Zaloguj się do konta

Czerwcowa wyprawa na szczupaka

Wyprawa czerwcowa na szczupaki . W ostatnie dni czerwca wraz z kolegą Andrzejem wybieraliśmy się na Mazury z zamiarem złowienia szczupaka. Wybralismy jezioro Wersminia , znane wśród wędkarzy jako łowisko wielkich szczupaków.Wyjechaliśmy o godz 24.00 z Warszawy by zacząć łowienie z samego ranka .Dotarlismy na miejsce po 3 godzinach jazdy z nadzieją złowienia pieknej sztuki. Szybko spakowaliśmy sprzęt do łodzi i wypłynęliśmy na środek jeziora. Byliśmy sami. W koło głusza i cudowny krajobraz. Jednak pogoda nam troszeczkę nie dopisała. Mżawka popsuła nam troszeczkę nastrój.



Nasze nadzieje na złowienie szczupaka zaczęły maleć. Jednak nadzieja umiera ostatnia. Zaczęliśmy łowić na inne przynęty, ale i one nie przyniosły pożadanych wyników. W południe spłynęliśmy do brzegu by odpocząć i troszeczke się przespać. Około godz 16 wypłynęliśmy ponownie. Po godzinie w końcu pojawiło sie pierwsze branie. Piękny szczupak odprowadził mi woblera do łodzi, ale nie zatakował. Andrzej postanowił znowu łowić na Jerki tylko w większym rozmiarze. Po godzinie obławiania w końcu znowu ma 'branie'. Ryba pięknie walczyła, ale po paru minutach wylądowała w łodzi. Zachwycający okaz szczupaka został złowiony i pokonany. Potem nastąpiła szybka sesja zdjęciowa i ryba trafiła spowrotem do wody.



Po 20 minutach ja mam ponowne uderzenie i szczupak 48 cm trawił do łódki. Po krótkiej chwili mam piękne uderzenie. Hamulec kowrotka zaczął grać miłą melodię i nagle poczułem luz. Ryba się odhaczyła, a ja zostałem zawiedziony. Jednak nie zrażony tym faktem łowiłem dalej i po jakimś czasie znowu chwyciłem następnego szczupaka. Niestety wymiarowo tez niewielki, bo tylko 52cm . Potanowiłem zatem zmienić miejscówkę i wypłynąc do zatoczki. Tam zacząłem obławiać. Była godzina 20.00, a ja w pierwszym rzucie złowiłem szczupaczka 40cm. Andrzej miał kontakt z rybą, ale uciekł po następnym jego rzucie jerkiem. Szczupak wielkości 80 cm uciekł pod łódkę,ale nie zaatakował przynęty. Nastepny rzut i sytuacja się powtórzyła - znowu odprowadzenie bez ataku, jednak ten był krótszy. Następny rzut z nadzieją i sytuacja się powtorzyła i to nas jeszcze bardziej zmotywowało do podjęcia dalszych kroków. Jednak bez efeków, ryby nie chciały współpracować.



Po godzinie 21.00 postanowiliśmy spłynąć do brzegu. Mieliśmy nadzieję, że jutro uda się nam oszukać te szczupaki i w końcu trafia na nasze haczyki. Postanowiliśmy położyć się spać . Pobódkę ustalilismy na 3.30. Wtedy też zjedlismy śniadanko i wypłynęliśmy na jezioro. Drugi dzień łowienia, ale nadzie były wciąż takie same jak dnia poprzedniego. Postanowiliśmy, że wpłyniemy w zatokę, gdzie wczoraj wieczorem mieliśmy wyjścia szczupaków. Rzucaliśmy wiele razy, ale bez żadnych efektów. Pogoda dzisiaj jednak była inna - od rana słonecznie, obławiliśmy

następne miejscówki. Założyłem małą blaszkę i zarzuciłem. Po chwili miałem uderzenie. Szybko zaciąłem i poczułem opór. Odrazu zauważyłem, że ryba inaczej walczy, dlatego podciągnąłem ją do łodzi.



Spostrzegłem, że moją blaszkę zatakował leszcz. Zaoferowany wyjąłem rybkę. Był to mój pierwszy leszcz złowiony na blaszkę. Po jakimś czasie złowiłem jeszcze okonia i postanowiłem wrócić na brzeg. Po paru godzinach odpoczynku wypłynęliśmy po raz ostatni na jezioro . Po paru godzinach łowienia postanowiliśmy połynąć znowu na zatokę, gdzie wczoraj mieliśmy odprowadzenia szczupaków. Jednak dzisiaj nic się nie wydarzyło. W miejsce szczupaków złowiłem dwa okonie, które zaatakowały woblera. Tak minęła godzina 21 i koniec naszego łowienia. Postanowiliśmy spłynąć do przystani. Zaczęliśmy prowadzić rozmowę z gospodarzem łowiska.



Powoli zaczęliśmy się pakować i wyjedzać do Warszawy. Następnym razem powrócimy tu z nadzieją lepszych połowów. Wyprawa ta pokazała, że trzeba mieć nawet troszeczkę szczęścia aby złowić rybę. Wyprawa była bardzo udana, w koło panowała cisza i spokój. Dzięki takim czynnikom człowiek otrzymujemasę energii do życia i pracy. To jest najważniejszy aspekt naszego hobby. Kontakt z przyrodą i naturą działa uspokajająco na kazdego z nas.Przyroda stanowi więc okazję do cieszenia się z miłych rzeczy, uczy otwartości oczu, skłania do zachwytu nad pięknem oraz niesie radość w zwykłych czynnościach i zdarzeniach, takich jak np. łowienie ryb. Pozwala realizować samego siebie przez akceptację i sukces jako cegiełki owocnego życia .



Opinie (29)

andrew

To byl bardzo fajny wypad na wode ktora potrafi dac duzo radosci wedkarzom. Szczupaki kaprysily i grymasily ale co tam udalo sie wydlubac. Piekne jezioro, super mili ludzie no i doborowe towarzystwo Marcina. Oby wiecej takich przygod. [2010-06-29 18:46]

użytkownik

Super opisana wyprawa. Chciałbym połowic choć takich szczupaków bo jak narazie mój rekord nie jest zachwycający. O leszczach na spinning też już dużo słyszałem. [2010-06-30 09:59]

użytkownik

Ode mnie piąteczka rewelka ***** [2010-06-30 10:20]

maksymilian 42

Za całość piątal,pozdrawiam maksymilian 42 [2010-06-30 10:38]

użytkownik

ciekawy artykul . 5***** [2010-06-30 10:41]

MateuszKaminski34

ładny szczupaczek oby tak dalej :) Połamania kijów [2010-06-30 11:09]

erykom

nie ma to jak spedzenie wolnego czasu nad woda!nie tylko ryby sa najwazniejsze a kontakt z przyroda:)ciekawy artykul... ode mnie ***** [2010-06-30 11:21]

minus

fqjoskie opowiadanko ***** [2010-06-30 11:24]

użytkownik

super gratulacje 5 [2010-06-30 11:34]

karlik

Super sprawa piękna rybka gratulacje tylko tak dalej       POZDRAWIAM [2010-06-30 13:58]

Matys24

Jeszcze z samego rana zastanawiałem się na jaką wędkarską wyprawe wybrać się w najbleższym czasie, a tu prosze podsunięto mi bardzo dobry pomysł za który dziękuje. Jeśli mógłbym zadać jedno pytanie to jakie były te blaszki? Na konto tej wspaniałej czerwcowej historyjki już popłyneło 5 gwiazdek. Zycze żeby następna wyprawa była równie udana i oczywiście jakiegoś metrowca. Pozdrawiam [2010-06-30 15:10]

Norbert Stolarczyk

Nie dziwię się Tobie że jesteś zadowolony z wypadu na Wersminię, to jezioro i jego gospodarz Jurek tworzą niepowtarzalny klimat za którym wciąż się tęskni i za każdym razem chce się wracać.Zainteresowani połowami w tym jeziorze mogą obejrzeć film z Wersmini na http://www.wedkarstwotnv.plZa opowiadanie daję piątala *****pozdrawiam [2010-06-30 16:26]

Norbert Stolarczyk

Przepraszam za błąd w adresie http://www.wedkarstwotv.ploraz oficjalna strona Wersmini http://www.wersminia.pl [2010-06-30 16:29]

Grizziy

I o takie wędkowanie chodzi szkoda tylko ze tak daleko

Pozdrawiam *****

[2010-06-30 18:22]

ricardo

Witam!!!!!!!!!!! Dobre opowiadanie,Udana wyprawa mimo że sporo ryb wypięło się ale najważniejszy jest kontakt z przyrodą no i rybami.Piękny szczupak zaliczony*****.Pozdrawiam. [2010-06-30 18:23]

miszczap

Gratuluję udanej wyprawy. Widzę, że w końcu trzeba dorwać łódeczkę i samemu ruszyć na podbój rzeki, w końcu woda opadła więc powinno być owocnie, wówczas sam się pochwalę ;P Połamania kija... [2010-06-30 18:24]

witiakwicol1

Naprawdę piękne sztuki .Gratulacje.+++++ [2010-06-30 20:28]

Jogurt

Ciekawy artykul:) Nawet jak rybki nie dopiasuja to kontakt z przyroda wynagradza nam pobudke o w srodku nocy:) Oczywiscie 5 Pozdrawiam !! [2010-06-30 20:39]

użytkownik

swietna wyprawa super opowiadanko zabawa byla swietna jak to na lodeczce prawia zawsze zdarzaja sie mile niespodzianki daje piatala [2010-06-30 21:20]

nanus

Witam 

Fajna przygoda,daję piątkę za opis i życzę połamania kija

[2010-06-30 21:46]

Pit-82

Fajna wyprawa ;) i brawa za wytrwałość ;) życzę więcej takich wypraw i duuużych sukcesów, oby padały same rekordy ;) [2010-06-30 22:05]

jerry53

Dałem piątkę.

Odżyły wspomnienia minionych lat niekoniecznie związane z wędkowaniem. W 1983 roku byłem na wczasach nad tym pięknym jeziorem. Łowiłem z brzegu na spławikówke, tylko kilka ładnych leszczy. Wtedy to jezioro było chyba własnością PGR-u, teraz jak czytam właścicielem jest osoba prywatna.3 godziny z Warszawy ? Szaleńcze tempo.

Pozdrawiam

[2010-06-30 22:19]

Marbest

A mogłem tam być z wami !!! Fajne opowiadanko masz 5 gwiazdeczek *****

[2010-07-01 08:37]

Norbert Stolarczyk

Zapewne Kolego byłeś w Martianach za czasów kiedy ośrodkiem turystycznym zawiadywała Kopalnia Krupiński która to następnie zastąpiła Jastrzębska Spółka Turystyczna, obecnie ośrodek należy do Stowarzyszenia Ośrodka Wypoczynkowego w Martianach. Z centrum Warszawy jest to 252km przy optymalnej jeździe około 4 godziny.Na stronie www.wersminia.pl znajdziecie wszystkie informację dotyczące jeziora, ośrodka oraz kwater jak również fotki umieszczone przez gości Wersmini.Byłem tam zaledwie raz lecz na pewno tam wrócę i to już niedługo, "Być tu raz to wracać za każdym razem" [2010-07-01 10:18]

Wedkarz007

Super opowiadanko i chyba niezłe uczucie wyciągnąć takie rybki gratuluje ci tych rybek bo są naprawdę świetne i sam chciałbym połapać takie szczupaki życzę  ci żebyś złapał jeszcze większe okazy ode mnie piąteczka za wpisik . :-) [2010-07-01 16:59]

ponikwoda

Daje 5*****. Fajnie z kumplem wybrać się razem na ryby i to na kilka dni. Tylko pozazdrościć. Pozdrawiam. [2010-07-01 19:50]

Sumiarz

fajne szczupaczki , pogoda chyba przypasowala ja wlasnie tez na koniec czerwca ladnie oblowilem sie , a konkretnie 9 szczupakow (no kill) oczywiscie , mam pytanie jak dodac zdjecia do galeri ryb co sa  , np szczupaki czy karasie [2010-07-02 06:12]

olgi14olgi

Dałem 4 sorry ale talent do łowienia masz duży tylko artykuł gramatycznie.Szczęście nie dopisało ale może następnym razem jak pojedziecie to szczupaki będą piękni brały super.olgi14olgi pozdro!!! [2010-07-02 11:06]

Slyder

Gratuluiję udanej wyprawy. Moja wyprawa w zasadzie czerwcowa 9wróciłem wczoraj po tygodniowym łowieniu) zakończyła się totalną porażką. Tylko jedno wyjście, i w dodatku pistoleta. Może ten upał przeszkadza. Zostawiam 5*****. [2010-07-03 19:19]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…