Chwyt okonia za żuchwę - problematyka

/ 16 komentarzy / 2 zdjęć


Chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat wyjmowania okoni z
wody i ich „prezentacji“. Ile razy holując okonia na kotwicy
obrotóweczki lub na haku jiga widzimy, że jest on zahaczony o milimetr od
wargi, a cieniutka błonka pomiędzy delikatnymi kosteczkami jest poważnie
rozdarta. Już niewielki pasiak potrafi porządnie rozerwać to miejsce
walcząc o życie.
Nie raz zdarzyło się, że straciliśmy grubego okonia tuż przy łodzi, który
po emocjonującym holu urwał się, będąc zahaczonym ledwo ledwo za delikatne
tkanki swoich szczęk.
Właśnie o tej delikatności okoniowego pyszczka chciałbym napisać parę
słów.
Pysk okonia to pysk zasysający, mający możliwości błyskawicznego wysunięcia
się do przodu. Jednocześnie podnoszą się pokrywy skrzelowe i zdobycz ze
strumieniem wody w kierunku pyska zostaje zassana w gardziel drapieżnika.
Ten mikrostrumień zapobiega w pewnym stopniu ucieczce rybki, która nie jest już w stanie
wydostać się z wciągającej ją w paszcze zasysanej wody. Szczęki szczupaka
czy sandacza jak wiadomo nie mają tej właściwości i ryby te muszą
„uderzyć“ w swoją zdobycz by dostać ją między zęby. Aparat gębowy
tych drapieżników skonstruowany jest o wiele masywniej, o czym wiemy,
zakupując wędki o odpowiednich akcjach szczytowych.
W wędkarskich środowiskach amerykańskich i niemieckich niejednokrotnie
zadawano pytanie, czy podbieranie okonia(a w Ameryce bassa) oraz
prezentacja do sesji zdjęciowej przez włożenie mu kciuka w pyszczek i
przewieszenie go przez palec wskazujący jest odpowiednie? Czaszka okonia
składa się prawie ze 160 drobnych kostek i kostek chrzęstnych (dla
porównania czaszka człowieka ma 31 kości). Te kostki są w bardzo
skomplikowany sposób ze sobą połączone i tworzą genialny aparat ochrony
zmysłów, aparat pobierania pokarmu, aparat ruchu i koordynacji.
Wielokrotnie wypowiadano się na ten temat, czy ryba tak podebrana i
trzymana (często również jest ona zamaszyście wyciągana z wody) ma szanse
na przetrwanie takiego traktowania bez uszczerbku dla zdrowia?
Otóż (jako człowiek mający zawodowo do czynienia ze stawem żuchwowym :-)
śmiem twierdzić, że nie! Podobnie jak przeciwnicy takiego „chwytu“
uważam, że delikatne struktury tkankowe doznają przez to uszkodzeń, w
postaci mikrourazów mięśni i ścięgien! Dochodzi nawet do zlamań kostek żuchwy. W delikatnym zawiasie stawu
żuchwowego okonia dochodzi do przeciążeń podobnych do tych przy
zwichnięciu stopy człowieka lub innego stawu, na który zadziała
nienaturalnie duża siła. Po takim seansie, jeśli zwrócimy rybie wolność,
ta z pewnoscia będzie miała utrudnione pobieranie pokarmu, a w razie
większych urazów zakończy się to jej śmiercią.
Samemu można wskazującymi palcami pociągnąć własną żuchwę w dół i wcale nie
potrzeba zbyt dużej siły, by stwierdzić, że to w stawie żuchwowym BOLI!
Łowiąc piękne pasiaki, miejmy na uwadze ich dobro, podbierajmy i
prezentujmy je do fotki w ten sposób, by drugą ręka podpierać ich
brzuszki, by nie wyginać ich nienaturalnie wyciągając je z ich naturalnego
środowiska. Pamiętajmy o tym że staw żuchwowy nie jest przystosowany do
przeciwstawiania się przyciąganiu ziemskiemu i utrzymywania w poziomie
pozostałej części ciała ryby. Zdaję sobie sprawę, że temat jest bardzo
obszerny i dyskusyjny, jednak tym wpisem chciałem zasygnalizować jego
problematykę. Szanujmy Ryby!

