Chwościki w woblerach

/ 57 komentarzy / 17 zdjęć


Z nowym rokiem nowy pomysł. Choć nie jest nowy, zakwitł na wiosnę a dojrzał jesienią, ujawniam go teraz, bo musiał być sprawdzony. Pewnie wielu kolegów już go wdrożyło w swoich sekretnych przynętach, ale jakoś nikt o tym nie napisał. Korzystam więc z okazji żeby poruszyć ciekawy temat.

Chodzi mi o chwościki w woblerach. Skąd taki pomysł? Oczywiście jak każdy wędkarz, chciałem mieć skuteczniejsze przynęty.

W moich wyprawach spinningowych zawsze noszę w plecaku spory asortyment klasycznych przynęt spinningowych, czyli: blaszki obrotowe i wahadłowe, twistery, woblery, cykady, koguty. W zależności od rodzaju łowiska, gatunków łowionych ryb itp. stosuję różne ich rodzaje.
Pewnego wiosennego dnia łowiłem w miejscu, gdzie jest sporo okoni. Brały tego dnia całkiem nieźle. Akurat na tym łowisku najczęściej łowię na blaszki obrotowe lub twisterki. Tego dnia jednak bawiłem się woblerkami. Nurtowała mnie pewna kwestia:

W trakcie połowów okoni na woblery zdarzają się „puste brania” czyli są wyraźne uderzenia drapieżnika ale nie kończą się zacięciem ryby. Czasem zdarza się też, że wyholowany okoń ma kotwiczkę wbitą od zewnętrznej strony pyszczka a nawet zaczepioną gdzieś za głowę. Wniosek nasuwa się sam – drapieżnik chwytał przynętę za korpus i nie zawsze się zacinał. Zdarzało się to nawet przy małych woblerach z dwiema kotwiczkami. Należałoby umieścić jakiś haczyk na grzbiecie przynęty, albo spowodować, by okoń atakował woblera w miejscu, gdzie znajduje się kotwica. Rozwiązanie miałem w plecaku. Chwościki w moich Meppsach!

Nie przełożyłem jednak kotwiczek z chwościkami z wirówek na woblery. Zrobiłem dokładnie tak samo, jak wiele lat temu, kiedy zmajstrowałem pierwsze chwosty do blaszek. Wtedy nabiłem na kotwiczki paski czerwonej gumy z uszczelki do weków. Teraz nabiłem kawałki ogonka czerwonego twistera. Efekt przerósł moje oczekiwania! Zjawisko „pustych brań” przestało istnieć. Zdarzało się już sporadycznie. Ale to była metoda doraźna, zastosowana na łowisku, pod wpływem chwilowego olśnienia. Gumki na kotwicy? Skuteczne ale „nieeleganckie”.

W domu zastosowałem metodę, która sprawdziła się w przypadku blaszek obrotowych – kolorowe chwościki z wełny lub kordonka. Wtedy jeszcze nie robiłem woblerów. Uzbroiłem kilka skutecznych, sklepowych woblerków. Niestety, rozczarowałem się! Okazało się, że woblery po zamontowaniu chwościków przestały pracować! Najwyraźniej to udoskonalenie osłabiało ich pracę. Modele o agresywnej pracy wibrowały zdecydowanie słabiej, a te o łagodniejszej pracy przestały działać zupełnie.
Czyżby powrót do nieeleganckiej metody gumek na kotwicy? Ale to skuteczna metoda i taka prosta. Kilka kolorowych plamek na kotwicy. Plamek!? – Bongo! Od kilku lat to robię – maluję plamki na główkach jigowych!
Wystarczy pomalować kotwice!

Podaję więc gotowe rozwiązanie. Malowane kotwice (fot 9 -17)- sprawdzone – nie ma wpływu na pracę woblera.
Wystarczy zaopatrzyć się w:
- kolorowe lakiery do paznokci
- bezbarwny lakier do paznokci (bez dodatków protein)
- suchy, drobny, kolorowy brokat (fot 5)
- bezbarwne lakiery do paznokci z brokatem (fot 6))
Można oczywiście używać innych farb i lakierów. Lakiery do paznokci są jednak najtańsze i podobnie jak brokaty – powszechnie dostępne w sklepach kosmetycznych i bazarach.

Znam dwie szkoły malowania kotwic:

- Szkoła skierniewicka (fot 2, 3):
Nakładamy warstwę kolorowego lakieru, po kilkudziesięciu sekundach (lakier musi być lepki) umieszczamy kotwiczkę w suchym brokacie. Odstawiamy do całkowitego wyschnięcia. Po wyschnięciu pokrywamy warstwą lakieru bezbarwnego.

- Szkoła otwocka (fot 4):
Nakładamy warstwę kolorowego lakieru i pozostawiamy do wyschnięcia. Po wyschnięciu nakładamy warstwę lakieru bezbarwnego z brokatem.

Preferuję szkołę skierniewicką. Brokat jest bardziej widoczny. Daje więcej odblasków świetlnych(fot 7). Szkoła otwocka jest skrótem, ale efekt końcowy jest mniej wyrazisty(fot 8).

Malowane kotwice okazały się skuteczne również w cykadach, jerkach i blaszkach obrotowych.

 


4.7
Oceń
(138 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Chwościki w woblerach - opinie i komentarze

użytkownik10172użytkownik10172
0
Chwościki chwościkami, ale te woblery!!! Pierwsza klasa Kolego
(2010-01-04 07:35)
wedkarzwedkarz
0
Fajne woblery ;] a co to znaczy szkola Skierniewicka , ze Skierniewic?
(2010-01-04 07:44)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Nie powiem zaciekawiły mnie te dwa pojęcia szkoła Skierniewicka oraz szkoła Otwocka, czyżby to unijny rozwój walorów regionu? :)
Powiem ci Gerard że wyroby Twoje odkąd jestem na portalu zawsze przykuwały moja uwagę te imitacje płetw chociażby, zawsze zastanawiam się czy pomimo naturalnego wyglądu wypływają na korzystniejszą pracę woblera.
Pięć za upór oraz efekt wykonanych modeli przynęt *****
(2010-01-04 07:53)
użytkownik7463użytkownik7463
0
Mnie też zastanawia jedna sprawa odnośnie tych płetw. Czy przy zarzucaniu kotwiczka nie zaczepia o płetwy? Kiedyś kupiłem woblery przy, przy których podczas zarzucania jedna kotwiczka zczepiała się z drugą. Praca już nie ta sama i zaciąć trudniej.
(2010-01-04 08:03)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Problem zaczepiania kotwiczki o płetwy występował w moich pierwszych modelach (zdjęcie trzech kiełbi na dłoni). Dlatego zrezygnowałem z montowania płetw piersiowych i odbytowej. Ostatnie trzy zdjęcia to modele, gdzie ten problem nie występuje. (2010-01-04 08:32)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Pojęcie szkoły skierniewickiej i otwockiej wprowadziłem dla humoru. Taki element folkloru - żeby nie było za sztywno. (2010-01-04 08:35)
użytkownik19872użytkownik19872
0

No Gerard może zacznę od tych szkół, uważam że to może być strzał w dychę i jeszcze dzisiaj zasuwam po lakiery i przerabiam swoje kotwiczki. Zawsze zazdroszczę ludziom, którzy mają talent i cierpliwość do majsterkowania. Twoje wobki są piękne i mam nadzieje że będą równie łowne. Gratuluje i pozostawiając 5 pozdrawiam!

PS.  czeka nas długa zima i jakbym wysłał Ci swój adres, to może nadwyżkę byś mi przysłał? Obiecuje że na każdym łowisku będę robił reklamę Twoim wyrobom...i to gratis!

(2010-01-04 08:42)
łysy wążłysy wąż
0
Kiedyś już to pisałem, ale powtórzę się - piękne wobki !!! Ja również podziwiam ludzi, którzy mają zacięcie i talent do majsterkowania. A jeżeli jeszcze łowią ryby na swoje cudeńka, to już jest mistrzostwo...

pozdr.

(2010-01-04 09:08)
rednelohredneloh
0
Kolego jesteś wielki. Od razu widać, że emeryt hehe. Bo kto jak nie emeryt miałby tyle czasu na rasowanie sprzętu. Z wielką ochotą wybrałbym się z Tobą na łowisko, aby podpatrzeć co jeszcze wykombinowałeś no i zobaczyć efekty w naturze. ***** Pozdrawiam (2010-01-04 09:37)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Wielki?! Tak mówią - mam 190 cm wzrostu.

Wszelkie cikawostki i nowe pomysły opublikuję. Niestety dopiero po sprawdzeniu i przetestowaniu na łowisku. Zima przerwała prace badawcze - trzeba poczekać.

 

(2010-01-04 10:22)
pluszowypluszowy
0
Z podobnym problemem poradziłem sobie kiedyś też na łowisku, a że się sprawdziło - nie kombinowałem dalej. Otóż przełozyłem do woblerka plastikowy "ogonek" w który wyposażona jest większość polskich wahadłówek. Oczywiście przyciąłem go odpowiednio do wielkości kotwicy. Taki ogonek nie ma wpływu na pracę nawet najmniejszych woblerków, a jednoczesnie jest świetnym "celownikiem" dla garbusków.
Co do samych woblerków - gdy tylko zobaczyłem zdjęcie od razu skojarzyłem ich kształt z moimi akwariowymi kirysami pstrymi. Po prostu identyczne! Czyżbyś się na nich wzorował, czy to przypadkowa zbieżność?
Kotwiczki z chwościki o jakich piszesz, są często stosowane na południowym Podlasiu jako uzbrojenie błystek podlodowych. Róznica polega na tym, że uzywa się do tego lakierów fluoroscencyjnych, co w przypadku prezentacji podlodowej jest jak najbardziej zrozumiałe. Można więc nazwac to szkoła podlaską :)
Pozdrawiam
(2010-01-04 10:52)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Oj to kawał chłopa z Ciebie Gerardzie ja przy Tobie to jak Danny DeVito :)
  (2010-01-04 10:53)
spinwallspinwall
0
woblerki naprawde pierwsza klasa, czysta fantazja,tylko opisz jak zachowuja sie w wodzie,czy te gumowe pletwy nie psuja pracy tych " fantastycznych woblerkow " ja sam czasem podlubie troche w drzewie a i efekty nawet niczego sobie.  Pozdrowionka
(2010-01-04 11:02)
Daniel3000Daniel3000
0
Nie łowię na woblerki ale muszę przyznać że te bardzo mi się podobają :) Wyglądają jak małe delfinki hehe. Pozdrawiam!
(2010-01-04 11:26)
loli_83loli_83
0
Piękne przynęty, szczególnie woblerki na fot. 9 i model na fot. 10. Za artykuł i zdjęcia *****. Pozdrawiam 
(2010-01-04 11:37)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Pierwowzorem do tych trzech (na dłoni) był kiełb. Faktycznie sa podobne do kirysów ale to przypadek. Są trochę za pękate jak na kiełbia. Dlatego ich nazwa robocza: "kiełb - wersja skrócona". Więcej zdjęć na moim blogu w galerii "sprzęt".

Gumowe płetwy nie przeszkadzają w pracy woblerów - jeśli nie są zbyt wielkie. Powinny też być z miękkiej gumy. Robię je z ogonków twisterów i wybieram raczej cienką gumę.

(2010-01-04 11:40)
loli_83loli_83
0
Kolego von_trzmielke wydaje mi się że płetwy mogą przeszkadzać w czasie wyrzutu szczególnie w wietrzne dni... Jak to jest w praktyce?
(2010-01-04 11:45)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Płetwy w czasie wurzutu nie przeszkadzają. Sa tak uformowane, że mają przepływ laminarny. Rzucane pod odpowiednim kątem wytwarzają siłę nośną.

A teraz poważnie:

Silny wiatr to przeszkoda w rzucaniu każdej przynęty.

(2010-01-04 11:53)
użytkownik6499użytkownik6499
0
  Również  wypowiadałem  się już  na temat tych   cudeniek   dodam tylko  , że jeżeli   podczas świąt  " robiły "  za ozdoby  choinkowe  to  wcale nie powinno nikogo zdziwić  ;)  -pozdrawiam-  (2010-01-04 12:32)
loli_83loli_83
0
Tak Panie Gerardzie... Zgadzam się że wiatr jest przeszkodą w rzucaniu każdą przynętą jednak mi chodziło o to że płetwy mogą dodatkowo skrócić długość wyrzutu w odróżnieniu od tradycyjnego woblera. Przy okazji... Gratuluję wytrwałości i cierpliwości w wykonywaniu woblerów. Nie każdy ją ma... A poza tym nie łatwa to sztuka robić te przynęty tak aby odpowiednio pracowały i były w miarę łowne. Pozdrawiam raz jeszcze
(2010-01-04 13:00)
LapiePlocieLapiePlocie
0
Panie Gerardzie zaszokował mnie Pan swoimi wobkami, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;D. Świetny pomysł z tymi kotwiczkami, ja osobiście zamiast lakierować kotwiczki zbroje je w tym samym miejscu co Pan maluje, w gumki. Wydaje się to troszkę trudne ale wystarczy odpiąć kotwiczkę od kółeczka łącznikowego i nawlec gumkę od strony oczka. Efekt podobny jak w wypadku lakierów, ostatecznie można jeszcze gumeczkę w wybranym wcześniej kolorze pomalować lakierem bezbarwnym z brokatem, co podniesie jeszcze bardziej celne ataki drapieżnika."5" za pomysłowość i klasę, którą ma Pan przepiękną.
Pozdrawiam LapiePlocie
(2010-01-04 13:15)
rybak09090909arybak09090909a
0
Witam.Bardzo świetny pomysł chyba takie coś zrobie z moimi woblerami.Daję *****.pozdrawiam. (2010-01-04 13:48)
użytkownik18880użytkownik18880
0
No bardzo fajne "przerabianie" woblerów ryba widząc kolorową kotwiczkę chce ją  połknąć i w rezultacie  się zaczepia   Piękna sprawa chyba każdy kto to przeczytał spróbuje tego w realu
Daje z całą stanowczością 5/5
(2010-01-04 14:43)
pisaqpisaq
0
O skuteczności chwościków przekonałem się nie raz ani nie dwa.
Mieszałem wodę na Rogoźniku II, szukałem szczupaka na sporą algę. Efektów nie było, na dodatek straciłem przynętę na zaczepie. Założyłem "siostrę bliźniaczkę", ale upiększoną chwostem domowej roboty. Od razu zauważyłem podwyższone zainteresowanie np okoni.
I zaczęły się brania. Okonie, szczupaki - wszystko. Zrobiłem eksperyment.
Przełożyłem kotwiczkę z chwostem na błystkę, która nie była tak łowna i... okonie, okonie, jeszcze raz okonie, a nawet okonki o rozmiarach zbliżonych do wymiarów błystki.

Co do malowania kotwic, kurde, czemu sam na to nie wpadłem?! Pomysł ciekawy - prosty i chyba skuteczny.
Raczej nie łowię na woblery, zdarza się to rzadko, efektów nie mam bo nie wierzę w te przynęty.
Trzeba będzie spróbować. Za oknem śnieg i mróz. Na ryby iść się nie chce - najlepsza pora na majsterkowanie. Wyrób woblerów, blaszek, chwościków, malowanie kotwiczek, główek jigowych, "tuningowanie" ripperów. To jest to!

Za pomysł i bardzo ciekawy artykuł oczywiście 5!
Nie omieszkam wypróbować! :)
Pozdrawiam,
Marcin.
(2010-01-04 14:57)
marekravmarekrav
0
Woblery i pomysł pierwsza klasa! Gratuluje!!! (2010-01-04 17:05)
marcin25cmarcin25c
0
Woblery pierwsza klasa
Pozdrawiam
(2010-01-04 17:29)
użytkownik13410użytkownik13410
0
Panie Gerardzie! Od zawsze uważałem Pana za czołowego majsterkowicza w wędkarstwie, ale szczerze mówiąc te wyroby przestałem kwalifikować jako przynęty- dla mnie to dzieła sztuki. To takie woblerki, które strach wyjąć z pudełka. Do tego właśnie te dodatki- chwościki, malowane główki jiggowe. Gratuluje talentu!

Zastanawiam się tylko jak te wobki trzymają się szybkiego nurtu, czy te płetwy niekiedy ich nie przeważają na boki? Czy są one odpowiednio obciążone od spodu? one są pływające czy tonące?

Tradycyjnie jak zwykle 5. Z resztą co innego mógłbym wystawić? ;)

Pozdrawiam
(2010-01-04 17:32)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Utrzymanie pozycji zagwarantowane nawet w bystrym nurcie. Wszystkie moje woblery mają zainstalowane żyroskopy. Czyli cały balast ołowiany w dolnej części brzucha (nisko środek ciężkości).

