Co ma wędkarstwo do myślistwa?

/ 76 komentarzy

Nurtuje mnie ostatnio następujące zagadnienie. Czy jesteśmy? Powinniśmy być solidarni z myśliwymi? Bo proszę szanownych czytających w ostatnich miesiącach tego poparcia nikt z nas raczej myśliwym nie udzielił. Ja uważam i to jest tylko moje skromne zdanie,że dziś my nie wstawiamy się za nimi więc nie dziwmy się że kiedyś oni, ani nikt inny nie wstawi się za nami. Muszę stwierdzić, że ja sam nie poluję i nawet nie wiem czy bym mógł ale....... . Ale to nie zwalnia mnie z myślenia. W życiu czytałem wiele książek tyczących przyrody. Były to też pozycje czysto myśliwskie. Można było tam wyczytać o tradycjach myśliwskich, pasjach z nim związanych i ludziach dla których przyroda i las to nie tylko spacery, ale także dbanie o infrastrukturę leśną i bytujące w nim rośliny i zwierzęta. Dlatego żal jeśli tak zwani "ekolodzy" tak flekują myśliwych i ich hobby. Czytałem nawet taki obrzydliwy tekst, że jeśli jesteś w lesie, a chce ci się na stronę, to najlepiej wejdź na ambonę i tam się załatw. Chociaż tak zrób na złość myśliwym. Łatwo pomyśleć , że za jakiś czas jak już " ekolodzy" pokonają myśliywych będą się nam wędkarzom załatwiać do pozostawionych na brzegu łódek!!!!!  Dlatego warto pochylić się nad losem myśliwych i dalszymi możliwościami wykonywania ich zamiłowania i hobby. Zresztą część myśliwych jest też doskonałymi wędkarzami. Ja wiem, że niektórzy myśliwi są nieetyczni ale czy wszyscy wędkarze są etyczni? Czy nie ma wśród nas mięsiarzy, pijaków i zwykłych chuliganów "nadwodnych". Jeśli ktoś wyciągnie nam takie przypadki i zgłosi się z tym do mediów to będziemy mieli taką samą nagonkę jak na myśliwych. Może być nawet gorzej bo zarzucą nam ( szczególnie fanom złów i wypuść) znęcanie się nad rybami dla samej przyjemności człowieka. Dziś gdy sejm pracuje nad ustawą dotyczacą hodowli zwierzą futerkowych, na pewno można tam dołożyć zakaz łowienia i zabijania ryb. I co wtedy drodzy koledzy po kiju? Wtedy będzie już za późno. Dziś boimy się wesprzeć kolegów myśliwych myśląc że może nas nie zauważą, przeoczą. Złudne nadzieje. Będziemy następni. Tylko razem możemy coś zdziałać na tym polu. My wstawimy się za nimi oni za nami. W sejmie myśliwi mają dość liczną reprezentację, a mimo to są w defensywie. My nie mamy lobby wędkarskiego, to zniszczą nas jak pluskwy. Czas pomyśleć o tym dziś, a nie chować głowę w piasek. Niektóre zmiany w gospodarce łowieckiej są słuszne, ale nich nikt nie da się zwieść " ekologom" że na tym ich żądania się skończą. Jeśli ktoś tak myśli to znaczy że jest bardzo naiwny. Dlatego proponuję. Pojawiajmy się na pikietach i manifestacjach myśliwych z naszymi transparentami. Niech nas zobaczą. Niech nas usłyszą. Niektórzy mówią że ryby głosu nie mają ale " nawiedzeni ekolodzy " mają. Sami jedzą kury, świnie i to im nie przeszkadza, bo zabija je ktoś inny. Nie dajmy się hipokrytom bo już niedługo stare numery pism wędkarskich będą tylko historycznymi archiwaliami zabójczych instynktów naszych przodków.

 


3.4
Oceń
(15 głosów)

 

Co ma wędkarstwo do myślistwa? - opinie i komentarze

kubakolotko13kubakolotko13
+3
ogólnie słuszne słowa (2018-03-30 18:47)
marek-debickimarek-debicki
+3
"W sejmie myśliwi mają dość liczną reprezentację, a mimo to są w defensywie. My nie mamy lobby wędkarskiego, to zniszczą nas jak pluskwy." Wśród Kolegów wędkarzy jest wielu myśliwych i wskazane by było, aby to od nich zainicjować jak najbardziej słuszny moim zdaniem kierunek działania!!! (2018-03-30 19:30)
patagoniapatagonia
+1
Myśliwi + wędkarze+rozsądni ludzie = normalność bez przegięć. (2018-03-30 19:35)
zbigrazbigra
+2
wielu opłacanych oszołomów udaje ekologów i obrońców przyrody. Nigdy nie wedkuję dla mięsa, zdecydowana wiekszość myśliwych też ma co włożyć do garnka bez pozyskiwania zwierzyny. (2018-03-30 22:30)
oldboyoldboy
+3
Sęk w tym, że choć nas, wędkarzy,jest wielu, znacznie więcej niż mysliwych(!),to tak naprawdę jesteśmy masą NIEZORGANIZOWANĄ, bo sama przynależność do PZW, to jeszcze nie solidaryzm i nie poczucie siły. Wystarczy popatrzeć, ilu z nas przychodzi na zebrania i ...przyczyna naszej słabości staje się widoczna w pełnej krasie. Jesteśmy kupą indywidualistów, którą zarządza gromadka działaczy, nie mająca interesu w tym, aby wykorzystać choćby liczbę wędkarzy do nacisku na odpowiednią legislację w Sejmie. A tylko taki nacisk tak WIELKIEJ liczby wyborców mógłby rządzących zmusić do pochylenia się nad naszymi problemami. (2018-03-30 23:09)
hakonhakon
+2
oldboy to jest sedno sprawy 90% z nas placi bo musi a reszte ma w glebokim powazaniu. (2018-03-31 00:18)
oldboyoldboy
+1
