Zaloguj się do konta

Dlaczego nie ratujemy naszych rybek i rzek

[p] Tak pokrótce...
Czy nie dziwi Was fakt taki że kiedy do wody były zrzucane ogromne ilości ścieków miejskich to w tych miejscach było można spotkać ogromne rzesze powiedzmy to delikatnie Wędkarzy,ja bym to inaczej ujął ale cóż to było! Teraz jest inaczej!
Ale nie o tym chciałem powiedzieć.
W takich miejscach był ogrom ryb i to wszelkiego gatunku!!!!Nawet Pstrągi i Lipienie.Fakt woda w tych miejscach była na pewno zanieczyszczona ale...rybna. A teraz mamy oczyszczalnie wodę i wodę powiedzmy czyściejszą ale tak naprawdę jak jest?Skład fizyczno chemiczny takiej wody po oczyszczeniu jest taki jak woda destylowana czyli pozbawiona praktycznie życia!!!
No tak ale powiedzą niektórzy że tak ma być,i cóż tu poradzić.Rzeki stają się kanałami pozbawionymi życia biologicznego,dlaczego np w Wisłoce nie rosną rośliny jak było kiedyś...?woda panowie woda!!Rozwój ikry jest zahamowany.Przeżywalność narybku maleje (brak pokarmu)A władze chlubią się ze tyle i tam za tyle kasy zarybili narybkiem.Dobrze cieszy mnie to,ale patrząc trzeźwo jak się ma sztuczne zarybianie do naturalnego wylęgu ryb...
Natura sama by dała sobie radę z tym ale jak.Tylko regulacje prostowanie dopływy pozbawione migracji poprzez stawianie zasuw i śluz.Gdzie ma ta ryba wędrować!!!!A to że nie ma co jeść to inna bajka.Wycinka drzew wzdłuż biegu rzeki pod pretekstem spowalniania przemieszczania się fali powodziowych...Chory pomysł jak dla mnie.Następnie sprawa ,umocnienia brzegów kamieniami faszyną i betonem a co za tym idzie kupę kasy,po to aby za kilka-kilkanaście lat śladu po tym nie było?!
Reka i tak sobie sama znajdzie jak ma płynąć i gdzie.Zamiast porobić tereny zalewowe to wały stawiają ,które i tak w skrajnych przypadkach i tak nie zabezpieczą terenów leżących za nim bo człowiek i tak wie gdzie i co ma być zalane aby straty były mniejsze(fabryki tereny przemysłowe)A potem dumnie mówią że ratowaliśmy fabrykę lub zakłady aby ludzie pracę mieli...śmiech mnie bierze.Jak o tym mówią.Liczy się biznes a nie zwykli Ludzie.
A rozpisałem się o czym innym a tu o rybki chodzi.Chciałem powiedzieć że nasze kochane rybki nie mają co jeść.Widzę to i inni też to widzą...Ale jak i co tu zrobić aby ta sytuacja się zmieniła...Niby błahostka ale jak by rzeki pozostawili w spokoju i nie niszczyli brzegów i dopływów to podejrzewam że populacja rybek pomimo dużej presji wędkarzy odrodziła by się...Dodam na przykładzie Wisłoki lata 80-90 kilkukrotne całkowite zatrucia rzeki a ryby i tak powróciły,bo rzeki to takie naczynia połączone i uzupełniają się wzajemnie...Te naczynia połączone to już pomysł na inny artykuł...Ale muszę zebrać myśli aby swoimi prostymi słowami go napisać.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dodam że ten sam artykuł mojego autorstwa zamieściłem na innym forum związanym z tematyką Wędkarską.Więc proszę nie podejrzewać mnie o plagiat tak jak stało się to z innym artykułem mojego autorstwa.
Pozdrawiam Ryszard.[/p]

Opinie (11)

ryukon1975

Obrazki jak ten z koparką widziałem i u siebie na Wisłoku ubiegłego kilku miejscach. Niestety z roku na rok jest mniej odcinków dla wędkarzy wody są zmieniane w zwykłe przemysłowe gospodarstwa zarybiane sztucznie sztucznymi rybami a rodzime gatunki dla których nie ma miejsca w przemyśle giną np.śliz których złowiłem przypadkowo kilka w ubiegłym roku dla takich ryb jest coraz mniej naturalnych nieskażonych gospodarką miejsc. [2013-02-14 09:55]

rysiosz

Tak jest, głównie zarybiają takimi rybami jak Mówisz" przemysłowymi."Potem agregat i ogień a narybek i małe rybki przy okazji giną przy tych metodach pozyskiwania mięsa!!!!!!!!!! [2013-02-14 10:05]

