Daniel, to twoja ryba i twoja sprawa

/ 23 komentarzy

[p]Namawiałem Daniela, by napisał swój pierwszy wpis na swoim blogu, ale nie zdecydował się. Daniel jest nauczycielem w-fu w zespole szkół ponad gimnazjalnych. Znam go z boiska, bo grał w naszej Victorii jako napastnik i strzelał wiele bramek. Jest absolwentem AWF w Warszawie. A przede wszystkim jest synem mego przyjaciela…[/p][p]
W 2012 roku wybudowano w naszym ośrodku, który kiedyś był koszarami niemieckimi Orlik. I moje dzieciaki od razu chciały tam kopać piłkę. Jeszcze przed oficjalnym porozumieniem dyrekcji placówek Daniel dał nam klucz do bocznego wejścia. Cóż to była za radość dzieciaków kopać piłkę na takim samym boisku jakie pokazują w telewizji. A i ja mam wyrękę, bo wszystkie dzieciaki mam na oku. [/p][p]
Zgadaliśmy się na tematy wędkarskie. Daniel łowił szczupaki na Łynie jeżdżąc rowerem kilkanaście kilometrów. I nie raz prowadził rower, gdy ten odmówił mu posłuszeństwa. Zaimponował mi tym. Wyczułem w nim determinację, albo wręcz zawziętość w pokonywaniu trudności, by osiągnąć sukces. Łowił z brzegu i złowił kilka fajnych szczupaków. Ale jemu marzyły się takie, jakie widział na moich zdjęciach. Z brzegu nie widział większych szans i chciał zrezygnować z wędkarstwa. Ale namówiłem go, by opłacił składki. Zaproponowałem mu wspólne wędkowanie na mojej łódce…
Co prawda wolę łowić sam i do tego przywykłem, że jak coś nie tak pójdzie, to tylko sobie mogę napluć w brodę, ale Daniela zaprosiłem. Za jego serce i wyrozumiałość dla moich dzieci. Poza tym był mi potrzebny, by transportować graty na łódkę. Aż trudno mi w to uwierzyć, że 12-to kilogramowy silnik do łódki był dla mnie takim ciężarem.[/p][p]
Z racji tego, że moja sprawność fizyczna zeszła prawie do zera przede wszystkim trollingowaliśmy. Gdzie zauważyliśmy atak szczupaka, to kotwica na dno i rzuty w to miejsce. Jak było do przewidzenia w strefie brzegowego litoralu buszowały szczupaczki na krawędzi wymiaru. Daniel był w siódmym niebie, ale gdy odkładałem wędkę rozumiał, że to koniec zabawy. Bo mnie taka zabawa od dawna nie bawi. Pływaliśmy „sandaczowym” szlakiem, czyli na krawędzi koryta. Często tam stają duże szczupaki. Ale w tym roku nie było nic…[/p][p]
Po kilkunastu wyjazdach zrozumiałem, że po prostu nie ma w Łynie drapieżnika. A na pewno nie w takiej ilości w jakiej łowiłem go 20-30 lat temu. Jestem przekonany, że to wynik systematycznego zarybiania Łyny sumem. Dla jednych to ryba marzenie, by ją złowić a dla mnie to bezwzględny zabójca, który eliminuje konkurencję, czyli szczupaka i sandacza. Efekt jest taki, że na nocnym wędkowaniu złowiłem na rosówki 6 małych sumków a żadnego leszcza ! A sandacza, czy szczupaka nie widać.[/p][p]
To co teraz napiszę może okazać się śmieszne dla wielu. W tym roku złowiłem 4 wymiarowe szczupaki i jednego sandacza ! Aż żal wspominać lata kiedy łowiłem jednego dnia 11 wymiarowych szczupaków , albo 6 sandaczy…[/p][p]
Wracając do Daniela. Cieszyłem się jego zaangażowania w wędkowanie. W zasadzie po kilku „pustych” wyjazdach, kiedy wiedziałem już, że nic nie złowimy, pływałem dla niego. Lubiłem go obserwować jak się „podnieca” przy byle plusku pod trzcinami. Ma chłopak serce do wędkowania jak nic. Tylko ryb zabrakło.[/p][p]
Ale jednak…
To był 9-ty lipca. Spłynęliśmy tradycyjnie do granicy i z powrotem do przystani bez pobicia. Godzina koło 8-mej, piękne słońce. Daniel zaproponował odwiedzenie okolic , w których spinningował z brzegu. Senny nie byłem jak to bywało zazwyczaj o tej porze, więc popłynęliśmy. Długa to była wyprawa, na pewno dłuższa niż do granicy. Woda płytsza, częstsze zaczepy, ale płyniemy. Dotarliśmy w końcu na miejsce. I co ja widzę. Płycizna przy brzegu. A głębsza woda w nurcie dostępna tylko dobrym sprzętem. No nie wiem jakim cudem łowił Daniel tutaj te szczupaki…
Wracamy i płyniemy środkiem koryta. Ja prowadzę sfatygowanego Mannsa z niebieskim grzbietem ( bo co tu może uderzyć ) a Daniel założył białego Relaxa, którego dzisiaj uzbroiłem. Można powiedzieć, że to jego debiut. Po stu metrach Daniel mówi, że coś jest na kiju. No tak, co może być na kiju niedoświadczonego gościa, który w zasadzie nie wie jak mu idzie guma, jak nie zaczep. Spływamy jeszcze kilkanaście metrów, ale kij nadal wygięty. No nie, zawracam, bo jeszcze mi kija połamie…[/p][p]
Ale „zaczep” ruszył w dół rzeki. Płynęliśmy więc za nim. Jak stanął to i my. Podpowiadam Danielowi co ma robić. Podejrzewam , że to duży szczupak. Walka trwa już dobrych kilka minut. Daniel wciska mi wędkę, chce iść na brzeg, ma już dosyć. Nie był przygotowany na takie napięcie. [/p][p]
Uspokajam Daniela. Wyjmiemy go. Przecież do lasu nam nie ucieknie. I im dłużej trwała walka, tym Daniel stawał się spokojniejszy. Słuchał moich rad, regulował hamulec kołowrotka a sum słabł.
W końcu puścił bąble a po kilku minutach wypłynął. Nie wydawał się aż tak duży jak na opór, który nam stawiał.[/p][p]
Spytał mnie, czy ma go wypuścić. „Daniel, to twoja ryba i twoja sprawa. Ale myślę, że powinieneś go wziąć. Bo to jest morderca. I tak oto Daniel w swoim drugim roku wędkowania złowił życiową, wielką rybę. O której inni mogą tylko pomarzyć...
[/p][p]
[/p]

 


4.8
Oceń
(52 głosów)

 

Daniel, to twoja ryba i twoja sprawa - opinie i komentarze

Picerel35Picerel35
0
Czekałem właśnie na taki wpis i tak go sobie wyobrażałem - treść, napięcie, przekaz...czyta się prawie jak książkę przygodową. Można spokojnie rzec ,że "Pióro Ciebie się słucha". Lepiej bym tego nie napisał. Fajnie,że jeszcze raz odświeżyłeś tamten dzień. Dzięki Miras za przygodę życia!!! (2013-12-18 22:25)
lolo99lolo99
0
Gratuluję rybki :D i zostawiam ***** (2013-12-19 20:19)
LujskiLujski
0
no i niestety Daniel stał sie mordercą (2013-12-19 20:36)
Zander51Zander51
0
Wszyscy jesteśmy mordercami. Nie widzę różnicy w zabiciu komara, czy suma. Sum jest mordercą a przy braku zarybień to dla nas poważny problem. (2013-12-19 21:00)
rysiek38rysiek38
0
Święte słowa Zander ! a kumplowi gratki za to jakim jest i za połów bo Ty jako samotnik (tak wnioskuję z całokształtu) potwierdzasz że Gość warty jest Szacunku zapraszając go na łowy ! Połamania ! (2013-12-19 21:51)
Zibi60Zibi60
0
Wielu młodych adeptów wędkowania nie wyjmuje dużych ryb z powodu paniki - braku opanowania - dobrze, że tam byłeś, to dla Daniela chrzest bojowy. Myślę, że następnej dużej ryby nie straci. 5* (2013-12-19 22:03)
Zander51Zander51
0
Daniel to świetny gość. Wyrozumiały, cierpliwy z sercem dla dzieci. Prawdziwy nauczyciel. Jak takiemu facetowi nie zdradzać swoje wędkarskie tajemnice skoro chce łowić ? Traktuję go jak syna... (2013-12-19 22:03)
rysiek38rysiek38
0
Nie dość Zander ze jesteś szpecem na wodzie to też masz talent w"połowie" przyjaciół bo chyba tak mogę nazwać waszą znajomość a jak Cie Uczeń przegoni ??? to sukces - podobno na tym polega postęp :-) (2013-12-19 22:19)
Zander51Zander51
0
Bardzo bym się z tego cieszył :) Przecież to istota mego zawodu nauczycielskiego. Wychowałem już Tomka, który wygrał 13-cie juniorskich zawodów spławikowych pod rząd. Dla takich chwil warto żyć... (2013-12-19 22:32)
rysiek38rysiek38
0
Wiem coś o tym - tez uczen mnie przegonił ale potem kontakt nam się troszkę urwał z ciekawego zresztą powodu a mianowicie stwierdził że to nie to i ...specjalizuje się w muszkarstwie z niezłymi wynikami (2013-12-19 23:02)
grisza-78grisza-78
0
Dla Daniela gratulacje za suma. Bardzo podoba mi się zdanie - " To twoja ryba i twoja sprawa". ***** za kolejny, ciekawy wpis, bo od czasu wpisów Ryukona wiało tu nudą. Pozdrawiam. (2013-12-20 08:50)
marciin 2424marciin 2424
0
No to piąteczka , bo reszta już została powiedziana(: (2013-12-20 09:11)
marciin 2424marciin 2424
0
No to piąteczka , bo reszta już została powiedziana(: (2013-12-20 10:07)
janglazik1947janglazik1947
0
Za świetne przekazanie emocji związanych z holem tej rybki wielka V . Dla łowcy gratulacje, a dla wyznawców no kil ,, niech każdy decyduje sam co zrobi ze złowioną rybką" , czy ją zje czy wypuści jego i tylko jego sprawa. (2013-12-20 10:12)
