Czeski rok!

/ 7 komentarzy

Mój ostatni wpis dotyczył wakacji w Czechach, dwa lata temu. Kilka dłuższych chwil spędzonych wtedy nad wodą naładowało mnie pomysłami, które w tym roku postanowiłem wcielić w życie.
I znów spędziłem wakacje w Czechach. A do tego wybrałem się tam dwukrotnie tylko na ryby, łowiąc w sumie kilkanaście pełnych dni.
Wnioski? Większość "wniosków" zostanie w głowie. Wspaniałe wrażenia, malownicze krajobrazy, spokój i cisza, doznania o jakich marzy nad wodą prawdziwy wędkarz. Niestety... Czechy zmieniły moje spojrzenie na wędkarstwo, ponieważ wszystko, czego się dotychczas nauczyłem nad wodą, mogłem wykorzystać dopiero w obcym kraju.
Wyjazdy na ryby, nad polskie rzeki i jeziora, to nieustająca loteria. Brak pewności, że nad wodą nie będzie tłoku, hałasu i chamstwa. No i przede wszystkim brak pewności, że coś będzie brało. W Czechach spokój, cisza, czyste wody, wędkarze nie wchodzący sobie w paradę i nie wpychający się obok, nawet na najbardziej ruchliwych łowiskach. Choć w Czechach o tłok nad wodą naprawdę trudno, choć jest to sport masowy.
A ryby? No cóż. Łowię w Polsce od 32 lat i chyba przez 20 lat nie złowiłem tyle ryb co w Czechach przez kilkanaście dni. Leszcze, płocie, karpie, klenie, jelce, karasie, węgorze, bolenie... Do tego porwane zestawy i wiele nowych doświadczeń, z których jedno jest najważniejsze: choćbyś stosował bambus, grubą żyłkę, spławik z patyka i kawałek bułki na haczyku, na pewno coś złowisz, bo ja, jak na razie nie miałem takiego dnia, żeby mi w Czechach nie brało!
Dlaczego u nas jest inaczej? Nie wiem. Mam wrażenie, że PZW już dawno temu powinno zostać rozwiązane, a działacze odesłani nie na emeryturę, ale na Marsa. W czterdziestomilionowym kraju, który aspiruje do bycia potęgą w wielu dziedzinach, organizowanie prostego sportu w cywilizowanych warunkach przerasta nasze możliwości. Brud nad wodą, kłusownictwo i beznadziejny stan właściwie każdego elementu naszej wędkarskiej rzeczywistości powoduje, że wolę opłacać pozwolnie na połów ryb w Czechach niż dotować naszych działaczy.
I powiem jeszcze jedno. Gdy oglądam polskie programy wędkarskie, które przygotowywane są już tylko na łowiskach specjalnych i widzę redaktorka, wyciągającego okonia a potem krzyczącego do kamery "o ryba!", to wiem, dlaczego moja córka się z niego śmieje. I dlaczego to czeski wędkarz stał się bohaterem dokumentu, w którym łowi się największe ryby świata.

 


5
Oceń
(24 głosów)

 

Czeski rok! - opinie i komentarze

MateuszR86MateuszR86
0
Zachęciłeś mnie. w tym roku już się nie uda ale w przyszłym biorę 2 tygodnie urlopu i jadę. Jak byś był kolego uprzejmy podpowiedzieć gdzie warto i ile kosztuje takie pozwolenie :). (2012-08-21 11:58)
dugirdugir
0
popieram kolegę ja w tym roku wylądowałem w DANI cisza spokój i czysto nad wodom i są ryby nawet duże opłaty w porównaniu do polskich śmieszne a wędkarstwo bardzo popularne jest w tym kraju pozdrawiam (2012-08-21 18:18)
kostekmarkostekmar
0
No cóż! Gorzka prawda, ale prawda. Pamiętam, że kiedyś można było polowić, a teraz - loteria!!! Ma kolega rację i ja popieram również stanowisko dotyczące rozwiązania PZW. Bo to co Oni nieraz wyprawiają, to woła o pomstę do Nieba. Pozdrawiam. (2012-08-22 08:28)
robmar2007robmar2007
0
Dla zainterseowanych: karta wędkarska kosztuje 100 KC na rok (można też 500 KC na dziesięć lat). Pozwolenie na połów: dwudniowe 800 KC, tygodniowe 1500 KC. Dłuższych nie kupowałem. Teraz staram się wstąpić do Czeskiego Związku Wędkarskiego:) Jeśli chodzi o pytanie: gdzie warto? Jak na razie to wydaje mi się, że wszędzie:)))) Mnie najbardziej przypadła do gustu Wełtawa, k. Czeskich Budziejowic, ale Czesi mają wiele zbiorników zaporowych na małych rzeczkach i tam widać łowiących wędkarzy najczęściej. Ja wyjeżdżając do Czech za pierwszym razem szukałem kwatery przy pomocy mapy google. Była woda, był domek i jak się później okazało... ryby. Nie trzeba żadnych specjalnych zabiegów:)))) Zreszta napisałem o tym w moim poprzednim feleitonie. (2012-08-22 09:15)
AmitafAmitaf
0
No cóż, można tylko pozazdrościć. U naszych zachodnich sąsiadów jest tak samo. Czysto, cicho i rybnie. Śmiem wątpić czy kiedykolwiek w Polsce będzie tal samo. 5*. Pozdrawiam. (2012-08-24 10:43)
DEZERTERDEZERTER
0
PZW taki twór jak PZPN może przestańmy płacić składki(ogromne) a problem przestanie istnieć (2012-08-27 08:55)
robmar2007robmar2007
0
Ja od przyszłego roku zamierzam zapisać się do Czeskiego Związku Wędkarskiego i zrezygnować z uiszczania opłat w Polsce:) A sam pomyślałem, że fajnie byłoby, gdybyśmy tak przez jeden rok, w ramach protestu, nie opłacili kart. Taka "przyducha" mogłaby wybić niektórych działaczy:)))) (2012-08-27 11:43)

skomentuj ten artykuł