Czym jest dla mnie wędkarstwo karpiowe ? ;-)

/ 3 zdjęć


Witam wszystkich czytelników i zachęcam do czytania ;)
A więc, „Czym jest dla mnie wędkarstwo karpiowe?” Mogłoby się wydawać, że w miarę proste pytanie a napisanie odpowiedzi na nie wcale nie było takie proste ;-)

Na początku może, zdradzę, jak to wszystko się zaczęło:

1) Ogólne początki wędkarstwa....

Od urodzenia bardzo interesowała mnie przyroda: zwierzęta i rośliny. Po pewnym czasie, gdy troszkę podrosłam, do 6 lat, zaczęłam interesować się rybami, na początku były to małe ‘przybrzeżne’ rybki, oraz takie, które pływały w rzeczce, np. cierniki ;-)



Po jakimś czasie fascynacja tymi przepięknymi zwierzętami, przerodziła się w wędkarstwo. Po długim namawianiu Taty – ( również świetnego wędkarza, teraz początkującego karpiarza), pojechał do Koła wędkarskiego oraz Starostwa, by wyrobić wszystkie potrzebne dokumenty, by móc spędzić każdą wolną chwilę w towarzystwie wędek i ryb, nad jeziorem.



Gdy mieliśmy już wszystko, co jest niezbędne do uprawiania tego hobby, wzięliśmy sprzęt z piwnicy, który został po dziadku ( był On wspaniałym wędkarze, z początku, był spinningistą, lecz gdy zaczął chorować, przerzucił się na wędkarstwo stacjonarne – karpiarstwo, i łowił naprawdę piękne sztuki )

Wędki, kołowrotek, itd. Pojechaliśmy nad jezioro, tato złożył mi cały zestaw poszedł wykopać kilka czerwonych robaczków. Po pewnym czasie, kiedy wędka była już zarzucona spławik zatonął i był to mały okonek. „Okonko-branie” trwało do wieczora, kiedy to na kiju pojawiło się coś większego, był to również duży okoń..


Tamtego dnia wędkarstwo zawitało w moim sercu jak również codziennym życiu ;-)



2) Początki wędkarstwa karpiowego

Po jakimś czasie, kiedy dorosłam do 8 roku życia, w moim „wędkarskim życiu” wiele się zmieniło.·Stałam się stałą klientką sklepu wędkarskiego, potrafiłam pójść do sklepu i wpatrując się w sprzęt karpiowy spędzić w nim nawet kilka godzin. Gdy zaoszczędziłam trochę „grosza” szłam i kupowałam kulki.. te najładniej pachnące, czyli truskawkowe, były to zazwyczaj produkty dość tanie, takich firm jak Traper, Jaxon, itd.



W tamtym czasie dość dużo eksperymentowałam między innymi przyrządzałam własną zanętę karpiową, w której znajdowało się dużo bułki tartej, sporo pokrojonych kuleczek, oraz pelletu -granulatu.
Kulki proteinowe zakładałam na haczyk, jak pozostałe przynęty, takie jak np. kukurydzę, robaki, itd. Ale dość często ona spadała podczas rzutu, było to spowodowane w jakimś stopniu popękaniem kulki, które zrobiło się podczas nadziewania jej na haczyk. Po upływie jakiegoś czasu, w którym nic niestety nie mogłam złowić, zrobiłam sobie, krótką przerwę od tej metody, do której również warto dodać fakt, że nie miałam w tamtym czasie sprzętu karpiowego, a mając 8 lat nie mogłam sobie pozwolić, na tak spory wydatek, jakim był jego zakup.



Po upływie pewnego czasu, który spędziłam na wędkowaniu innymi metodami, zdarzył się cud, na „moim” łowisku – jeziorze – Lubowidz, należącym do PZW pojawił się znakomity, Karpiarz, któremu zawdzięczam bardzo dużo, można powiedzieć, że był On moim nauczycielem, bardzo dużo mnie nauczył zdradził wiele ciekawostek, trików, itd., które w przyszłości okazały się bardzo cenne..

Po pewnym czasie zakupiłam sprzęt karpiowy, i jakoś do teraz łowię, łowić będę i nigdy nie przestanę łowić miśków i jest to pewne ;-)

3) Czym dla mnie jest wędkarstwo karpiowe? (Myślę, że powyższe dwa podrozdziały, mają duże znaczenie dla poniższego tekstu ;-) )



A więc, czy jest dla mnie te przepiękne hobby?

Przede wszystkim jest dla mnie całym życiem.Mieszka już kilka lat w moim serduszku, a mianowicie 4 rok ; -) Nie jest to tylko hobby, coś znacznie więcej, przede wszystkim jest to całe moje życie oraz sposób, aby przeżyć jego jak najlepiej. Nawet podczas najkrótszej kilku godzinnej zasiadki, możemy się oderwać od szarej, nudnej i nie za ładnej rzeczywistości. Nie czujemy stresu.

Obcujemy z przyrodą przebywając na świeżym powietrzu, dzikim terenie, podziwiając piękne rzadko spotykane zwierzęta, rośliny, oraz możemy zaobserwować niecodzienne zjawiska pogodowe.

Przede wszystkim jest to czas pełen ciszy i spokoju, ale jednak najpiękniejsze jest to, że możemy złowić to piękne zwierze - karpia, które łączy Nas wszystkich w jedną wielką rodzinę Karpiarzy i Karpiarek.

Kiedy to ja jestem na zasiadce karpiowej, czuję się jak w siódmym niebie, nie zważając na to czy na macie wyląduje misiaczek, czy nie? Sama atmosfera karpiowania jest taka, że z dnia na dzień przyciąga mnie oraz zapewne każdego karpiarza, karpiarkę jak magnes.



A teraz kilka słów ode mnie do młodych wędkarzy, którzy boją się tej metody.

Nie ma, czego się bać, też zaczynałam od zera. A teraz proszę, z dnia na dzień, kompletuję sprzęt, zdobywam wiedzę, a przede wszystkim przekazuje tą wiedzę swojej „szkółce”, która polega na tym, że mam swoją małą grupkę dzieci zazwyczaj jest to 5 osób. Dzieci w przedziale wiekowym 4-8 lat, które są tak ciekawe, bardzo chcą się uczyć i z dnia na dzień dołączają do Naszej Rodziny.



Na sam koniec dodam, że uczę Wszystkich poprawnego obchodzenia się z karpiami i nie tylko, przede wszystkim nauczam ich zasady Catch & Release, No Kill, złów i wypuść !!

Praca została opublikowana na pewnej stronie internetowej, wszystkim bardzo się spodobała, więc zechciałam się ją i tutaj podzielić ;)

Pozdrawiam Kasia ;-)

 


5
Oceń
(6 głosów)

 

Czym jest dla mnie wędkarstwo karpiowe ? ;-) - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł