Ciężarki spinningowe Dragon - klasyka w nowej odsłonie.

/ 8 komentarzy / 4 zdjęć


Lubicie nowe zabawki? Podobają się Wam nowatorskie rozwiązania, metody, sposoby czy akcesoria, które w założeniu mają sprawić że każda zdobycz wyląduje w podbieraku? Jeśli tak, przeznaczcie kilka minut na lekturę poniższego tekstu bo może Was zainteresować...

Lubię zawsze coś ulepszać w przynętach, akcesoriach, wyposażeniu. Wiecznie dłubię i kombinuję bo czuję, że nie ma rzeczy doskonałych. W żadnej dziedzinie wędkarstwa nie ma rozwiązań skończonych. Wciąż otwarta księga poznania czeka na ludzi kreatywnych, kierowanych pasją, którzy zapiszą jej białe karty swymi koncepcjami. Na szczęście nie zawsze wszystko musimy wymyślać sami bo prawdopodobnie nie wystarczyłoby nam życia żeby ogarnąć pełne spektrum naszych zainteresowań. Tyle "tytułem wstępu"... Czas przejść do konkretów choćby przez szacunek dla Waszego czasu.

Słyszeliście o "czeburaszce"? Większość z Was z pewnością miała z nią do czynienia. Ołowiana główka z drucikiem przez środek, którą pokochali wędkarze znad Wisły. Patent wprawdzie już nie nowy lecz ostatnimi czasy przeżywa prawdziwy renesans. Nic dziwnego bo to skuteczny sposób obciążania zestawu. Dzięki przegubowemu mocowaniu haka daje nam nowe możliwości prezentacji sztucznych przynęt. Po latach bezapelacyjnej supremacji główki jigowej dziś na tym polu mamy silnego i konkurencyjnego gracza...

Kto używał z pewnością wie że ten cud ma swoje słabe punkty. O nich za chwilę... Tymczasem zerknijcie sobie proszę na ciężarki spinningowe od firmy Dragon. Rzecz jasna fotki zamieściłem powyżej. Podobieństwa? Różnice? Już pomagam.
Na pierwszy rzut oka widać pokrewieństwo obu koncepcji. Mamy tu wymienne gramatury lecz inny sposób montażu. Niby to samo ale zaserwowane w innej formie... O co chodzi?
Diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach. Miłośnicy czeburaszki do których w pewnym sensie i ja się zaliczam, od razu zwrócą uwagę na drut. Ten element będzie łącznikiem między Tobą, a być może metrowym szczupakiem czy sandaczem. Przyjrzyj mu się uważnie w obu przypadkach. Której wersji zaufasz?

Kiedy już staniesz oko w oko z prawdziwym podwodnym fighterem, cętkowanym czy pasiastym "kabanem" na sterydach lepiej żebyś był pewien wszystkiego bo każdy zestaw jest tak mocny jak jego najsłabszy element. 

Spinacz biurowy. Z tym kojarzy mi się drut w popularnych na rynku czeburaszkach. Może z tą różnicą, że spinacze chyba nie rdzewieją...Niestety po sezonie drut w główkach koroduje i albo pęka przy siłowej próbie demontażu albo zakleszcza się w główce i całość nadaje się jedynie do wyrzucenia. Poza tym jego wytrzymałość nawet kiedy jest nowy mnie nie przekonuje. Inaczej mają się sprawy z ciężarkami Dragona. Pierwsza myśl: ktoś miał podobny problem i znalazł rozwiązanie. Dostajemy tu solidny drut, pancerną agrafkę w dwóch rodzajach do mniejszych i większych haków. Nie ma problemu z doczepieniem ciężarków nawet do małych "offsetów". Drut mimo że "konkretny" bez problemu mieści się w oczku haka zapewniając w pełni ruchome połączenie. Oferowany przekrój gramatur pozwoli odnaleźć się niemal w każdych realiach może poza wielkorzeczną rynną z silnym uciągiem ale tu i 40 gram mogłoby nie wystarczyć... Agrafka daje pewność holu w każdych warunkach a jednocześnie zapina i otwiera się bezproblemowo. Ten fakt docenimy zwłaszcza w zimnej porze roku. Na uwagę zasługuje ustawienie oczka do mocowania linki - jest zrealizowane pod kątem jak w główce jigowej, a nie klasycznej czeburaszce. Mamy też dłuższe ramię od strony przynęty... Czyżby ukryty "patencik"? Przyznam, że jeszcze nie wiem ale już za niewiele ponad trzy tygodnie nie omieszkam tego sprawdzić. Nie chcę konfabulować ale coś mi podpowiada, że moje gumy mogą dostać "kopa". Może będzie to wytrych do leniwych, majowych szczupaków?

