Zaloguj się do konta

Chrzest wędziska

Niespecjalnie przepadam za wędziskami nieteleskopowymi. Drażni mnie, mimo, że to może przesada, ale jednak, papranie się ze składaniem kilku części po zakończeniu łowienia. Teleskop raz, dwa jedną w drugą część i można pakować do pokrowca niezależnie od długości. Tu z żyłką trzeba kombinować, najlepiej porozkładać zestaw, żeby na drugi dzień znów wiązać wszystko od nowa. No, ale przypadek się trafił, że pojechałem do sklepu po robaki. Często tam jestem, bo zarząd koła ma siedzibę na zapleczu sklepu, więc zawsze miło zaglądnąć i było nie było obowiązek.
Czekając na dostawę świeżego robactwa spojrzałem na stojak i tak sobie pomyślałem: Karpiarzem to nie jestem, w sensie "Karpiarzem", ale w sumie to nie mam kija takiego "strong".
A tu za niecałe 80 zł stoi Jaxon Black Arrow Carp 3,90m 3,50 lbs. W sumie nie pieniądz, a solidnie wygląda. Na pewno nie szczyt marzeń, jednak jeśli się nie jest opętanym na punkcie sprzętu, to starczy. Decyzja chwili i trzyskładowe wędzisko ląduje wraz z pinkami i białymi w bagażniku - ledwo weszło, bo długość do transportu to 136 cm. Otwór bagażnika ma 130, więc wkładać trzeba "na dwa". Już pokręciłem nosem - a tak mi dobrze było z teleskopami.

Ten tekst pochodzi z mojej strony - forum a więc jest mojego autorstwa - nie plagiat :) )

No nic. Kołowrotek z wolnym biegiem leży i czeka na swoje pięć minut, więc szybko do piwnicy po niego, przebieranko w 10 minut, kawa w termosie i na Makowiska - kolejne 15 minut drogi - tam ryby czekają, a tu taki kawał drogi trzeba pokonać!
Wreszcie nad wodą - dmucha wiatr od zachodu, a więc ulubione miejsce przy mnichu niespecjalnie fortunne, bo pierwszy staw jeszcze pokryty kaszą lodową. Cóż, z zarzuceniem gruntu nie będzie problemu, bo wędzisko mocneee. oj, mocne !
Szybciutko zbroję nowy kij, żyłka 0,30, przypon 0,20 z haczykiem nr 2 i pierwszy rzut.
Hmm, czy ja wiem, czy tak dobrze leci. Tyle to ja trzymetrówką cw 70g dorzuciłem.
No ale niech leży. W rękę biorę spławikówkę i wprawiam się w zacinaniu płotek, ze 20 piętnastek, kilka zupełnych maluszków, nic do konsumpcji, więc zmieniam haczyk z 14 na 8. Rzadziej, większe, ale też niezjadliwe płotki raz po raz wracają do wody.
W końcu haczyk nr 4 - tego już szkucik nie weźmie w pysk, a może coś większego podejdzie. I rzeczywiście skubać skubią, ale się nie wieszają.
Po dwóch godzinach czas przerzucić grunt, tym bardziej, że musze się przekonać, czy da się tym dalej rzucić. Pakuję na sprężynę dość mokrą zanętę, czuć, że ma dużo więcej niż 100 g, zamach i ... nooo, to jest rzut ! Pewnie jeszcze nie rekord, ale odległość zadowalająca.
Słoneczko grzeje, to już na pewno wiosna. Wiatr ucichł, można spokojnie obserwować spławik z daleka.
Jest koło godziny 18, więc już ponad dwie godziny siedzę. Kawa wypita dość szybko i taka myśl - kurcze, fajna sprawa by była, gdyby tak przy pierwszym użyciu nowego wędziska udało się je ochrzcić rybą.
Ściągam spławik po raz kolejny a tu pisk sygnalizatora, dłuższy niż pojedyncze pipiskiwania spowodowane wiatrem i falami. Drugi pisk - ja juz jestem w pozycji "do zacinania" bombka jedzie w górę, a więc szuuuu ... Ciężkie to wędzisko, ponad pół kilo czuć w łapach ale ... coś siedzi na haku.
Wędzisko nawet niespecjalnie się wygina - widać, ze na spore okazy - ale rybkę czuć pewnie. Hol krótki, nawet dla przyzwoitości poluźniłem hamulec, żeby dać potworowi szansę odejścia. No i w końcu jest w podbieraku - Mierzymy - prawie 51 cm.
No to sezon rozpoczęty ! Nowe wędzisko ochrzczone przy pierwszym jego użyciu! No to może jeszcze jeden weźmie?
Ooo, co za dużo, to niezdrowo. Wprawdzie jeszcze godzinkę kukurydza z białymi na haku pomoczyła się w stawie, ale rybki już nie chciały kolacji.
19. 45 pozbierałem się i z pierwszą tegoroczną zdobyczą wróciłem do domu.
Piątek - chyba przerwa, ale pewnie sobota będzie należała do nas...

Opinie (9)

Lin1992

Super opisane.Powiem otwarcie że nie jestem fanem Jaxona ale tą karpiówke co opisałeś to chciałem sobie ostatnio kupić i wykorzystać ją jako ciężką gruntówke tylko że w moim sklepie jej aktualnie nie mieli i muszę poczekać jeszcze 2 tygodnie. [2013-04-12 07:24]

karateka994

Też zastanawiałem się nad kupnem tej wędki, ale jednak znalazłem inną ofertę. Karpik ładny, wędka też fajna, tylko ta wiosna taka sobie.***** [2013-04-12 14:01]

użytkownik

Gratulacje :) 5 ***** [2013-04-12 15:54]

roman55

Gratulacje za karpika na rozpoczęcie sezonu. Pozdrawiam życząc wielu jeszcze większych rybek na ten nowy kijek Jaxon Black Arrow Carp. ***** [2013-04-12 16:16]

ekciak

:D 5***** [2013-04-12 18:02]

Alex13

A dziś całe popołudnie siedziałem i nic...Kolega obok mnie wyciągnął trzy karpie. To się nazywa niefart :) Jutro czyli w sobotę, melduję się na łowisku o 7 rano :) [2013-04-12 22:13]

rysiek38

Ja do Jaxon-a mam mieszane uczucie,nie powiem-te starsze modele były niezłe i na dodatek tanie, ale od kiedy zaczynały zawodzić w naj mniej odpowiednim momencie(te następne nowsze oczywiście-pewnie podróbka podróbki) to zostały rozdane choć przyznam że raz nerwy mi tak puściły że kolowrotek wylądował w wodzie [2013-04-13 23:04]

sjunge

I jak tu teraz życzyć połamania wędki w sobotę? ;P Ciekawy artykuł,nie trącał reklamą jak to bywa w niektórych przypadkach.Wpis na ***** [2013-04-19 22:54]

klamer3

Oj Alex o 7,00 rano to ty naprawdę na rybki jedziesz bo ci co jadą po rybki (mięsiarze) to już o 3,00 są w gotowości bojowej !!!! Pozdrawiam !!! Za wpis ***** klamer 3 [2013-04-29 07:00]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wędkarska psychoza

Chyba każdy z nas, a na pewno większość w okresie pełnej aktywności r…