 


4.6
Oceń
(41 głosów)

 

Chwyt okonia za żuchwę - problematyka - opinie i komentarze

slawekkiel17slawekkiel17
+2
Czlowiek sie cale zycie uczy... i jak mawiala moja "swietej pamieci" Babcia glupi umiera. Bardzo madry wpis. Nie zastanawialem sie nigdy nad tym problemem... , a jak widac "problem" istnieje. Warto to przemyslec i w przyszlosci inaczej sie z okoniami obchodzic !!!. Za wpis *****5-ka pozdrawiam Slawek (2014-01-26 20:05)
grisza-78grisza-78
+1
Jestem tego samego zdania ! Trzymanie okoni za żuchwę jest lekko mówiąc niesmaczne. Niestety problem dotyczy wielu wędkarzy, którzy właśnie chwytem za szczęki prezentują do zdjęć swoje okonie. Tak jak wspomniałeś Andrzeju, rybkę powinno się trzymać oburącz, by ją podpierać, wtedy nasz okoń nie odczuje tak bardzo naszej sesji zdjęciowej i do wody wróci znacznie zdrowszy. ***** i pozdro!!! (2014-01-27 07:23)
PGMWwKPGMWwK
+1
Mądre spostrzeżenia. *****5 !!! (2014-01-27 10:01)
marciin 2424marciin 2424
0
Co prawda nigdy tak nie prezentowałem ryb ,a zwłaszcza okoni, ale dobrze wiedzieć takie rzeczy za co daję koledze*****. Dodam jeszcze,że bardzo dużo wędkarzy tak się obchodzi z okoniami, oby przeczytali twój wpis i wyciągnęli z niego wnioski. (2014-01-27 15:15)
mrszupinmrszupin
+1
Dałeś do myślenia ***** (2014-01-27 17:53)
kabankaban
0
Jak dla mnie "prezentacja" za żuchwę bądź pod skrzela jakichkolwiek gatunków myśląc o ich ewentualnym uwolnieniu mija się z zakładanym celem. Wiele ryb uwolniłem przed "sesją" bo albo hol za długi, ryba w tarle (klenie i inne nie objęte ochroną)  itd, itp. Jeżeli ktoś ma ochotę zabrać daną rybę to prezentacja nie ma nic do rzeczy według mojego prostego mniemania. (2014-01-28 16:38)
marek-debickimarek-debicki
0
Temat jak najbardziej godny zastanowienia się i uwagi. Czy trzymać rybę do prezentacji w taki sposób, aby jak najokazalej wyglądała, czy też aby nie wyrządzić jej szkody? Zerknijmy także na stronę główną naszego portalu i reklamę DRAGONA. Co myślicie o zademonstrowanym sposobie podnoszenia i trzymania szczupaka za pokrywę skrzelową i szarpania nim na wszystkie strony? (2014-01-28 16:53)
marek-debickimarek-debicki
0
"Hybrydowy Dragon Ultima tak szczupaka powygina"! (2014-01-28 16:55)
użytkownik32263użytkownik32263
-3
Artykuł ten nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Autor bezmyślnie porównuje budowę szczek ryb do człowieka co całkowicie mija się z celem. Już odpowiadam dlaczego. Ryby a w szczególności drapieżniki do których należy też okoń mają szczęki bardzo odporne na wszelakie urazy z banalnych powodów: walki ryb czy to w okresie tarła czy między gatunkami oraz sposobu pobierania pokarmu. Chyba wszyscy się zgodzą że taki okoń pożerający najeżonego pobratymca (innego okonia czy jazgarza) lub małże o bardzo ostrych krawędziach skorup nie raz, nie dziesiąty porządnie się pokłuje czy potnie. I czy coś się z tego tytułu mu dzieje? NIE! Nawet zje swoją ofiarę. Ryby odczuwają ból zupełnie inaczej, moglibyśmy powiedzieć że dużo słabiej. Zresztą pewnie nieraz wszyscy łowiliśmy ryby z różnymi defektami pysków i owe ryby pobierały normalnie pokarm. Najlepsze są zdjęcia karpii ze znanych komerch: pyski powyginane we wszystkie strony ale ryby ciągle żerujące i przyrastające na wadze. Poza tym zwierzęta te żyją w środowisku inwazyjnym , będąc ciągle narażonym na zakażenia bakteriami, sinicami czy wirusami. Mimo to świetnie sobie radzą gdyż ich ciała bardzo szybko się regenerują. Następną sprawą jest mikra masa okonia w porównaniu do mocy szczęk zdolnych zgnieść porządnego raka czy mięczaka o grubej skorupie, bo o nich mowa. Dlatego okoniowi nic się nie dzieje jak go się weźmie za pysk. A że się błonka lekko naruszy, to co? Za chwilę zarośnie i rybek będzie dalej żerować. To takie bzdety jak osławiony "uchwyt śmierci" dla szczupaka. Niby wyjęcie go za pysk chwytakiem ma uszkadzać mu kręgosłup, dokładniej przerywać rdzeń kręgowy, a ryby jakoś nie chcą pada masowo. Co doskonale widać na wodach Skandynawii czy naszej osławanionej Wersminii. Odrębną kwestią jest prezentacja ryby ale tu nie będę się rozwodził. Bo jednemu ryba będzie się podobać tylko w poziomie, innemu w pionie a jeszcze inny nigdy nie wyjmie jej z wody. Generalnie artykuł ów jest całkowitą pomyłką i prezentacją niewiedzy Autora. (2014-01-28 17:47)
camelotcamelot
+1
***** Piąteczka ! Popieram przedstawioną ideę ! .......Bez względu na to, czy faktycznie chwyt za żuchwę powoduje urazy , czy nie . Traktujmy nasze złowione rybki z szacunkiem ! (2014-01-28 18:29)
KkLukiKkLuki
+1
Teraz każdy się zastanowi jak będzie pozował do zdjęcia z okonkiem :) (2014-01-28 19:00)
Jakub WośJakub Woś
+2
Daje piątala bo nie lubię widoku małego okonka z brudnym paluchem w środku. (2014-01-28 21:07)
Zibi60Zibi60
+1
Jest na naszym portalu co najmniej dwóch wędkarzy łowiących olbrzymie okonie i tak je prezentujących, ciekawi mnie ich opinia na przedstawiony temat. Osobiście zawsze trzymam, lub podtrzymuję za brzuch okonia do fotki, ale to jest odruchowe, a nie przemyślane działanie. 5* za poruszenie ciekawego tematu. (2014-01-29 19:00)
użytkownik74867użytkownik74867
0
Wsadzanie palca w okoniowe paszcze wywodzi się od prostego faktu. Ktoś gdzieś zobaczył i ......poszło w świat. To samo tyczy się zdjęć muszkarzy kładących sobie kij na własnym garbie. :) Też ktoś kiedyś pierwszy.... ;) (2014-03-17 22:06)
PGMWwKPGMWwK
+1
Wszystko mozna zrozumiec, ale troszeczke szacunku dla ryb nie zaszkodzi. Skoro dochodzimy do wniosku, ze nie jstesmy perfect i mozemy duzo zmienic w podejscie do zdobyczy, to zrobmy to. Ewolucja wedkarstwa sklania nas do wyciagania wnioskow. Uczymy sie nowych metod polowu ryb, ochrony naturalnego ich srodowiska, doskonalimy sprzetu, dlaczego wiec nie zmienic stereotypu ryby jako"ofiary" naszego hobby. Pan Tomasz Koziołocki (Tomas81) wyrazil swoj poglad na ten temat, ma do tego prawo. Skoro on ma prowo, prawo mam i ja wyrazic swoj poglad. Bezmyślne nie jest to co napisal Autor tego artykulu, bezmyslny jest Pana komentarz. Wszyscy wiemy, ze cialo zanurzone w cieczy traci na wadze, wiec oddzialywanie sil zewnetrznych w wodzie na rybe, wyglada inaczej niz napoza nia. Pana przytoczone przyklady nie maja pokrycia z rzeczywistoscia. Jak autur podkreslil cyt:"Pamiętajmy o tym że staw żuchwowy nie jest przystosowany do przeciwstawiania się przyciąganiu ziemskiemu i utrzymywania w poziomie pozostałej części ciała ryby" nie trzeba byc geniuszem zeby to zrozumiec. Polemizowac mozna dlugo, ale czy to ma sens. Pozdrawiam serdecznie *****5 za wpis. (2014-03-22 08:52)
RandalRandal
+1
Pouczający i przydatny artykuł. (2015-12-20 12:33)

skomentuj ten artykuł