Cormoran Black Bull Seatrout PCC

/ 8 komentarzy / 12 zdjęć


Cormoran Black Bull Seatrout PCC Uczestnicząc nad Zegrzem w prezentacji nowości firmy Daiwa-Cormoran na 2014 rok, nie byłem zaskoczony ilością proponowanego sprzętu. Wiele propozycji niemal w każdym segmencie sprzętu mogłoby zaspokoić oczekiwania niejednego wędkarza. Na moje szczęście jeden z przedstawicieli szybko pokazał od czego powinienem zacząć "zwiedzanie". Wskazał stół, na którym rozłożone były nowe wędziska POWERMESH, jednak w drodze do wskazanego miejsca, moją uwagę przyciągnęły bardzo klasycznie wyglądające wędki. Dominującym ich elementem było "drewniane" wykończenie uchwytu kołowrotka, nawiązujące do produktów z najwyższej pułki, nie tylko w branży wędkarskiej.

Ciekawość i chęć zapoznania się ze wspomnianymi wędkami nie pozwoliły mi dokładniej obejrzeć równie interesujących pod względem wyglądu i pracy, modeli POWERMESH. Tym samym szybko wróciłem do stanowiska, które upatrzyłem sobie wcześniej i ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że prezentowane na nim są nowe modele Black Bull PCC Seatrout firmy Cormoran. Jest to jubileuszowa wersja obecnego od 10 lat na rynku Black Bulla, otrzymała ona nie tylko drewniane wykończenie, ale też nowy blank. Nie tylko wizualne smaczki okazały się ciekawą stronę tej wędki, ale też jej praca. Co prawda testując wędki w pomieszczeniu, raczej można wyciągnąć tylko powierzchowne wnioski na temat pracy danego blanku, nie mniej są one wystarczające do podjęcia decyzji, czy dany model chciałoby się zabrać nad wodę. Podobnie było w moim przypadku, na tyle zaciekawił mnie Black Bull PCC Seatrout długość: 3,15m; ciężar wyrzutowy: 15-45g; długość transportowa: 1,65m; wadze: 265g, aby już tylko móc się przekonać o jego walorach nad rzeką. Oczywiście nie było to możliwe w danym czasie, ponieważ prezentowane modele były wykorzystywane do celów pokazowych, a w sprzedaży miały się znaleźć w połowie lutego. Mimo, iż od miesiąca miałem zaplanowany wyjazd na styczniowe trocie, musiałem zadowolić się już posiadaną wędką.

Z perspektywy czasu myślę, że chyba podświadomie ściągnąłem do siebie, niemal dwa miesiące później, Seatrouta. Okazało się, że przed wyjazdem na planowe trocie pojawiła się okazja do zabrania ze sobą właśnie tej wędki. Mając ją kilka dni w domu mogłem się dokładnie zapoznać z jej budową oraz jakością wykończenia. Myślę, że nawet z punku widzenia producentów główny element Black Bulla miał być drewnopodobny uchwyt i tak też jest w rzeczywistości. Poza tym, że przykuwa wzrok, to też jest to niestety produkt "drewnopodobny", niemniej nie ujmuje on klasie samej wędki. Nie można oczekiwać na tym pułapie cenowym, że otrzymamy wykończenie z najwyższej, "naturalnej półki". Pomijam gusta poszczególnych wędkarzy, na których wszelkie elementy drewniane nawiązujące do klasyki, nie robią najmniejszego wrażenia, a wręcz mogą zniechęcić do kupna, sam też tak mam np. w przypadku samochodów... Ale okazuje się, że w przypadku wędkarstwa mam słabości do tego typu wykończeń, nawiązujących do lat dzieciństwa, gdy pierwsze kroki na wodą stawiałem z jednoczęściową wędką bambusową.

Nowy Black Bull jak przystało na solidną wędkę trociową posiada także dobrej klasy, lekkie przelotki o dużej średnicy, precyzyjnie osadzone na blanku, mocny i długi dolnik zakończony metalowym pierścieniem, który może ułatwić chałupnicze wyważenie naszego zestawu (zbyt długi dolnik dla mnie, akurat jest minusem). Wracając do gustu poszczególnych wędkarzy, nie wszystkim może się spodobać krzyżowe ułożenie mat węglowych między kołowrotkiem, a pierwszą przelotką. Jednak odsuwając na bok wszystkie za i przeciw odnoszące się do samego wyglądy, warto się przekonać jak nowość Cormorana na 2014 rok zachowuje się podczas prowadzenia ciężkiej wahadłówki lub agresywnie pracującego w mocnym nurcie woblera.

