Czarniaki z norweskiego fiordu 2015

/ 17 zdjęć


Okres największych upałów od 1 do 15 sierpnia spędziłem z żoną  w Norwegii u córki w miejscowości Stranda gdzie panowała temperatura 16 – 24 st. C. Powszednie dni spędzaliśmy przy dobrej pogodzie na spacerach po okolicy, przy złej na grach i zabawach z wnuczkami oraz podglądaniem ptaków (głównie Bogatek). W weekendy objeżdżaliśmy atrakcyjne turystycznie miejsca regionu.  Sobotę 08.08.2015 mieliśmy spędzić na zwiedzaniu miasta portowego z lotniskiem    Alesund lecz pogoda pomimo dobrej prognozy sprawiła nam psikusa. Było pochmurno i wietrznie a kobiety nie były przekonane co do wyjazdu w taką pogodę. Przemek (zięć) o 11 –tej zadecydował, jedziemy na ryby.  W sklepie sportowym uzupełniliśmy sprzęt o 5 pilkerów More-Silda 50 gramowych (po 75 koron) i o ostatnią w sklepie paczkę przyponów BERKLEY (3 sztuki – 35 koron). Za wędziska do spinningu posłużyły nam 3,5  metrowe gruntówki JAXON 340-40 o miękkich szczytówkach a kołowrotki 3 łożyskowe FUX-y 5.1:1 z główną żyłką SIGLON 0,2. Łowisko znajdowało się w mieście Stranda nad 4 metrowym kamienistym urwiskiem fiordu Storfjorden. Oprócz Przemka była moja najmłodsza wnusia Tosia nowicjuszka w wędkarstwie.  Jakie było moje zdumienie i radość gdy już pierwszy rzut zakończył się pobiciem i po krótkiej walce wyciągnięciem 40 cm Czarniaka. Z wyglądu przypomina mi szeroką ukleję.  Zdumienie było większe gdy zaczęła zacinać i przy naszej zmiennej pomocy wyciągać ryby Tosia. W sumie złowiliśmy 12 sztuk Czarniaków i 1- go dorsza którego łowcą został Przemek. Łowienie zakończyliśmy po 2-ch godzinach wędkowania gdy straciliśmy wszystkie przypony o przybrzeżne kamienie.  Smak usmażonych Czarniaków poznaliśmy nazajutrz, były wyborne    w smaku przypominały mi okonie.  To był jedyny mój wypad na ryby podczas tego pobytu ale za rok muszę powtórzyć. 

 


5
Oceń
(10 głosów)

 

Czarniaki z norweskiego fiordu 2015 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł