Zaloguj się do konta

Czerwcowe świnkobranie, czyli życiowy rekord

Jak dotąd, w całej mojej pięcioletniej karierze wedkarza nie udało mi się złapać przyzwoitej świnki. Miałem już kilka ładnych okoni dochodzących do 40 cm, całkiem sporo ładnych kleni, brzan. Ale nigdy ładnej świnki.Tak więc postanowiłem cos z tym zrobić... . 24 czerwca, dzień przed rozdaniem świadectw, wybrałem się ze spinningiem w trasę rzekami Jasiołką i Wisłoką. Wypad miał raczej charakter rekonensansu. Po ostatniej powodzi rzeka bardzo się zmieniła, wiele z moich miejscowek zupełnie się zmieniło, więc chciałem sprawdzić, gdzie można by się zasadzić ze spławikiem. I w koncu znalazłem dobrą miejscówkę u ujscia Jasiołki.



Na dodatek widziałem na niej świnki. Tak więc decyzja: pojutrze tu zawitam;0. I jak powiedziałem, tak też zrobiłem. 26 czerwca pojawiłem nad rzeką. pogoda sprzyjająca, chmurki i lekki wiatr. Rozłożyłem swój sprzęt: zwykłą spławikówkę z żyłką 0.16 i przyponem 0.12. Spławik 1g. Na haczyku nr 12 biały robak z czerwoną pinką. Rozrabiając zanętę, dodałem do niej melasy, a by ją lepiej skleić. Nie używam żadnych klejów do zanęt, melasa i koniec;) wrzuciłem kilka kul i do roboty. Grunt ustawiłem na jakieś 120cm. Rzut. Spławik spływa, nie sygnalizując brań. Nastepny i następny. Aż w końcu w piątym rzucie coś siedzieje. Jakieś 10 sekund po zarzucie spławik lekko przytopił się. Potem się wyłonił, a jakieś 3 sekundy póżniej zdecydowanym ruchem spławik niknie pod wodą. Zacinam... Tak, to jest to.



Ryba przepięknie walczy, muruje do dna. Staram się ją podciągnąć bliżej powierzchni, aby 'nabrała powietrza'. Pokazała mi się. Świnka! Ale jaka! Podciągam ją do podbieraka, ale ta w ostatniej chwili robi gwałtowny odjazd. Szczęście, że hamulec był poluzowany. Udało się. Ryba wyłożyła się w nurcie na bok i grzecznie wpłyneła do podbieraka. Nie moge ochłonąć. Szybkie mierzenie. Miarka pokazuje równe 52 cm. Tak! To mój rekord połowów w rzece. Jeszcze tylko fotka i do wody . Szczęśliwy zabieram się do dalszego łowienia. Tym razem na haczyku ląduje ziarno kukurydzy z pinką. Chwilę po wrzucie spławik bez żadnej zapowiedzi ucieka w wode. Znowu zacięcie i ... chwila moment, coś jes nie tak. Czuję mocno naprężoną żyłkę i żadnego ruchu w wodzie. Zaczep? Ale po chwili 'zaczep' rusza. Czuję, jak ryba potrząsa łbem, jak próbuje przycupnąć na dnie.



Czyżby to była brzana? Ale moje rozwarzania przerywa gwałtowny i szybki odjazd pod prąd. Myślę: nieważne co to, ważne by to wyciągnąć. Po 10 minutach ryba jest w podbieraku. I ku mojej wielkiej radości to była świnka. Mierzenie: 54cm. Pobiłem swoj własny, ustanowiony 30 min wcześniej rekord. Dla takich chwil żyje wędkarz. Fotka i do wody. Pózniej w ciągu dwóch godzin złapałem jeszcze kilka świnek od 45 do 49 cm. A potem? Potem musiałem uciekac przed burzą. Tak więc mam już swoją rekordową świnkę.



Może niektórzy z was pomyślą, że co to jest złapać taką rybę. Prościzna. Ale ja polowalem na nią już dwa lata, a radość ze złowienia życiowej świnki z tak małym, bo tylko 5-cio letnim doświadczeniem jest ogromna. Również Wam, bracia wędkarze, życzę takich życiowych rekordów. Z wędkarskim pozdrowieniem KILLER45

Opinie (26)

ZAMOSCIANIN

Kolego życzę dalszych sukcesów w połowach 5  [2010-06-27 11:14]

Pit-82

Gratuluje pięknych Świnek ;) i osiągnięcia życiowego rekordu. Następnym razem będą jeszcze większe ;) Artykuł też świetny, dobrze się czyta. Oczywiście ***** [2010-06-27 11:30]

Taps12

   Dobry artykuł, miło się go czytało. Szczere gratulacje ode mnie. Oczywiście zostawiam 5x* :). [2010-06-27 11:51]

nanus

Brawo,brawo,brawo, gratulacje pięknie napisany artykuł daję piątala i życzę dalszych sukcesów a świnka bardzo ładny okaz, nie wszystkim się udało takie złowić, tak trzymaj człowiek powinien wyznaczać sobie cele i do nich dążyć to nadaje sens naszemu wędkarstwu. [2010-06-27 12:28]

kasztelan15

GRATULACJE..5.5.5 [2010-06-27 12:48]

użytkownik

gratuluje pieknych rekordowych swinek aby tak dalej kolego ja juz dawno nie zlapalem swinki polamania na nastepnych okazach [2010-06-27 12:55]

użytkownik

Ja tylko na zdjeciach widzialem takie rybki !

Gratuluje !

[2010-06-27 13:14]

pionner

bardzo ładna daję 5 [2010-06-27 13:44]

laserro

Wielkie gratulacje i brawo za wypuszczenie :) [2010-06-27 13:56]

skała

Moje gratulacje, naprawdę świetny wynik.

ZŁOWIŁEŚ przepiękne ryby, życzę wielu sukcesów nad wodą i prawdziwego wędkarskiego farta.

[2010-06-27 15:34]

użytkownik

Wypad udany, pogoda wyśmienita jak na wędkowanie i cóż tu więcej wymagać, cierpliwości i więcej takich połowów. [2010-06-27 15:48]

Jogurt

Gratulacje kolego:) Za artykul 5! [2010-06-27 17:52]

użytkownik

Dobry artykuł daje (5).Ja największe świnki łowie późną jesienią . [2010-06-27 20:28]

marcino

Gratulacje za rybki i oby takie połowy i lepsze toważyszyły ci częściej .

Nigdy nie złowiłem tej rybki choć ponoć występuje na mym łowisku (rzeka Pilica).

Kiedyś było jej ponoć sporo , zanikła lecz ostatnio ponoć się trafia.

Daje 5 i jeszcze raz gratuluje.

[2010-06-27 23:40]

Lopez

Bardzo fajne opowiadanie. Gratulacje za osiagnięte na łowisku wyniki. A to, że Killer nie zabija "świnek" to już mistrzostwo świata. [2010-06-28 06:37]

użytkownik

5 gratulacje [2010-06-28 08:38]

użytkownik

gratuluje zyciowego rekoordu oby tak dalej . pozdrawiam ;p a i jeszcze za artykul 5***** [2010-06-28 08:57]

użytkownik

Gratuluję swojego własnego rekordu:))) Bardzo dobry artykuł:) [2010-06-28 12:09]

kaban

Dla mnie świnka to przypadkowy przyłów(spinning,choć czasami na nimfę z muchówką to zamierzona zdobycz)ale wczoraj mój tato miał na przepływankę podobne efekty(trzy ponad 50cm i kilkanaście mniejszych).Pozdrawiam i gratuluję życiówki.Moje marzenie to kleń powyżej 60cm. [2010-06-28 12:56]

The Piterson12345

nooo faktycznie kawał świnki ;) jak dla mnie artykuł kapitalny krótki zwiezły na temat zostawiam***** .. a ja jeszcze swinki nie złowiłem wstyd .. heh pozdrowienia i połamania kija         [2010-06-28 23:22]

Norbert Stolarczyk

Świetny wpis, gratuluję *****pozdrawiam [2010-07-01 11:25]

bluehornet

***** za artykuł , naprawdę świetny opis , podziw za łowienie na zwykłą spławikówkę - szacunek za metodę ;No Kill ; - rzadko się zdarza , by tak młody wędkarz wypuszczał złowione przez siebie ryby !!! [2010-11-17 16:05]

Killer45

Dziękuje panowie. Bardzo mnie cieszą wasze wpisy. pozdrawiam [2010-11-18 15:07]

SpinerZbok

Nie chciałbym być upierdliwy, ale czy ona na pewno miała 54 cm????????? tak sobie pytam bo rekord Polski wynosi 53 cm. Może i wagą była lepsza??? ważyłeś kolego??? [2011-04-08 16:14]

blocke21

Złowiłem podobną na Wisłoce w Kołaczycach 47 cm [2015-02-06 10:45]

blocke21

GRATULACJE. [2015-02-06 18:43]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…