Reasumując dostajemy od Dragona coś, co samo w sobie nie jest żadną rewolucją. Jest to raczej odpowiedź na potrzeby wędkarza. Ktoś wziął na warsztat legendę i oddał w nasze ręce jej ulepszoną wersję. Ewolucja nie ominęła więc czeburaszki. Doczekała się swojej nowej odmiany według mnie godnej uwagi w perspektywie zbliżających się zmagań ze szczupakami, sandaczami czy dużymi okoniami. Czy zdobędzie uznanie i powtórzy sukces swego pierwowzoru? Na to pytanie odpowiedzi udzieli wędkarska praktyka mierzona satysfakcją i uznaniem w oczach kolegów po bezpiecznym holu życiowego okazu.

 


5
Oceń
(13 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 4)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
(4.8)
Użytkowanie:
(4.5)

Średnia ocena:

4.8



Ciężarki spinningowe Dragon - klasyka w nowej odsłonie. - opinie i komentarze

Przemas83Przemas83
+1
U mnie czeburaszka najlepiej sprawdza się w zestawieniu z gumą soft 4 play. ***** (2018-04-07 18:37)
ryukon1975ryukon1975
+2
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Bardzo dobra jakość i możliwości dla wędkarza. Czy potrzeba czegoś więcej? (2018-04-08 09:10)
ChmieloosChmieloos
+1
czeburaszka 7,5g od Dragona + Cannibal 10cm to istny killer na każdy gatunek ! POLECAM jak zły (2018-04-09 10:51)
kabankaban
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Jeszcze ich nie mam w swoim arsenale, ale jak myslę to kwestia niedługiego czasu jak sie pojawią w pudełku. (2018-04-09 17:46)
SithSith
+2
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Za wpis, jak zwykle ***** Czeburaszek używam już od trzech lat i uważam że jest to wynalazek niemal na miarę Nobla. Jednak nie przekonałem się do dragonowych, choćby z tego powodu, że nie ma w ofercie lżejszych niż 5g. Poza tym są dość "toporne", zapewne bardziej niezawodne od standardowych, ale mnie to nie przekonuje, być może dla tego, że nie mam szczęścia do okazów które zdewastowałyby standardową czeburaszkę. (2018-04-10 06:24)
barrakuda81barrakuda81
+1
Producent póki co nie oferuje gramatury poniżej 5 więc to wyklucza te ciężarki ze sfery zainteresowań osób łowiących ultralightem. Druga kwestia to stosunkowo duża agrafka, piekielnie mocna ale nie rozpatrujmy tego "akcesorium" w kategoriach przydatności do łowienia b. lekko bo nie do tego je zaprojektowano. To według mnie oferta skierowana do osób planujących już majowe polowanie na szczupaki czy też czerwcowe poszukiwanie sandaczy. Tu rzadko stosujemy b. lekkie zestawy. Na ogół zestaw jest skonfigurowany pod kątem zmagań z dużą rybą i te główki taką akcję wytrzymają bez problemu. Przy "ultralajtowym" dłubaniu sam zostaję przy czeburaszkach w klasycznym wydaniu mimo rdzewiejącego , dziadowskiego drutu etc.Tu nie ma ekstremalnych przeciążeń więc dają radę ale kto wie jeśli powstanie na tym polu coś nowego zwrócę na to uwagę. (2018-04-10 19:57)
grisza-78grisza-78
0
Mam kilka sztuk, są w porządku. Zdaje się, że te, które mam , ważą 21 gr. Przydają mi się do cięższych gum. Nie jestem fanem firmy Dragon, ale ten produkt jest sprytny i udany. Godny polecenia. (2018-05-06 23:11)
kabankaban
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Od pewnego czasu je stosuję i w połączeniu z hakami Mustada Mega Bite lub Flippin'Hook robią robotę. Praca gumą na luźnym przegubie to spora różnica w porównaniu do zwykłej główki a zwłaszcza na często odwiedzanych łowiskach. Kto kiedyś spróbował łowić na "czeburaszki" wie oczym klikam. (2018-11-15 20:14)

skomentuj ten artykuł