Wobler Crucian Lovec Rapy

/ 20 komentarzy / 7 zdjęć


Nadszedł czas na rzetelny test jednej z przynęt produkowanych przez firmę Lovec Rapy. Swoją przygodę z omawianym woblerem zacząłem w pierwszej dekadzie maja. Od dnia, w którym poznałem Cruciana minęło już ponad pięć miesięcy, a uczucia, jakie nasuwały mi się w maju potwierdzają kolejne brania i hole jeziorowych szczupaków. Pragnę podzielić się z Wami wrażeniami, jakie towarzyszyły mi podczas pierwszych kilku dni wabienia ryb Crucianem…


Początkowe tygodnie majowej włóczęgi nad wielkopolskimi jeziorami, kilometry przepłyniętej wody i kilkadziesiąt brań pozwalają określić przynętę Crucian mianem przetestowanej.
Już na pierwszy rzut oka złowieszcza mina 9-cio centymetrowego dżerka zapowiada cierpienia, jakie przeżywać będzie wykonana z pianki ,,rybka” podczas agresywnych brań kolejnych cętkowanych drapieżników.

Niewielkie, około 50-cio hektarowe, linowo-szczupakowe jezioro o średniej głębokości od 1,5-2,5 od początku wydawało się wyśmienitym akwenem na sprawdzenie skuteczności omawianego wabika. Pierwszy kontakt Cruciana z wodą napawał mnie optymizmem. Podziwiając piękny, oryginalny kolor i kształt bezsterowego woblera, patrzyłem na jego naturalne ruchy, wiernie imitujące słabą, chorą rybkę. Odpowiedni ciężar przynęty sprzyjał bardzo dalekim rzutom.

Z czasem opracowałem najskuteczniejszy schemat prowadzenia dżerka, który zaowocował pięknymi, niezwykle efektywnymi braniami. Szczupakom najbardziej odpowiadało niezbyt szybkie przesuwanie przynęty szczytówką wędziska. Polegało to na zwijaniu luzu plecionki, przesunięciu woblera w linii poziomej na odległość około 80 cm i kolejne zwijanie luzu poprzez cofanie wędziska i nawijanie linki na szpulę kołowrotka, podczas, gdy dżerk letargicznie opadał w toni. Manewr ten przeplatany był krótkim i agresywnym, pojedynczym lub podwójnym szarpnięciem szczytówką. Brania zazwyczaj następowały w momencie, gdy zawieszony w toni wobler, powoli opadał w stronę dna.

Pierwsze branie, tuż po opadnięciu przynęty w okolicach zatopionej gałęzi było tak silne i dało mi taką dawkę adrenaliny, że z każdym kolejnym rzutem coraz mocniej trzymałem w dłoni dolnik od szczupakowego spinningu. Kolejne rzuty utwierdzały mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z piekielnie skuteczną przynętą, która na stałe zagości w moim spinningowym pudle. Na odkrywaniu walorów Cruciana spędziłem łącznie sześć dni, kilkadziesiąt godzin i kilka tysięcy rzutów. Podczas testu złowiłem dwadzieścia dwa szczupaki w przedziale 37-69 cm. Łowiłem w słońcu, jak i podczas zachmurzenia. Szczupaki brały (choć trochę słabiej) nawet podczas załamania pogody i znacznego ochłodzenia.

Przynęta idealna chciałoby się powiedzieć, jednak, aby test przynęty był w pełni rzetelny, sumienny i szczery, trzeba dodać kilka słów o tym, co niejednokrotnie wywołało na mojej twarzy grymas, coś, co podniosło mi ciśnienie i sprawiło, że przegrałem niejedną walkę z upragnionym szczupakiem. Mimo tego, że złowiłem ponad dwadzieścia ryb, brań miałem zdecydowanie więcej. Skuteczność Cruciana nieznacznie przekraczała 50 %. Dużo ryb spadało z kija kilka sekund po zacięciu, po zaledwie kilku ruchach korbką kołowrotka. Początkowo zastanawiałem się nad jakością kotwic, ale doszedłem do wniosku, że do produkcji omawianego dżerka użyte zostały najlepszej jakości kotwice VMC, dlatego ostrość i wytrzymałość haka nie podlega dyskusji. Co więcej zastanawiałem się nad kształtem woblera. Myślałem, że na dużą liczbę spadów wpływ ma przede wszystkim pękaty kształt dżerka. Po kolejnym atomowym braniu dużej ryby nie wytrzymałem i zmieniłem rozmiar kotwic na większe, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Już w trzecim rzucie zaciąłem sporą rybę, która do końca holu grzecznie trzymała się wobka. Z uśmiechem wypuściłem 68-mio centymetrowego zębacza i stwierdziłem, że wielkość kotwic może zlikwidować bezowocne zacięcia. Rzeczywiście, z każdym kolejnym braniem było coraz lepiej. Kolejne szczupaki utwierdzały mnie w przekonaniu, że większe kotwiczki pewniej trzymają rybę, a nie zmieniają w dużym stopniu pracy woblera.

