Byłem na rybach


W czwartek,Bożego Ciała wybrałem się na ryby.Pobudka o 4-tej rano.Prawie 30 km na łowisko.W końcu dojeżdżam.Pierwszy raz w tym roku na tej wodzie.Zalew na Bobrze w Pilchowicach od strony Strzyżowca.Wędkarzy jak przysłowiowych much.Ale jest luka którą można zająć.Oczywiście decyzja krotka.Tutaj łowie.Dzień dobry sąsiadom,zdawkowe grzeczności,jak bierze...itd.na kilkunastu jedna siatka w wodzie.Czyli ryba!.Zaczynam łowienie od ustawienia podpórek.Dziś łowie pickerami ...na drgającą szczytówkę .Na tej wodzie zawsze tak łowię.....Qrde...okazuje się,że po ciemku pomyliłem zanąty.Ale trudno.Mam zanętę płociową spławikową.Dodaje kukurydzę swojej "produkcji",tzn.sam ja przygotowuję rok wcześniej kiedy jest w fazie dojrzałości woskowo-mlecznej.Zbieram kolby,łuskam nasiona i zaprawiam w słoikach z różnymi aromatami.I wiem co mam....Do tej zanęty dosypuje parzoną pinkę.Ładuję koszyk,biały robak z drugim barwionym na czerwono....i rzut.
Cisza...zanęta nie ta co trzeba.Naraz branie....jest!Dwa metry od brzegu ryba się odpina.Raczej tak się nie zdarza.Dlaczego?
Następne branie ....i skutek podobny.Coś tu nie gra.???? Haczyk.Wymieniam.Taki sam model.Skutek podobny.Parę brań i pudła.
Brania delikatne.Przypon krótki ,10 cm. Powinny być zacięcia.Niestety.
tak jest na dwóch wędkach.Inni Koledzy mają podobne efekty.Jakieś brania bez zacięcia.
Łowię jakiegoś leszcza...ale to nie to.Przypominam sobie,że w takich wypadkach idealnym okazywał się mały/16/ haczyk z DRUTU.
Łatwo wbija się w pysk ryby.Zwłaszcza gdy łowi się federem.Wtedy prawie zawsze haczyk wbija się w część żuchwową pyszczka ryby.Ta część jest twardsza od górnej.Nie muszę mówić jakie ma to znaczenie.Zmiana haczyków....i...każda ryba w podbieraku.
Karp się trafił,dwa liny,dziesięć leszczy,duży krąpi duża płoć.Do południa.Tak się składa,że sąsiedzi mieli słabe wyniki.
Reasumując,czasem przy słabych,anemicznych braniach,haczyk ma podstawowe znaczenie na wynik połowu.
Aha....złowiłem 12 kg ryb.Wagę zawsze mam przy sobie.Z dwóch powodów;
-gdybym złowił rybę medalową ...i...
-gdybym przekroczył limit wagowy.....

 


5
Oceń
(1 głosów)

 

Byłem na rybach - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł