Zaloguj się do konta

Całe 16 kg szczęścia - sum sezonu 2009

Dzień 2 lipca 2009 roku na zawsze zostanie w mojej pamięci, chociaż nie zaczął się dobrze. Od rana byłem jakiś podenerwowany, w pracy wszystko na wczoraj i milion rzeczy do wyjaśnienia bez konkretnych rozwiązań. Po pracy poszukiwania wątroby indyczej bez rezultatu znalazłem gdzieś tylko resztki drobiowej.

Na łowisku znowu klops okazało się że wziąłem tylko jedną wędkę do pokrowca na szczęście na szpuli kołowrotka była nawinięta plecionka do 30 kg wytrzymałości. Brak latarki podczas nocnego łowienia też nie wróżył niczego dobrego. Tylko pogoda zdradzała to co miało stać się później. Zmontowałem zestaw na kotwice wątroba i do wody. O godz. 22.00 telefon od żony ile już ryb nałapałem. Odpowiedź moja że nie miałem jeszcze nawet puknięcia jakoś małżonki nie zaskoczyła.

O godz. 23.30 postanowiłem że powoli trzeba się zwijać do domu, zaniosłem torbę z zanętami do samochodu i nad brzegiem była tylko wędka na podpórkach, krzesełko i podbierak. Chwila refleksji czy już ściągać wędkę czy może za chwile. Z rozważań wyrwał mnie ostry dźwięk sygnalizatora i wypinający się pingpong z prędkością błyskawicy. Zdecydowane zacięcie z mojej strony i potężny opór jak bym zahaczył kłodę drzewa po czym luz. Pomyślałem ładnie jedno branie i wypluł przynętę.

Oszołomiony sum płynął prosto na mnie, po zakłuciu kotwicą szybko jednak doszedł do siebie i zaczęła się walka. Ostre odjazdy w lewo i w prawo znacznie go zmęczyły. Plecionka pod wodą cięła niewykształcone lilie wodne jak laser, które wypływały na powierzchnie jak małe łodzie podwodne. Po 20 minutach walki dostałem go w korytarz trzcin i mnóstwo myśli kłębiło się w mojej głowie żeby nie zrobić jakiegoś głupiego błędu. Po wyłożeniu się ryby na powierzchni postanowiłem go podebrać, szkoda tylko że podbierak okazał się jakiś taki za mały co tylko rozzłościło mojego przeciwnika i uciekł znowu na jezioro. Po kolejnym doholowaniu suma do brzegu włożyłem kciuk do paszczy, pomyślałem tylko że nawet ciepła woda w porównaniu z chłodnym nocnym powietrzem, i wyciągnąłem go na brzeg.

Nie mogłem uwierzyć że jeszcze kilka minut temu chciałem jechać do domu a w tej chwili leży przede mną sum 16 kg i 132 cm długi. Jedno wiem na pewno źle rozpoczęty dzień zakończył się moim sukcesem. Życzę każdemu wędkarzowi takiej przygody jaka mnie spotkała. Wędkarstwo uczy pokory i ogromnej cierpliwości ale trzeba trwać w tym co się robi i czekać na swoją kolej.

Pozdrawiam całą brać wędkarską spotykajmy się jak najwięcej nad wodą i połamania kija.
Marcin

Opinie (26)

MareKs

To powoli staje się chyba jakąś wędkarską rerułą, że te nie do końca zaplanowane, spontaniczne wyjazdy przynoszą lepsze rezultaty niż mozolnie planowane wyprawy na których okazuje się, że po prostu ryby nie biorą i nic się nie poradzi. Gratuluję przygody :-) [2009-10-05 09:34]

bonek18

Ten sum jakiś taki czerwony ale to chyba od tego zachodu słońca.Piekna przygoda i super rybka.Gratulacje [2009-10-05 09:56]

łysy wąż

Piękny czarnuch, gratulacje. No i bardzo ładna fotka, ta z zachodem słońca ;-) [2009-10-05 10:08]

użytkownik

Ładna sztuka! Mam nadzieję, że też kiedyś trafie takiego. Ale, że jestem początkujący to na razie cieszą mnie jakiekolwiek ryby większe niż duża płoć...Jeszcze raz gratulacje i oby więcej takich połowów. [2009-10-05 11:04]

jurek

Gratuluje wspaniałej wyprawy .....konkretnej ryby.............. i miłych wrażeń z kontaktu z przyrodą ............moje gratulację za rybę i ekstra fotkę zachodu słońca ............. oczywiście 5 z + ...pozdrawiam Jurek . [2009-10-05 13:59]

pisaq

Jak wszystko sie pierniczy to ryby dopisują :pZawsze tak mam - jak mam kiepski dzień, wszystko mnie wkurza to jadę na ryby i zawsze wyciągnę coś wartego uwagi. Jak wszystko jest "sielankowe" to nie ma mowy o okazach ;)Gratuluję! Piękna ryba! [2009-10-05 16:19]

spines21

wspaniała przygoda,i piękny okaz.gratulacje.jest to naprawdę trudna decyzja-składać już wędki czy jeszcze trochę poczekać?szczególnie jak nic się nie złowiło:)jeden z trudniejszych dylematów wędkarskich:) [2009-10-05 16:58]

andrzej49

Gratuluję udanej wyprawy!Moim zdaniem te na wariackich zasadach,nie planowane bywają najfajniejsze. [2009-10-05 18:46]

użytkownik

ja mam dylemat kturą wędkę pierwszą zwinąć piękny sum pozdrawiam [2009-10-05 19:11]