Po kilkunastu rybach, które atakowały przynętę z niesamowitą siłą, wobler przypominał podziurawiony od ostrych jak igły zębów kawałek pianki. Kształt dżerka nie uległ zmianie, jednak odłamki lakieru pokrywającego Cruciana odpadały kawałek, po kawałku. Po kilku dniach łowienia dżerk przypominał zwierzę, które piło wodę ze zbiornika pełnego piranii. Strata lakieru nie przeszkadzała jednak szczupakom, które atakowały woblera jak w transie.
Wydaje mi się, że tak drobne usterki, jak zbyt małe kotwiczki lub schodzący lakier, nie stoją na przeszkodzie nazwania dżerka produkowanego przez Lovec Rapy mianem ,,SZCZUPAKOWEGO KILLERA”. Kotwiczki można wymienić, a odpadający lakier? Wobler nadaje się do wymiany po kilkudziesięciu braniach, po złowieniu ponad dwudziestu szczupaków. Tu rodzi się pytanie, czy jesteście w stanie kupić nowego Cruciana, jeśli koszt złowionego szczupaka wynosi zaledwie złotówkę? Ja, za takie emocje, gotów jestem wydać zdecydowanie więcej.

Z wędkarskim pozdrowieniem,
Rafał Mleczak

 


5
Oceń
(53 głosów)

 

Wobler Crucian Lovec Rapy - opinie i komentarze

ToshimotoToshimoto
0
Gdzie dostać takie przynęty? (2012-10-05 09:56)
maverick314maverick314
0
Bardzo fajny artykuł ode mnie 5. Zadaje to samo pytanie co kolega Toshimoto a mianowicie gdzie można dostać takie przynęty ??????. Pozdrawiam (2012-10-05 10:18)
PnKPnK
0
W sieci można poszukać: http://www.lovecrapy.com/?p=productsMore&iProduct=164&sName=crucian (2012-10-05 11:06)
egzekutoregzekutor
0
bardzo fajnie opisane.dużo czasu poswieciłes na ten test-oczywiscie 5.a moim zdaniem bezsterowce są nie najlepszą przynętą.mam takiego jednego i chyba nie mam cierpliwosci az opadnie aby go lekko podbić (2012-10-05 13:16)
kabankaban
0
Jak dla mnie jeden z niewielu wiarygodnie opisanych testów danej "rzeczy". Ocena wiadoma.
(2012-10-05 15:50)
mleczus3mleczus3
0
Szanowni koledzy, podaję adres internetowy sklepu Lovec Rapy, w którym znajdziecie Cruciana oraz kilka innych naprawdę fajnych przynęt, o których z pewnością jeszcze kiedyś napiszę. http://www.lovecrapy.com/ Pozdrawiam serdecznie, Rafał Mleczak (2012-10-05 16:06)
kamil11269kamil11269
0
Witam wszystkich. Mam niektóre takie same woblery i dobrze się sprawują. A w mojej miejscowości mieszka producent tych woblerów pan Sebastian ale nie pamiętam nazwyska (2012-10-05 18:09)
pike98pike98
0
Bardzo fajny opis. Zostawiam 5 (2012-10-05 18:51)
szutomaszszutomasz
0
szczegółowo opisane 5 (2012-10-05 19:39)
Lin1992Lin1992
0
Super test ***** (2012-10-05 21:42)
robin14hhrobin14hh
0
Na łowiskach do 5 m sprawdza się idealnie. Łowiłem gumą opadem i wolno prowadząc - nic pomyslałem no to zmieniam na Cruciana po chwili 3 szczupaki. Nie myślcie że to na okazy bo 45cm chapną tak że ledwo wypiełem dwie kotwiczki (2012-10-06 09:44)
pawlo698pawlo698
0
Suuper artykuł ! ***** :) (2012-10-06 11:16)
Pawelski13Pawelski13
0
Rzeczowo i konktretnie opisany test przynęty. Jak głęboko taka przynęta potrafi zejść? (2012-10-06 15:11)
mleczus3mleczus3
0
Optymalna głębokość prowadzenia Cruciana to od 1-2 metrów, ale w miarę potrzeb można prowadzić go głębiej, gdyż jest to przynęta tonąca. Wszystko zależy od tego, jak długo będziesz czekał zanim przynęta opadnie oraz od tego, jakim tempem poprowadzisz woblera. (2012-10-06 18:04)
camelotcamelot
0
Podziwiam poświęcenie, z jakim powziąłeś to testowanie ! Należało by jeszcze podziękować tym wszystkim szczupakom, które z równym poświęceniem brały w tym udział ! ....Z tymi kotwicami to racja ! - Trzeba sprawdzać i wymieniać, bo to często spotykana wada. Producenci , nawet najlepsi, nie zawsze do końca mają wszystko dobrze przemyślane. Pozdrawiam serdecznie ! (2012-10-07 02:15)
DanielitoDanielito
0
Ciekawy artykuł .Ja dziś zamówilem sobie 1 sztukę tego cudeńka kolor c36 zobaczymy jak się sprawdzi na moich łowiskach. (2012-10-07 23:29)
PiernikTorunskiPiernikTorunski
0
Fajna lektura,nie mam tego cudenka muszę spròbowac u siebie na łowisku,pzdr (2012-10-08 22:07)
kubeq123kubeq123
0
bardzo fajne (2012-10-09 16:22)
marek-debickimarek-debicki
0
Pouczający artykuł, jednocześnie pięknie ukazujący istotę doboru wędziska do przynęty i gatunku poławianej ryby. Co w tym jeszcze myślę bardzo istotne, to fakt, że drapieżnik (duży szczupak) potrafi wyjść z głębokości kilku metrów do przynęty prowadzonej nawet na niewielkiej głębokości! (2012-10-10 19:39)
comtrolcomtrol
0
Cenne uwagi. Duże podziękowania. Pozdrawiam (2012-10-28 19:09)

skomentuj ten artykuł