieć, że się takowe woblerki pokazały w ofercie bonito, i choć, powiem szczerze, nie przepadam za przynętami tej firmy (po prostu nie leży mi ich ostra praca), przy najbliższej okazji sprawię sobie kilka sztuk. Ot, by powiększyć zbiór przynęt na tę rybkę.

Co do wagi woblerów na bolenia, robię jakieś tam pseudo przynęty, to muszę się zgodzić że 8gram to już całkiem sporo, i żeby taka przynęta pracowała musi zapitalać jak kubica. Owszem, czasem się to sprawdza, ale bardzo rzadko i w specyficznych sytuacjach.

Najcięższy (mój ) wobek robiony pod bolenia waży około 15gram, ale służy mi do nietypowego łowienia, i to też w wyjątkowych sytuacjach.
 
(2010-11-15 18:34)
użytkownik13410użytkownik13410
0
Panie Jacku, wobki już kupiłem w Płocku na Dworcowej, mam nadzieję, że okażą się skuteczne! :)
(2010-12-29 23:53)
Roger 1Roger 1
0

Super informacje ! Pozdrawiam.

(2011-06-28 12:51)
ProfesorProfesor
+1
Artykulik super "naukowy"! Burzy stereotypy o "boleniowych" woblerach?! Ze świadomością słowo boleniowych wziąłem w cudzysłów. Dlaczego? W artykule zawarta jest cała prawda o "pracy" tych wobków. W bolenówki Bonito uderzają z powodzeniem dla wędkarza oprócz bolków, szczupaki i okonie! Tak tak to prawda.W tym sezonie na Jacka woblery łapałem nawet leszcze i świnki na 4,5 cm. To nie są jakieś żarty mam na zdjęciu. Skuteczność Jacka przynęt moim zdaniem wynika z jednego. Jest doświadczonym łowcą i zanim cokolwiek wypuści na rynek sam to przetestuje. Dziś jest u nas na zawodach, ciekawe czy znowu wygra hehe (niestety ja jestem chory i nie startuję :(()
(2011-10-16 09:06)
elikseliks
+1
No ciekaw jestem jak ten wobler spełnił by się na jeziorze. I teraz powiem jedną ważną rzecz - niech nie zmylą was opinie na forum np. na temat super łownych przecinaków Siudakiewicza! Teraz to syf nie wobler. Prawdziwe boleniowe Siudaki skończyły się 4 lata temu. Teraz to gipsowe "coś", co zupełnie dość że działa, to jeszcze odstrasza ryby. Łowność tych Siudaków to mit, a raczej historia którą nie wiem czy sie powtórzy. Boleń chętniej uderza w kolorową obrotówkę czy okoniowego woblera, niż w to gipsowe gó... (2011-11-03 17:26)
wobekwobek
+1
Eliks jeśli myślisz o zbiorniku na Łynie to tam w Olsztynie na Kościuszki wstawiłem woblery i właściciel nie chciał boleniowych bo tam nikt boleni nie łowi. Są na Łynie piękne ale nie do złapania. Więc dałem mu jednego od siebie . Przy następnej wizycie pierwsze jakie chciał to boleniowe bo dał koledze.Facet złowił dwa bolenie, 3kg jeden a trzeci poszedł z wobkiem.Łowił na Łynie tam gdzie jest prawie stojąca. Jest tam jakaś tama ale nie wiem jak se ta miejscowość nazywa.W Płocku Wisła płynie raczej powoli.
(2011-12-22 14:14)
FishvFishv
0
FAJNY ARTYKUŁ :) (2012-04-18 14:08)
FishvFishv
0
FAJNY ARTYKUŁ :) (2012-04-18 14:08)
wirefreewirefree
+1
5 za art cała prawda o łowieniu na Bolka na woblery. (2012-11-07 20:22)

skomentuj ten artykuł