Czym jest wędkarstwo?

/ 8 komentarzy / 12 zdjęć


Czy zastanawialiście się co to jest wędkarstwo? Dla jednych to będzie uzupełnienie domowej kuchni, dla innych przygoda, hobby czy może obcowanie sam na sam z naturą. A może na rybach szukamy adrenaliny, bo czyż nie czujemy podwyższonego bicia serca gdy polujemy na jakiś okaz, gdy każde drgnięcie spławika, puknięcie w błystkę czy woblerka podwyższa nasze ciśnienie. Na pewno to odczuwacie, bo ja tak.

Każdy więc interpretuje wędkarstwo na swój sposób i ma do tego prawo….. w ramach obowiązującego prawa (czyt. regulaminu). Osobiście wędkarstwo traktuję jako sport/hobby/przygodę. Dla mnie to oderwanie od rzeczywistości, od problemów dnia codziennego, a przede wszystkim obcowanie z przyrodą. Na pewno szukam też tej odrobiny adrenaliny i chciałbym zmierzyć się z rybą życia - mam nadzieję, że ona jeszcze rośnie.
Wędkarstwo ma w sobie to coś, zresztą jak mówi historia, człowiek od zawsze miał instynkt łowczego i właśnie to coś ciągnie nas nad wodę bez względu na psioczenie naszych żon, pogodę etc.

Nie narzekam gdy wracam „o kiju” po kilkukilometrowych wędrówkach podczas uganiania się za nakrapianym czy szczupłym.Wędkowanie to nie tylko kilogramy sprawionych ryb, to także zawieranie nowych znajomości, chociażby wirtualnie na wedkuje.pl, odkrywanie nowych malowniczych miejsc(ówek), a przede wszystkim kontakt z naturą. I tak właśnie traktuję wędkarstwo.
Trochę się rozczuliłem nad tym hobby, może to wczorajszy dzień – 1 LISTOPADA – skłonił mnie do tego.

Pozdrawiam – miłośnik przyrody

 


5
Oceń
(8 głosów)

 

Czym jest wędkarstwo? - opinie i komentarze

BopBop
0
wybieram: "obcowanie sam na sam z naturą". częto jak jestem na rybach potrafie nawet godzine siedzieć przy wybranej miejscówce i dopiero potym czasie wziąść się za rozkładanie sprzętu. to jest to... (2008-11-02 16:01)
użytkownik3053użytkownik3053
0
tak właśnie o to w tym chodzi natura i my sam na sam właśnie takie wyprawy kocham w ciszy i w spokoju czekanie na cynk od ryby ze jest uderzeniem spławika czy szczytówki. Bardzo fajny artykuł pozdrawiam (2008-11-02 17:13)
ZdzichuZdzichu
0
Dzięki za komentarze. Bop, Patryk - nie ważne, że nie macie konkretnych sukcesów.Jak wspomniał Patryk wszystko przed Wami.Z wypowiedzi wnioskuję, że jesteście "w porządku" chłopakami.Lepiej chyba uprawiać ten sport niżeli "szlajać " się po ulicach i rozrabiać jak to teraz w modzie. P.S. Patryk czy wędkujesz na Wiśle, podobno niezłe sztuki tam pływają? Połamania kija życzę - "Zdzichu" (2008-11-02 17:59)
MagikMagik
0
Z checią podpiszę się pod tymi wszystkimi komentarzami jak i pod artykułem bo jest pierwsza klasa.Ja mam nieraz ogromną ochotę połazić ze spinem zupełnie sam i nie ważne gdzie idę i czy cos złowie.Raczej romantykiem to ja nie jestem(tak twierdzi żona)ale jeśli znajdę się nad wodą właśnie wtedy odkrywam że jednak potrafię się zachwycić wschodem słońca kiedy idę wzdłuż jakiejś rzeczki lub jestem nad zalewem.A czasami mam tak że,bardzo kręci mnie spławik i grunt.Zarzucę sobie gruntówkę gdzieś daleko w szare wody Odry,spławiczek zawsze jest gdzieś blisko,siadam w wygodnym krześle i wtedy rozmyślam.Nagle dostrzegam piękno jakie nas otacza a to ptaki a to bolenia,który niesamowicie tłucze się pod nogami ale myśle sobie wtedy że i tak nic mu nie zrobie bo to bardzo cwana ryba jest.
Przeważnie nic wtedy nie łowie ale czy to jest ważne? Jasne że nie po prostu kolejny udany wypad nad wodę.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy jednak są romantykami ale jeszcze o tym nie wiedzą (2008-11-02 19:11)
StachuStachu
0
Dzięki Zdzichu! Ja, tak samo, jak Ty postrzegam wędkarstwo, więc "oburącz" podpisuję się pod tym, co napisałeś. Dodam od siebie, że mnie ( i pewnie głupio to zabrzmi) chyba bardziej niż samo wędkowanie rajcują przygotowania i plany. Wystarczy, że wejdę do małego pokoju, gdzie trzymam sprzęt i dotknę pokrowca lub wezmę do ręki pudełko ze "skarbami" i już dostaję gęsiej skórki. Nocy przed wyprawą, czy zawodami często nie prześpię, bo leżę z gałami wbitymi w sufit i obmyślam strategię, a potem zrywam się i dokładam do pudełek kolejne "kilery". Nieważne, że sąsiedzi w windzie, czy rywale nad wodą śmieją się, widząc mnie objuczonego klamotami. Nie jest też ważne, że używam tylko znikomej części tego, co zabrałem nad wodę. Ważne, że poczułem się jakiś...spełniony. Tak Zdzichu - to jest NASZ [ pi ]EC i musimy go pielęgnować!
połamania (2008-11-03 14:31)
robson1robson1
0
Witam.
Nie będę pewnie oryginalny,po tym co przeczytałem powyżej,ale ja także podpisuję się pod tym ,co Zdzichu napisałeś.
Siedzenie nad wodą zawsze dawało mi ogromną frajde i relaks,spokój odpoczynek od zgiełku codziennych spraw.
Podobnie jak Stachu,rosnie mi juz adrenalina podczas przygotowań,dzień czy dwa przed wyjazdem na ryby.Same przygotowania dają mi tyle satysfakcji,że nieraz nie musiałbym nawet na te ryby jechac.
Robert (2008-11-03 21:23)
użytkownik5105użytkownik5105
0
Bardzo ładnie napisany artykułn ,ja mam takie same odczucia --jurekb-- (2008-12-20 21:12)
użytkownik6876użytkownik6876
0
Opisałeś Kolego wszystko co w wędkarstwie najlepsze .Sam mam tak że raz lubię pobyc nad wodą sam (najczęściej ) i nie ważne czy będę miał chocby jedno branie . Innym razem dobrze jest pojechac z kolegami : pośmiac się , powygłupiac i porywalizowac . Różnie to bywa ale zawsze gdy wędkuję zapominam o troskach i problemach . Bardzo ciekawy , mądry wpis i do tego zdjęcia ? Cudo . Pozdrawiam . (2009-10-29 21:51)

skomentuj ten artykuł