janek1985

Witaj Rysiek zgadzam się w 100%. Ja już na Wisłoce nie wędkuję w dół mostu po prostu nie mogę na to patrzeć. Wogóle jak patrzę na to co się dzieje to szlak mnie trafia. Bo nikt nie myśli o naszych rybach o tym co mieliśmy piękne powtórze mieliśmy! Panowie może dzięki takim jak my jest szansa to zmienić. Cieszy mnie ,że jest nas chodż kilku ,a będzie wiecej! Ktoś mi powie ,że my tylko piszemy. Otóż nie na zebraniach poruszam takie tematy jednak nic to nie zmienia ,a zresztą i tak zawsze mnie uciszają. [2013-02-14 20:25]

rysiosz

Szkoda że nie mogłem uczestniczyć na tym zebraniu.Grypka dopadła mnie.Ale wiem że Ty nie nie boisz się użyć ostrych słów na tych zebraniach i tu Ci się należy wielki szacun.I tak jak mówisz więcej takich jak my a coś może zdziałamy.Wiem też z tego co gadają to naszą kochaną Wisłokę to mają daleko w Dup.. ! Jak tak dalej będzie to żal patrzeć.Czepili się tego rzemienia jak psy i pompują tam kasę...Ja nie jestem z tych co siedzą i czekają aż rybka sama do wora wpadnie ,a przy tym browarek i grill.Ja lubię przyrodę wędrówki i dzikość natury...Mam nadzieję ze braknie im kasy na dogłębną regulację naszej rzeki.Dla jej dobra.Sam wiesz jaka sytuacja jest ryb brak rzeka umiera.A urzędasy się śmieją bo kasa od nas trafia do ich kieszeni.A jeśli mówią że zarybiają to tak jakby ryby wpuścił do swieżo wykopanego stawu gdzie życia biologicznego brak.Jestem akwarystą i wiem co piszę!!Takie rybki mają bardzo małe szanse na przeżycie.Ale związkowcy nie biorą tego pod uwagę...Żałosne jest ich postępowanie. [2013-02-14 21:14]

kaban

Zrzut ścieków komunalnych bez jakiegokolwiek "przerobienia" to jedno (łowiłem w Mielcu startując w zawodach spinningowych),ilość chemii obecnej w gospodarstwach domowych to drugie,ale brak roślin wodnych to też skrzywienia w warunkach klimatycznych. Kilka powodzi w ciągu roku, mętna woda, niższa temperatura wody w tym okresie itd. to to samo co obserwuję nad Wisłokiem od kilku lat. Warkocze wywłócznika były pełne wszelkiego "robactwa" i ryb. Po zeszłorocznym sezonie widziałem małą poprawę :nowe wywłóczniki ,rdestnice kędzierzawe i gąbki więc może "TO" kiedyś wróci... .Pozdrawiam. [2013-02-15 12:52]

janek1985

U nas jest tragedia ja mam tylko nadzieje ,że nie obudzą się z ręką w nocniku i w wannie pełnej tylko i wyłącznie karpi. Bo to jest właśnie Rzemień łowisko specjalne ha ha a ja wolę jechać nad Wisłę i spedzic tam w Ciągu roku 100 nocy i czekać i patrzec i słuchać NATURY ,a nie ludzi tuz obok. Co do Wisłoki mam nadzieje ze bedzie wieksza woda i rozmyje ten ich piekny beton!!! [2013-02-15 19:58]

rysiosz

Też mam taką nadzieję i przynajmniej wiklina sie ukorzeni nad brzegami bio teraz tylko piach i błotko. [2013-02-17 10:55]

ryukon1975

"Czas leczy rany". Wyleczy też ich budowle na brzegach tak jak wyleczył te które u mnie robiono pewnie z 25-30 lat wstecz. Teraz to całkiem fajne odcinki się zrobiły. Niestety na to trzeba 10-15 lat żeby wszystko nabrało naturalnego wyglądu. [2013-02-17 11:15]

ekciak

:(- - - [2013-02-22 10:53]

kamil11269

Dlaczego? - bo sami raczej nic nie zdziałamy. Kto by chciał słuchać jakiś tam wędkarzy. U mnie ma być regulowana dzika rzeczka pstrągowa. Napisali w gazecie, że wystąpiło kilku wędkarzy przeciwko temu. Było to chyba 5 lat temu. Ja jeszcze nie łowiłem. I co z tego wyszło? Regulacja coraz większą część rzeki obejmuje. I jeszcze jedno pytanie... po co regulować rzekę w małym lasku i w polach (na łąkach)? [2013-03-03 19:46]

Matthis

Widzę, że coraz więcej ludzi mówi otwarcie o Bandyckim procederze regulacji rzek w naszym kraju. Wszystko pod pozorem ochrony przed powodzią a tak naprawdę to skok na kasę i dorobek dla firm budowlanych. Za tego typu działania odpowiadają głównie takie "betonowe" instytucje jak RZGW, Urzędy Melioracji oraz ograniczeni samorządowcy co nie mają pojęcia o nowoczesnej ochronie przeciwpowodziowej. Polecam stronę o nadal trwającej walce o rzekę Rabę www.nadraba.pl [2014-02-13 21:34]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej