Do wytrwałych pstrąg należy

/ 11 komentarzy / 2 zdjęć


Witam, opowiem wam o mojej dzisiejszej przygodzie. Mam nadzieję, że nie zanudzę was tutaj i nie uśniecie przy czytaniu tejże opowieści. Obudziłem się rano z myślą 'idę dziś na ryby po szkole' wstałem spakowałem plecaczek wędkarski i porobiłem przypony na sobotę. Spakowałem plecak do szkoły, włączyłem laptopa jak zazwyczaj rano włączyłem Mozilla'e i wedkuje.pl sprawdziłem sposoby na pstrąga wysłałem kilka wiadomości do znajomych o produkcji wobków. Wyruszyłem do szkoły ok godziny 10.

Podczas lekcji myślałem tylko 'niech ten ostatni dzwonek zadzwoni' i w końcu się doczekałem. Jest Dzwonek kula do ręki i kuśtykam do domciu, w domu biorę nożyczki i ciach rozcinam bandaże i ściągam szynę gipsową (przeszkadzała mi w ubraniu woderów). ubrałem się i ruszyłem. Deszcz leje z całego nieba a ja szczęśliwy, że po 2 tygodniach nareszcie pójdę na rybki. doszedłem do miejsca, w którym zawsze zaczynam moją podróż po Sance (rzeczce płynącej koło mojego domku). Nad wodą skleciłem kołowrotek wraz z wędka przewlekłem żyłkę zawiązałem woblerek i do wody go ! przeszedłem z pół kilometra bez brania ale to nic, byłem szczęśliwy, że jestem na rybkach.

Tak szedłem i nagle stop trawa, drzewa i krzaki takie, że nie było możliwości przebrnąć więc wymyśliłem ! Pozapinałem wszystkie kieszenie wędka mocno w dłoń i hop ! Przeskoczyłem (rzeczka ma ok 2 może 3 metrów na szerokość). Przykucnąłem i wędkę przekładając przez metrową trawę widziałem tylko czubek wędki a wobek niech płynie tak puszczałem w tym miejscu i zwijałem z 4 razy ostatni 'rzut' zwijam zwijam i przy samej szczytówce ciach ! Siedzi ! Wyskakuje z wody oplątuje się o szczytówkę. Wyciągam z wody i myśl takiej ryby to w tej rzece nikt nie złowił. Mierzenie i wielka chwila ! 41 cm ! największa ryba na tej rzece nawet moi przodkowie takich ryb tutaj nie wyciągali ! Banan na twarzy ząbki świecą się do rybki.

Nie mogłem się napatrzeć na tą rybę, ale cóż nie będę jej męczył więc buziak i delikatnie wpuszczony do wody. Przeszedłem jakieś następne 1.5 km i żadnego pobicia ale banan na twarzy nadal jest ! Wracam do domu zmarznięty i przemoczony do suchej nitki. Zjadłem obiadek wziąłem laptopa do ręki położyłem się na łóżeczku i grzejąc się w łóżeczku napisałem dla was ten tekst by podzielić się moimi przeżyciami.

Niestety zdjęć nie zrobiłem ponieważ aparatu na rybki jeszcze nie biorę ponieważ nie mam własnego a mam jak narazie 15 lat. Wobek na którego wziął kosztował mnie 20 zł. 2cm imitacja robaka ;)

Do cierpliwych i wytrwałych świat należy !
Dziękuję za przeczytanie mego 'artykułu' ;)

 


3.6
Oceń
(21 głosów)

 

Do wytrwałych pstrąg należy - opinie i komentarze

u?ytkownik13410u?ytkownik13410
0
Czy zdajesz sobie sprawę, że pstrąg potokowy w tym momencie ma okres ochronny? :|
(2010-09-29 10:32)
u?ytkownik29889u?ytkownik29889
0
CZermin a do tęczaka to się nie tyczy, a połów jest podobny. Może to takiego złowił. Może się mylę.
(2010-09-29 12:55)
SiwyDymSiwyDym
0
No tak pstrągi tylko do 31sierpnia,ale jeśli autor wypuścił rybe do wody to ok.
(2010-09-29 12:56)
u?ytkownik13410u?ytkownik13410
0
będę się upiera przy tym, że połów (zamierzony!) pstrągów we wrześniu jest złym zachowaniem.
tomikan1129, niestety ale chyba tu chodzi o potokowca- sam autor o rzeczce w której łowi napisał- "Złowione gatunki ryb to:Pstrąg potokowy(...) Niestety jedyny okaz ryby jaki można tam spotkać."
szkoda, kurcze w dodatku cała historia mi śmierdzi. gips, wiadomości o wobkach, pstrąg w okresie ochronnym na smużaka wobi + karp wieziony 150km w ręcznikach i wypuszczony w innym stawie.

chyba nie muszę argumentować dlaczego dałem 1?
(2010-09-29 16:36)
MarlowMarlow
0

@czermin

Jeżeli chodzi o wiezienie karpia to nie odrzucałbym tego tak prędko – w książce „Polskie gospodarstwo stawowe” opisany sposób przewożenia karpia, jeżeli dobrze pamiętam, polegający na owinięciu go wilgotnym mchem i innych tego typu zabiegach. Autorzy książki twierdzą, że rybę można w ten sposób przewozić na duże odległości…

Jeżeli chodzi o sam opis to jest on trochę chaotyczny znalazłoby się kilka nieścisłości. Wszystko to wynika moim zdaniem z niekłamanej pasji i młodzieńczej niecierpliwości. Życzę wielu podobnych wypraw choć może następnym razem bez naginania RAPR.

(2010-09-29 17:49)
czesiuuuczesiuuu
0
W Regulaminie jest zakaz BRANIA ryb w okresie ochronnym ale nie ma nic o zakazie ich łowienia. a opis chaotyczny bo po pierwsze to mój pierwszy wpis a po drugie mam dopiero 15 lat a ja wypuszczam każdą rybę chyba, że na żywca.
(2010-09-29 18:02)
u?ytkownik13410u?ytkownik13410
0
"3.2.Zabrania się łowić ryb w ustalonych dla nich okresach i miejscach ochronnych, takich jak: tarliska, w tym krześliska, zimowiska, mateczniki oraz w obrębach ochronnych i hodowlanych."

ŁOWIĆ, z zabieraniem to chyba oczywista sprawa.
(2010-09-29 18:53)
czesiuuuczesiuuu
0
Czermin ale w tej rzeczce pływają jeszcze brzany a ten pkt to beznadziejny jest bo nigdy nie wiadomo co się złapie a ja nie ŁOWIE celowo na tarlisku.
(2010-09-29 19:09)
u?ytkownik47148u?ytkownik47148
0
Mi brakuje przecinków, często to przeszkadza w jasnym i dokładnym zrozumieniu artykuły.Pozdrawiam! (2010-09-29 19:35)
MarlowMarlow
0

@Czesiuuu

Spokojnie. Nie zarzucam Ci, że wpis jest zły. Wymagałby tylko troszeczkę dopracowania ale poza tym całkiem w porządku. Miło widzieć, że ktoś w moim sąsiedztwie zajmuje się opisywaniem swoich przygód, a także łowisk.

(2010-09-29 20:00)
czesiuuuczesiuuu
0
Marlow a ty łapiesz na brzegach ?? albo skad jestes ;)
(2010-09-29 20:20)

skomentuj ten artykuł