hakon -właśnie tak myślę! A dodatkowo - iluw Ojczyźniewędkarzy, tyle pomyslów na uzdrowienie sytuacji. Gdyby doszlo do pisania postulatów dla rządzących, to jedni by się domagali "no kill" na całym obszarze RP, inni - wód udostępnionych tylko dla zawodów ( i tak dalej, i tak dalej). Nikt nie widzi, żeNAJPIERW należy zacząć odegzekwowania ISTNIEJĄCYCH przepisów, a potem dopiero wydzielać wody na uprawianie swojej "religii". A dla uzdrowienia sytuacji w pierwszym rzędzie widzę powołanieprzy każdym Zarządzie Wojewódzkim PZW lotnych brygad strażników wyposażonych w broń i paralizatory (z uprawnieniami policji) opłacanych z naszych, nawet nieco podwyższonych składek, z podobną pensją zasadniczą, jaką ma policja ale też z premią zależną od ilości złapanych kłusowników (także tych z legalnymi legitymacjami). Powołanie tak wyposażonejstraży wymaga jednak zmiany przepisów, co wymusić by mogła petycja podpisana przez WSZYSTKICH wędkarzy (np. podczas opłacania legitymacji) skierowana do DepartamentuLegislacyjego przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Dopiero częste kontrole wspomagane przez wędkarzy - ochotników, w KAŻDEJ porze dnia i nocy (nawet po małym "donosiku", bo każdy ma już przecież "komórkę") - mogły by przynieść oczekiwane efekty. (2018-03-31 12:36)
patagoniapatagonia
-1
Chyba się nie rozumiemy. Ten artykuł nie mówi o tym czy chronić łowiska, tylko czy za kilka lat nie zakażą nam naszego hobby!!!! (2018-03-31 13:38)
troctroc
+2
"Co ma wędkarstwo do myślistwa?" Śmiem twierdzić że nic i wszystko. Oszołomów nie brakuje w jednym jak i w drugim, tak samo jak szczególnie nawiedzonych. Generalnie można stwierdzić- nikogo nie szkalując- że mendy są wszędzie z tą jedną różnicą że wędkarz ma szansę swój łup wypuścić... (2018-03-31 14:52)
oldboyoldboy
0
@patagonia, Nawołujesz tu do solidarności z myśliwymi, więc o JAKĄ solidarność ci chodzi? Chyba nie tylko o solidarność w walce z "ekologami"? Do zakazu wędkowania (i polowania) jeszcze daleeeeko. Uważam, że obie organizacje mają obecnieDUŻO WIĘKSZEproblemy. (2018-03-31 15:22)
z@melaz@mela
+3
Ma tyle że koła łowieckie z myśliwymi dbają o swój rewir i nie wpuszczają świń , krów , kur do lasu (zwierząt hodowlanych ) a "wędkarze" maja w nosie dbanie o nature za to jest sporo ekofilów,zielonych lewaków i wymyślają dziwne regulacje , trendy i co najgorsze wpuszczają hodowlane .......... do naszych wód. (2018-03-31 15:24)
patagoniapatagonia
+1
Oldboy czy daleko do zakazu ? Może bliżej niż myślimy! Trzeba być mądrym przed szkodą jak pisał już Jan z CZarnolasu. (2018-03-31 16:01)
patagoniapatagonia
0
Podoba mi się słowo ekofil. Ciekawe czy roslna nie cierpi? (2018-03-31 16:03)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Większość z Nas jest członkami PZW , spróbuj w wstąpić w szeregi PZŁ a dowiesz się dlaczego jest o nich takie a nie inne zdanie. Łowiectwo jest uważane za sport bardziej elitarny ze względu na koszta i otoczkę polowań zbiorowych jak również polujące elity. Podczas obchodów dnia wędkarza aż takiego blichtru nie ujrzysz .W wędkarstwie także podchmielony wędkarz krzywdę raczej wyrządzi sobie, co najwyżej komuś z kim wędkuje a myśliwy sieje po okolicy i w większości przypadków ma tyłek chroniony, bo tak . (2018-03-31 21:29)
patagoniapatagonia
0
No tak ale my nie mamy broni. Mam kolegę myśliwego, jest pedagogiem to wiele nie zarabia więc nie zawsze tak jest jak piszesz. Wracam jednak do sedna. Czy nie będą chcieli kiedyś zakazać łowienia ryb, kiedy już zakażą (w jakimś odległym lub bliskim czasie)polowań. (2018-03-31 22:14)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Ale kto tu zakazuje polowania , po prostu nie pozwolili zliberalizować prawa łowieckiego i tyle .Nie może być tak iż myśliwy ma więcej do gadania niż właściciel działki. Podjęli próbę zmiany przepisów myśląc ,że im Szyszko wszystko załatwi no i się nie udało . Samo Życie .Spróbuj porządzić nad prywatnym zbiornikiem, oczywiście dobrze zarządzanym .Z drugiej strony , gdyby dziczyzna była ogólnodostępna, w bardzo rozsądnych pieniądzach, to żaden pseudo ekolog nic by nie mógł zrobić, a tak zabijanie to nie sport i tyle.Nie powiesz ,że strzelanie do setek bażantów z hodowli to polowanie, równie dobrze można strzelać do rzutków. (2018-03-31 22:44)
mnfishmnfish
+2
Przez kilka lat jako dzieciak bralem udzial w polowanaiach. Powiem tak widzialem na tyle duzo by bez wzgledu na wszystko przyklasnac tym ktorzy w końcu chca zrobic cos z wczesniej wspomnianym towarzystwem. Nie jestem sympatykiem ustawodawcow ale mysliwi naprawde uwazaja sie za grupe lepszego sortu. (2018-04-01 20:42)
oldboyoldboy
+2
@LeoAmator, Biadolisz nad setkami bażantów strzelanych w hodowlach, choć może dwa razy po wojnie coś takiego się zdarzyło, a nie przeszkadzają ci TYSIĄCE uklejek i innej drobnicy CO ROKU wyciąganych z wody na zawodach. W czym te uklejki są gorsze od tych bażantów?? Czy dlatego, że są mniejsze? Czy wszystkie wracają zdrowe i żywe do wody??? Patrz na swoją biblijną belkę w oku, a nie na źdźbło w oku bliźniego! (2018-04-02 11:40)
oldboyoldboy
+1
@mnfish, Ty byś też chciał zrobić "porządek" z towarzystwem myśliwskim, a nie przeszkadza ci łajdactwo dużej częsci towarzystwa "wędkarskiego"??? Najpierw zróbmy porządek we własnych szeregach, a potem martwmy się o innych. (2018-04-02 11:45)
mnfishmnfish
+1
Mam swiadomosc, ze w wedkarze nie zawsze postepuja fer i czesto pietnuje niewlasciwe zachowania. Oldboy chyba nie do konca mnie zrozumiales nie mam zamiaru robic z nikim porzadku. Jednak jezeli urzedowo w mojej ocenie podejmowane sa wlasciwe decyzje to nie pozostaje nic innego jak cieszyc sie z tego. Panowie nie ma co sie ludzic mysliwi nigdy nie stana w obronie wedkarzy wiec niech kazda brac marwi sie o siebie. Mialem nadzieje, ze wraz z nadejsciem nowego prezesa PZW cos sie ruszy, ale po kilku wywiadach i odpowiedziach na niewygodne pytania rece mi opadly. Pozdrawiam (2018-04-02 18:23)
patagoniapatagonia
0
Co do prezesa to jest krótko, ale chyba masz rację. Ciekawe co myślicie o powrocie opłaty krajowej? (2018-04-03 10:33)
JKarpJKarp
-1
Lobby myśliwskie w wędkarstwie - NIGDY. A straszenie, że i wędkarzom ktoś zechce robić pod górkę jest bajką o żelaznym wilku. (2018-04-03 15:19)
patagoniapatagonia
+1
A wiesz co się dzieje w Unii i na świeci . To pocztytaj. (2018-04-03 16:00)
RemolRemol
+1
A ja jestem i wędkarzem i mysliwym. Wedkuję od 30 lat a poluje od 10. Przykro slyszec ze ktos z was miał w nabliżym otoczeniu do czynienia z nagannym zachowaniem jednych i drugich. Ja na takich nie trafilem i znam to tylko z opowiesci ale nie twierdze ze takie zjawiska nie maja miejsca. Jednak z drugiej strony krotkowzrocznosc czesci z nas jest niewiarygodna. Ten rzad i takie a nie inne kierunki lobbistyczne są ukierunkowane w prostej lini na komercjalizacje, na wyciagniecie jak najwiekszej kasy w jak najkrotszym czasie a potem niech zastanym stanem martwia sie ci co przyjda po nas. Mysliwi byc moze w krotce przestana polowac z takich czy innych powodow, moze tez im bedzie utrudnione wykonywanie hobby. Ale jesli myslimy ze to bedzie dotyczyc tylko mysliwych i juz nikogo wiecej.....to jestesmy w grubaśnym błędzie. Ktoś zapłaci za to żeby ci "rzeźnicy z nad wody" przestali "wyprówać flaki na oczach dzieci i osób postronnych". Obym się mylił.  (2018-04-03 16:52)
JKarpJKarp
0
Nie zauważyłem, ze w UE ktoś coś miał przeciw wędkarzom. (2018-04-03 17:18)
JKarpJKarp
0
Mówiąc szczerze rzeźników nad wodą jakby co raz mniej. Z resztą prawo zabrania oprawiać ryby nad wodą. Więc jeśli ktoś kogoś zauważy należy powiadomić odpowiednie służby. (2018-04-03 17:19)
Jakub WośJakub Woś
+1
JKarpiu jakie prawo tego zabrania? (2018-04-03 17:47)
JKarpJKarp
0
Jakub o co pytasz ? Coś mi się ubzdurało, że patroszyć nie wolno a to głów nie wolno ucinać. Mniejsza o większość ale patrzosznie nad wodą i zostawanie tego w krzakach to masakra. Śmierdzi potem w koło ...fuj... (2018-04-03 18:03)
Jakub WośJakub Woś
0
Nie no masz rację z tym bebeszeniem. Tylko myślałem że jakiś zapis właśnie wszedł , który tego zabrania a ja jeszcze go nie poznałem. (2018-04-03 18:06)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Oldboy nie widzę żadnej drzazgi tylko uważam , że jak ktoś jest na stanowisku to po stokroć bardziej powinien się pilnować z tym co czyni a nie okazywać lekceważenia wszystkim którzy są przeciwko.Rozmawiajmy zanim zaczniemy stanowić prawo a nie narzucajmy swoje zdanie innym na siłę.I przede wszystkim działajmy przejrzyście. Wiem ,że starość nie radość ale nie przestawajmy myśleć i nie dajmy sobą manipulować. (2018-04-03 19:13)
oldboyoldboy
0
@LeoAmator, Miałem nadzieję, że właśnie ciebie namówię do MYŚLENIA, ale chyba się zawiodłem. Co ma piernik do wiatraka? O jakim "stanowisku" tutaj piszesz? Czy w końcówce piszesz oSWOJEJ starości? Jeśli tak, to współczuję. Jak naocznie widać, prawo nie tylko piszą rządzący, ale pewne silne, wspierane przez "europejskie" lewactwo grupy interesów. Bo t. zw. "ekolodzy", to zwyczajni naciągacze i złodzieje NiCnie mający wspólnego z rzetelną wiedzą lub też naiwniacy pielęgnujący swoją fanatyczną "religię", którą usiłują zarazić innych. (2018-04-03 19:50)
LeoAmatorLeoAmator
+1
O znowu Ktoś zły na cały świat bo coś idzie nie po Jego myśli. Takie życie ,trzeba się przyzwyczaić ;) albo uciekać na bezludną wyspę . (2018-04-03 22:01)
krasnopiorkakrasnopiorka
+1
Jestem wędkarzem od zawsze tzn od ponad 60 lat, nie jestem myśliwym.Wychowałem się w środowisku leśników więc myśliwstwo nie jest mi całkiem obce, brałem udział jako młodzieniec w kilku polowaniach zbiorowych jako "naganiacz".W każdym środowisku czy to wędkarzy czy myśliwych bywają kłusownicy z legitymacją.Jak wygląda wiele łowisk po pobycie "wędkarzy", stosy śmieci różnej maści. Zwolennicy wypuszczania wszystkich złowionych ryb wrzeszczą na forach, nazywając innych mięsiarzami.Popatrzcie wszyscy na siebie nie tylko na innych. Nie popieram oszołomów ani wędkarskich ani myśliwskich. Jednych i drugich obowiązują stosowne przepisy i regulacje ale przede wszystkim zdrowy rozsądek. Krew mnie zalewa, gdy kolega wędkarz na sąsiedniej łodzi pcha do wora złowione szczupaczki 30, 40 cm, odpowiadając na moją interwencję "i tak inni zabiorą", "taki najsmaczniejszy". To zwykłe kłusownictwo i kompletny brak wyobrażni, tak jak nieetyczne, niemoralne i z gruntu złe zabieranie ciężarnej samicy, wypełnionej ikrą, czy też strzelanie do ciężarnej samicy sarny czy też innego łownego zwierzęcia. Prawdą jest, że ze związkiem wędkarzy PZW nikt z rządzących nie będzie się liczył inaczj niż z PZŁ. Przeciętnego wędkarza łączy jedynie konieczność posiadania dokumentów wędkarskich i wnoszone obowiązkowe opłaty. Inaczej jest w PZŁ. Nie zgadzam się z wieloma działaniami myśliwych ale patrzę na nie krytycznie. Jestem przeciwko działaniem "ekologów", którzy w imię jakiejś wydumanej ideologii chcieliby całkowitego zakazu zabijania zierząt. Proszę posłuchać co mówią rolnicy o przenoszeniu chorób przez dziki zza wschodniej granicy, które dzisiaj maszerują po ulicach naszych miast. A co z nadmierną populacją łosi powodujących wypadki drogowe. Zabronić odstrzału, bzdura.Konieczne są odstrzały selekcyjne i regulujące populację danego gatunku. Zabraniać myśliwym strzelać to tak jak zabronić wędkarzom łowić. Znajdzie się wiele argumentów przeciwko jednemu jak i drugiemu hobby. Dlatego popieram myśliwych w ich działalności i nie mogę zgodzić się z argmentami "ekologów" którzy dzisiaj występują przeciwko myśliwym a jutro również przeciwko wędkarzom. (2018-04-04 11:42)
LudanLudan
+1
Dzień dobry Mój post będzie zwięzły...;)..otóż ZASADNICZA różnica pomiędzy polowaniem, a wędkarstwem sportowym jest taka, że my możemy złowionym przez nas rybom zwrócić wolność, mając nadzieję na kolejne branie tej samej ryby i kolejny emocjonujący hol ( np. hol karpia) natomiast myśliwy naciskając spust zabija lub ciężko rani upatrzoną zwierzynę. Nie ma tam miejsca na tzw. humanitaryzm ( chyba że przy dobijaniu strzałem w głowę ) Oto najważniejsza różnica. (2018-04-04 13:09)
JKarpJKarp
+1
@ Ludan i to jest kwintesencja. Dlatego napisałem - żadnego lobby wędkarskiego w wędkarstwie. Nawiązywanie do wędkarstwa w aspekcie myślistwa jest co najmniej niestosowne. (2018-04-04 14:12)
JKarpJKarp
+1
Oczywiście lobby myśliwych w wędkarstwie. (2018-04-04 14:13)
patagoniapatagonia
0
Ludan , życie nie jest takie proste. Jak ci szczupak połknie do tego niewymiarowy to go nie męczysz i bez krwi się obędzie. A męczenie ryb podczas holu jest humanitarne? To są trudne pytania. Ekoterroryści tylko na takie obrazki czekają. A jak jeszcze dziecko zahacza okonia za oko haczykiem - straszne. Wszystkich zwierząt się nie zabija tylko chore i w plęgnące się w nadmiarze, a jak to wyodrębnić przy rybach. Biorą te zdrowe w najlepszej kondycji.!!!!!! (2018-04-06 09:33)
JKarpJKarp
0
@patagonia - Trzeba znać przepisy trochę. Jak się nie da normalnie wyjąć haczyka należy odciąć przypon. Ryba sobie z tym poradzi. Owszem nie jest humanitrane ale na 100 % nie jest humanitarne zabijanie bez powodu zwierząt. Głód cierpisz, że zabijasz ? Z resztą - jak napisałem żadnego lobby i żadnego wspierania. Może dość już praktyk z norowaniem, ze szczuciem na koty, z mazaniem się krwią zabitych zwierząt itd. (2018-04-06 14:09)
mnfishmnfish
0
Patagonia nie zgodze sie z Toba. Nie ma opcji by mysliwy ocenil ktore sposrod uciekajacych zwierzat jest chore lub slabe tym bardziej w zaroslach i miedzy drzewami. Podczas polowan widzialem niejednoktotnie sploszona zwierzyne sadze ze osiagniecie 40-50 km/h to pikus tam naprawde wszystko szybko sie dzieje. Na marginesie dodam ze ojciec byl swiadkiem usterzenia prosnej lochy, ja z kolei rocznego koziolka. Slow brak pozdrawiam (2018-04-06 17:22)
patagoniapatagonia
+1
JKARP z haczykiem to masz rację, ale jak połknie błystkę to wiem puszczasz bo znasz przepisy, ale rybę i tak boli i nie wiem czy przeżyje jak kotwica jest w skrzelach. Skąd wiesz , że zabijają bez powodu. Wędkarz też czasem zabija bez powodu bo przecież cały Lidl jedzenia ma przed nosem. Ja nie piszę o wariatach a tacy są wszędzie. Ja piszę o etycznych myśliwych dbających o tradycję , wypłacających szkody i dokarmiających zwierzynę. Już samo to że się pętają po lasach uratowało niejedne zwierzę od śmierci we wnykach. My wędkarze wiemy, że jak nas nie ma nad woodą to kłusol się cieszy. Nie borażaj się bo dyskusja zawsze przynosi nam nowe spojrzenie bo nikt nie pozjadał wszystkich rozumów, my też. Nie zabijają tylko chorych ale też te których jest za dużo, które są szkodnikami itd. Mój znajomy poluje 30 lat a strzelił 2 sarny. My chyba więcej okoni zabiliśmy? (2018-04-06 21:31)
JKarpJKarp
+1
A jakie to szkodniki żyją w lasach ;-) No oprócz sławnego kornika ha ha ;-) Nie powiem, że 20 lat temu nie zabiłem kilka ryb. Ale to były ilości znikome. Jakoś tak zawsze miałem, że nie łowiłem dla sąsiadów i rodziny a tylko dla swojej rodziny na kolację lub obiad. Powiem Ci, że łowiłem karpie z dwoma haczykami, szczupaki z blaszkami i żyły i nawet żerowały. Więc myślę, że jeśli na siłę nie chcemy wyjąć ulubionej blaszki to ryba sobie z nią poradzi. (2018-04-07 16:08)
patagoniapatagonia
0
A zwierzęta chore, albo które są szkodnikami jeśli są w nadmiarze, a słyszałeś o takich zwierzątkach które są genetycznie słabe. Przecież nawet jak połączysz pstrąga potokowego z tęczowym to powstanie bezpłodna hybryda tak zwany tygrys................... . (2018-04-07 19:56)
patagoniapatagonia
+1
Złowiłeś je ale ile by jeszcze pożyły i czy nie cierpią? (2018-04-07 19:57)
pawelzpawelz
+1
Patagonia, Ty piszesz o pojedynczych przypadkach (blystka polknieta przez niemiarowego szczupaczka, tak ze ryba sie wykrwawi i pewnie zdechnie). Owszem takie sie ZDARZAJA. Natomiast w myslistwie 100% trefeow nie ma szans na przezycie. Tam nie ma dylematu, wypuscic czy nie. Walisz w leb a potem patrzysz w co trafiles (patrz kilka postow wyzej manfish'a). No i druga sprawa. Wedkarz nikomu krzywdy nie zrobi - najwyzej sobie samemu np wlazac na cienki lod. A nie raz czytalo sie czy ogladalo przypadki postrzelenia czy o maly wlos trafienia postronnej osoby. Ale pqanowie mysliwi sa na polowaniu i to wszyscy wokolo maja uwazac a nie oni. A mozliwosc wejscia na teren prywatny podczas polowania to juz bylo przegiecie do kwadratu. Niech sobie wydzierzawia kawalek lasu, pola czy czego tam chca, ogrodza, postawia tablice i tam poluja. (2018-04-09 14:39)
pawelzpawelz
+1
"Złowiłeś je ale ile by jeszcze pożyły i czy nie cierpią?" Wolabys zeby ktos postrzeli Cie w d..e czy walna w glowe ze sztucera ?. Bo ja wolalbym pocierpiec troche ale przezyc. Poza tym nie wiemy jak bardzo ta ryba cierpi i jak szybko zapomina. Mozesz mi nie wierzyc, ale jednego roku wraz z kolegami (we trzech) w ciagu jakichs 2 tygodni - nie pamietam dokladnie, zlowilismy 12 razy !!!! tego samego bolenia. Dwukrotne zlowienie tej samej ryby zdarzylo mi sie wielokrotnie a raz po zacieciu pstraga, zrobil o swiece i spadl. Widzialem dokladnie gdzie i jak po calej akcji stanal za galezia w wodzie. Drugi rzut na upatrzonego i ryba okolo 40 cm wyladowala na brzegu. Tak wiec moze nie tak zle z tym cierpieniem tych ryb. Chyba jednak wolalyby troche pocierpiec niz zakonczyc zywot jako kielbasa czy pasztet. (2018-04-09 14:46)
barrakuda81barrakuda81
+2
Wobec myśliwych mam mieszane uczucia. Wiem że ktoś musi regulować populację niektórych gatunków w świecie gdzie wilki, rysie i niedźwiedzie niemal wyrżnięto dla fantazji a drapieżnikiem szczytowym jest samochód... Podobno bez ich działań zeżarłyby nas dziki, które jako zwierzęta bardzo inteligentne radzą sobie świetnie. Widzę że dokarmiają zwierzynę zimą. Nie znam żadnego z nich osobiście i chcę wierzyć że to ludzie odpowiedzialni i rozważni. Jednak na własne oczy widziałem np. egzekucje na Bogu ducha winnym kocie dla którego wyskok na myszy był tym ostatnim. Pomijam historie "wypadków" z bronią oraz relacje z internetu ( np słynny film z psami i jeleniem ). Nie rozumiem ich pasji bo nie mieści się w moim pojmowaniu jak można czerpać przyjemność z zabijania. Nie jestem hipokrytą - gdybym musiał zabijać żeby przeżyć wiem jak to robić. To chyba ta druga strona natury. Wiem że mięso w sklepie nie bierze się z fabryki a zakłady mięsne to tak naprawdę obozy zagłady dla milionów istot a mimo to jem to mięcho. Trudno ocenić jednoznacznie. To że czegoś nie rozumiem nie znaczy że to nie jest w jakimś stopniu potrzebne. Bardzo nie podoba mi się świadomość że w lesie w którym biegam mogą przebywać ludzie z bronią. Nie dlatego że chcą mnie zabić celowo ale poprzez jakiś "przypadek" może dojśc do tragedii. Jestem niezmiernie ciekaw jak wygląda znajomość prawa użycia broni wśród myśliwych. Chciałbym żeby wszyscy mieli stalowe nerwy i sokoli wzrok że o abstynencji nie wspomnę... A jaka jest rzeczywistość? Daleka od doskonałości - to pewne. Dlatego nie solidaryzuję się z myśliwymi w żadnej mierze. Nie widze takiej możliwości. Myślę że jeśli będą się zachowywać zgodnie ze swoim kodeksem etycznym ( zakładam że taki posiadają) nie będę miał problemu z akceptacją faktu że istnieją .Ja im w drogę wchodzić nie mam zamiaru i takiego działania nie popieram ale chciałbym moc liczyć na to samo z ich strony. I pewnością nie byłbym zachwycony gdyby "wyprosili" mnie z mojej ziemi dlatego że akurat tu polują. Mam nadzieję że do tego nigdy nie dojdzie. (2018-04-09 21:16)
Jakub WośJakub Woś
+1
Podpisuję się pod tym co napisał barrakuda81. Dodam tylko, że myśliwi powinni być badani pod względem psychologicznym oraz mieć badany wzrok. Niestety badani nie są. I mamy przykład z Lublina. W piątek 72 letni myśliwy odstrzelil swoja żonę i córkę podczas gdy spały. Strach takiego spotkać nad wodą. (2018-04-09 21:38)
patagoniapatagonia
0
Fajnie się rozwinął ten wątek. Mam nadzieję, że nie wyszedłem na obrońcę mysliwych tylko na człowieka który zwraca uwagę na problem (jak to dziś mówią sygnalistę). Może jak im dziś nieudzielimy wsparciato sami kiedyś nie zostaniemy!!!!!!!! (2018-04-09 22:44)
patagoniapatagonia
0
A jak jakiś bogacz zabroni polowania na swojej ziemi i dzięki temu rozprzestrzeni się jakaś "cholera" to płakał będziesz barrakuda ( z częścią tez się zgadzam). (2018-04-09 22:47)
patagoniapatagonia
0
pawelz wolałbym nie być zwięrzęciem łownym ani rybą , jednak jestem wędkarzem wiem to hipokryzja ale tak jest (2018-04-09 22:53)
yapayapa
+1
Moim zdaniem, myślistwo jest bardzo daleko od wędkarstwa. Gdy złowię rybę, ją wypuszczam (ew. robię zdjęcie jak jest okazała i wypuszczam) . Natomiast myśliwy może zrobić sobie zdjęcie tylko nad zabitym zwierzęciem. (2018-04-10 16:22)
barrakuda81barrakuda81
+1
A jak jakiś bogacz zabroni polowania na swojej ziemi i dzięki temu rozprzestrzeni się jakaś "cholera" to płakał będziesz barrakuda ( z częścią tez się zgadzam). Mnie chodzi tylko o poszanowanie własności prywatnej w tej kwestii. Skoro coś jest moje tj. płacę za to podatki i jestem pełnoprawnym właścicielem to nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł na mojej ziemi robić cokolwiek bez mojej zgody. Wiesz co takiego delikwenta spotkałoby w USA?:) Na tym punkcie jestem wyczulony. Mnie w prywatnych wodach wędkować nie wolno a mam je pod nosem i to dużo ale nie wolno i już. I nie wiem co tam hoduje poza karpiem właściciel, może gatunki inwazyjne? Pewnie nie ale własność jest świętością a przynajmniej powinna być.Dlatego te zmiany w prawie łowieckim tak mnie drażnią. (2018-04-10 20:08)
oldboyoldboy
+2
To kilkakrotne obruszanie się niektórych interlokutorów na "wchodzenie naprywatną(!) ziemię przez myśliwych w czasie polowania wynika (jak widzę) z NIEZNAJOMOŚCI PRAWA. Aktualnie obowiązujące prawo mówi wyraźnie, żezwierzynajest WŁASNOŚCIĄ PAŃSTWA, a nie właściciela, na której chwilowo przebywa. Myśliwemu oczywiście nie wolno wchodzić na teren ogrodzony, a oczywistym jest też, że dla dobrych obyczajów powinien się spytać o zgodę właściciela. Myśliwy musi oddać upolowaną sztukę do skupu, anabywcą upolowanej zwierzyny może stać sięjedynie po zapłacie określanej corocznie stawki za kilogram tuszy.Po zmianie prawa łowieckiego minimalną odległością od zabudowań jest 150 metrów. I tyle mówi prawo. Wszelkie zatem inne dywagacje na ten temat są tylko prezentacją osobistych przekonań i nic nie mają wspólnego z obowiązującym prawem. W ocenie wyższości etyki jednego hobby nad drugim należałoby też wziąć pod uwagę jeszcze takąnp. okoliczność, że myśliwi nie urządzają konkursów (zawodów) w kaleczeniu żywych stworzeń,co ma miejsce na zawodach wędkarskich, tylko w swoim statucie mają obowiązekMINIMALIZOWANIA cierpień zwierzynie, na którą polują. (2018-04-14 13:41)
patagoniapatagonia
0
NARESZCIE MERYTORYCZNY GŁOS. (2018-04-14 23:24)
Jakub WośJakub Woś
+1
Prawo Szyszki zezwalało na polowania na terenie prywatnym bez pozwolenia właściciela ( sam byłem tego świadkiem jak myśliwy na naszej ziemi strzelił do naszego psa) dodatkowo prawo pozwalało im na wezwanie policji i oskarżenie mnie za utrudnianie polowania ( a to wszstko na mojej własnej ziemi) to było chore prawo i na szczęście ktoś się szybko połapał. Myślistwo nawet w obecnej formie jest dla mnie nieporozumieniem. Broń ma każdy, bez względu na stan wzroku i stan psychiczny, nikt tego nie bada. Zgadzam się, że o zwierzynę trzeba dbać, potrzebne są odstrzały osobników agresywnych, chorych czy po prostu zmniejszające populację ale nie wtej formie jak jest. Dla mnie PZŁ powinien zostać zaorany do spodu. Powinni być myśliwi na etacie jak leśnik. Oni mieli by prawo do odstrzelenia zwierzyny. Byliby to odpowiednio przeszkoleni i przygotowani ludzie. W tej chwili jest bałagan jak w wędkarstwie zapewne są myśliwi z prawdziwego zdarzenia ale ja takich nie spotykam. Za to spotykam takich którzy strzelają do psów, kotów czy wron, do wszystkiego co się rusza. Strzelanie do zwierząt hobbystyczne powinno być tylko na wyznaczonych do tego specjalnie przygotowanych terenach jak nasze prywatne łowiska komercyjne. (2018-04-15 07:46)
oldboyoldboy
0
@Jakub Woś, Wybacz, ale nie masz ZIELONEGO pojęciao temacie, w którym zabierasz głos. 1. psy wg. OBOWIĄZUJĄCYCH aktualnie przepisów, poza swoim, ogrodzonymterenem "zakwaterowania", powinny być NA UWIĘZI, czyli na smyczy!(!), bo stanowią zagrozenie nie tylko dla dzikich zwierząt, ale i dla ludzi 2. Jeszcze raz ci napiszę (bo chyba nie dotarło), że twoja działka (wg przepisów) będzie jedynie wtedy niedostępna do polowania, gdy będzie OGRODZONA!! 3. dla uzyskania pozwolenia na broń wymaganejest badanie lekarskie, kurs i egzamin, opinia dzielnicowego (po zasięgnięciu opinii np. sąsiadów) i inne formalności, więc nie bajdurz, że tego nie ma 4. Skoro myślistwo powinno być (wg ciebie) "zaorane", to tym bardziej "zaorany" powinien być PZW 5. utrzymywanie "etatowych" myśliwych jestdla Państwa nieopłacalne. Gdyby było to ekonomicznie uzasadnione, to już dawno by to zrobiono Pozdrawiam (2018-04-15 19:39)
maralmaral
0
Jestem aktywnym myśliwym i wędkarzem. Bardzo dużo myśliwych też wędkuje, nawet więcej jak niektórzy myślą. Pierwszą sprawą za którą wezną się pseudoekolodzy to: -zakaz łowienia ryb przez dzieci do 18 roku życia -zakaz używania ołowiu -zakaz no-kill Teraz możecie mnie wyśmiać, ale poczekajmy kilka lat. Już teraz pewnie planują zbiórki pieniędzy na kolejną "gałęź" finansowania, jak temat łowiectwa się wyczerpie (2018-04-15 19:46)
Jakub WośJakub Woś
+1
czy mógłbyś wkleic link do tych przepisów które nakazuja trzymanie psa na na uwiezi? Wiem ze aby otrzymać bron ludzie sa badani. Ale to jest jednorazowe badanie nikt tego nie powtarza a później dochodzi do sytuacji jak przed dwoma tygodniami gdzie mysliwy zabija rodzinę. (2018-04-15 23:35)
pawelzpawelz
+1
Poniwaz juz dwukrotnie wywalono moje posty, postanowilem sie nie odzywac. Ale cztajac taki wpis "Aktualnie obowiązujące prawo mówi wyraźnie, żezwierzynajest WŁASNOŚCIĄ PAŃSTWA, a nie właściciela, na której chwilowo przebywa." nie moglem sie powstrzymac. Pytanie moje brzmi - no i co z tego ?. A mysliwi maja prawo wlazic gdzie chca po ta panstwowa wlasnosc ? To ze jakis zwierzak bedacy na mojej ziemi jest nie moja to calkiem zrozumiale i OK. Nie wolno mi jej zabic, uwiezic itp. Ale nie oznacza to tez, ze jakis gosc ze spluwa moze sobie lazic moim terenie i strzelac. A te 150m od domow to jakas kpina. Z dobrej procy zrobie komus krzywde z tej odleglosci a co dopiero z markowej strzelby. (2018-04-16 09:05)
oldboyoldboy
0
@Jakub Woś, Zapytam znajomych leśników o ten przepis, to wtedy podeślę. Z tego, co ostatnio słyszałem o nowej Ustawie dot. łowiectwa, to teraz myśliwi będą okresowo badani. Chyba to już uspokoi twój niepokój(?) Od dawien dawna w statystykach policji przestępstw z bronią popelnianych przez myśliwych praktycznie się nie notuje. Czasami tylko któryś sam SOBIE palnie w łeb, gdy jakieś problemy go przerosną, więc ten przepis powstał tylko jako ukłon obecnych władz dla wrzeszczącej gromadki przeciwników łowiectwa. @maral ma rację, że "ekolodzy" nie spoczną, dopóki wszyscy nie zaczniemy żreć jedynie trawę (broń Boże jakiekolwiek mięso!), choć może kiedyś też na to wpadną, że przecież trawę to też musi BOLEĆ(!) @pawelz, przepis,o którym piszesz (pisałem),obowiązywał do niedawna. Obecnie możesz zastrzec sobiewstęp na swoje pole, ale za to gdy dziki będą na nim co noc harcować, to będziesz musiał sam je wyganiać. Co do przepisu o tych 150 metrach, to w przepisach dotyczącychłowiectwa WYRAŹNIE jest napisane, że NIE WOLNO strzelać w kierunku zabudowań, na wzniesieniach i we wszelkich sytuacjach, gdy zwierzyna nie ma za sobą jakiegoś mocnego, nieprzejrzystego "kulochwytu". (2018-04-16 10:40)
JKarpJKarp
0
@ oldboyhttp://www.dziennikwschodni.pl/lukow/strzelal-do-sarny-trafil-w-dom-2-kilometry-dalej-kula-przebila-sciane,n,1000182191.html ...... I o czym mówisz, jakim kulochwycie ?https://www.tvn24.pl/wroclaw,44/rykoszet-z-polowania-wlecial-do-domu-i-utkwil-w-scianie,807481.html ..... (2018-04-16 10:57)
Jakub WośJakub Woś
0
Oldboy czy ja dobrze rozumiem? Piszesz ze nie mam o czymś pojęcia samemu wypisując prawa które ci sie przyśniły? Wypisujesz teksty które nie sa poparte żadnym konkretnym przepisem. Po tym jak mój pies został raniony przez myśliwego zapytałem o te kwestie znajomego prawnika. Powiedział ze myśliwy nie ma prawa strzelić do mojego psa. A ja wyprowadzając psa nie musze zakładać mu smyczy ani nawet kaganca. Pies ma być pod nadzorem opiekuna.jako nadzór rozumiany jest kontakt wzrokowy z psem dodatkowym warunkiem jest reagowanie psa na komendy. Nie twierdze ze prawnik ma 100% racji dlatego poprosiłem cię o przepis ale widzę ze to ty nie masz pojęcia o temacie. (2018-04-16 12:23)
maralmaral
0
Jakub Woś Ustawa o lasach art. 30 ust. 1 pkt 13. Jak czytam niektóre komentarze to ręce opadają z poziomu inteligencji niektórych, aż nie chce się wchodzić w dyskusje (2018-04-16 20:37)
Jakub WośJakub Woś
0
Co mnie lasy obchodzą? W mojej okolicy jest mało lasów a myśliwi polują w sadach i w naszym sadzie postrzelił myśliwy naszego psa. Oldboy wmawia, że w moim sadzie powinienem psa na smyczy trzymać. Jesteś myśliwym i cieżko oczekiwać od Ciebie obiektywnej opinii, wszyscy którzy są przeciw według ciebie są mało inteligentni. (2018-04-16 21:01)
oldboyoldboy
0
