Zaloguj się do konta

Cudne dwa tygodnie na Mazurach

Witam.
W tym roku, jak co roku, wiadome było, że wakacje spędze w naturze. Kocham obcowac z naturą w każdej postaci. Góry, jeziora, rzeki czy morze, to akurat nie ma znaczenia. Potrzebne mi do szczęścia są tylko woda, troche drzew i święty spokój. Wiadomo, że woda nad którą może dotrzeć człowiek z lądu, traci 1% na uroku. Dlatego wprost uwielbiam/kocham kajaki. Spływy kajakowe (prywatne) to jest szczyt moich marzeń. Przemierzyłem w ten sposób już kilkaset kilometrów naszych pięknych wód.
Tydzień 1
W tym roku po raz 2 padło na rzekę Krutynię, która lubi zmieniać nazwy. Na różnych odcinkach przybiera rózne postaci, od dość wartkiego, wręcz rwącego nurtu i kamienistym dnem po leniwie płynącą, głęboką rzekę. Jest ona malownicza, przepiękna i wyjątkowa, jednak moim zdaniem nie dorównuje Brdzie. Jednak nie zniechęcam nikogo do obrania tego kursu- obiecuje Wam, że zobaczycie wiele ciekawych miejsc. Brda to inny poziom trudności, nie polecam na pierwszy spływ w życiu bo da wam się we znaki. Płynąc po Krutyni, przemierzyłem jej ostatni odcinek, gdyż wcześniejszym już raz spływałem. Moja trasa prowadziła od miejscowości Krutyń do miejscowości Kamień. Króciutko, ale zawsze. Po tym 4 dni spędziłem w Kamieniu nad jeziorem Bełdany. Jest do wielkie jezioro mazurskie, z fajnymi brzegami i ciekawym dnem. Przez te kilka dni łowiłem z dużego, betonowego pomostu, przy którym miałem dostęp do ponad 3m wody za pomocą 4m bacika. Łowiłem ładne płocie, pod 30cm i jedną, większą rybkę- dużego krąpia lub małego leszcza. Nie jestem pewne, bo płetwy piersiowe miał jakieś czerwonawe, więc sądze, że to krąp, lecz mogę się mylić. Daje zdj więc oceńcie :). Na spinning złapałem nie jednego okonka, i kilka koło 30cm. Ze szczupakiem nie miałem kontaktu, bo trudno było coś złowić będąc pierwszy raz na wielkim jeziorze nie znając jego dna. Oczywiście przy pomocu kajaka, miałem dostęp do fajnych miejscówek, ale mówi się trudno. Co do ośrodka, na którego terenie rozbiłem namiot, mam wiele zastrzerzeń i go nie polecam. Jednak kuchnię mieji wyśmienitą. Pyszne, robione na miejscu jedzenie. Pizze, naleśniki, zupy czy najlepszy w Polsce gyros! Mmmmm.. Pychota! Jedynie obsługa nie za mądra :) Ładne, młode lecz w ogóle nie ogarnięte panie które dorabiają na wakacjach dostarczały czasem beczki śmiechu!
Tydzień 2
Drugi tydzień spędziłem również pod namiostem, na polu namiotowym w Swaderkach, lub Szwaderkach. Nazwy dwie, miejscowość jedna. Pole namiotowe posiadające teren nad samą wodą, nad jeziorem Maróz. Jezioro ponad 330ha więc spore, głębokość maxymalna ponad 40m a średnia ok 8m. Ładne, rynnowe jezioro o dość stromych brzegach, niemal w 100% zalesionych. Woda czyściutka, z charakterystycznym szmaragdowym kolorku i przejrzystość do 2m. Dno w niektórych miejscach schodzi dość gwałtownie, w niektórych miejscach powoli. W większości jest piaszczyste, w niektórych miejscach z odrobiną mułu. Brzegi w dużej ilości porośnięte trzciną. Jezioro jest przepływowe, więc podobno występuje tu populacja węgorza. No ale co poradzić jak wyjeżdżałem z tamtąd 15 lipca, więc chyba każdy z Was wie co ta data oznacza :) Jezioro, jak kilka innych w okolicy, należy do Gospodarstwa Rybnego w Szwaderkach. Dokonywane są zarybienia, w dużej ilości szczupakiem. Jezioro obdarowało mnie ładnymi +30 płociami i mniejszą ilością leszcza, ale to mi nie przeszkadzało. Płocie świetnie walczyły i dawały duże emocje. Na spinning złapałem truce okoni, niestety -30cm :( Udało sie mi też przechytrzyć jednego szczupaka ok 45cm na obrotówkę. Podczas cholu dawałem mu ok 60cm a tu psikus, to tylko bardzo waleczny szczupaczyna. Jeśli chodzi o ceny łowienia, to tragedii nie ma. Za tydzień łowienia z brzegu na spławik/grunt/spinning zapłacimy 40zł, z łodzi 60zł. Lecz jeśli chcemy łowić w nocy trzeba dopłacać 60zł, więc sobie darowałem. Ogólnie oceniam jezioro na bardzo ciekawe, na pewno tam wrócę. Obozowisko miałem koło bardzo sympatycznego, starszego pana który na swojej łódce rano pływał na płocie i szczupaki który powiedział mi wiele ciekawych rzeczy na temat specyfiki łowiska, które zachowam dla siebie :) Łowiłem tylko na 1/20 jeziora więc słabo poznałem to łowisko, ale jest ono godne uwagi. Co do pomostów, takowe istnieją na terenie pola ale kilka jest w słabym stanie. W kanym razie dojśce do platformy pomostu, bo tam skąd sie łowi, pomosty są w dobrym stanie. Napiszę o dziwnym, dość niemądrym a za razem śwmiesznym typkiem. Na jeden z pomostów trzeba było wchodzić z wody, bo początek kładki był rozwalony. Tego ranka zobaczyłe, że ktoś (pomyślałem) miły, uczynny i nie samolubnym dorobił to doście. Myślę, jeszcze będą z naszego społeczeństwa ludzie. Rano rozstawiłem się na tym pomoście, przed którym, jak się dowiedziałem, jest super stanowisko grubych płoci. Gdy one przestały brać, zostawiełm swoje bambetle na pomości, wziąłem spławikówkę i poszedłem do namiotu wziąć spina. Gdy wróciłem, pomost obok mnie był już zajęty przez osoby, które zazwyczaj łowił tam gdzie jest teraz moje krzesełko. Pomyślałe, kurczę zajmuje miejsce gdzie oni chyba nęcili, no trudno, kto pierwszy ten lepszy. Jutro usiąde tam gdzie wcześniej, żeby im nie robić kopotu. Jakież było mije ździwienie kiedy po dotarciu do dojścia na 'mój' pomost danej drabinki robiącej za naprawione wejście na pomost nie było! Stałem jak głupi i patrzyłem się jak na malowane wrota! Gdzie się to podziało? Zabrał ktoś czy co? rozejrząłem się i po prostu oniemiałem! Jegomoście, którym zajmowałem pomost, zabrali drabinkę na pomost na którym siedzieli. Podszedłem do nich, i zapytalem się czy oni zabrali tą drabinke, nasz dialog wyglądał tak:
-Przepraszam, czy panowie zbarali tą draginkę?
-Tak, my. A coś nie tak?
-No tak, bo teraz nie da się wejść ta pomost, a ta ten (gdzie siedzieli) bed problemu można było wejść?!
-No i co z tego? Zająłeś nam pomost, a ja sam se zrobiłem tą drabike. Dregno wiozłem 2km z lasu i co, siadasz pan teraz na naszym pomoście? Spie####aj pan teraz, jak się k###a tam rozsiadłeś!!!
A ja stoje jak słup, i nie wierzę w co właśnie słyszałem! Co za chamsto, prostactwo, samolubość, bezmyślość! To najlżejsze słowa jakie mi przyszły na myśl o tych jegomościach. Poparli mnie ludzie z namiotu obok, którzy widzieli i słyszeli całą scene. Boże, skąd sie biorą tacy?! Stawiać się nie będe, jestem sam a ich trzech. Daj spokój, bądź mądrzejszy.. Ah.... Szkoda słów!
Tego samego wieczoru przyszedłem nad jezioro. Na moim stałym pomoście nadal siedzą te burki, trudno, wleze przez wode na tamten pomost, na przekór im. Łowiłem ładne płocie, na głos komentując każdy hol: 'U, jaka ładna płoć, świetnie walczy itd..' kiedy tamci nic nie łowili. Zniżyłem się troche do ich poziomu, ale ''kiedy wchodzis zmiędzy wrony musisz krakać jak i ony''.
Fajnym plusem była kontrola odtatniego dnia. Stałem ze sponem akurat na pomoście i właśnie straciłem kochaną Alge1, kiedy usłyszałem kroki kogoś wchodzącego na pomoście. Okazało się, że to panowie z gospodarstwa, którzy wydali mi zezwolenie. Kontrola przeszła miło,bez żadnego problemu. Panowie pytali się o wyniki, rozmawialiśmy trochę i poszli dalej czynić honory. Miło, że podczas 1 tygodnia doświadczyłem kontroli. Moim zdaniem kontrole powinny być dużo częstrze, żeby wyeliminiwać kłusowników. Wiedziałem też, że na salym jeziorze są 2 sieci, z których zapewne brali ryby do smażalni. Nad jeziorem jest jeszcz ejeden ośrodek z domkami, dla ludzi którzy wolą wygode. Ciekawostka, na polu rozstawiają cię w dużej mierze starsi ludzie na emeryturach wojskowych w kamperach, którzy siedzą tam od maja do października. Też bym tak mógł, ale wojsko to nie dla mnie. :)
Widziełem też 3 liny które pływały pod powierchnią i się o siebie ocierały lewając cały boży świat. Bo wiadomo co im w głowie :)
To tyle z lipca, 2 piękne tygodznie, rybki dopisały i jestem szczęśliwy! W piątek (18.08) jade na Kaszuby, relacje zdam jak wrócę. Do usłyszenia!