Mimo, iż jestem zwolennik lekkiego łowienia wszelkich gatunków ryb, to do troci podchodziłem w nieco stereotypowy sposób. Do momentu, gdy nie zacząłem łowić PCC Seatrout-em, uważałem, iż jedyną zasadną wartością górnego c.w. dla wędki trociowej jest minimum 50g, a jej praca powinna być dość "sztywna", świadcząca o "mocy" wędziska. Otóż już w pierwszych rzutach jakie wykonałem na Wierzycy lekkim, 6cm woblerem, doceniłem paraboliczną pracę nowego blanku. To samo dotyczyło nieco cięższych przynęt, z którymi doskonale sobie radziłem, bez względu na to czy prowadziłem je na leniwych keltowych prostkach, czy w rwących "górskich bystrzach". W czasie pierwszego wyjazdu w tym roku na trocie miałem także dwukrotnie szczęście, przekonać się, jak Black Bull PCC zachowuję się w czasie holu ryby. Bez wątpienia konstruktorzy firmy Cormoran uzyskali kompromis między lekkim spinningiem, a super mocną trociówką, co można docenić podczas holu młynkującej troci. Paraboliczna praca, precyzyjnie amortyzuje odjazdy i wyskoki szalejącej ryby, jednocześnie dając pełne poczucie kontroli nad zaistniałą sytuacją.

Myślę, że Cormoran przygotował ciekawą propozycję na 2014, skierowaną do fanów trociowego wędkarstwa, łowiących na małych i średnich rzekach jak Łupawa, Wierzyca, Reda i im podobne. Mam nadzieję, że sprawdzi się również na wiosennych srebrniakach łowionych na pomorskich rzekach lub z bałtyckich plaż.

 


5
Oceń
(15 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Cormoran Black Bull Seatrout PCC - opinie i komentarze

DelTor0DelTor0
0
Fajna ta Caldiucha :) (2014-02-11 10:35)
użytkownik168824użytkownik168824
0
Czy rozmiar 3000 tej Caldii nie będzie za duży do średniego i cięższego spina?Powiedzmy główki max 30gram + Guma 3-4' (2014-02-11 11:30)
DelTor0DelTor0
0
Tomek, zalezy jakiej wielkosci kreciolki lubisz. Moja cerate 3000 kupilem wlasnie pod takie lowienie, glowki do max 35g plus guma, woby 15-25g. (2014-02-11 15:20)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Tomku miałem już tą Caldię w rękach, mój drogi kumpel ją kupił. Oczywiście po moich insynuacjach:) I jest to sprzęcik naprawę leciutki i świetnie spasowany. Zresztą jak tylko będę mieć trochę wolne kaski, kupuje ją w wersji 3000. Bo muszę gdyż następny patyk będzie dokładnie pod nią budowany:) (2014-02-11 16:20)
użytkownik168824użytkownik168824
0
Dzięki Pawle i Tomku. No i chyba ja ją sobie sprezentuje,właśnie 3000.Chociaż Model SHA i model starszy Caldii różnią się troszkę wielkościami szpuli, np SHA 3000 pomieści 0.28-220 metrów , zaś srebrna również 3000 0.28-200 metrów.Fakt może i znikome różnice i trzeba celować w 3000 :) (2014-02-11 16:46)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Tomku różnica jest tylko w przełożeniu i designie. Może minimalna w wadze ale tego na 100% nie potwierdzę bo nie ważyłem tych młynków a nauczyłem się nie wierzyć w dane katalogowe: tu SHA 3000 280g, "zwykła" 3000- 275g. (2014-02-11 19:39)
aldentealdente
0
Ciężar 265g tej wędki, to jakieś nieporozumienie! Daiwa Exceller Seatrout waży 205g! Przedział cenowy ten sam, ok 80 Euro. Przy wielogodzinnym brodzeniu w zimnym morzu i spinningowaniu robi to wielką różnicę. (2014-02-11 23:26)
TomekooTomekoo
0
Rzeczowy opis sprzętu , w pełni profesjonalny ;-) Daję suba ;-) Pozdro ***** (2014-05-12 14:13)

skomentuj ten artykuł