@Jakub Woś, Niepień się, tylko poczytaj "Ustawę o ochronie zwierząt". Link: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19971110724/U/D19970724Lj.pdf Szczególnie Rozdz. 2 (Zwierzęta domowe) Art. 10a.1.3 s 10/32 oraz Rozdz. 10 (Ubój, uśmiercanie i ograniczanie populacji zwierząt) Art. 33a.3. Obecnie nie każdy myśliwy ma prawo do eliminacji wałęsających się psów, tylko wyznaczeni przez Zarząd Koła. Poza tym proponuję mniej emocji. Pozdrawiam (2018-04-16 21:37)
oldboyoldboy
0
@JakubWoś, Post scriptum, Strzelanie do psów jest obecnie praktycznie zabronione i może się odbywać na zasdzie wyższej konieczności (np. ratowanie sarny szarpanej przez psy), więc jeśli ktoś do twojego psa strzelał, to przekroczył OBECNIE OBOWIĄZUJĄCEprzepisy. (2018-04-16 21:56)
Jakub WośJakub Woś
0
No to gdzie masz ten zapis: "1. psy wg. OBOWIĄZUJĄCYCH aktualnie przepisów, poza swoim, ogrodzonymterenem "zakwaterowania", powinny być NA UWIĘZI, czyli na smyczy!(!)"? Jeśli nie ma takiego to chyba powinieneś przeprosić za obrażanie mnie pisząc że nie mam o czymś pojęcia skoro okazuje się że to Ty nie masz pojęcia. (2018-04-16 22:57)
patagoniapatagonia
0
Wymiana poglądów to nie kłótnia. Panowie , powagi. Piszecie mądrze. Nawet głupie pytania prowadzą do wiedzy. (2018-04-17 08:07)
oldboyoldboy
+1
@Jakub Woś, Cytuję zapis Ustawy: "3. Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. 4. Zakaz, o którym mowa w ust. 3, nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście." Prostym wnioskiem z tych zapisów jest możliwość wyjścia z psem prowadonym na smyczy.Tak więcżaden leśniczy słowa ci nie powie, gdy w lesie będziesz swojego psa prowadził na smyczy, bo leśnicy takie mają wytyczne. Gdy go w lesie puścisz wolno, to mandat murowany. (2018-04-17 22:32)
oldboyoldboy
+1
P.S. @Jakub Woś, Skierowałeś dyskusję na temat swojego psa, a moje zarzuty wobec ciebie dotyczyly czego innego (poczytaj wyżej). (2018-04-17 22:36)
oldboyoldboy
0
@JKarp, Dopiero teraz zauważyłem twój wpis skierowany do mnie. Podany przez ciebie przypadek, gdy kula leciała 2 km, WŁAŚNIE DOTYCZY PRZEKROCZENIA PRZEPISÓW!!! Takie są skutki, gdy za zwierzyną nie ma kulochwytu,a "myśliwy" wali nie patrząc, gdzie kula może polecieć, gdy chybi!!! (2018-04-17 22:50)
Jakub WośJakub Woś
0
Pytam po raz kolejny gdzie masz zapis" 1. psy wg. OBOWIĄZUJĄCYCH aktualnie przepisów, poza swoim, ogrodzonymterenem "zakwaterowania", powinny być NA UWIĘZI, czyli na smyczy!(!)"? Sam zacytowałeś "Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli" czyli jeśli mam nad nim kontrole ( pies słucha komend) to mogę go spuścić ze smyczy. Czyli prawnik z którym rozmawialem ma racje a Ty klepiesz trzy po trzy, plączesz się w odpowiedziach na dodatek zarzucasz innym brak wiedzy. Na tym kończę dyskusję z Tobą bo jak widac mimo iż nie mam zielonego pojęcia to i tak mam większe niż Ty. (2018-04-18 11:39)
aczeacze
+1
Witam wszystkich. Trafiłem na portal przypadkiem szukając informacji na innym forum. NIe będę podawał dosłownych przepisów. Posłużę się tym artykułem:https://psy24.pl/psy-i-prawo,ac116/obowiazek-smyczy-i-kaganca-pies-i-prawo,3397 Może to cokolwiek rozjaśni. Widzę, że częśc wędkarzy wątpi w to,iż może ich spotkać podobny los co mysliwych - błędne przeświadczenie. Popełniacie Panie i Panowie ten sam błąd jaki popełnili mysliwi. Błąd zaniechania. Nie doceniacie tego z czym w przyszłości będziecie się zmagać. Bo co też złego możecie robić? Nic. Tylko miło spokojnie spędzacie czas. Problem w tym, że wasze hobby (też) wiąże się z cierpieniem zwierząt. Dla zabawy. I z bezdusznym ich zabijaniem. Bo takie zdanie mają o was aktywiści lewicowych ruchów wegańskich. Wegańskich. Ekolodzy są "bardziej na prawo". Są dobrze przygotowani, zdeterminowani i mają czas. Jak indoktrynują polityków w odpowiednim momencie - widać było po głosowaniach w sejmie i senacie (wybory bliskie). A wy wędkarze (jak i część nas myśliwych) uważacie, że tak jak jest to będzie. Bo jesteście mili i nie rzucacie się w oczy. U nas to się nazywa "misja i umocowanie w ustawie" ;) Błąd. W dodatku jecie mięso. Wstyd. ;) To coś idzie niestety z zachodu a zmiany nie dotyczą tylko Polski. Pozdrawiam. (2018-04-18 21:59)
aczeacze
0
Dziwny ten edytor. jakieś literki wyskakują same i brak edycji po zamieszczeniu. Ale przeżyję :)ÂÂ (2018-04-18 22:02)
oldboyoldboy
+1
@Jakub Woś, Zaperzyłeś się i na dodatek interpretujesz WYRAŹNY zakazpuszczania psów samopas w ten sposób, że masz (podobno) kontrolę nad swoim psem. Jest to pogląd NAIWNY, bo pies ma swój instynkt łowiecki i w momencie spostrzeżenia zwierzyny popędzi za nią nie zważając na twoje okrzyki. Zakaz jest WYRAŹNY, a moja podpowiedź o smyczy jak widać cię irytuje. Dajmy więc pokój dalszej wymianie poglądów na ten temat. (2018-04-18 22:51)
patagoniapatagonia
0
Weganie , nareszcie ktoś doszedł do sedna. A my czekamy jak barany idące na rzeź. Odeszlismy od głównej ideii tego wątku. Ale dziękuję wszystkim za ciekawe głosy. (2018-04-19 16:21)

skomentuj ten artykuł