Pozdrawiam,
Adam.

Opinie (13)

bazzo

Miło się czyta relacje z takiej wyprawy, tylko ludzie jak wszędzie trafiają się..wiadomo jacy..Opis na 5 :) [2012-08-15 10:17]

marcin-zielinsk

Witam!Fajny opis, miło się czyta.Spływ Krutynią jest cudowny tylko dla nas wędkarzy jest ten minus,że w dolnym jej biegu od miejscowości Ukta do ujścia do jez. Bełdany jest zakaz wędkowania. A jest to super odcinek  szczególnie ze wzgględu na liczną populację klenia, liny jak i szczupaki czy okonie. Wkurza mnie to gdyż spływając w grudniu z kolegą widzieliśmy jak rybacy ciągali niewód na terenie rezerwatu.Pozdrawiam serdecznie. [2012-08-15 10:41]

jacekz88

Kolego bywam kilka razy w roku w okolicach jez. Maróz. Są to piękne regiony, ale sądząc po wpisie nie spływałeś rzeką Marózką. Naprawde warto cały spływ trwa około 3 godzin, lecz nurt jest wartki, a sama rzeka jest płytka i jest w nieh wiele przeszkód ( powalone drzewa, gałęzie, głazy). Spróbuj a zobaczysz że warto:) [2012-08-15 11:02]

paawel1

Bardzo fajny tekst ) A i nie przejmuj się idiotami ... naprawdę ich nie brakuje Pozdrawiam no i oczywiście ***** [2012-08-15 12:03]

maverick314

Cześć Nie przejmuj się tym bo zawsze się ktoś taki trafi, a po za tym bardzo fajny tekst.Pozdrawiam [2012-08-15 12:16]

sauber

fajnie opisane ***** :) [2012-08-15 16:23]

damian-wojcik

swietna relacja a co do takich gburów nie brakuje ich nigdzie pozdro 5/5 [2012-08-15 17:15]

dendrobena

Ponad 40 lat temu miałam okazję łowić na jeź. Maróz zarówno z łodzi jak i z pomostów.To było eldorado. Opis odbieram z sympatią bo spędziłam tam wiele przyjemnych chwil. Pozdrawiam. [2012-08-15 22:18]

jacenty75

Spędziłem nad Bełdanami w PTTK Kamień w domku typu Brda przez pare ładnych lat pod rząd wiele pięknych wędkarsko chwil. Ośrodek faktycznie odbiega od ideału - na pewno pamieta czasy Gierka i od tamtej pory nic się nie zmieniło, ale nie było to ważne - najważniejsze były ryby. A teraz? Gdzie te sadacze!? gdzie te szczupaki!? gdzie te okonie!?, że o węgorzach juz nie wspomne. Jedynie rybacy z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach ci sami! Nie jeżdzę już tam od dobrych dziesięciu sezonów i strasznie żałuje bo jest czego. Pozdrawiam i 5***** za wpis. [2012-08-16 09:41]

elo36

Bardzo milo sie czytało . Za artykół 5***** [2012-08-16 17:00]

Pawelski13

Ciekawy opis. Pozostawiam*****. [2012-08-17 12:02]

kamil11269

Bardzo ładnie rozwinięty opis [2012-08-18 16:19]

Szpulka28

Hey widzę, że łowiłeś w okolicach miejsca gdzie ja często zasiadam:) Mianowicie na jeziorze Myślice skąd często organizowane są spływy kajakowe kanałem wpadającym do Marózki a później do Maruza:) Fajna sprawa, piękne widoki i niezła zabawa:D Na głównym zdjęciu mam foto z plaży gdzie zaczyna się spływ:) Polecam gorąco i do zobaczenia nad wodą:D Gratuluję fajnego opisu zostawiam 5*:) [2012-08-21 14:00]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wędkująca rodzina

Razem z moją ukochaną rodzinką jeżdzimy na działkę rekraacyjną do mo…