Czerwony robak na wiosnę

/ 1 komentarzy / 2 zdjęć


CZERWONY ROBAK NA WIOSNĘ.
Mamy nad jeziorem koło Campingu jedno takie czarodziejskie miejsce, które dzięki właściwemu traktowaniu jest ostoją robaka czerwonego. Zawsze odpowiednio nawilżone, zabezpieczone liśćmi przed wysychaniem i przemarzaniem podczas zimy. Usytuowane jest w tylnej części więc nikomu nie przeszkadza. Dzięki niemu mamy niezastąpioną przynętę na praktycznie cały sezon, a w szczególności niezastąpioną wiosną podczas linowych i leszczowych zasiadek. Wczesną wiosną szukam łowiska na w miarę wygrzanych słoneczkiem miejscach niedaleko o trzcin. Zanęta stosowana jest wprost symbolicznie, tzn. jedna góra dwie garście z dodatkiem pokrojonych czerwonych robaczków. Wędkuję na odległościówkę, nie ryzykuję na bata, gdyż często podchodzą w łowisko większe sztuki. Haczyk „10” na haku dwa niewielkie robaczki. Delikatne ustawienie zestawu i wyczekiwanie. Podstawą podczas wędkowania z pomostu jest zachowanie bezwzględnej ciszy. Największą frajdą jest obserwowanie brania z małej głębokości 1-1,5m. Najczęściej jest to spokojny odjazd na głębszą wodę. Zacięcie i ten opór, teraz pytanie lin, czy leszcz, a może też niezły karp. Na pewno rozpoznamy to w pierwszych chwilach po zacięciu.

 


4.4
Oceń
(25 głosów)

 

Czerwony robak na wiosnę - opinie i komentarze

avallone78avallone78
0
Na zdjęciu to jest spaghetti??
5 za materiał :)
(2011-03-07 18:55)

skomentuj ten artykuł