adleradler
0
Masz rację. Pozytywne jest to że ktoś komuś przekazuje swą wiedzę, umiejętności i doświadczenie, a gdy "uczeń" zaczyna odnosić sukcesy wtedy widzimy że nasza "praca" wkład skutkuje to mamy pozytywną motywację do dalszej pracy. Sukces "ucznia" czyni że jakbyśmy sami go odnieśli. Podejrzewam Mirku że po całym zdarzeniu miałeś wrażenie jakbyś to Ty sam tą rybkę złowił. Drugą ważną tutaj sprawą że potrafisz - my cieszyć się sukcesami kolegów, przyjaciół. Gratyuluję Tobie Mirku i Danielowi nie tylko rybki. Życzę Wam oby wasza przyjaźń trwałai trwała oraz by się owocnie rozwijała. Pozdrawiam. (2013-12-20 10:49)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Fajnie,że pojawiają się wpisy wspominające wyprawy.W tak martwym okresie będzie co czytać. (2013-12-20 10:50)
jaro7707jaro7707
0
Fany wpis. 5 ode mnie. Fajnie się czyta takie wpisy, tym bardziej, że sezon daleko... Na jakim odcinku łowicie, bo w ciechanowskim nie słyszałem o sumach w Łynie? (2013-12-20 12:29)
Sebastinka1Sebastinka1
0
No proszę nigdy bym nie podejrzewał nauczyciela którego znam ,że ma taką wielką pasje do wędkarstwa jak my wszyscy . (2013-12-20 14:24)
liedson314xliedson314x
0
https://wedkuje.pl/wedkarstwo,z-feederem-nad-odre-3,70773 (2013-12-21 18:33)
TomekooTomekoo
0
Wpis baja jak zawsze ;-) Daniel zaszalał z tym sumem graty dla niego ;-) Co do zarybień , myślę że wszędzie robią ten nagminny błąd wprowadzając nadmiernie suma który z rozmnażaniem problemów nie ma . A sam hol ... sporo jeszcze będzie musiał ich mieć żeby zapanować nad sobą . No i dobrze mieć kogoś takiego doświadczonego przy boku , bo i czasem Ci najlepsi w samotności popełniają błędy ;-) ***** (2013-12-23 11:59)
Picerel35Picerel35
0
Dnia 12.01.2014r odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawcze Członków Koła Miejskiego Bartoszyce. Zebranie odbyło się w Młodzieżowym Domu Kultury (MDK) . Wręczono mojej osobie piękną statuetkę za największą rybę sezonu( Sum 15,58 kg i 140 cm - rzeka Łyna). Pamiątka na całe życie - jeszcze raz Wielkie Dzięki Miras!!! . (2014-01-12 17:21)
KijaszekKijaszek
0
Sum wyżre wszystko i stanie się szkodnikiem jak w Hiszpanii, mimo wszystko gratuluje ryby, tego dreszczyka emocji byle czym nie zastąpi, piąteczka ode mnie. (2014-04-03 20:00)
piotrowski220282piotrowski220282
0
moim zdaniem lepszy już jest karp i nim powinno sie zarybiać bo przynajmniej ryb nie zjada a jesli chodzi o suma to szkodnik jakiś czas temu zarybili nim jezioro nie daleko i od 4lat nie można złapać lina leszcze szczupaków też mniej a wcześniej były piękne liny myślę ze to właśnie sum jest za to odpowiedzialny ale to moje sugestie i innych wędkarzy z rejonu. (2014-05-24 22:20)

skomentuj ten artykuł