Woblery robię pływające, neutralne i tonące.

(2010-01-04 17:41)
MaReX28MaReX28
0
No tak....... Pan Gerard znowu napisał nowy świetny artykuł. Pomyślałem sobie to od razu jak po zalogowaniu na stronie zauważyłem na zdjęciu te specyficzne woblerki. Jak kiedyś oglądałem Pana galerię to od razu wpadly mi w pamięć te przynęty ze względu na swoją oryginalność. Podziwiam Pana za takie wspaniałe przynęty. A jeszcze te chwościki to już wogóle musi być niezły efekt w łowieniu. Daje 5 gwiazdek oczywiście. Pozdrawiam MaReX28. (2010-01-04 18:09)
Zbig28Zbig28
0
Piękne te wobki. Toż to małe arcydziełka !  Ja, niestety, nie mam cierpliwości i talentu do majsterkowania, wobec czego całych cudeniek nie skopiuję, natomiast pomysł z malowaniem kotwic zapewne uda mi się zrealizować. Jeżeli będzie pozytywnie skutkowało podczas wypadów na spotkanie z klenikami, poinformuję pomysłodawcę. Gratki i ***** ! (2010-01-04 18:09)
GERDAGERDA
0
Witam!Mam jedno pytanie czy ten tiuning pomaga przy wobkach na kropki? (2010-01-04 18:10)
użytkownik559użytkownik559
0
Świetny materiał. Brawo. Lubię czytać tego typu artykuły. Sam też robię sobie własny sprzęt wędkarski. Niestety nie mam na to czasu i jak na razie udało mi się zrobić jedynie procę ( lepsza od tych ze sklepu :) ) i piłeczki sygnalizujące branie wykonane z opakowań po szpitalnych butach. Kiedyś próbowałem zrobić woblerki, jednak to długi i żmudny proces, który w moim przypadku nie zakończył się sukcesem. Dlatego też jestem pełen podziwu dla Kolegi Gerarda za cierpliwość i fantastyczne pomysły.
Życzę aby te cudeńka były łowne jak ch...ra.
(2010-01-04 18:15)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że tuning woblerów został przetestowany z wynikiem pozytywnym na okoniach i szczupakach. Dlatego zdecydowałem się już o tym napisać. W nadchodzącym sezonie mam zamiar testować jazie, klenie i pstrągi.

O wynikach powiadomię społeczność portalu.

(2010-01-04 18:18)
ceratopsceratops
0
Rewelacyjny tiuning!!! (2010-01-04 18:43)
klepa87klepa87
0
Musze wypróbować te chwościki tylko co na to żona....... Jak zacznie jej znikać lakier do paznokci i brokat??? A co do woblerków to albo masz chłopie talent albo bardzo bardzo dużo czasu w  domu???
(2010-01-04 19:36)
StawarzStawarz
0
Widziałem już te cudeńka często wchodze na pańskie galerie i oglądam sobie nowości w panskim wykonaniu! to udekorowanie kotwiczek to niezły pomysł szczególnie na okonki!Pozdrawiam
(2010-01-04 20:30)
użytkownik6796użytkownik6796
0
Na początku powtórze słowa innych; świetne woblerki-jak żywe...Dobry pomysł z tymi chwościkami-nie obciążają przynęty i nie zmieniają jej prowadzenia.Piątka za artykuł.Też lubie sobie pomajsterkować,tym bardziej teraz kiedy,od tej jesieni,zacząłem stawiać swoje pierwsze kroki w spinningu.Z waszymi poradami,ale jeszcze bez efektów.Pański artykuł podsunął mi pomysł na całkiem nową przynęte.Pozdr (2010-01-04 20:50)
użytkownik22572użytkownik22572
0
Woblery śliczne i bardzo fantazyjne. Mam jedno pytanie: czy atakujące ryby, szczególnie szczupaki nie niszczą tak misternie zrobionych płetw i czy płetwy nie gaszą pracy woblera, ponieważ zwiększają powierzchnię boczną. Pozdrawiam.
(2010-01-04 23:32)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Płetwy nie gaszą pracy woblerów (jeśli guma nie jest twarda).

Po braniu szczupaka wobler wymaga przeglądu. Z płetwami raczej nic się nie dzieje, ale mogą być dziury w korpusie (są z balsy).