Irek

Gratulacje, więcej takich niezaplanowanych wypraw i wspaniałych okazów. Takie przygody tylko potwierdzają, że wędkarstwo jest wspaniałym sposobem na spędzanie wolnego czasu. [2009-10-05 19:36]

FanAtyk

Gratuluje ładnego sumka. Mi jeszcze nie było dane złowić ten majestatycznej ryby ale wszystko w swoim czasie :) Tylko ten opis trochę surowy. Pozdrawiam [2009-10-05 19:41]

Zenek

Gratulacje,ładny okaz chyba jednak musimy się wybrać na wspólne wędkowanie Marcin w przyszłym roku. Pozdrawiam... [2009-10-05 23:54]

użytkownik

Super ryba, super sprawa, super przygoda! Mam tego kopa adrenalinu już za sobą i choć to tylko 13kg to minuty nie do zapomnienia. Co do najtrudniejszej decyzji wędkarza, to sam na fajrant potrafie 15min zamykać pudełko z robakami, bo może jeszcze... Oczywiśie 5 i gratuluje! Pozdrówka [2009-10-06 18:44]

glapa

to chyba naprawde staje sie regułą z tymi nie planowanymi wyjazdami tego lata też miałem podobnie pojechałem z kolega nad wode i nigdzie nie było miejsc wolnych wiec zrobiliśmy nową miejscowke ja złapałem 3 leszcze a on prawie sandacze gdyby sie nie zaczepil potem przez następny miesiąc wyniki były marne i o co tu chodzi koledzy? [2009-10-06 19:11]

piotrxxxxxx

Piękna "bestia" i ciekawa przygoda. Gratuluję połowu i pozdrawiam. [2009-10-06 19:37]

kalmar

miło poczytać :) gratuluję ryby :) [2009-10-07 08:52]

pikemeister

nic tylko pogratulować wspaniałej rybi i artukułu. pozdrawiam [2009-10-07 12:39]

jarcyk18

jeszcze nigdy nie mialem suma na haczyku,gratuluje i zazdroszcze.musze sie wkoncu na tego suma wybrac.mieszkam niedaleko wisly w warszawie to chyba wrto by bylo sie na niego nastawic.a nie tylko leszcze:):))pozdro [2009-10-07 12:48]

506058557

Moje gratulacje fajny tekst. Pozdrawiam. [2009-10-13 08:14]

Profesor

No ! Ładna sztuka !!! Życzę dalszych udanych wypraw po drapieżniki !!! [2009-10-21 19:07]

staszek873

Gratuluję umiejętnośći opisu...super "polszczyzna"...to rzadkość!!Również łowię sumy,ale na spining ijest to raczej przyłów przy okazji łowienia sandaczy na zb.TurawskimJeszcze raz gratuluję połowu...życzę jeszcze większych "wąsatych" [2009-12-02 19:41]

klepa87

tylko pozadzrościć!!! ale jak napsałeś trzeba cierpliwie czekać na swoją kolej!!! a sumik przepiekny no mi jezioro bardzo ładne. pozdro [2010-01-11 00:29]

michciogwo

Bardzo fajny artykuł oby więcej takich ;P Pozdrawiam, taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakiej ryby i połamania kija życzę dla wszystkich kolegów i koleżanek którzy wędkują ;P [2010-03-20 20:43]

rycharski222

Świetna przygoda oraz niezly okaz! Swoją drogą równierz uważam,że nieplanowane wypady na rybki i niepowodzenie na początku łowienia nie oznacza klapy-wszystko moze się zmienić o 360st o czym i sam nie raz sie przekonałem...

powodzenia na dalszych wyprawach,życzę więlkich okazów...

pozdrawiam

[2010-04-27 11:26]

Swirussek

Bardzo fajny artykuł oby więcej takich. Taaaaaaaaakiej ryby życzę albo jeszczę większej. Pozdrawiam. Oczywiscie 5! [2010-05-14 06:44]

The Piterson12345

witam szczeże powiem cholernie zazdroszcze panu tego wspaniałego wasacza ;) ! czekam do pierwszego lipca i mam nadzieje ze uda mi sie złowic chodz oseska simka .. bo jeszcze nigdy nie złowiłem pozdrowienia i 5 [2010-06-28 23:37]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Pogoda na pisanie

Za oknem paskudna pogoda, wiatr chyli drzewa do ziemi, pada deszcz i o wypa…

Płocie z Wąglanki

Dziś wybrałem się z kolegą Andrzejem aby złowić trochę karasi na ży…