(2010-01-05 08:14)
użytkownik695użytkownik695
0
CIEKAWY ARTYKUŁ .5

(2010-01-05 09:26)
użytkownik5105użytkownik5105
0
...świetna robota masz talent to naprawdę cudeńka- ryby drżyjcie za artykuł zdjęcia "5" (2010-01-05 10:31)
renata29renata29
0
witam Gerard SUUPER!!!!! Pozdrawiam bardzo serdecznie Ciebi i wszystkich wędkarzy i powiem Wam że jest jeszcze jedna szkoła Kęcka hehehehe ( zartuje) wszystkiego dobrego w Nowym Roku (2010-01-05 13:02)
janunio1janunio1
0
Trochę trzeba napracować5*****pozdr
(2010-01-05 18:43)
karoltsu1karoltsu1
0
Witam...Prawda ze chwościki wykonane z kordonka,nici,piór zaburzają prace całego wobka.Stosuje lakier do malowania kotwic(w tym problem),ze rozpuszcza się w zetknięciu z pudelkiem(lakiery podobne do Twoich kolego wizualnie),czy to firmy Flambeau(Zerust),Plano,i innych-problem pozostał,pomimo kilkudniowego schniecie.Moze jest jakiś skuteczny na to patent,byłbym wdzięczny za podpowiedz-na pewno koledzy tez skorzystają.Daje pełną 5,za przedstawiony temat.Pozdrowienia...
(2010-01-05 20:58)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Nie spotkałem się z tym problemem. Do woblerów używam nitrocellonu, do główek jigowych i chwościków stosuję najtańsze lakiery do paznokci. Nie przypominam sobie, żeby coś mi się rozpuszczało.  (2010-01-06 07:29)
mietek731mietek731
0
Ciekawy artykuł ,pomysł jeszcze lepszy pozdrawiam ;*****
(2010-01-06 10:54)
użytkownik26410użytkownik26410
0
Koledzy wypowiedzieli sie wcześniej. Mnie pozostaje tylko postawić piątala:) Widać,że dużo kolegów wędkarzy posiada niesamowite zdolności do majsterkowania.  (2010-01-06 11:10)
darek1990darek1990
0
ładne i skuteczne piekny pomysł
(2010-02-03 23:33)
użytkownik31907użytkownik31907
0
pomysl ciekawy 5                                                          ja jednak jestem tradycjonalista (2010-03-05 20:02)
baloonstylebaloonstyle
0
Świetnie wyglądają :))Piąteczka za bardzo ciekawy artykuł:))Pozdrawiam :))
(2010-09-23 08:02)
camelotcamelot
0
*****  Twoje arcydzieła potwierdzają zasadę : - Jeśli chcesz mieć coś dobrego - to najlepiej zrób to sam !      Pozdrawiam serdecznie ! (2011-11-11 02:31)
troctroc
0
Woblery oraz opis- REWELACJA- pozostawiam*****.
(2011-11-18 17:21)
JanullJanull
0
witam lubie majsterkowac przy elektronice ale takze uwielbiam wedkowac podam jeszcze jeden pomysl ktory jest rownie skuteczny co malowane kotwice ale wygodniejszy w uzyciu mianowicie koszulki termokurczliwe ktore sa uzywane zarowno w elektronice co w wedkarstwie mozna je zamowic na allegro sa w roznych kolorach sa ta plastikowe rurki ktore zalozone na kotwiczke pod wplywem ciepla np z zapalniczki lub suszarki do wlosow zaciskaja sie na niej sa lekkie wiec nie zakloca pracy woblera malo tego mozna ich uzywac np do oznaczania splawikow lub przy domowej produkcji splawikow jest to tania i prosta w uzyciu rzecz a dajaca wiele mozliwosci
(2011-12-01 18:35)
Bartosz93Bartosz93
0
spoko woblerki.***** (2011-12-28 16:11)
andrzej3023andrzej3023
0
Tak naprawde umiesz robic te chwościki (2012-03-01 20:50)
BobbieBobbie
0
Super woblery :) (2012-07-02 00:01)
eXoticeXotic
0
Naprawdę gratuluję kreatywności i profesjonalnego wykonania. Ja osobiście od lat łowię na spławik ale z czasem zakupię sprzęt i będę już spinningował. Pozdrawiam i Połamania ; ) (2012-07-05 21:11)

skomentuj ten artykuł